Witam. Mam problem z moja Astra. Może już go rozwiązałem ale nie jestem pewien. Otóż po odpaleniu jej i po dodaniu gazu nie wchodziła na obroty ( miała takie pewne miejsce co się przydusiła , a silnik się trząsł jakby chodził na 3 gary a nawet i mniej) ale jak złapała rytm to szla normalnie. Na wolnych obrotach chodziła równo. Podejrzewałem zapłon i nie wiem czy słusznie. Rozebrałem cała kopułkę na drobne części i zauważyłem ze na magnesie czujnika Halla przykleił się opiłek. Przed tym astra chodziła jak chciała tzn raz było dobrze ( wchodziła na obroty) a raz nie. Dzisiaj nie chciała mi nawet odpalić. Strzelała, normalnie cuda się działy. Teraz niby jest dobrze ale obawiam się że problem znów może wrócić. Czy taki opiłek mógł spowodować takie cuda co wymieniłem wyżej?