Astra F, silnik1,4 NZ, rocznik 2000.
Samochód zimny - podłączamy skaner i odczytujemy temp. Silnik się nagrzewa, temperatura wzrasta, czyli wszystko OK.
Ale tylko do 50°C, gdy ma "wskoczyć" 51° to nalicza od -10°C.
Komputer podmieniony, czujnik oczywiście też.
Gdy robię przerwę to komp. widzi -40°, a gdy zewrę przewody od czujnika to na scanerze mam 150°C.
Widział ktoś takie cuda?
Samochód zimny - podłączamy skaner i odczytujemy temp. Silnik się nagrzewa, temperatura wzrasta, czyli wszystko OK.
Ale tylko do 50°C, gdy ma "wskoczyć" 51° to nalicza od -10°C.
Komputer podmieniony, czujnik oczywiście też.
Gdy robię przerwę to komp. widzi -40°, a gdy zewrę przewody od czujnika to na scanerze mam 150°C.
Widział ktoś takie cuda?