Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jaguar C-X75: Elektryczny koncept z turbinami gazowymi

danielde 05 Paź 2010 22:44 7563 25
  • Jaguar C-X75: Elektryczny koncept z turbinami gazowymi
    Zaprezentowany w ubiegłym tygodniu koncepcyjny Jaguar C-X75 jest zasadniczo autem elektrycznym. Lecz z racji dodatkowej mocy i wydajności, uzyskanej za sprawą mikro-turbin gazowych (silników odrzutowych), jest najszybszym samochodem z napędem elektrycznym.

    Model C-X75 wyposażono w cztery elektryczne silniki, z których każdy o mocy 145 kW napędza jedno koło. Na zasilaniu elektrycznym, którego źródłem jest zainstalowany w podłodze litowo-jonowy akumulator, auto może przejechać do 110 kilometrów. Maksymalny czas ładowania za pomocą domowego gniazdka sieciowego wynosi 6 godzin.

    Nowy koncept Jaguara, którego nazwa pochodzi od 75-lecia brytyjskiej marki, wyróżnia się na tle obecnie znanych aut elektrycznych z racji posiadania dwóch mikro-turbin gazowych o łącznej mocy 140kW, zasilanych mieszanką powietrza i gazu ziemnego, LPG, oleju napędowego lub biopaliwa. Stosunkowo tanie w produkcji mikro-turbiny wykonują 80,000 obr/min i mogą bezpośrednio zasilać motor lub doładowywać akumulator, czyli zwiększać zasięg auta. Pomimo tego, że są typem silnika odrzutowego, o mikro-turbinach mówi się, że generują bardzo niski poziom hałasu i nie generują wibracji.

    Według informacji Jaguara, dwuosobowy C-X75 od zera do setki rozpędzać się będzie w czasie 3.4-sekundy, a jego maksymalna prędkość przy wykorzystaniu maksymalnej mocy silnika oraz turbin wynosić będzie 330 km/h. Moment obrotowy tytułowego auta wynosi 1.600 Nm, a dzięki wykorzystaniu turbin maksymalny zasięg może wzrosnąć aż do 900 km.

    Jaguar C-X75: Elektryczny koncept z turbinami gazowymi Jaguar C-X75: Elektryczny koncept z turbinami gazowymi Jaguar C-X75: Elektryczny koncept z turbinami gazowymi


    Link


    źródło:Link

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    danielde
    Tłumacz Redaktor
    Offline 
    danielde napisał 676 postów o ocenie 13, pomógł 0 razy. Mieszka w mieście Bydgoszcz. Jest z nami od 2009 roku.
  • Computer Controls
  • #2
    markovip
    Poziom 34  
    Teks jest błędnie przetłumaczony, samochód (o ile można tak to nazwać) posada 4 silniki o mocy 145kW każdy - co łącznie daje 580kW! Do tego turbiny o łącznej mocy 140kW.
    Zastawiam się, kiedy ukaże się samochód elektryczny o mocy 1MW. :D
  • #3
    pan_kotek
    Poziom 20  
    Wyobrażam sobie stanie w korku za takim pojazdem gdy kierowca zparagnie przyspieszyć, włączą się silniki odrzutowe i stopią zderzaki plastikowych aut stojących z tyłu.
  • Computer Controls
  • #4
    danielde
    Tłumacz Redaktor
    markovip napisał:
    Teks jest błędnie przetłumaczony, samochód (o ile można tak to nazwać) posada 4 silniki o mocy 145kW każdy - co łącznie daje 580kW! Do tego turbiny o łącznej mocy 140kW.
    Zastawiam się, kiedy ukaże się samochód elektryczny o mocy 1MW. :D


    Dzięki za uwagę!
    Korekta naniesiona :)
  • #5
    rayden
    Poziom 14  
    Fajnie ze coś się dzieje w napędach el.
    Wszystko fajnie poza problemem akumulatorów.... Te mikroturbiny to trochę mija się z celem (wyeliminowanie silnika spalinowego).
    Zasięg do 110 km to też jak spalanie w zwykłym aucie od 4l/100km czyli jak nie będziemy gwałtownie przyspieszać i jeździć powyżej 60km/h i jechać mega optymalnie po równym terenie ;)
    Ale za parę lat... być może producenci którzy zignorowali technologię napędów el. będą płakać (np. grupa VW) ...
    A hinduski anglik mimo kryzysu się nie boi i prowadzi prace rozwojowe.
  • #6
    koczis_ws
    Poziom 26  
    Trzeba koniecznie wyjaśnić pewne nieporozumienie. Turbina gazowa to niekoniecznie silnik odrzutowy. Tutaj turbina napedza generator prądu, który zasila silniki lub doładowuje akumulator. Więc nie ma obawy stopienia zderzaków w samochodach z tyłu :D
  • #8
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #9
    Vein
    Poziom 22  
    to samo co w przypadku kolizji samochodu z klasycznym napędem. Nic się nie stanie,
  • #10
    maciej113
    Poziom 14  
    A mi się koncepcja bardzo podoba, jeździmy na elektryku na krótkie trasy ale nie mamy ograniczenia jeśli będziemy musieli nadłożyć trochę drogi. I do tego można sobie poszaleć jak sportowym samochodem, a nie elektryczną zabawką
  • #11
    Maticool
    Poziom 20  
    To właściwie samochód hybrydowy który zamiast silnika tłokowego ma turbinę (kiedyś też chyba mówiło się "silnik turbowałowy"). Prawdopodobnie turbina gazowa ma większą sprawność niż zwykły tłokowy silnik (?) więc auto może być nawet bardziej ekologiczne niż samochody hybrydowe.
    pan_kotek napisał:
    Wyobrażam sobie stanie w korku za takim pojazdem gdy kierowca zparagnie przyspieszyć, włączą się silniki odrzutowe i stopią zderzaki plastikowych aut stojących z tyłu.

    Co do gorących spalin, to silniki takie jak wyżej wspomniany projektowane są w celu maksymalizacji mocy przekazywanej wał, co za tym idzie gaz w większości rozpręża i ochładza się na łopatkach turbin. Nie można tego mylić ze standardowym silnikiem turboodrzutowym.
    Poza tym twórcy samochodu na pewno o tym pomyśleli i skoro skierowali spaliny do tyłu to raczej nie wyrządzą one nikomu krzywdy.
  • #12
    markovip
    Poziom 34  
    Jednak zawsze będzie jakiś sceptyk, gadający od rzeczy...
  • #13
    shido5
    Poziom 14  
    spaliny z gazu to przecież w większym stopniu para wodna. wiec nie wiem czym się martwicie. a jak by zrobić generator prądotwórczy na takiej turbinie podłączyć do tego butle z gazem i był by dom zasilany w czasie gdyby nie było prądu z sieci. ciekawe ile spala taka turbinka.
  • #14
    krzychusss
    Poziom 12  
    Turbozespół spalinowy (sama turbina do niczego nie służy!) ma sprawność porównywalną lub niższą od tłokowego silnika spalinowego.

    EDIT:

    No, niestety zapotrzebowanie TZS zarówno na powietrze jak i paliwo jest całkiem spore. Nie rzucę teraz konkretną liczbą, bo po prostu nie pamiętam. Z tego właśnie powodu nawet na okrętach wojennych (gdzie zazwyczaj spotyka się TZS) stosuje się tak zwany napęd kombinowany (właściwie, to siłownie kombinowane), tzn. wolno- lub średnioobrotowy silnik ZS jest używany na co dzień, a kiedy trzeba dorzucić do pieca, żeby komuś uciec lub go dogonić - uruchamia się TZS.
  • #15
    zebro84
    Poziom 14  
    Sprawność silnika tłokowego na obecne czasy sięga już 45 % a turbiny gazowej ( największych o mocach rzędu 50 tys kW ) około 30 %. Turbina ma natomiast dużą przewagę, jeżeli chodzi o wielkość w odniesieniu do mocy. Jest dużo mniejsza od silnika tłokowego Kolejna zaleta, można spalać w niej rożne paliwa ciekłe i gazowe. To co wlejesz to na tym pojedziesz ;)
  • #16
    krzychusss
    Poziom 12  
    No tak - stosunek mocy do objętości w przypadku TZS jest super ;) No i dwa, że generalnie są to silniki o dość prostej konstrukcji - parę stopni sprężania, jeden-dwa wałki, kilka stopni turbinowych - żadnych tam układów korbowo-tłokowych, rozrządów, zaworów ;)
  • #17
    rayden
    Poziom 14  
    Turbinka jest prostą ale wymagającą konstrukcją. Kręci się na wysokich obrotach więc jest wymagane bardzo dobre wyważenie i odpowiednie smarowanie.
    Trudno też określić jej żywotność ze względu na małe rozmiary i względną prostotę
    z pewnością nie stosuje się rozwiązań jak w okręcie.
  • #19
    jan1000
    Poziom 12  
    Odnawiam temat bo niejako jest mi bliski.
    Jeżeli chodzi o turbiny gazowe w samochodzie to polecam książkę "Turbinowe napędy samochodów" Stefana Szczecińskiego.
    I zastanawia mnie jeszcze jedno, czemu samochody hybrydowe to tylko takie z wysokiej półki? Same Lexusy, Jaguary itp. za ponad 500 000zł. Skoro hybryda ma być ekonomiczna czemu nie buduje się samochodów średnio niskiej klasy z napędem hybrydowym. Moim zdaniem niska cena samochodu i koszty utrzymania przyciągnęły by klientów.
  • #20
    pawelooo19
    Poziom 13  
    bo to jakoby jest nowinka techniczna ;) i dlatego nie dostępne dla zwykłych śmiertelników w najbliższym czasie. :D A hybryde ma np Toyota prius i nie jest z najwyższej półki. BMW ma też hybryde dla śmiertelnika - ale troche bogatszego. I jan1000 mylisz się że za ponad 500.000tys. Toyota Prius jest dostępna za około 10000 - 15000 EURO

    Orientacyjnie spojrzałem na alledrogo i priusa hybrydowaego można posiąść za 13.000zł 2001r chyba pierwsza generacja. A najnowsza toyota prius waha się od 67.000 do 100.000zł Czyli nie jest tak jak mówisz że ponad 500.000. Chyba że chcesz jaguara ;) no to tu płacisz za marke już.

    PS
    Jeżeli podałem błędne ceny to poprawcie mnie - jestem człowiekiem i mogę się mylić ale na alledrogo były takie ceny
  • #21
    jan1000
    Poziom 12  
    Zgadza się, trochę mnie poniosło z tym 500 000 ;) Ale pomyliłem się o jakieś 200 000 góra, w obie strony. Chodziło mi ogólnie o to, że produkowane samochody hybrydowe są drogie. Ponadto w Lexusie RX400h, hybrydą którą ta oo marka się szczyci, jest silnik benzynowy 3,3l. Spalanie średnio 8l/100km, rozmawiając z przedstawicielem dowiedziałem się że wprawny kierowca spokojnie przekroczy 10l/100km. W BMW x6 silnik v8. To tu jest moje pytanie, gdzie jest ta ekonomia? Bo taki priorytet, moim zdaniem, powinna mieć technologia hybrydowa, a narazie jest to tylko chwyt marketingowy.
    I tu Kolega ma racje, wyjątkiem jest Prius z małym silnikiem i spalaniem na poziomie 5l, ale jest to rodzynek wśród produkowanych hybryd.
  • #22
    pawelooo19
    Poziom 13  
    Widziałem gdzieś Hondę hybrydę ale ona pali więcej niż prius. A auta hybrydowe są drogie z uwagi na technologie - akumulatory, silniki elektryczne, elektronika sterująca praca akumulatorów i silników, tu jest ten haczyk cenowy. Ekonomiczne są na pewno w mieście. Prius do 70km/h może jechać jedynie na silnikach elektrycznych, powyżej 70km/h włącza się silnik spalinowy który doładowuje akumulatory i to on napędza autko. Nie wiem dokładnie na jakiej zasadzie to działczy ale jeżeli silnik napędza koła i do tego musi ładować akumulatory to ma dość duże obciążenie i dlatego ma takie spalanie. Ekonomia? owszem ale w mieście, w trasie jest gorzej ;) ale i tak autko oszczędne.

    A w Automaniaku niedawno był jakiś nowy samochód, który spalanie (diesel) miał w granicach 4 litrów (3,7l/100 czy coś takiego). Wynik rewelacyjny ale to dane fabryczne.

    Są miłośnicy hybryd którzy sami tworzą własne hybrydy z malutkim silniczkiem z instalacja gazową i silnik napędza prądnice która ładuje akumulatory a z akumulatorów prąd leci do silników. Ale droga inwestycja chyba. Jak się mylę to nie bijcie :D tylko poprawcie ;)
  • #23
    jan1000
    Poziom 12  
    Nie aż taka droga, widziałem samochód zrobiony przez pewnego zapaleńca amatora. Samochód ten był czysto elektryczny, ładowany z gniazdka. Pod klapką od wlewu paliwa był rozwijany kabel, chyba od odkurzacza :) Cała instalacja zamknęła się z tego co pamiętam w 20 000zł. Niby nie dużo jak na napęd tego typu, ale za taką cenę można już mieć ładnego dieselka.

    Ale wracając trochę do tematu, moim zdaniem hybryda przede wszystkim powinna równać się oszczędność i ekonomia. W pierwszej kolejności samochody tego typu powinny użytkownikowi przynieść mniejsze koszty utrzymania, a dopiero potem można się bawić w 3l V8 400KM 1600Nm przy 0rpm. I tu napęd turbo-elektryczny może mieć przyszłość. Chodzi mi o spalanie dowolnego paliwa, czyli takiego, które jest aktualnie najtańsze. Ze względu na charakterystykę pracy turbiny wydaje się sensowne jej zastosowanie jako napędu generatora, a średni standard i masowa produkcja na pewno pozwolą na w miare niską cenę.
  • #24
    amator2000
    Poziom 21  
    zebro84 napisał:
    Sprawność silnika tłokowego na obecne czasy sięga już 45 % a turbiny gazowej ( największych o mocach rzędu 50 tys kW ) około 30 %. Turbina ma natomiast dużą przewagę, jeżeli chodzi o wielkość w odniesieniu do mocy. Jest dużo mniejsza od silnika tłokowego Kolejna zaleta, można spalać w niej rożne paliwa ciekłe i gazowe. To co wlejesz to na tym pojedziesz ;)


    Np. silnik turbinowy w Abramsie jest dużo mniejszy niz klasyczny, tlokowy z naszego Twardego, w dodatku ma 2 razy większą moc, tyle tylko, ze to nieprawda. Silnik turbinowy składa sie z dużo mniejszej liczby elementów, więc jest mniejsza szansa że się coś popsuje.

    A co do sprawności silników tlokowych na poziomie 45 %. to jest to prawda, ale w warunkach laboratoryjnych. Czyli nieosiągalnych w normalnym użytkowaniu zwykłego auta.
    Zwiększenie sprawności silnika cieplnego odbywa się głównie poprzez zwiększenie stopnia sprężania, czyli wzrostu temperatury pracy. Dlatego silniki turbinowe mają akurat większą sprawnosć niz tłokowe, a nie mniejszą.
  • #25
    jan1000
    Poziom 12  
    Sprawność silników tłokowych przekroczyła już 50% ale tyczy się to wolnoobrotowych Diesli dużej mocy. Co ciekawe są to silniki dwusuwowe. 45% dla silnika samochodowego :/ nawet w warunkach laboratoryjnych jest to dużo.

    Sprawność TG około 30%... może dla tych mniejszych :) o mocach około 50 tys kW tak. Ale dla większych (moc około 400 MW) sprawność dochodzi do 40%, a przynajmniej chwali się tym osiągnięciem jedna z elbląskich firm ;)
    Chodzi o charakter pracy TG osiąga max sprawności, czyli najmniejsze zużycie paliwa przy mocy maksymalnej, przy mniejszych mocach sprawność leci na łeb na szyje. Silniki tłokowe osiągają najniższe spalanie przy około połowie mocy maksymalnej, przy wyższych mocach zużycie paliwa rośnie.
    Dlatego właściwym było by zastosowanie TG do napędów generatorów niż silników tłokowych. TG nie sprawdzają się jednak jako główne jednostki napędowe, jak było w przypadku słynnego Chryslera Turbine z 1963r. Samochód był napędzany turbiną gazową, miało to wiele zalet ale również i wad. A główną wadą było spalanie, wahające się od 14 do 20 l/100km. Przyczyną była duża konsumpcja paliwa na biegu jałowym.

    Dodano po 6 [minuty]:

    amator2000 napisał:


    Np. silnik turbinowy w Abramsie jest dużo mniejszy niz klasyczny, tlokowy z naszego Twardego, w dodatku ma 2 razy większą moc, tyle tylko, ze to nieprawda.


    Co masz na myśli? Że nieprawdą jest to, że silniki turbinowe mają mniejszy stosunek gabarytów do mocy niż silniki tłokowe, czy to że Abramsy mają dwa razy większą moc niż nasze Twarde.
  • #26
    tszczurowski
    Poziom 1  
    Wiem, że temat jest już stary, ale chciałem skorygować kilka rzeczy i podać wnioski, które są odpowiedzią na pytanie, czy takie układ może mieć przyszłość.
    Odnośnie sprawności:
    Maksymalna sprawność silnika tłokowego to bodajże 47% <- możecie sprawdzić na stronie Wartsili.
    Maksymalna sprawność układu gazowo-parowego w elektrowniach to ok. 60%.

    Tyle odnośnie maksymalnych sprawności, ale w przypadku samochodów takie dane są raczej bezużyteczne. (elektrownie, statki pracują raczej przy optymalnych parametrach (mają wciśnięty pedał gazu na maxa i odpowiednią ilość obrotów tak, że pracują z maksymalną sprawnością), poza tym są to silniki o dużo większej mocy i wyższej sprawności) - silniki w autach mają mniejszą maksymalną sprawność.

    W przypadku silników tłokowych, sprawność zależy w dużej mierze od dwóch czynników:
    wciskania pedału gazu (otwarcia przepustnicy) oraz ilości obrotów, przy jakiej silnik obecnie pracuje.
    To 47% -należy interpretować, że wciskam pedał gazu do podłogi przy np. 2000obr/min (zależy od charakterystyki silnika) i przez dosłownie chwilę jadę z taką sprawnością, ale przy takiej pracy silnika mam bardzo dużo mocy na wale (więcej, niż moc oporu powietrza) i auto przyspiesza (jedzie nie 100, tylko 120km/h) tak, że zaraz pracuje przy 2500obr/min i sprawność silnika spada, a moc oporów powietrza rośnie. Większość kierowców zatem puszcza pedał gazu i silnik pracuje przy stałej ilości obrotów, ale jego sprawność spada ( bo pedał nie jest wciśnięty na maxa).
    Przykładem jest to, że np. auto spala jadąc 100km/h 5l/100km, a gdy jedzie 200km/h, to spalanie wynosi 12,5l/100km, a nie 5*8=40l! Powinno spalać 40l, gdyby sprawność była stała, bo moc oporu powietrza rośnie do trzeciej potęgi, wraz z prędkością, zatem:
    moc siły oporu powietrza przy 100km/h = x
    moc siły oporu powietrza przy 200km/h = 2^3x=8x.

    W rzeczywistości średnia sprawność, z jaką jeździcie samochodami, to 10%(?)
    Generalnie coś koło tej wartości.

    Pomysł zastosowania silnika turbo wałowego (ang. turboshaft) (który jest mniejszy), żeby pracował np. ze sprawnością 45% cały czas i ładował akumulator jest genialny w tym sensie, że konwersja energii elektrycznej jest praktycznie 100% (przy używaniu en. elektrycznej praktycznie nie ma strat).
    Zatem silnik turbinowy (układ sprężarka - turbina gazowa i generator) powinien ceteris paribus zużywać 4 razy mniej paliwa, bo ma 4 razy wyższą sprawność konwersji paliwa.


    A odnośnie różnic między turbinami, a silnikiem tłokowym to:

    silnik tłokowy ma wysoką sprawność na niższym obciążeniu, niż nominalne oraz jest w stanie dużo szybciej (np. w ciągu 30 sekund) wystartować do prędkości maksymalnej. Mowa oczywiście o wielkich silnikach.