Witam Wszystkich.
Kłopot jak w temacie. Łada ...stara już (model ze srebrną atrapą i wycieraczkami na lampach) 1300 w pewnym momencie zaczęła dziwnie się zachowywać. Mianowicie silnik na wolnych obrotach zaczął chodzić nierówno szarpać i źle trzymać na wolnych obrotach. Do tej pory w aucie zostały wymienione w celu znalezienia przyczyny: gaźnik którego zmiana nic nie dała bo oryginał też nie jest zły, aparat zapłonowy - nówka, 2 kpl świec wysokiego napięcia, pompa paliwa, przewody wysokiego napięcia, cewka... I NIC TO NIE DAŁO.
Objawy polegają na tym że auto na wolnych obrotach pali masę benzyny, z tyłu z rury leci sadza, śmierdzi benzyną nie przepaloną! Silnik na tych wolnych obrotach nierówno pracuje a czym dłużej tym bardziej zawala swiece sadzą i zaczyna coraz bardziej się telepać. Czyszczenie świec pomaga ale do ponownego zawalenia. Zawala równo na wszystkich cylindrach a kręcenie regulacyjne gaźnika nic nie daje. Czytałem o jakimś module elektrycznym oraz module gaźnika. Wiem że gaźnik ma elektromagnetyczny zawór do biegu jałowego sterowany przez "coś".
Mogę tylko powiedzieć że raz jedyny coś ruszyłem (ale nie wiem co) i po zapaleniu silnik chodził jak zegarek... na wszystkich 4 cylindrach idealnie. Ucieszyłem się. Podokręcałem co trzeba zamknąłem maskę aby się przejechać i sprawdzić. Po ruszeniu coś się zruszyło i silnik na wolnych obrotach zgasł. Po zapaleniu chodził już nierówno.
Może ktoś z Was miał podobne kłopoty i zna rozwiązanie.
Załączam fotki spod maski auta. Jest tam moduł zapłonowy i inne. Ja myślę że to wina jakiegoś "zbutwiałego" i złamanego przewodu.
Ale może się mylę?
Auto było u mechanika... nic nie zrobił.
Kłopot jak w temacie. Łada ...stara już (model ze srebrną atrapą i wycieraczkami na lampach) 1300 w pewnym momencie zaczęła dziwnie się zachowywać. Mianowicie silnik na wolnych obrotach zaczął chodzić nierówno szarpać i źle trzymać na wolnych obrotach. Do tej pory w aucie zostały wymienione w celu znalezienia przyczyny: gaźnik którego zmiana nic nie dała bo oryginał też nie jest zły, aparat zapłonowy - nówka, 2 kpl świec wysokiego napięcia, pompa paliwa, przewody wysokiego napięcia, cewka... I NIC TO NIE DAŁO.
Objawy polegają na tym że auto na wolnych obrotach pali masę benzyny, z tyłu z rury leci sadza, śmierdzi benzyną nie przepaloną! Silnik na tych wolnych obrotach nierówno pracuje a czym dłużej tym bardziej zawala swiece sadzą i zaczyna coraz bardziej się telepać. Czyszczenie świec pomaga ale do ponownego zawalenia. Zawala równo na wszystkich cylindrach a kręcenie regulacyjne gaźnika nic nie daje. Czytałem o jakimś module elektrycznym oraz module gaźnika. Wiem że gaźnik ma elektromagnetyczny zawór do biegu jałowego sterowany przez "coś".
Mogę tylko powiedzieć że raz jedyny coś ruszyłem (ale nie wiem co) i po zapaleniu silnik chodził jak zegarek... na wszystkich 4 cylindrach idealnie. Ucieszyłem się. Podokręcałem co trzeba zamknąłem maskę aby się przejechać i sprawdzić. Po ruszeniu coś się zruszyło i silnik na wolnych obrotach zgasł. Po zapaleniu chodził już nierówno.
Może ktoś z Was miał podobne kłopoty i zna rozwiązanie.
Załączam fotki spod maski auta. Jest tam moduł zapłonowy i inne. Ja myślę że to wina jakiegoś "zbutwiałego" i złamanego przewodu.
Ale może się mylę?
Auto było u mechanika... nic nie zrobił.
