Idzie zima, a mój tolek kiepsko grzeje. Silnik 1,8 benzyna + gaz (parownik ZAWOLI). Termostat sprawny, nagrzewnica przepłukana. Przewód doprowadzający wodę do nagrzewnicy jest przecięty, wstawione kolanka i w to miejsce podłączony parownik.
Po rozruchu silnika trzeba bardzo długo czekać aż nagrzeje się mały obieg (nagrzewnica + parownik), ale jest chyba jeszcze jeden mały obieg który wychodzi gdzieś z kolektora i potem łączy się z przewodem powrotnym z nagrzewnicy i dalej leci na pompę - ten obwód szybko się grzeje, jest gorący po kilku minutach a przewody idące do parownika nadal zimne.
Zauważyłem że na wyższych obrotach nieco szybciej nagrzewa się obwód z parownikiem i nagrzewnicą, tak jakby szybsza praca pompy wymuszała lepszy przepływ cieczy. Ciepłe powietrze daje się odczuć dopiero po ok 10km.
Czy to wina pompy, źle poprowadzonych(ułożonych) przewodów w małym obiegu, a może jakieś inne sugestie?
Po rozruchu silnika trzeba bardzo długo czekać aż nagrzeje się mały obieg (nagrzewnica + parownik), ale jest chyba jeszcze jeden mały obieg który wychodzi gdzieś z kolektora i potem łączy się z przewodem powrotnym z nagrzewnicy i dalej leci na pompę - ten obwód szybko się grzeje, jest gorący po kilku minutach a przewody idące do parownika nadal zimne.
Zauważyłem że na wyższych obrotach nieco szybciej nagrzewa się obwód z parownikiem i nagrzewnicą, tak jakby szybsza praca pompy wymuszała lepszy przepływ cieczy. Ciepłe powietrze daje się odczuć dopiero po ok 10km.
Czy to wina pompy, źle poprowadzonych(ułożonych) przewodów w małym obiegu, a może jakieś inne sugestie?