Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

dobór generatora asynchronicznego do małej elektrowni wodnej

19 Paź 2010 10:21 5352 6
  • Poziom 2  
    dzień dobry,
    obliczyłem, że moc elektryczna jaką mogę osiągać w elektrowni wodnej to ok. 45 kW. Mam pomysł żeby w miejsce generatora wstawić indukcyjny silnik elektryczny ogólnego przeznaczenia z zachowaniem tego, że maksymalna prędkość, jaką wytrzymuje mechanicznie konstrukcja silnika jest większa od prędkości jaką może uzyskać turbina podczas rozbiegu. jakiej mocy powinien być silnik i jakich producentów można by mi tu polecić? Może jakieś inne rozwiązanie jest lepsze? Generator musi być asynchroniczny (nie będe musiał dobierać regulatora). Zagadnienie ma charakter teoretyczny.

    W języku polskim zdanie zaczyna się dużą literą. [retrofood]
  • Poziom 20  
    Jeśli jesteś pewien że max moc to 45kW, to taki silnik powinieneś zastosować, lecz w przypadku gdy uzyskiwane moce są większe zastosuj silnik o 1 rząd większy. Większość silników można przeciążać (również przy pracy generatorowej) o ok 10% przez czas ok 1h. Jeśli silnik będzie pracował na sieć energetyczną to należy dobrać odpowiednią przekładnię dopasowywującą obroty silnika do częstotliwości sieci (powszechnie stosowane są przekładnie pasowe). Przy pracy wyspowej należy dobrać odpowiednią baterie kondensatorów do wzbudzenia silnika + oczywiście przekładnia do osiągnięcia odpowiednich obrotów lub silnik wolnoobrotowy.
  • Poziom 10  
    tomleszno napisał:
    Jeśli jesteś pewien że max moc to 45kW, to taki silnik powinieneś zastosować, lecz w przypadku gdy uzyskiwane moce są większe zastosuj silnik o 1 rząd większy. Większość silników można przeciążać (również przy pracy generatorowej) o ok 10% przez czas ok 1h. Jeśli silnik będzie pracował na sieć energetyczną to należy dobrać odpowiednią przekładnię dopasowywującą obroty silnika do częstotliwości sieci (powszechnie stosowane są przekładnie pasowe). Przy pracy wyspowej należy dobrać odpowiednią baterie kondensatorów do wzbudzenia silnika + oczywiście przekładnia do osiągnięcia odpowiednich obrotów lub silnik wolnoobrotowy.

    Przciążony o 10% silnik, w pracy generatorowej może spokojnie pracować stale. Co do częstotliwości sieci to nie ma ona tu nic do rzeczy. Zwykły silnik asynchroniczny przechodzi w pracę prądnicową po przekroczeniu obrotów synchronicznych, zależy od silnika, można to dokładnie wyliczyć, trzeba znać obroty rozbiegowe turbiny. Odnośnie baterii kondensatorów to musi być ZAWSZE, warunki wydaje zakład energetyczny. Do wzbudzenia silnika nie potrzeba wcale baterii kondensatorów.
  • Poziom 20  
    zawszy
    1) Silnik przeciążony(nawet o 10%) nie może pracować stale gdyż grozi to jego uszkodzeniem! Instalacja która nie wyłączy takiego silnika po odpowiednim czasie jest źle zaprojektowana.
    2) Nie rozróżniasz pracy wyspowej od pracy na sieć energetyczną. Przy pracy wyspowej kondensatory są potrzebne aby wzbudzić silnik do pracy jako generator (nie koniecznie przy obrotach synchronicznych silnika lub powyżej), a przy pracy na sieć aby zapobiec lub zmniejszyć przepływ energii biernej w sieci.
    3) Co to są "obroty rozbiegowe " czy chodzi ci o obroty znamionowe, biegu jałowego...?

    Jeśli nie będziesz używał właściwych nazw i jednostek inni mogą Cię nie zrozumieć.
  • Poziom 43  
    Hmmm, 45kW? To przepływ 4500 litrów na sekundę przy różnicy poziomów 1m (jeszcze trzeba podzielić przez sprawność turbiny).
    Lub 2000 litrów na sekundę przy różnicy poziomów 2,25m (w górach?).

    To jest spora rzeczka ...
  • Poziom 10  
    tomleszno napisał:
    zawszy
    1) Silnik przeciążony(nawet o 10%) nie może pracować stale gdyż grozi to jego uszkodzeniem! Instalacja która nie wyłączy takiego silnika po odpowiednim czasie jest źle zaprojektowana.
    2) Nie rozróżniasz pracy wyspowej od pracy na sieć energetyczną. Przy pracy wyspowej kondensatory są potrzebne aby wzbudzić silnik do pracy jako generator (nie koniecznie przy obrotach synchronicznych silnika lub powyżej), a przy pracy na sieć aby zapobiec lub zmniejszyć przepływ energii biernej w sieci.
    3) Co to są "obroty rozbiegowe " czy chodzi ci o obroty znamionowe, biegu jałowego...?

    Jeśli nie będziesz używał właściwych nazw i jednostek inni mogą Cię nie zrozumieć.


    Ad 1. To Twoje zdanie. Ja uważam że w pracy prądnicowej silnik można nieznacznie przeciążyć. Jakby co to sprawdziłem w praktyce na 7,5 kW który oddawał niemal non stop nieco ponad 8 kW.
    Ad 2. Rozróżniam. A Ty kolego chyba nie wiesz jaką inwestycją pachnie robienie MEW tych rozmiarów (mikro) na pracę wyspową. Jest to raczej bezsensowne. Natomiast do pracy na sieć kondensatory są wymagane aby zachować odpowiedni pobór mocy biernej, raczej zawsze.
    Ad 3. Obroty rozbiegowe, tak jak pisałem w innym wątku, to obroty turbiny na biegu jałowym, PRZY MAKSYMALNYM PIĘTRZENIU i PEŁNYM PRZEŁYKU turbiny, bez żadnego obciążenia.
    Ad 4. 3.1.9. (4, 10.8, 10.4) Zabronione jest rozpowszechnianie treści ironizujących, prześmiewczych lub złośliwych, stanowiących przejaw braku szacunku do innych Użytkowników lub osób trzecich. [retrofood]

    Dodano po 1 [minuty]:

    Rzuuf napisał:
    Hmmm, 45kW? To przepływ 4500 litrów na sekundę przy różnicy poziomów 1m (jeszcze trzeba podzielić przez sprawność turbiny).
    Lub 2000 litrów na sekundę przy różnicy poziomów 2,25m (w górach?).

    To jest spora rzeczka ...


    To zbyt daleko idące uproszczenie :) W praktyce nie jest tak różowo z tymi mocami :)
  • Poziom 43  
    Pewnie, że nie jest różowo ...
    Dlatego te "suche"(?) dane trzeba pomnożyć przez odwrotność sprawności zestawu: turbina - prądnica. Jeśli sprawność jest 50%, to trzeba przepływ mnożyć przez 2 (albo moc podzielić przez 2). Ale wiadomo, co trzeba mnożyć i co z tego (mniej - więcej) wyjdzie.
    W Polsce mamy jeszcze to, że przepływy maksymalne w naszych rzekach potrafią być nawet 1000 razy większe, niż minimalne (Jasiołka nawet 3000 razy!), więc dla w miarę stabilnej pracy elektrowni wodnej jest potrzebny zbiornik o pojemności "ho-hoo-hooo", a nawet jeszcze większej. Zbiornik o powierzchni 1 hektara przy obniżaniu poziomu wody o 10cm zasili Twoją elektrownię przez 220 sekund.

    Problemem nie będzie prądnica, tylko inwestycja w stopień wodny (i formalności, które mogą zabić!). Projekt stopnia wodnego (nawet, jeśli to tylko odbudowa wcześniej istniejącego) musi być wykonany przez osobę z uprawnieniami, to KOSZTUJE!.

    A co zrobisz, jeśli urzędnicy w Twojej gminie stwierdzą, że planowana inwestycja stanowi zagrożenie powodziowe w przypadku pęknięcia tamy?
    Czy przewidujesz jakieś ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej w przypadku katastrofy? Pewnie Zakład Ubezpieczeń nie zawrze z tobą umowy, dopóki nie dostanie zatwierdzonej dokumentacji Twojej elektrowni, aby mogli ocenić ryzyko ...