Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Piła spalinowa Stihl 1106 - reanimacja, dostępność części

gregor1975 19 Paź 2010 19:36 18484 19
  • #1 19 Paź 2010 19:36
    gregor1975
    Poziom 10  

    Witam,

    Bardzo proszę o pomoc w reanimacji leciwej spalinowej piły łańcuchowej Stihl model 1106. Piła ta to prawdziwy zabytek, produkcję jej rozpoczęto w roku 1959 a zakończono w roku 1964 bądź 1968.

    W rodzinie piła ta ostatnią pracę wykonała w roku 1995 i odmówiła posłuszeństwa. Powędrowała zatem na strych, gdzie spokojnie sobie leżała. Według relacji ostatniego operatora, który nią pracował, padła tam elektryka a konkretnie kondensator. Ja postanowiłem przywrócić ją do życia i od elektryki zaczynam.

    Cały układ zapłonowy tej piły to ten najbardziej prymitywny – koło magnesowe, jedna cewka, przerywacz i kondensator. Niestety jest to zbudowane na częściach Bosch i tu zaczynają się schody, bo Bosch bardzo dba o to, aby kupować jedynie boschowskie podzespoły, po boschowskich cenach oczywiście, zatem na swoich podzespołach podaje jedynie numery katalogowe a zidentyfikowanie parametrów części po tych numerach jest bardzo trudne lub wręcz niemożliwe.

    Oryginalny kondensator do tej piły kosztuje, po sprowadzeniu z zagranicy bo w kraju nie ma, powyżej 50zł, co stanowi zbyt duże pieniądze zakładając, że sukces naprawy nie jest gwarantowany, bo może wyskoczyć jeszcze szereg innych usterek. Pół dnia zajęło mi wydedukowanie, że należy tam włożyć kondensator 220nF (napięcie nieznane), niestety żaden dostępny z tego typu kondensatorów „motoryzacyjnych” nie pasuje wymiarowo. Poradziłem sobie w ten sposób, że w elektronicznym zakupiłem kondensator typu MKT 220nF, 400V i zalałem go (po uprzednim wyprowadzeniu przyłączy) żywicą epoksydową w formie odpowiadającej wymiarom gniazda w iskrowniku.

    Pytanie moje brzmi – czy ktoś z użytkowników jest na tyle zorientowany w temacie pił spalinowych, aby mógł służyć radą co do możliwości nabycia części zamiennych do tej maszyny a w szczególności zamienników montowanych w tego typu maszynach innych producentów bądź w zupełnie innych urządzeniach? Pytam, ponieważ zdobycie pełnej, szczegółowej specyfikacji technicznej tej piły jest niemożliwe (przynajmniej mi się nie udało).

    Poniżej podaję garść informacji o tym urządzeniu:

    nazwa (nazwy alternatywne): Stihl 1106 (Stihl Contra, Anti-Vibration Contra AV, Lightening)
    miejsce produkcji i czas produkcji: Stuttgart, Niemcy, 1959-1964(1968)
    pojemność skokowa: 106ccm
    moc: 6,0 PS
    średnica cylindra: 58mm
    skok tłoka: 40mm
    zakres obrotów pracy: 6500-7000 rpm
    wyprzedzenie zapłonu: 2,8mm przed GMP
    szczelina przerywacza: 0,4mm
    szczelina pomiędzy elektrodami świecy: 0,51mm
    rekomendowane typy świec: Bosch W175T1, Champion L87Y, NGK B6H
    szczelina pomiędzy cewką a kołem magnesowym: ustalona (nieregulowana)
    typ gaźnika: Tillotson HL-112, serie A, B, C, D
    mieszanka benzyna olej: 16:1
    klasa lepkości oleju: SAE 40 (rekomendowany Castrol)
    długości produkowanych prowadnic: 43-83cm
    podziałka łańcucha: 0,404 cala
    typ łańcucha: Oregon
    hamulec łańcucha: brak
    sprzęgło: odśrodkowe
    typ łożysk wału: igiełkowe
    pompa oleju: manualna
    waga: 12kg

    Wiem, że praca tą piłą (o ile naprawa się powiedzie) nie będzie ani ekonomiczna, ani ergonomiczna, ani bezpieczna, ale chcę to zrobić dla własnej satysfakcji.

    I na koniec jeszcze dwa pytania:

    1.Z obudowy wystaje przewód nieznanego przeznaczenia. Czy może to być przewód z wyłącznika zapłonu (którego nigdzie nie ma)? Czy zasada działania takiego wyłącznika polega na zwarciu tego przewodu z masą kiedy chcemy unieruchomić silnik?

    2.Na czym polega idea ręcznej pompy oleju? Jak tym się pracuje, pompuje co jakiś czas?

    Będę wdzięczny za pomoc.

    edycja: błędy literowe

    1 19
  • #2 19 Paź 2010 20:08
    39006
    Użytkownik usunął konto  
  • #3 19 Paź 2010 23:24
    gregor1975
    Poziom 10  

    Dzięki, Rychu, za szybką odpowiedź.

    Co do opłacalności remontu, to absolutna zgoda - nie będę w to ładował pieniędzy nie wiadomo jakich. Jeżeli to tyko kwestia elektryki, to pokuszę się o naprawę (ale nie całej elektryki). Do tego oczywiście wymiana sparciałych wężyków, fajki do świecy, samej świecy i ewentualnie kabla WN. Gdy wyniknie coś więcej - odpuszczam. Na ten przykład sama cewka, którą namierzyłem na Zachodzie, to wydatek około 300zł, a taka kwota to już 40% ceny markowej piły małej mocy, czyli takiej, która dla mnie byłaby wystarczająca (ja akurat jestem zwolennikiem Husqvarny i to, co by mnie interesowało kosztuje obecnie 740zł).

    Z drugiej strony patrząc, posiadana przeze mnie piła wygląda tak, jakby uległa awarii wczoraj - piła ta była przechowywana w warunkach małej wilgotności, dobrze zabezpieczona i w dobrych warunkach termicznych. Nic tam nie jest pordzewiałe, zapieczone, zakleszczone itp. Nawet zbiornik oleju jest jeszcze zalany.

    Moje pytanie o zamienniki wynika z tego, że podejrzewam iż w dziedzinie pił nikt koła nie wynalazł, że tak powiem i jeżeli założymy, że kiedyś tam Stihl był liderem w tej dziedzinie, to wszystko inne, to były zwykłe klony więc może można coś zdobyć z innej stajni i być może niekoniecznie z rynku wtórnego.

    Sam jakiś rok, czy dwa wstecz sprzedałem piłę polskiej produkcji liczącą sobie lat kilkadziesiąt. To był praktycznie złom - wszystko w częściach, niekompletne i do tego dużo korozji, łącznie ze skorodowaną gładzią cylindra. I znalazł się ktoś, kto zapłacił mi za to niemal dwie setki. Więc jest coś na rzeczy.

    No i jeszcze powiem, że posiadana przeze mnie Contra, to jakiś model kultowy wręcz. Na stronie Stihla piszą, że ten model stanowił jakiś przełom w tej dziedzinie. A na pewnym zagranicznym forum znalazłem ludzi, którzy chwalą się swoimi odnowionymi Stihlami 1106. A na pewnym innym forum pewien gość chciał mi za tą Contrę dać trzy działające piły spalinowe. Tyle, że ja wiem, że kupowanie używanych pił spalinowych to nie jest rozsądny biznes, więc odpuściłem. Poza tym sprzedaż bądź wymiana nie wchodzi w rachubę, gdyż tak naprawdę nie jestem właścicielem tego urządzenia - mogę sobie to wyremontować i używać, ale sprzedać już nie.

    edycja: stylistyka

    0
  • #4 19 Paź 2010 23:50
    kamilo23
    Poziom 18  

    Odremontować to tak ale nie za dużą kwotę, potem położyć na półkę i od czasu do czasu odpalić i posłuchać jak pięknie chodzi. :) Przeglądam często arborystyczne całkiem spore forum amerykańskie i czasem aż się łza w oku kręci jak goście z pił które wyglądają jak wraki, stają się poezją. Druga sprawa za oceanem łatwo o części do takich pił. Sam mam homelite xl gdzie szukam cylindra i tłoka lub jakieś zamienniki z innych ale narazie nici. A to dlatego że lubię takich jednorękich bandytów i jak ożywisz to coś co wydaje się komuś ze to już nie ma prawa działać, to masz po prostu satysfakcje. :P

    0
  • #5 20 Paź 2010 06:28
    39006
    Użytkownik usunął konto  
  • #6 20 Paź 2010 13:16
    gregor1975
    Poziom 10  

    Zdjęcia od ręki wykonać nie mogę, gdyż piła obecnie znajduje się u właściciela, czyli u kogoś z rodziny. Zrobię fotkę kiedy następny raz tam pojadę aby zacząć remont.

    Tymczasem wklejam zrzut ekranu z dokumentacji dotyczącej następcy tego modelu, czyli Stihl 070. Wygląda to tak:

    Piła spalinowa Stihl 1106 - reanimacja, dostępność części

    W modelu Stihl 1106 układ zapłonowy wygląda podobnie. Różnice są następujące:

    - części nr 24,25,26 dotyczą modelu 1106 i zastępują odpowiednie części ze schematu głównego

    - kondensator 31 dotyczy modelu 1106 i zastępuje kondensator 9 montowany w modelu 070

    - w modelu 1106 brak osłony antypyłowej 18

    Reszta wygląda mniej więcej tak samo. Przy okazji podaję numery katalogowe kondensatora i cewki (według katalogu Bosch):

    - kondensator: 1237330035 (alternatywnie: Beru ZK 213, Sachs 0265052003, Puch 3644505132, Zundap 26627903, Kneidler 081355)

    - cewka: 2204211030

    Czy ktoś mógłby coś powiedzieć na temat parametrów cewki?

    Zdjęcie wkleję jak najszybciej.

    0
  • #7 20 Paź 2010 13:31
    39006
    Użytkownik usunął konto  
  • #8 20 Paź 2010 13:44
    gregor1975
    Poziom 10  

    Aha, rozumiem. A więc zrobiłem to tak:

    1. Forma - kawałkiem folii aluminiowej owinąłem inny kondensator o tej samej średnicy, czyli 18mm. To owinąłem sztywnym papierem typu tzw. bristol a następnie owinąłem to taśmą klejącą, aby wszystko trzymało się kupy. Stary kondensator wyjąłem z tej "owijki" - ułatwiła to użyta warstwa folii aluminiowej. Tak powstała forma.

    2. Zakupiłem kondensator typu MKT. Kształt takiego kondensatora to graniastosłup o wymiarach około 16x20x5mm. Do nóżek kondensatora przylutowałem dwa przewody miedziane, nóżki odpowiednio wygiąłem w kierunku najdłuższego boku i włożyłem to do przygotowanej formy.

    3. Sporządziłem mieszaninę żywicy epoksydowej z wypełniaczem i zalałem tym kondensator w formie. Dzisiaj już jest to suche.

    W ten sposób otrzymałem kondensator pasujący (mam nadzieję) do gniazda w iskrowniku, czyli walec o wymiarach fi=18mm, H=23mm. Dwa wyprowadzone przewody posłużą do połączenia z układem - jeden na masę, drugi na przerywacz.

    0
  • #9 20 Paź 2010 14:04
    39006
    Użytkownik usunął konto  
  • #10 20 Paź 2010 14:08
    gregor1975
    Poziom 10  

    Tak to dokładnie wygląda w mojej maszynie. Czy mógłbyś napisać, jakie cewki montowano w tej Dolpimie? Boschowskie, czy produkcji polskiej? O jakich parametrach?

    0
  • #11 20 Paź 2010 14:14
    39006
    Użytkownik usunął konto  
  • #12 20 Paź 2010 18:37
    kamilo23
    Poziom 18  

    W Dolpimie było 3 rodzaje modułów zapłonowych.

    0
  • #13 20 Paź 2010 18:50
    39006
    Użytkownik usunął konto  
  • #14 22 Paź 2010 23:07
    gregor1975
    Poziom 10  

    Jeszcze kilka pytań odnośnie Stihl 1106, w zasadzie ogólnie na temat tego rodzaju urządzeń.

    Przed wymianą kondensatora postanowiłem posprawdzać to i owo – wziąłem miernik i jedną końcówkę przyłożyłem do przewodu uzwojenia pierwotnego wychodzącego z cewki (tego, który ma być połączony z kondensatorem; kondensator w tym czasie nie był połączony z cewką) a drugą do masy. Okazało się, że jest „przejście” a miernik pokazał rezystancję rzędu 2,8 ohma. Tak to ma być?

    Następnie, przy odłączonej od kondensatora cewce, jedną końcówkę miernika przyłożyłem do przewodu „plusowego” kondensatora, a drugą do masy – było przejście. Ten sam pomiar powtórzyłem przy rozwartym przerywaczu – przejścia nie było. Tak to ma być?

    Następnie zmontowałem cały obwód układu zapłonowego (cewka, kondensator, przerywacz) i powtórzyłem pomiar jak powyżej – jedna końcówka do „plusa” kondensatora a druga do masy. Okazało się, że jest „przejście” zarówno przy zwartym jak i rozwartym przerywaczu.

    Czy wszystko jest w porządku, czy też cewka jest uszkodzona?

    Niezależnie od moich obserwacji spróbowałem uruchomić maszynę – skontrolowałem szczelinę świecy – było w porządku, czyli 0,5mm. Przyłożyłem wykręconą świecę podłączoną do fajki do cylindra i szarpnąłem rozrusznikiem – iskra była taka, że zabiłaby słonia.

    Nie zalewałem na razie baku, tylko do cylindra wstrzyknąłem około 20ml paliwa, wkręciłem świecę i założyłem fajkę – maszyna odpaliła po czwartym szarpnięciu rozrusznikiem. Po piętnastu latach bezczynności! Oczywiście niebawem zgasła.

    Ponownie powtórzyłem tą operację (paliwo bezpośrednio do cylindra), ale jednocześnie zalałem bak pół litrem paliwa. Maszyna odpaliła, ale jak poprzednio – wkrótce zgasła. Jeszcze raz zrobiłem to samo, tym razem z włączonym ssaniem i efekt taki sam. Krótko mówiąc paliwa z baku nie ciągnie.

    Będę się tym dalej zajmował w najbliższych dniach i obstawiam:

    1.Niedrożność przewodów paliwowych lub filtra paliwa.
    2.Zapchany filtr powietrza.
    3.Konieczna regulacja gaźnika.
    4.Wykluczam niedrożny odpowietrznik zbiornika paliwa, gdyż na czas prób zdemontowałem go po prosu.

    Czy dobrze rozumuję? Wszystko oczywiście posprawdzam i wymienię, ale grzebanie w gaźniku wolałbym zostawić sobie na koniec. A może powinien wziąć pod uwagę jakieś inne opcje?

    P.S. Klang tej maszyny jest powalający – ona nie pracuje jak współczesna piła spalinowa, ale jak stary motocykl typu WSK.

    0
  • #15 23 Paź 2010 08:22
    39006
    Użytkownik usunął konto  
  • #16 24 Paź 2010 12:44
    gregor1975
    Poziom 10  

    Posprawdzałem to, o czym pisałem.

    Wężyk paliwa jest drożny, filtr również. Filtr powietrza drożny, zresztą co tam ma się zapchać, skoro to taka zwykła siateczka o stosunkowo dużych oczkach.

    Rozebrałem gaźnik i okazało się, że membrany są zdrowe - nic nie jest popękane i nadmiernie sztywne.

    Przeczyściłem gaźnik. Do tego celu użyłem igły ze strzykawką napełnioną benzyną.

    Dysza wolnych obrotów (L) była zapchana, musiałem pocisnąć trochę benzyny, zanim zaczęła ona wypływać odpowiednim kanałem.

    Dysza wysokich obrotów (H) była czysta.

    Na iglicy zaworku (tym dociskanym przez membranę z pośrednictwem dźwigienki na ośce) był syf w postaci kawałka ni to smaru ni oleju. Iglicę wyczyściłem i dyszę zaworu też.

    Wyczyściłem też kanał widoczny w dolnej części kanału głównego gaźnika zaraz przed wlotem do cylindra (to takie nawiercenie).

    Problemem jest dla mnie dysza widoczna w dolnej części kanału głównego gaźnika widoczna zaraz za przysłoną ssania. Dysza jest mosiężna, ma średnicę około 5mm i wystaje na jakieś kilka milimetrów. Nie wiem jak to wyczyścić, gdyż górą nie ma do tego dostępu (no bo jest zamontowana w kanale głównym gaźnika) a od dołu też nie ma do tego dostępu. Wygląda na to, że jest ona włożona w korpus gaźnika na wcisk i nie dochodzi do tego żaden widoczny kanał.

    Pytania mam takie:

    1. Którym kanałem dochodzi paliwo (powietrze, mieszanka) do tej dyszy?
    2. Za co odpowiada ta dysza?
    3. Jak to wyczyścić?
    4. Czy rzeczywiście jest to montowane na wcisk, czy tez wkręcone?
    5. Za co odpowiada kanał (nawiercenie) widoczny w dolnej części kanału głównego gaźnika zaraz przed wlotem do cylindra?

    Będę wdzięczny.

    1
  • #18 24 Paź 2010 13:28
    gregor1975
    Poziom 10  

    Wielkie dzięki, Rychu! To wiele wyjaśnia.

    1
  • #19 26 Paź 2010 22:38
    gregor1975
    Poziom 10  

    Po czyszczeniu gaźnika maszyna ruszyła.

    Mam jeszcze kilka kwestii wątpliwych i z mojej strony to będzie koniec męczenia forumowiczów a pozostanie nadzieja, że odpowiedzi, jak i cały temat, będą pomocne dla innych.

    1.Gaźnik. Wyregulowałem, tak jak wyczytałem tutaj – dyszę niskich obrotów (L) okręciłem na tyle, aby piła reagowała na dźwignię przyspieszenia nie gasnąc. Dyszę wysokich obrotów (H) odkręciłem na wyczucie, czyli tak, jak ktoś w tej pile zostawił to wiele lat temu, czyli odkręcona na 2,5 obrotu. Chciałbym to podregulować dokładnie, czyli aby zakres maksymalnych obrotów mieścił się w danych katalogowych. Do tego służą multimetry z funkcją pomiarów obrotów. Rzecz w tym, że układ elektryczny jest schowany pod kołem magnesowym. Gdzie zatem się podpiąć miernikiem, jednym końcem do kabla od wyłącznika a drugim do masy?
    No i na koniec wyregulowałem bieg jałowy tak, aby sprzęgło nie zasprzęglało, czyli łańcuch stał w miejscu.

    2.Łańcuch był zdecydowanie za luźny. Skonsultowałem to z człowiekiem, który piłami pracuje dosyć często i kazał mi to napiąć tak, aby po złapaniu łańcucha w palce na górze prowadnicy dał się on unieść o maksymalnie 7mm. Dobrze radził?

    3.Łańcuch jest wyraźnie tępy. W trakcie próbnego cięcia piła przez drewno szła ciężko. Fakt, że ciąłem mokre drewno (a w zasadzie drzewo – świeżo ścięta topola), ale jak na tą moc maszyny (6PS, czyli jakieś 4,4KW) było słabo. No i wiór leciał drobny. Trzeba podostrzyć. Już o tym czytałem i są wątpliwości – jedni piszą o kącie 35st., inni jeszcze inaczej, a mój „konsultant” mówił o 45st. Ile powinno być? W mojej pile wg danych katalogowych jest łańcuch Oregon o podziałce 0,404 cala.

    4.Smarowanie łańcucha. W mojej pile jest manualna pompka oleju. Bardzo proszę o szczegółową instrukcję użytkowania takiego układu. Pracuje to w obiegu, czy też to, co wypompuję idzie od razu na łańcuch ze stratami? Nie chcę zbyt szybko zniszczyć prowadnicy i łańcucha, ale też nie chcę zbankrutować na oleju.
    I praca z tym jest trochę dziwna – uchwyt piły trzymam w zasadzie trzema palcami prawej dłoni, palcem wskazującym naciskam dźwignię przyspieszenia a kciukiem naciskam co jakiś czas popychacz pompki oleju. Prawidłowa technika?

    5.Zużycie paliwa. Jakie są obecnie standardy, rozpatrując układ: pojemność silnika/moc/czas? Pytam, ponieważ do zbiornika paliwa wlałem dokładnie 800ml mieszanki (zmierzyłem dokładnie) i po około 30-40 minutach pracy (testy, czyli regulacja gaźnika oraz cięcie tępym łańcuchem mokrego drewna) zbiornik paliwa był prawie pusty (zostało coś tam na dnie, czego gaźnik już nie zassał). Jest to wynik prawdopodobny biorąc pod uwagę parametry piły (106ccm, 4,4KW), czy też przyjrzeć się gaźnikowi lub czemu innemu? Zapłon ustawiony jest idealnie.

    6.Mieszanka paliwowa. Dla tej maszyny zalecane jest 16:1. Okrutnie to kopci i sąsiedzi dziwnie się patrzą. Skład tej mieszanki, jak i inne dane techniczne, ściągnąłem z jakiegoś zagranicznego forum. Ktoś się pomylił, czy też jest to prawdopodobne? Silnik w tej pile, wiekowo i pojemnościowo, zbliżony jest do nieśmiertelnego motocykla WSK, a tam zalecana mieszanka to zdaje się 20:1. Trzymać się danych katalogowych, czy też oleju lać mniej?
    Zapewne też użyłem nieodpowiedniego oleju, gdyż na czas testów zalałem to, co miałem pod ręką, czyli olej 15W/40 jaki leję do smarowania mojego diesla. To nie jest olej do silnika 2T i ja o tym wiem. Co polecacie z dostępnych obecnie olejów? Nie chcę lać jakiegoś dedykowanego Stihla aby nie było tak, jak z dedykowanym atramentem dla leworęcznych:D. Chodzi mi o rozsądny kompromis jakości i ceny.


    Będę wdzięczny za odpowiedzi.

    Tak naprawdę piła spalinowa jest mi potrzebna od wielkiego dzwonu i dlatego nigdy nie kupiłem sobie takiego urządzenia. Rzecz jednak w tym, że czasem jest potrzebna i wtedy warto mieć, bo pożyczyć z reguły nie ma kto, a gdyby nawet miał, to ja takich narzędzi nie pożyczam, bo wiem, że awaria może wystąpić znienacka, a naprawa jest z reguły kosztowna.
    Skoro zatem ktoś podarował mi wiekową maszynę z przeznaczeniem do jedynie osobistego użytkowania, chciałbym aby posłużyła jak najdłużej. Stąd moje być może naiwne pytania. Proszę zatem o wyrozumiałość.

    0
  • Pomocny post
    #20 27 Paź 2010 06:16
    39006
    Użytkownik usunął konto