Ja już swój problem rozwiązałem z cytrynką

problemem okazało się paliwo

generalnie tankuje na czterech stacjach - Orlen , Shell, Tesco i Intermarche - 2-wóch pierwszych raczej nie podejrzewam o machlojki

, ale 2 ostatnie to na bank! Otóż okazało się, że w baku mam taki szlam, że zapchałem wszystko

- bak do płukania, świece do wymiany, pomimo iż zmieniałem je na wiosnę tego roku

zresztą to samo z filtrem paliwa (zmieniany w czerwcu tego roku) już o reszcie (jak np. wtryski nie wspomnę - choć tych już nie ruszałem, bo to naprawdę trzeba być fachurą). Świece miałem wiosną zmienione na NGK - super nowiuteńkie świeczki - i szlak je trafił. 2 z 4 to miały aż popalone porcelanki, a w gniazdach taki syf był, że aż za głowę się złapałem. Wymieniłem z powrotem na moje stare oryginalne boshki

(miałem je zostawione w garażu i pomimo że używałem je już wcześniej nie wiem ile czasu sprawdzają się nadal super

) wyczyściłem gniazda świec, do baku, a właściwie do tego co tam jeszcze było (około 10 litrów coś co miało być benzyną) wlałem litr czystego denaturatu, zmieniłem filtr paliwa - reszty nie ruszałem - pompa pracowała ok jak na mój gust pomimo takiej niefartownej zupy jaką zalałem podawałs paliwo dobrze (miała dobre ciśnienie) zachechłałem autko i ... odpaliło

nie gasząc jeździłem jak głupi przez dobre pół godziny, a później pojechałem od razu na Orlen zalałem pół baku Vervy 98, a później dotankowałem jeszcze na Shellu V-powerka 98 i ... jeżdżę

teraz tankuję tylko na Orlenie lub Shellu mało tego pilnuję, żeby nie jeździć na rezerwie lub, żeby kreska nawet nie była w jej pobliżu - najniższy poziom paliwa jaki miałem to 1-sza kreska, ponieważ ktoś mi też powiedział jak miałem awarię mojej cytrynki, że oprócz tego, że na stacjach można g.wno zatankować, to jeszcze jeżdżenie autem, które ma już parę latek (moje ma prawie 15 - 1996r.) powoduje, że to co nagromadziło się w baku przez tyle lat wypłukuje się, a więc syf nagromadzony w baku + syf zatankowany na stacji = uziemienie auta na amen

jeszcze chcę co jakiś czas do paliwa dolewać jakiś uzdatniacz, mineralizator, żeby historia się nie powtórzyła

mówiąc szczerze czasami auto jeszcze mi na 1 lub 2 szarpie trochę - pewnie to co wspomniałem musiałbym jeszcze je trochę poczyścić, ale na razie nie mam kasy, żeby oddawać je do fachury (bo to oprócz czyszczenia, trzeba by było pewnie jeszcze wszystko poustawiać), a sam nie chcę się za to brać
