clapi napisał: sorki ale jestem tu nowy ,, i myslałem ze otrzymam jakas pomoc od was ,,,
I dobrze Kolega myślał, niech się Kolega nie zraża za szybko.
A do sprawy: Z łatwiejszych czynności, mogących mieć tu znaczenie sprawdziłbym masę na mocowaniu silniczka wycieraczek w bagażniku - kilka
czarnych przewodów przykręconych nakrętką M6. Dalej sprawdzić włożenie w gniazdo przerywacza kierunkowskazów. Jest to albo czarna kostka w skrzynce bezpieczników (nowsze Fiaciki), albo aluminiowy "kubek" schowany pod przednią szybą, w rejonie wentylatora nawiewu lub otworu wlotu powietrza do kabiny, gdy wiatraka nie ma (w starszych).
Dopiero gdy te zabiegi nie pomogą, trzeba zabrać sie za licznik. Od spodu obudowy są dwa wkręty na śrubokręt krzyżakowy, wystarczy ten z kompletu narzędzi. Odkręcamy je a po odkręceniu musimy wyrwać obudowę z dwóch zatrzasków na przedniej krawędzi obudowy, przy samej szybie.
Teraz UWAGA: obudowę wyjmujemy
dokładnie w górę! Próba "okiwania" na boki skończy się złamaniem zaczepów, licznik da się jeszcze przykręcać ale może "latać". Niewykluczone, że te zaczepy już ktoś złamał przy wcześniejszych pracach, więc jeden problem może być z głowy a licznik od razu w ręce...
Gdy mamy licznik w ręce, trzymać go będzie jeszcze linka szybkościomierza. Ponieważ musimy poruszać praktycznie tylko jedną z trzech kostek, prawą górną - być może da się to uczynić bez odkręcania linki, może wystarczy takie dociśnięcie do płytki licznika.
Jeśli nie - musi się linkę odkręcić; łatwa sprawa, gorzej wkręcić.
Po odpięciu także linki, dostęp jest już ładny, i interesować nas będzie
czarny kabelek prawej górnej kostki. Można wyjąć kostkę, naciskając widoczny tam języczek i przeczyścić płytkę.
Robotę sprawdzamy mając licznik jeszcze "w ręku", po co go dwa razy montować i wymontowywać...