Witam.
Posiadam Reno Megane Scenic 1,6 + LPG. Samochód chodził jak pszczółka. Aż do pewnego dnia. Odwiozłem żonę do pracy, dziecko do szkoły. Siadam za kierownicę, przekręcam kluczyk, pompa paliwa zadziałała, przekręcam kluczyk mocniej i ... zamiast dżwięku silnika (nie)słodka cisza. Próbowałem kilkanaście razy i nic, rozrusznik nawet się nie odezwał. Załatwiłem więc samochód aby odpalić na pych, czy też raczej ciąg. Odpalił bez problemu po jakimś 1 metrze. Zjechałem na bok, zgasiłem silnik, przekręciłem kluczyk i o dziwo zapalił. Próbowałem kilkanaście razy i zawsze odpalał.
Po kilku dniach sytuacja się powtórzyła-tym razem rozrusznik nie odezwał się w garażu. Naładowałem akumulator, przeczyściłem klemy i zapalił. Rozrusznik kręcił nawet tak jakby żwawiej. Kilka dni radości i...znów cisza po przekręceniu kluczyka. Akumulator sprawdziłem w innym samochodzie-odpala bez problemu. Sprawdziłem bezpieczniki z lewej strony kierowcy, w podszybiu (naprzeciwko pasażera) i w komorze silnika - wszystkie dobre.
Samochód postał noc w garażu i rano tak jakby nigdy nic odpalił. Jednak w południe znowu rozrusznik nawet się nie odezwał.
Tak więc wyciągnąłem rozrusznik i wymieniłem szczotki (oprócz wymiany szczotek nie robiłem w nim nic, nawet nie rozkręcałem mocniej). Włożyłem go z powrotem, przekręcam kluczyk, pompa paliwa zadziałała, przekręcam dalej i z rozrusznika dobiegło głośne "cyk". Próbowałem kilka razy, rozrusznik nie kręcił a jedynie głośno cykał. Za którymś razem jednak znowu zapadła cisza. Przestał nawet cykać. Wszedłem pod samochód i spróbowałem go uruchomić na krótko (łącząc kable na rozruszniku). Dalej cisza. Jak kabelkiem którym robiłem połączenie poruszałem to iskrzyło, czyli prąd przechodził, rozrusznik jednak się nie odzywał. Pomyślałem że to może masa pomiędzy silnikiem a karoserią ale nie moge jej znaleźć. Ktoś wie gdzie ona jest? No ale gdyby masy nie było, nie byłoby iskrzenia na przewodzie podczas uruchamiania na krótko, prawda? I nie odpalałby na pych.
Idę do garażu wykręcić znowu ten rozrusznik. Jeżeli macie jakieś rady to podzielcie się nimi. Nie chciałbym wymieniać połowy rozrusznika.
Aha. Gdy przekręcam kluczyk w stacyjce kontrolki od oleju, akumulatora, czyli te zegarowe palą się normalnie. Przygasa jednak lekko zegarek i termometr.
Światła, nadmuch, radio działają dobrze.
Posiadam Reno Megane Scenic 1,6 + LPG. Samochód chodził jak pszczółka. Aż do pewnego dnia. Odwiozłem żonę do pracy, dziecko do szkoły. Siadam za kierownicę, przekręcam kluczyk, pompa paliwa zadziałała, przekręcam kluczyk mocniej i ... zamiast dżwięku silnika (nie)słodka cisza. Próbowałem kilkanaście razy i nic, rozrusznik nawet się nie odezwał. Załatwiłem więc samochód aby odpalić na pych, czy też raczej ciąg. Odpalił bez problemu po jakimś 1 metrze. Zjechałem na bok, zgasiłem silnik, przekręciłem kluczyk i o dziwo zapalił. Próbowałem kilkanaście razy i zawsze odpalał.
Po kilku dniach sytuacja się powtórzyła-tym razem rozrusznik nie odezwał się w garażu. Naładowałem akumulator, przeczyściłem klemy i zapalił. Rozrusznik kręcił nawet tak jakby żwawiej. Kilka dni radości i...znów cisza po przekręceniu kluczyka. Akumulator sprawdziłem w innym samochodzie-odpala bez problemu. Sprawdziłem bezpieczniki z lewej strony kierowcy, w podszybiu (naprzeciwko pasażera) i w komorze silnika - wszystkie dobre.
Samochód postał noc w garażu i rano tak jakby nigdy nic odpalił. Jednak w południe znowu rozrusznik nawet się nie odezwał.
Tak więc wyciągnąłem rozrusznik i wymieniłem szczotki (oprócz wymiany szczotek nie robiłem w nim nic, nawet nie rozkręcałem mocniej). Włożyłem go z powrotem, przekręcam kluczyk, pompa paliwa zadziałała, przekręcam dalej i z rozrusznika dobiegło głośne "cyk". Próbowałem kilka razy, rozrusznik nie kręcił a jedynie głośno cykał. Za którymś razem jednak znowu zapadła cisza. Przestał nawet cykać. Wszedłem pod samochód i spróbowałem go uruchomić na krótko (łącząc kable na rozruszniku). Dalej cisza. Jak kabelkiem którym robiłem połączenie poruszałem to iskrzyło, czyli prąd przechodził, rozrusznik jednak się nie odzywał. Pomyślałem że to może masa pomiędzy silnikiem a karoserią ale nie moge jej znaleźć. Ktoś wie gdzie ona jest? No ale gdyby masy nie było, nie byłoby iskrzenia na przewodzie podczas uruchamiania na krótko, prawda? I nie odpalałby na pych.
Idę do garażu wykręcić znowu ten rozrusznik. Jeżeli macie jakieś rady to podzielcie się nimi. Nie chciałbym wymieniać połowy rozrusznika.
Aha. Gdy przekręcam kluczyk w stacyjce kontrolki od oleju, akumulatora, czyli te zegarowe palą się normalnie. Przygasa jednak lekko zegarek i termometr.
Światła, nadmuch, radio działają dobrze.