Witam serdecznie wszystkich użytkowników.
To mój pierwszy post więc nie wiem czy w dobrym miejscu piszę - jeśli nie to proszę o przeniesienie do odpowiedniego działu.
Mój problem z Roverkiem polega na tym, że od 3 tygodni - wraz z przyjściem pierwszych chłodów, autko zaczęło strajkować i nie odpala. Wystarczy że na dachach pojawi się szron - wiem, że rano autko będzie charczeć. Trzeba je trochę pomęczyć - nieraz ze 20 razy uruchamiać i za 21 może odpali, a nieraz odpali za 3-4 razem. Jak jest mokro i pada deszcz - autko odpala.
No i teraz problemy jakie zauważyłam:
1. Przy próbie kręcenia silnikiem - załącza się wiatrak chłodnicy - pomimo że silnik jest zimny. Jeśli autko odpali - na 1 biegu - autko zmula strasznie (tak jakby chciało zgasnąć ale dodaję gazu i jakoś rusza). Do pracy jakę ok 7 minut ale po przyjeździe pod pracę - wiatrak dalej chodzi?.
2. Co któryś raz przy próbie odpalenia (nie wiedzieć czemu) wskazówka prędkościomierza skacze na 100-120 km/h?
3. Ogólnie obroty na biegu jałowym są podniesione od 1000 do 11000.
Akumulator ma rok - wczoraj byłam na jego przeglądzie - wszystko ok.
Wymieniałam ostatnio chłodnicę i w początkowej fazie myślałam że może jest zapowietrzony i dlatego tak fiksuje - no ale z pomocą kolegi odpowietrzyłam wszystko jak należy - ogrzewanie w autku jest - chłodnica działa jak należy - więc to chyba nie to.
Potem coś zaczęło trzaskać w silniczku krokowym - ale kolega ładnie go wyczyścił a wraz z nim przepustnicę - silniczek przestał trzaskać ale autko charczy i strajkuje dalej.
No to wymieniłam świece, kopułkę, palec rozrządu - brak poprawy w odpalaniu. Wymieniłam cewkę zapłonową i kable wysokiego napięcia i dalej nic
.
Może miał ktoś w swoim autku takie dolegliwości i może mi pomóc, bez konieczności odwiedzania elektryka i podłączania do komputera. Bo mam spory kawałek do niego - poza tym 200 zł za samo podpięcie autka pod kompa ;/.
Wszystkim serdecznie dziękuję za porady, opinie i pomoc wszelaką, bo już mi opadły ręce i nie wiem co to może być?
Pozdrawiam cieplutko i serdecznie.
To mój pierwszy post więc nie wiem czy w dobrym miejscu piszę - jeśli nie to proszę o przeniesienie do odpowiedniego działu.
Mój problem z Roverkiem polega na tym, że od 3 tygodni - wraz z przyjściem pierwszych chłodów, autko zaczęło strajkować i nie odpala. Wystarczy że na dachach pojawi się szron - wiem, że rano autko będzie charczeć. Trzeba je trochę pomęczyć - nieraz ze 20 razy uruchamiać i za 21 może odpali, a nieraz odpali za 3-4 razem. Jak jest mokro i pada deszcz - autko odpala.
No i teraz problemy jakie zauważyłam:
1. Przy próbie kręcenia silnikiem - załącza się wiatrak chłodnicy - pomimo że silnik jest zimny. Jeśli autko odpali - na 1 biegu - autko zmula strasznie (tak jakby chciało zgasnąć ale dodaję gazu i jakoś rusza). Do pracy jakę ok 7 minut ale po przyjeździe pod pracę - wiatrak dalej chodzi?.
2. Co któryś raz przy próbie odpalenia (nie wiedzieć czemu) wskazówka prędkościomierza skacze na 100-120 km/h?
3. Ogólnie obroty na biegu jałowym są podniesione od 1000 do 11000.
Akumulator ma rok - wczoraj byłam na jego przeglądzie - wszystko ok.
Wymieniałam ostatnio chłodnicę i w początkowej fazie myślałam że może jest zapowietrzony i dlatego tak fiksuje - no ale z pomocą kolegi odpowietrzyłam wszystko jak należy - ogrzewanie w autku jest - chłodnica działa jak należy - więc to chyba nie to.
Potem coś zaczęło trzaskać w silniczku krokowym - ale kolega ładnie go wyczyścił a wraz z nim przepustnicę - silniczek przestał trzaskać ale autko charczy i strajkuje dalej.
No to wymieniłam świece, kopułkę, palec rozrządu - brak poprawy w odpalaniu. Wymieniłam cewkę zapłonową i kable wysokiego napięcia i dalej nic
Może miał ktoś w swoim autku takie dolegliwości i może mi pomóc, bez konieczności odwiedzania elektryka i podłączania do komputera. Bo mam spory kawałek do niego - poza tym 200 zł za samo podpięcie autka pod kompa ;/.
Wszystkim serdecznie dziękuję za porady, opinie i pomoc wszelaką, bo już mi opadły ręce i nie wiem co to może być?
Pozdrawiam cieplutko i serdecznie.