Witam!
Otóż posiadam dopiero co kupiony Opel Combo z silnikiem Kadeta 1.6 C16NZ benzynka bez gazu. Miałem wycieki z pod głowicy więc spalnowałem głowicę, przyszlifowałem zawory i reszte dupereli jak już zdjąłem głowicę, pozakładałem nowe uszczelki no i jest wszystko ok, nie ma wycieków i silnik chodzi równo. Ale jest problem. Mam dość poprostu nikt nie wie co to moze byc, co chwile wymieniam inną rzecz i nie pomaga. Auto dławi się, na postoju potrafi zgasnąć, gdy jadę autostradą na piątce, gaz praktycznie do końca, auto nagle nie jedzie, jakbym puścił gaz, nie reaguje, dławi się, nie ma mocy, po chwili po szarpie i znów jedzie. Jak ruszam często najpierw szarpie, nie chce się zebrać, a po chwili jakby łapie paliwo i ma pełną moc. Zmieniłem świece, przewody zapłonowe, kopułkę aparatu zapłonowego, palec aparatu, termostat, czujnik temperatury na bloku, filtr paliwa, powietrza, olej z filtrem i nadal to samo. Co to może być? Proszę poradźcie mi bo nikt nie potrafi mi pomóc, jeden mówi że to może być aparat zapłonowy, drugi że pompa paliwa, trzeci że monowtrysk... Jak to wszystko sprawdzić? Zależy mi na zrobieniu tego auta bo potrzebuję go do dłuższych tras jak najszybciej a nie chcę tak jeździć. Ciśnienie na cylindrach bardzo dobre. Silnik jest zdrowy w 100%, po remoncie wkońcu. To jest jakaś pierdoła, tylko nie mogę dojść jaka. Ustawiałem zapłon nawet pod lampą stroboskopową jak również "na słuch" ale jest to samo. Może dodam jeszcze, że w tłumiku końcowym jest na górze dziura i wystaje z niego dużo waty i chodzi trochę głośniej przez to, ale czy to może być powodem aż takiego dławienia się? Wątpie w to. Od czego zacząć bez kosztów? Jak samemu sprawdzić rzeczy które mogą być wadliwe i powodować te objawy?
Otóż posiadam dopiero co kupiony Opel Combo z silnikiem Kadeta 1.6 C16NZ benzynka bez gazu. Miałem wycieki z pod głowicy więc spalnowałem głowicę, przyszlifowałem zawory i reszte dupereli jak już zdjąłem głowicę, pozakładałem nowe uszczelki no i jest wszystko ok, nie ma wycieków i silnik chodzi równo. Ale jest problem. Mam dość poprostu nikt nie wie co to moze byc, co chwile wymieniam inną rzecz i nie pomaga. Auto dławi się, na postoju potrafi zgasnąć, gdy jadę autostradą na piątce, gaz praktycznie do końca, auto nagle nie jedzie, jakbym puścił gaz, nie reaguje, dławi się, nie ma mocy, po chwili po szarpie i znów jedzie. Jak ruszam często najpierw szarpie, nie chce się zebrać, a po chwili jakby łapie paliwo i ma pełną moc. Zmieniłem świece, przewody zapłonowe, kopułkę aparatu zapłonowego, palec aparatu, termostat, czujnik temperatury na bloku, filtr paliwa, powietrza, olej z filtrem i nadal to samo. Co to może być? Proszę poradźcie mi bo nikt nie potrafi mi pomóc, jeden mówi że to może być aparat zapłonowy, drugi że pompa paliwa, trzeci że monowtrysk... Jak to wszystko sprawdzić? Zależy mi na zrobieniu tego auta bo potrzebuję go do dłuższych tras jak najszybciej a nie chcę tak jeździć. Ciśnienie na cylindrach bardzo dobre. Silnik jest zdrowy w 100%, po remoncie wkońcu. To jest jakaś pierdoła, tylko nie mogę dojść jaka. Ustawiałem zapłon nawet pod lampą stroboskopową jak również "na słuch" ale jest to samo. Może dodam jeszcze, że w tłumiku końcowym jest na górze dziura i wystaje z niego dużo waty i chodzi trochę głośniej przez to, ale czy to może być powodem aż takiego dławienia się? Wątpie w to. Od czego zacząć bez kosztów? Jak samemu sprawdzić rzeczy które mogą być wadliwe i powodować te objawy?