Witam
Na początku chciałbym przybliżyć temat:
Jakies 2 lata temu mialem ten sam problem samochód gaśnie w najmniej spodziewanym momencie, np zaraz po odpaleniu pochodzi 30sec i zgaśnie potem problem z odpaleniem, kręci kręci i załapie, smierdzi potem benzynką. Zaden elektronik nie chciał sie tego podjąć bo jest usterka nie stała tylko chwilowa.
Wkoncu zdesperowany pojechałem do grabowskiego w piasecznie - zgodził sie naprawić za 1250 zł
szok ale ok zrobił na początku mówił ze to wina cewki , kupiłem używkę i było to samo wiec zostawiłem u niego samochód i po 2 dniach zrobił założył jakiś dziwne "przekaźnik" na kablach cewki co miał niby wzmacniać cewkę. Ale powiedział ze winą było zalewanie silnika przez wtryski, wiec musiał zmienić sterowniki. Miesiąc temu musiałem zmienić cewkę, kupiłem tym razem nową. Zamontowałem bez tego "przekaźnika" z poprzedniego, przez tydzen jezdził dobrze, a potem znowu sie zaczeło , gaśnie jak mu się tylko spodoba potrafi cały dzien jeździc dobrze a nastepnego dnia zaraz jak wyjade na ulice zgaśnie. Dodam ze samochód nie ma gazu. I tak samo jak poprzednio problem z odpaleniem a potem smierdzi benzynka, i obroty zaczynają dziwni chodzić w momencie kiedy się uspokoją to wtedy znowu zgaśnie. Gaśnie tez podczas jazdy np wyprzedzania. Zacząłem znowu jezdzic po elektrykach i jak ostatnio nikt nie chce się tego podjąć. Słyszę tylko "pan przyjedzie jak nie bedzie mozna odpalić" - podejscie super. Może miał ktos podobny problem ? lub wie jak ukierunkować tych "fachowców" co mają zrobić bo nie widzi mi się znowu płacenie 1200zł grabowskiemu.
Na początku chciałbym przybliżyć temat:
Jakies 2 lata temu mialem ten sam problem samochód gaśnie w najmniej spodziewanym momencie, np zaraz po odpaleniu pochodzi 30sec i zgaśnie potem problem z odpaleniem, kręci kręci i załapie, smierdzi potem benzynką. Zaden elektronik nie chciał sie tego podjąć bo jest usterka nie stała tylko chwilowa.
Wkoncu zdesperowany pojechałem do grabowskiego w piasecznie - zgodził sie naprawić za 1250 zł