Witam,
Bardzo proszę moderatora o nie zamykanie ponowne tematu. Więc dla nie wtajemniczonych tutaj link do opisu mojego problemu https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1809606.html#8687352
Więc doszłem do takiego wniosku. Jestem prawie u szczytu rozwiązania. Robiłem ostatnio trasę Wrocław - Rybnik. Lałem za 150zł. I tak, jadąc do rybnika, pięknie silnik chodzi, nic się nie dławi, poprostu pełna moc aż chce się jechać, reaguje extra na gaz itp. Ale spowrotem, jak paliwa już jest mniej, samochód zaczyna się dławić, i coraz gorzej, czym mniej paliwa zostaje tym bardziej się dławi i jakby nie podawało paliwa. I robiłem takie trasy 2 razy z odstępem 3 dni i było to samo, spowrotem jak już paliwo było wiele niżej to zaczynał się dławić.
Co za tym idzie? O to już pytam Was. Według mnie na rozum zwykłego laika wygląda to tak, jakby w środku w zbiorniku było sitko, na dole sitko jest zapchane czymś, i od dołu paliwo ledwo przechodzi, a gdy paliwa jest dużo to leci od góry sitka i dolatuje bez problemów.
Bardzo proszę moderatora o nie zamykanie ponowne tematu. Więc dla nie wtajemniczonych tutaj link do opisu mojego problemu https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1809606.html#8687352
Więc doszłem do takiego wniosku. Jestem prawie u szczytu rozwiązania. Robiłem ostatnio trasę Wrocław - Rybnik. Lałem za 150zł. I tak, jadąc do rybnika, pięknie silnik chodzi, nic się nie dławi, poprostu pełna moc aż chce się jechać, reaguje extra na gaz itp. Ale spowrotem, jak paliwa już jest mniej, samochód zaczyna się dławić, i coraz gorzej, czym mniej paliwa zostaje tym bardziej się dławi i jakby nie podawało paliwa. I robiłem takie trasy 2 razy z odstępem 3 dni i było to samo, spowrotem jak już paliwo było wiele niżej to zaczynał się dławić.
Co za tym idzie? O to już pytam Was. Według mnie na rozum zwykłego laika wygląda to tak, jakby w środku w zbiorniku było sitko, na dole sitko jest zapchane czymś, i od dołu paliwo ledwo przechodzi, a gdy paliwa jest dużo to leci od góry sitka i dolatuje bez problemów.