Pierwszy post, nowy człowiek na forum, witam!
O mechanice pojęcie mam niewielkie.. (choć mam nadzieje, że się to zmieni niebawem;-)
Tydzien temu zakupiłem fiacika (z LPG).
Auto w miarę dobrej kondycji jak na swe lata (1997), jednak nie bez wad, rzecz jasna..
Kilka dni ładnie jeździł (odpalał bez problemu) zarówno na benzynie jak i gazie..
Wczoraj zastrajkował i trzeba było fiacika popchać by zaskoczył (rozrusznik kręci.. i tyle.. zupełnie jak bym miał pusty zbiornik/butlę).
Kiedy odpalił z popychu, dolałem na stacji paliwa.. odpalił ładnie (silnik ciepły- do stacji jakieś 3 kilometry).
Zostawiłem na benzynie na nockę, a rano powtórka z rozrywki (tyle, że już autka nie pchałem, a zostawiłem pod domem)..
W nocy padało (zawilgły kable?).
Dodam, że kabel masy spokojnie wisi sobie pod silnikiem do niczego nieprzymocowany (na sobotę zaplanowałem wyprawę ‘na kanał’ i zrobienie z tym porządku).
Czy może być to powód tego, że zimny silnik nie odpala? Z ciepłym nie ma problemów… Dodam, że bywały już przymrozki nocne a fiacik odpalał bez problemu (dopiero od wczoraj strajkuje)..
Zależy mi na tym by wykluczyć kilka przypadłości (jak na przykład gaźnik). Czy winna może być jedynie masa? Czy uwzględniając pogodę (wilgoć, deszcz) możliwe, że kable WN zastrajkowały?
Dzięki wielkie za sugestie/ rady.
Uszanowania
delta
O mechanice pojęcie mam niewielkie.. (choć mam nadzieje, że się to zmieni niebawem;-)
Tydzien temu zakupiłem fiacika (z LPG).
Auto w miarę dobrej kondycji jak na swe lata (1997), jednak nie bez wad, rzecz jasna..
Kilka dni ładnie jeździł (odpalał bez problemu) zarówno na benzynie jak i gazie..
Wczoraj zastrajkował i trzeba było fiacika popchać by zaskoczył (rozrusznik kręci.. i tyle.. zupełnie jak bym miał pusty zbiornik/butlę).
Kiedy odpalił z popychu, dolałem na stacji paliwa.. odpalił ładnie (silnik ciepły- do stacji jakieś 3 kilometry).
Zostawiłem na benzynie na nockę, a rano powtórka z rozrywki (tyle, że już autka nie pchałem, a zostawiłem pod domem)..
W nocy padało (zawilgły kable?).
Dodam, że kabel masy spokojnie wisi sobie pod silnikiem do niczego nieprzymocowany (na sobotę zaplanowałem wyprawę ‘na kanał’ i zrobienie z tym porządku).
Czy może być to powód tego, że zimny silnik nie odpala? Z ciepłym nie ma problemów… Dodam, że bywały już przymrozki nocne a fiacik odpalał bez problemu (dopiero od wczoraj strajkuje)..
Zależy mi na tym by wykluczyć kilka przypadłości (jak na przykład gaźnik). Czy winna może być jedynie masa? Czy uwzględniając pogodę (wilgoć, deszcz) możliwe, że kable WN zastrajkowały?
Dzięki wielkie za sugestie/ rady.
Uszanowania
delta