Witam.
Zrobiłem sobie małe audio w moim VW Golfie MK3. Subwoofer Pioneer TS-W306C (400W RMS) w ooogromnej (liczonej) obudowie, do tego wzmacniacz Blaupunkt GTA2 Special 375W. Czyli raczej sprzęt ze średnio-lepszej półki. Gorzej z radiem samochodowym, ponieważ jest to "IMAGO" czyli jakiś Biedronkowy twór, zakupiony w czasie kiedy bardziej zależało mi na czytniku kart SD niż na jakości dźwięku w radiu.. Niestety być może z tego powodu, moje nowe audio w samochodzie cierpi na na nieprzyjemny przydźwięk, na który składa się dość "niski" szum i częstotliwość (przypominająca "brum sieciowy") zależna od prędkości obrotowej silnika. Niestety z racji dość mocnego sprzętu ten przydźwięk jest strasznie uciążliwy i nie pozwala na ciche, czy nawet normalne słuchanie muzyki, jest on niezależny od głośności ustawionej na radiu, za to znika kiedy nacisnę "mute". Można by sądzić ze to od aparatu zapłonowego, heh, niestety w aucie siedzi TDI na pompie rotacyjnej dlatego nie ma nawet co tutaj generować zakłuceń :/ Wszystkie kable prowadzone zgodnie z przyjętymi w car-audio zasadami, kable zasilające 3,5 mm², brak kondensatora. Sprawdzałem też na wzmacniaczu boshmanna i dokładnie to samo. Po odłączeniu RCA przydźwięki znikają.
Co może być przyczyną?
I jak się pozbyć tego bez konieczności wymiany radia?
Zrobiłem sobie małe audio w moim VW Golfie MK3. Subwoofer Pioneer TS-W306C (400W RMS) w ooogromnej (liczonej) obudowie, do tego wzmacniacz Blaupunkt GTA2 Special 375W. Czyli raczej sprzęt ze średnio-lepszej półki. Gorzej z radiem samochodowym, ponieważ jest to "IMAGO" czyli jakiś Biedronkowy twór, zakupiony w czasie kiedy bardziej zależało mi na czytniku kart SD niż na jakości dźwięku w radiu.. Niestety być może z tego powodu, moje nowe audio w samochodzie cierpi na na nieprzyjemny przydźwięk, na który składa się dość "niski" szum i częstotliwość (przypominająca "brum sieciowy") zależna od prędkości obrotowej silnika. Niestety z racji dość mocnego sprzętu ten przydźwięk jest strasznie uciążliwy i nie pozwala na ciche, czy nawet normalne słuchanie muzyki, jest on niezależny od głośności ustawionej na radiu, za to znika kiedy nacisnę "mute". Można by sądzić ze to od aparatu zapłonowego, heh, niestety w aucie siedzi TDI na pompie rotacyjnej dlatego nie ma nawet co tutaj generować zakłuceń :/ Wszystkie kable prowadzone zgodnie z przyjętymi w car-audio zasadami, kable zasilające 3,5 mm², brak kondensatora. Sprawdzałem też na wzmacniaczu boshmanna i dokładnie to samo. Po odłączeniu RCA przydźwięki znikają.
Co może być przyczyną?
I jak się pozbyć tego bez konieczności wymiany radia?