Witam,
Przedstawiam swój najnowszy projekt - Zasilacz sterowany cyfrowo z płynną regulacją napięcia 0-30V o wydajności prądowej 2A.
Zasilacz powstał "do kompletu" do cyfrowej stacji lutowniczej, którą zamieściłem na elektrodzie miesiąc temu.
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1788270.html
Sam projekt pochodzi ze strony pana Guido Socher'a:
http://tuxgraphics.org/electronics/200707/bench-power-supply-unit.shtml
Moim założeniem było upchnięcie płytki z całą elektroniką i wyświetlaczem oraz transformatora w małej, poręcznej obudowie po dawnym (uszkodzonym) zasilaczu mini-ATX Dell'a i rozmieszczenie całości tak, aby się nie zagotowała.
Transformator wykorzystany przeze mnie w projekcie pochodzi ze starej drukarki igłowej - ma zaspawany rdzeń, więc jest cichy (a o przewijaniu nie ma mowy), moc ~100W, a napięcia po wyprostowaniu wynoszą ~10V - z tej linii zasilam całą elektronikę zasilacza oraz wentylator, oraz druga linia -~40V - napięcie idzie przez prostownik i tranzystor kluczowy ustalający jego wartość na wyjście.
Płytkę zaprojektowałem pod wymiar przedniego panelu obudowy, procesor (legendarna ATmega8) w tym przypadku w wersji SMD z powodu ograniczonej przestrzeni, większość rezystorów również SMD 1026 - wszystkie o tolerancji 1%. Jakoś udało mi się zmieścić wszystko na PCB jednostronnej (kosztem dużej ilości jumperów, ale i tak jest z tym mniej roboty niż z płytką dwustronną), elementy przewlekane znajdują się pomiędzy wyświetlaczem, a płytką. Projekt płytki w Eaglu udostępniam, brakuje jedynie podpisu elementów, ale korzystając ze schematu i moich zdjęć spokojnie można do nich dojść. Gniazdo DB9 (szeregowe) do sterowania komputerowego (Linux) niestety już się nie zmieściło, ale i tak bym z tego nie korzystał. Rezystor R36 lutujemy od strony ścieżek i podprowadzamy przewodem do (-) - również nie było już gdzie go wcisnąć.
Zasilacz posiada możliwość pracy w dwóch trybach - źródło prądowe jak i napięciowe (aktualny tryb pracy pokazuje strzałka). Oprócz informacji o nastawionym napięciu oraz ograniczeniu prądowym na wyświetlaczu widzimy również aktualnie pobierany prąd przez odbiornik oraz aktualne napięcie występujące na zaciskach. Ustawione wartości możemy zapisać w pamięci procesora, tak, aby od nich zacząć przy następnym włączeniu zasilacza.
Kalibracji napięcia oraz wyboru wersji zasilacza (22V/2.5A lub 30V/2A - wybrana przeze mnie) dokonujemy programowo w pliku hardware_settings.h (wpisujemy dokładne wartości odpowiednich rezystorów zastosowanych w projekcie) po czym kompilujemy program do pliku .hex, którym programujemy procesor.
Zamieszczam odrobinę zmodyfikowany kod źródłowy oraz gotowy skompilowany plik skalibrowany do mojego zasilacza - nie jestem autorem programu, jedynie dokonałem kilku drobnych zmian takich jak przyspieszenie szybkości zmiany wartości napięcia i prądu (w oryginale przejście z 0 do 30V potrwało by kilka minut), czy spolszczenie napisu "Zapisano !".
Panel przedni wykonany z blachy cynkowanej, a następnie wlutowany w miejsce kratki zasilacza. Wentylator nadaje odpowiedni obieg powietrza w obudowie - chłodzi radiator tranzystora (zamiast BD245 zastosowałem kultowy 2N3055 i spisuje się świetnie) oraz transformator i resztę elektroniki, z boku po obu stronach nawierciłem otwory przez które wydostaje się gorące powietrze (gorące tylko w przypadku większego obciążenia zasilacza).
Na panelu zabrakło już niestety miejsca na wyłącznik, który znajduje się z tyłu obudowy, co większej różnicy w sumie nie robi.
Podobnie jak w stacji lutowniczej wyprowadziłem gniazdo programowania procesora z tyłu obudowy, aby w każdej chwili można było modyfikować oprogramowanie zasilacza, całość również oklejona czarną folią.
Koszty:
-Wyświetlacz: 15,5zł + wysyłka
-Procesor: 9zł
-Rezystory SMD, zaciski, wyłącznik: ~10zł
Pozostałe części miałem
Zasilacz jak na razie sprawuje się ok, wysoka dokładność, niemalże zerowe skoki napięcia na wyjściu, wygodna obsługa, mały i poręczny.
Zdjęcia:
Z budowy:
Efekt końcowy:
Fajne? Ranking DIY