Ze względu na mechanizmy działania współczesnych dysków, faktu, ze HDD regenerator nie sprawdza odpowiedzi dysku (np: że dysk zajęty, a nie sprawdza bo jak odpięło mi się kiedyś zasilanie od dysku podczas pracy HDD Regeneratora to nawet tego nie zauważył tylko po kolei wypisywał sektory, których nie dało się naprawić

, zjawisko to potrafi doprowadzić do poszatkowania danych jeśli ktoś ma coś ważnego na tym dysku to wtedy kicha...). Jeśli chodzi o uszkodzenia logiczne vs. fizyczne to porównajmy to do kartki papieru. Powiedzmy, że piszesz coś na niej ołówkiem i nagle obsunęła Ci się ręka. Masz wtedy piękny haziak na kartce lub nawet zadarcie. Jeśli jest to tylko haziak to wystarczy mocniej niż zwykle przejechać gumką. Jeśli kawałek kartki się podarł to już trwałe uszkodzenie. W pierwszym przypadku - sektor dysku jest namagnesowany w taki sposób, że elektronika dysku interpretuje odczyt jako objaw uszkodzenia, jako uszkodzenie będzie interpretowany w systemie, będą problemy z odczytem danych na nim zawartych i jeżeli w porę tego nie zmienimy sektor może zostać niepotrzebnie realokowany - wystarczy jednak taki sektor przemagnesować czyli wyzerować, czyli zapisać zerami (darmowym programem MHDD albo innym darmowym programem Victoria) albo ponownie zapisać zawarte na nim dane, o ile dadzą się wcześniej odczytać, tyle, że tym razem zapisać w prawidłowy sposób (komercyjnym programem Spinrite albo komercyjnym HDD Regeneratorem ale tego ostatniego nie polecam) i po kłopocie. W drugim przypadku mamy do czynienia z zarysowaniem powierzchni talerza - to również będzie interpretowane jako uszkodzenie (jak wyżej) z tym że uszkodzenie jest trwałe - nie pomoże żadne zerowanie czy odświeżanie.