Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Problem z kontrolka ladowania.

28 Wrz 2004 21:56 8742 35
  • Poziom 11  
    Witam.
    Mam prosbe moze ktos mi cos poradzi.Otoz od jakiegos czasu mam problem ze swiecaca lampka kontrolna ladowania akumulatora.
    Bylem u elektryka,ktory wymienil szczotki a nastepnie regulator napiecia,jarzenie ustalo ale na krotko,teraz znowu sie pojawia,jarzy tylko na wolnych obrotach,ale nie zawsze,sa momenty,ze jest super,ale za moment juz sie historia powtarza.Z gory dziekuje za pomoc.
  • Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
  • Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
  • Poziom 13  
    Witam.Jeśli masz dobre ładowanie a kontrolka lekko pali się na wolnych obrotach to masz problem z instalacją elektryczną.Można wstawić dodatkową diode w obwód kontrolki.
  • Poziom 23  
    Jeżeli to jest stary poczciwy 126p to sprawdź naciąg paska, wylutuj diody z alternatora i sprawdź nie tylko te 6 głównych ale te rozruchowe też, sprawdź komutator na wirniku ( u mnie to kiedyś było przyczyną takiej sytuacji )
  • Poziom 32  
    Zdarza się czasami, że wirnik traci szczątkowy magnetyzm który jest niezbędny do prawidłowej pracy alternatora. Objawia to się właśnie jarzeniem lampki ładowania na niskich obrotach. Rdzeń wirnika można namagnesować przepuszczając przez uzwojenie wirnika prąd. Robiłem tak kilkakrotnie z dobrym rezultatem.
  • Poziom 11  
    Witam.
    Dzieki za porady ,dzisiaj rano kontrolka juz praktycznie nie jarzyla ale sie swiecila- wszystko na biegu jalowym,ale ok.poludnia przeszla potezna ulewa i od tego momentu problem z jarzeniem sie skonczyl- w cuda nie wierze,a jednak cos sie stalo,ze praktycznie jest wszystko ok.czy to przypadkiem nie jest wina instalacji elektrycznej i od czego zaczac szukac?Nie jest to poczciwy 126p ale poczciwa staruszka/1991r./LANCIA DEDRA 1.8ie
  • Poziom 11  
    Witam.Bylo super przez miesiac i znowu historia sie pojawia,bylem u dwoch elektrykow samochodowych,pomierzyli napiecie ladowania i twierdza,ze jest dobrze,a lampka jak jarzyla tak jarzy a nawet sa momenty,ze swieci - wszystko dzieje sie na wolnych obrotach,szczotki ,regulator napiecia wymienione,pasek naciagniety.
    Prosze o porady,zeby wiedziec z czym isc do elektrykow.

  • Poziom 27  
    Mam tak w jednej mazdzie (450 tkm), objawy identyczne pojawiły sie po wymianie regulatora - wszystko posprawdzałem. Ponieważ ładowanie jest ok temat odpuściłem ale najbardziej podoba mi sie pomysł z namagnesowaniem wirnika.
  • Poziom 12  
    Witam.Do wczesniejszych wypowiedzi dodam jeszcze taka wskazowke-byc moze koncza sie pierscienie uzwojenia wzbudzajacego wirnika tz. szczotki z regulatora napiecia musza miec dobre przejscie elektryczne na wirnik.Przy wiekowych alternatorach pierscienie tak duzo sie wycieraja ze w niektorych miejscach poprostu ich nie ma .Przy malych obrotach przerwy w zasilaniu uzwojenia wirnika sa tak duze ze alternator nie moze osiagnac pelnej mocy
  • Poziom 17  
    Sprawdź diody wzbudzenia (te małe) za pomocą miernika (funkcja test diod) powinien być spadek około 0.6V,0.8V (teoretycznie), jeśli wskazania na diodach będzie się bardo wahać wymień je lub ją.
    PS panie Panda, jeśli alternator ładuje to, co przepływa przez uzwojenie wirnika?
    Ten sposób rzeczywiście skutkuje w alternatorach, które długo gdzieś leżały i straciły magnetyzm szczątkowy, przez co nic chcą się wzbudzić, (ale to tylko pierwszy raz).
  • Poziom 32  
    Oczywiście, że przepływa prąd, ale chodzi o to, że do do namagnesowania potrzebny jest o wiele większy niż płynie podczas nornalnej pracy. Kilka razy miałem taki przypadek, że pracujący w samochodzie alternator przestawał ładować. Wymiana na inny pomagała, ale i koszt był znaczny. Okazywało się, że namagnesowanie wirnika pomagało i alternator zaczynał poprawnie pracować.
  • Poziom 39  
    Trochę nie wytrzymałem i spytam Pandę gdzie on takie czary odprawiał. A co do meritum to trochę smutne, że nie radzą sobie elektrycy. Przyczyn może być sporo. Jak napisano zużyty (owalny) komutator, rozlutowane diody, zużyte łożyska wirnika (ocieranie), niesprawny lub niewłaściwie kontaktujący regulator i wreszcie brak połączeń na instalacji a masy w szczególności.
    Przypomniało mi się, że jest możliwość zabrudzenia grafitem diód albo regulatora co oczywiście skutkuje przepływem prądu. Ale elektrycy pewno to sprawdzili.
  • Poziom 24  
    Kontrolka alternatora otrzymuje z obu stron +14,2....14,4V od alternatora. Z jednej strony + od diod wzbudzenia, z drugiej od głównych diod dodatnich (akumulatora). Jeżeli te plusy nie są równe, to lampka nie gaśnie.

    Przyczyna świecenia lampki może być w złych stykach przewodów lub w diodach alternatora. Diody jednej grupy powinny mieć bardzo zbliżoną rezystancje w kierunku przewodzenia.

    Co proponuję - zmierzyć woltomierzem cyfrowym napięcie na zacisku diod dodatnich głównych i na zacisku diod pomocniczych (wzbudzenie), w zależności od tych pomiarów dopiero później można szukać przyczyny.

    Nie polecam metody - a może to..., a ja to kiedyś miałem ... ..itp.
  • Poziom 32  
    mczapski napisał:
    Trochę nie wytrzymałem i spytam Pandę gdzie on takie czary odprawiał.

    Odpowiem, choć pytanie nie jest zbyt uprzejme. Robiłem to w Polonezie, Fiacie, Fordzie i paru innych samochodach i o dziwo skutkowało, ostatnio w ciężarówce Mercedes. Ale skoro twierdzisz, że to są czary to nikt nie każe Ci tego robić, poza tym wydawało mi się, że uzasadniłem skąd taki pomysł. Nie wszystko zawsze da się racjonalnie wytłumaczyć, dlatego trzeba mieć w sobie troszkę pokory. Tą część tematu uważam za zamkniętą.
  • Spec od samochodów
    Panda nie czaruj.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 18  
    [quote="Zbysław"]Kontrolka alternatora otrzymuje z obu stron +14,2....14,4V od alternatora. Z jednej strony + od diod wzbudzenia, z drugiej od głównych diod dodatnich (akumulatora). Jeżeli te plusy nie są równe, to lampka nie gaśnie.

    Miałem taki problem w poczciwej Granadzie napięcie na akumulator "szło" ok.14,2V a kontrolka"jażyła się" przyczyną najprawdopodobniej był zły styk (zasilanie +) deski rozdzielczej (zegarów) i powstawała róznica potęcjałów bo zegary były praktycznie częsciowozasilane przez kontrolkę , kiedyś gdy przeczyściłem zestyki problem ustał,
    " a może to tylko przypadek ? " ale warto spróbować.
  • Poziom 30  
    pierwsze przybliżenie: zawieszające sie lub zużyte szczotki, niestabilny wewnętrznie regulator, uszkodzone mostki w akumulatorze (ale wtedy czasami są problemy z rozruchem). Jeśli to wykluczono to: niestabilne diody w alternatorze (trudno sprawdzić, tylko przez podmianę), przy tym wieku auta - zły styk końcówek zagniatanych na przewodach (docisnąć a najlepiej uciąć i zacisnąć nowe, ale do tego trzeba odpowiednich kleszczy). Styk końcówek można sprawdzić miernikiem mierząc napięcie miedzy końcówką a przewodem (wbić ostrą końcówkę miernika w izolację). Zdarzyło mi się 2 V spadku na wyjściu z alternatora. Miałem też przypadek alternatora izolowanego od masy a na przewodzie masowym 1,5 V spadku.
  • Poziom 17  
    Witam - jabym proponował(powymieniałeś szczotki i legurator masz dobry lub nowy) to naładuj lub pozysz dobry akumulator .Włącz silnik i miernikiem sprawdz jakie ci daje alternator napięcie na akumulator a powinno dawac (przy dobrym akumulatorze )14,2 lub zblizona wartość .Spradz na wolnych i na wyższych obrotach a następnie na światłach lud włącz wszystko co masz w samochodzie. To bezieszwiedział kiedy masz spadek i jaki .Jak ci tylko będzie niewielki spadek(13,9 lub 14.0) to myślę ze to nie jest powód do palenia sie kontrolki. To masz gdzieś małe zwarcie w instalacji.
  • Poziom 36  
    Witam!
    Jeżeli ładowanie akumulatora jest w porządku to jabym stawiał na zły
    styk lub brak masy deski zegarów miałem coś takiego w bardzo zamierzchłych czasach przy maluszku.

  • Poziom 27  
    To może nepisze tak:
    ładowanie 14,2 - 14,4 V
    diody i alternator pomierzone i ok
    Regulator nowy
    szczotki nowe
    łożyska idealne
    wirnik jak nowy
    a kontrolka i tak sie zazy na wolnych obrotach, muszę przejrzeć zegary.
  • Poziom 30  
    Z innej beczki - może ktoś wie gdzie dokładnie jest podłączona kontrolka ładowania w Polonezie rocznik 97 (alternator z regulatorem na obudowie)- kilka razy miałem zawieszoną szczotkę a kontrolka się nie świeciła (żarówka sprawna, świeci przy zatrzymanym silniku)
  • Poziom 17  
    Witam - a odłącz kabelek od alternatora który jest odpowiedzialny za zapalenie sie kontrolki , to powinien byc chyba jeden taki cienki kabelek (po włączeniu stacyjki odłączaj jeden lub dwa są podłączone do alternatora prócz prądowego) to powinna ci zgasnąć i jak włączysz silnik to teorytycznie kontrolki nie ma podłączonej do alter... jak ci sie zapali to na 100% masz coś w instalacji(podejżewam przetarty przewód) ale mogę sie mylic
    Pozdrowienia
  • Poziom 24  
    KAR26 napisał:
    Witam - a odłącz kabelek od alternatora który jest odpowiedzialny za zapalenie się kontrolki


    ten "kabelek" odpowiada za zgaszenie żarowki, po włączeniu stacyjki żarówka świeci w obwodzie : akumulator-stacyjka-żarówka-regulator napięcia-szczotki (uzwojenie wirnika)-masa.

    Przy odłączeniu tego przewodu żarówka będzie świecić, jeżeli wymieniony wyżej obwód jest sprawny.
  • Poziom 24  
    Do cyrussa

    W czym masz problem?

    Zachowanie kontrolki jest prawidłowe, jeżeli zawiesi się szczotka, to kontrolka nie musi się zaświecić, alternator pracuje wtedy na magnetyźmie szczątkowym i przy wysokich obrotach napięcie w instalacji nie musi spaść (regulacja napięcia polega na okresowym wyłączaniu prądu wzbudzenia).

    A kiedy kontrolka gaśnie wyjaśniałem już w tym temacie trochę wyżej.
  • Poziom 30  
    niestety ładowania nie było, po godzinnej jeździe wycieraczki nie chciały się ruszyć z miejsca bo siadło napięcie. A przedtem kontrolka na kilka sekund leciutko zajarzyła. Na moim schemacie nie ma tego rozrysowanego, pamiętam z innego schematu ze kontrolka była między plusem prostownika wzbudzenia a plusem akumulatora. Jeśli tak też jest u mnie to rozumiem że nie świeci przy zawieszeniu szczotki - prąd nie ma gdzie się zamknąc do masy bo wzbudzenie ma przerwę. Myślałem że może ktoś wymyślił madrzejsze włączenie tej kontrolki. W starych pf125 był specjalny przekaźnik między środkiem gwiazdy stojana a ... nie pamiętam czym i tam sygnalizowało przy zawieszeniu szczotki.
  • Poziom 24  
    Niestety system kontrolny z lampką jest bardzo niedoskonały, gaśnie jeżeli altenator ma napięcie równe napięciu akumulatora (nawet przy 12V).

    Bardzo dobrym rozwiązaniem był amperomierz stosowany w starych modelach (Warszawa, Syrena itp.),
    zawsze polecam w kilkuletnich samochodach diodowy wskaźnik napięcia w instalacji - po jego wskazaniach można zorientować czy obwód ładowania pracuje prawidłowo.
  • Poziom 29  
    Bez urazy Panda
    Problem magnesowania wirnika bardzo mi się podoba. 8O
    Jest to niewątpliwie skuteczne w prądnicach, agregatach i turbozespołach prądotwórczych bo tam ma znaczenie magnetyzm szczątkowy.
    Natomiast alternator to maszyna obcowzbudna - nie wystartuje z magnetyzmu szczątkowego, musi dostać napięcie i do tego celu służy kontrolka ładowania (dlatego to jest żarówka większa od innych w tablicy). Jak już wcześniej wspomniano jest połączona z (+) akku i diodami wzbudzenia. Po "wystartowaniu" alternatora diody wzbudzenia przez regler zasilają wirnik i wyniku wyrównania potencjałów lampka gaśnie. Zdarza się, że przy dużym prądzie ładowania w nocy widać lekkie żażenie lampki. Masa deski wskaźników w tym przypadku zupełnie nie ma nic do rzeczy.
    W rozwiązaniach alternatorów 6-diodowych bez diod wzbudzenia (np. stare fiaty 125p i Żuki, o ile się nie mylę też jedna z włoskich wersji alternatora do 126p) stosowano amperomierze niespolaryzowane a jeżeli była kontrolka to do jej gaszenia stosowany był przekaźnik ze stykami NC, który był podłączony do wyprowadzonego środka gwiazdy uzwojenia stojana, ale w tym układzie połączeń regulator podawał na wirnik napięcie z akku.
    Pomimo,że alternator zaczynał wcześniej ładować niż 9-diodowy to rozwiązanie było nieekonomiczne ponieważ jeżeli przy niskich obrotach alternator nie ładował to i tak na wirnik było podawane napięcie z akku.
    Ogólny bilans energii był ujemny - nie dość , że alternator nie ładował to jeszcze obciążał akumulator.
    Tej wady pozbawione są alternatory 9-diodowe .

    Jak napisał Zbysław lampka gaśnie przy wyrównaniu się napięć i nie sygnalizuje również jeżeli ładowanie jest zbyt małe lub zbyt duże i dlatego najlepszy byłby amperomierz oraz (lub) wskaźnik napięcia akumulatora.

    :arrow: cris52
    Za świecenie (migotanie) lampki może być odpowiedzialna słaba masa alternatora lub nawet zły styk przewodu (+) rozrusznika, bo zazwyczaj tam jest podłączone wyjście alternatora.
  • Poziom 32  
    Alternator jest faktycznie maszyną obcowzbudną, ale wystartuje bez wzbudzenia na samym magnetyzmie szczątkowym. Spróbuj, a się przekonasz. Jeśli natomiast chodzi o kontrolkę ładowania to nie zawsze jest ona większa, a poza tym nawet jeśli kontrolka się spali to alternator będzie ładował.
  • Poziom 29  
    Panda02 napisał:
    Alternator jest faktycznie maszyną obcowzbudną, ale wystartuje bez wzbudzenia na samym magnetyzmie szczątkowym. Spróbuj, a się przekonasz. Jeśli natomiast chodzi o kontrolkę ładowania to nie zawsze jest ona większa, a poza tym nawet jeśli kontrolka się spali to alternator będzie ładował.

    Będzie ładował ale niekoniecznie wystartuje, zwłaszcza po dłuższym postoju.
    Napewno w wirniku alternatora jest magnetyzm szczątkowy a żarówka jest właśnie po to aby wystartował jeśli ten magnetyzm jest niewystarczający.
    A jak sadzisz czy uda się odpalić na "zaciąg" auto z alternatorem i kompletnie rozładowanym akumulatorem?
    W przypadku prądnicy to się powinno udać.
    Ale to już odbiegajmy od tematu.
    cris52 ma problem z kontrolką ładowania a nie z tym czy alternator startuje wyłącznie z magnetyzmu szczątkowego czy też żarówka mu pomaga wystartować.
  • Poziom 30  
    Czasem tak bywa na forach że się odchodzi daleko od tematu.
    Ja dorzucę jeszcze że układ kontroli ładowania z przekaźnikiem jest o tyle lepszy że potrafił nawet zasygnalizować uszkodzenie jednej z diód mostka głównego, choć ładowanie było. A co do magnetyzmu szczątkowego to wszyscy mają po trochę racji - alternator 6 diodowy jest obcowzbudny i wystartuje nawet rozmagnesowany, 9 diodowy jest samowzbudny i rozmagnesowany może nie wystartować.
    Chyba z tego wszystkiego kupię sobie czujnik prądu (taki na hallotronie, pierścień zakładany na przewód, kosztuje to kilkanaście zł), do tego wskażnik na ICL7107 i wtedy zawsze będę wiedział czy jest ładowanie.