Witam. mam problem tak jak w temacie. Dziś rano odpaliłem mojego Sharana podjechałem ok 5 kilometrów załatwiłem co miałem załatwić i po godzinie jak wróciłem już nie chciał odpalić, kręci ale nic nie "łapie". Sprawdziłem każdy bezpiecznik, wyjąłem dotknąłem wszystkie sa ok, sprawdziłem wszystkie przewody elektryczne niby sa ok, co może być przyczyną że nie pali?
Jak przytrzymam dłuższy czas na rozruszniku to w miejscu gdzie sa bezpieczniki słychać jakieś "pykanie" średnio ok dwóch "pyknięć" na sekundę. Wie ktoś co sie dzieje i jak to naprawić?
Z góry dziękuję
Jak przytrzymam dłuższy czas na rozruszniku to w miejscu gdzie sa bezpieczniki słychać jakieś "pykanie" średnio ok dwóch "pyknięć" na sekundę. Wie ktoś co sie dzieje i jak to naprawić?
Z góry dziękuję

