Witam
Jestem początkującym, a właściwie teoretykiem w dziedzinie mechaniki samochodowej. Nurtuje mnie temat dotyczący sprzęgła samochodowego, a właściwie tego jak ono się " pali ". Czy mógły mi ktoś " łopatologicznie" wytłumaczyć na czym to polega? Wg mojego toku rozumowania: Tarcza sprzęgła poprzez tarcie- czyli w trakcie normalnej pracy przenosząc obroty- powinna się ścierać wobec tego według mnie występuje palenie się sprzęgła, a tymczasem jak wszędzie czytam palenie sprzęgła następuje w momencie wciskania pedału podczas jazdy.
I jeszcze jedno...jak to jest możliwe żeby tarcz tylko poprzez tylko styczność takiej małej traczy przenosiła tak wielkie obciążenia podczas jazdy, czy też ostrego ruszania, przecież powinna się ona momentalnie zetrzeć, albo popękać.Wytłumaczcie mi to proszze...Pozdrawiam
Jestem początkującym, a właściwie teoretykiem w dziedzinie mechaniki samochodowej. Nurtuje mnie temat dotyczący sprzęgła samochodowego, a właściwie tego jak ono się " pali ". Czy mógły mi ktoś " łopatologicznie" wytłumaczyć na czym to polega? Wg mojego toku rozumowania: Tarcza sprzęgła poprzez tarcie- czyli w trakcie normalnej pracy przenosząc obroty- powinna się ścierać wobec tego według mnie występuje palenie się sprzęgła, a tymczasem jak wszędzie czytam palenie sprzęgła następuje w momencie wciskania pedału podczas jazdy.
I jeszcze jedno...jak to jest możliwe żeby tarcz tylko poprzez tylko styczność takiej małej traczy przenosiła tak wielkie obciążenia podczas jazdy, czy też ostrego ruszania, przecież powinna się ona momentalnie zetrzeć, albo popękać.Wytłumaczcie mi to proszze...Pozdrawiam