Niedawno zacząłem historię z autem Astra C20ne silnik 2.0 8V 85KW. Benzyna z gazem drugiej generacji - tak kupiłem ale jako, że poprzednie auto miało sekwencje to czułem, że ta 2 gen. to nie jest to co powinno być. Została mi instalacja sekwencyjna z poprzedniego auta postanowiłem ją założyć. Zanim zdemontowałem świecił się błąd sondy ale to myślę już wywalczyłem (luz we wtyczce). Instalacja została zdemontowana i założona sekwencja wszystko jest podpięte ale auto chodzi na LPG jakby nie dopalało LPG (przy wciśnięciu gazu i puszczeniu strzela, ogólnie głośno chodzi klekocze). W związku z tym jeżdżę na benzynie ale tu wyszły niedomagania. Auto Traci moc. Reakcja na wciśnięcie pedału gazu jest taka, że dławi się i nie przyspiesza wręcz zwalnia, po odpuszczeniu pedału zacznie jechać.
Czasami na ta dolegliwość pomaga reset komputera ale nie zawsze.
Ostatnio myślałem, że paliwa zbrakło zatankowałem ale nadal było to samo, dopiero po około 2km zaczął jakoś przyspieszać ale przy delikatnym traktowaniu pedału gazu.
Myślałem, że poklejona rura dolotu miała na to wpływ została wymieniona, zresetowany komputer i w drogę auto super pełna moc itd. Po godzinnym postoju wracam jadę a tu znowu totalny brak mocy (1/2 pojemności paliwa w baku).
Świece wymieniłem po tym jak nie moglem podjechać pod wiadukt - nie miał siły. Pomogło na jeden dzień.
Co prawda LPG nie domaga (chyba jakiś wtrysk jest uszkodzony) ale gdy mam niezbyt miłe miejsce postoju to w chwili zamulenia na benzynie tak, że nie da się ruszyć przełączam na LPG i samochód jedzie w miarę normalnie (normalnie - tak jakby na 3 gary ale lepiej niż na benzynie).
Starałem się to w miare dokładnie opisać ale pewnie za bardzo zakręciłem. Gdzie szukać usterki. Nieszczelności odpadają - przesiedziałem parę godzin wgapiając się w węże. Czyściłem tez kostki pod maską.
Czasami na ta dolegliwość pomaga reset komputera ale nie zawsze.
Ostatnio myślałem, że paliwa zbrakło zatankowałem ale nadal było to samo, dopiero po około 2km zaczął jakoś przyspieszać ale przy delikatnym traktowaniu pedału gazu.
Myślałem, że poklejona rura dolotu miała na to wpływ została wymieniona, zresetowany komputer i w drogę auto super pełna moc itd. Po godzinnym postoju wracam jadę a tu znowu totalny brak mocy (1/2 pojemności paliwa w baku).
Świece wymieniłem po tym jak nie moglem podjechać pod wiadukt - nie miał siły. Pomogło na jeden dzień.
Co prawda LPG nie domaga (chyba jakiś wtrysk jest uszkodzony) ale gdy mam niezbyt miłe miejsce postoju to w chwili zamulenia na benzynie tak, że nie da się ruszyć przełączam na LPG i samochód jedzie w miarę normalnie (normalnie - tak jakby na 3 gary ale lepiej niż na benzynie).
Starałem się to w miare dokładnie opisać ale pewnie za bardzo zakręciłem. Gdzie szukać usterki. Nieszczelności odpadają - przesiedziałem parę godzin wgapiając się w węże. Czyściłem tez kostki pod maską.