Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Układ testowania kondensatorów elektrolitycznych.

21 Lis 2010 19:46 3316 6
  • Poziom 12  
    Witam.

    Mam na stanie dużo kondensatorów elektrolitycznych ze starego sprzętu, które przez długi czas leżały nieużywane. Zanim ponownie je wykorzystam przydało by się je sprawdzić i ewentualnie "zaformować". Do tego celu wymyśliłem sobie ot taki układzik:
    Układ testowania kondensatorów elektrolitycznych.
    Jego zadaniem jest 1-sprawdzenie prądu upływu, 2-zaformowanie jeśli to konieczne.
    Zapewne pomyślicie, że do drugiego kroku ten układ jest baaardzo ale to bardzo potrzebny :D Głównie chodzi mi więc o sprawdzenie upływności sygnalizowane poprzez dwie diody. Z tego rodzi się moje pytanie, czy taki układ będzie działał poprawnie i w przypadku upływności wysteruje odpowiednie diody?

    Wspomnę jeszcze, że przełącznik S2 służy do dołączania reperowanego kondensatora bezpośrednio do baterii albo do układu sprawdzającego upływność. W związku z tym mam drugie pytanie, czy można uprościć układ eliminując ten przełącznik? Czy przy formowaniu kondensator musi być dołączony bezpośrednio do baterii czy też nie będzie przeszkadzał rezystor R3 i odgałęzienie sterujące tranzystorem?

    Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam :)

    Edit:

    Chciałbym się jeszcze zapytać o napięcie do zaformowania kondensatora - jakie powinno ono być? 9-12V wystarczy? czy powinno to być napięcie równe bądź większe niż podane na obudowie (ta druga opcja śmierdzi mi wybuchem)?
  • Poziom 19  
    Napięcie do formowania powinno być równe napięciu znamionowemu, czyli to z obudowy i prąd powinien być ograniczony do max 10mA.

    A w schemacie coś mi się nie podoba d1 raczej nie będzie świecić.
  • Poziom 12  
    Hm... Z tą D1 to słuszna uwaga. Czyli układ ten powinien pozostać jedynie przy funkcji sprawdzania upływności. Co do formowania trzeba będzie zastosować zasilacz i rezystor.

    Chciałbym się jeszcze dowiedzieć ile powinien wynosić czas takiego formowania i czy zależy np. od pojemności? Godzina czy więcej?
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Witam.
    Jeżeli kondensatory elektrolityczne są już zestarzałe i nie trzymają parametrów, to jest to już złom, i nie nadaje się do żadnych poważnych konstrukcji, chyba że chcesz zbudować prosty migacz do diody LED czy żarówki.
    Do formowania należało by użyć napięcia nominalnego, lub nieco niższego dla danego kondensatora, nigdy wyższego. Rezystor w szereg zalecany na wypadek gdyby kondensator miał dużą upływność, lub dostał przebicia. Ale jak pisałem wcześniej, takie zestarzałe kondensatory to już złom, i nie warto ich reanimować, tym bardziej że i tak to nic nie da, albo prawie nic nie da.
    Do pomiaru upływności należało by połączyć badany kondensator w szereg ze źródłem zasilania o napięciu nominalnym kondensatora, rezystorem aby ograniczyć prąd ładowania lub ewentualny zwarciowy, i miliamperomierzem. Następnie zmierzyć prąd po naładowaniu się kondensatora. Płynący wtedy prąd będzie prądem upływu, oczywiście zaniżonym z powodu szeregowego rezystora, ale znając napięcie źródła, wartość rezystancji rezystora, oraz płynący prąd, można obliczyć prąd rzeczywisty jaki by popłynął bez rezystora.
    Innym rozwiązaniem jest naładowanie kondensatora do określonego napięcia, odłączenie od źródła i odczekanie określonego czasu, a następnie pomiar napięcia na kondensatorze. Spadek napięcia w określonym czasie da nam wgląd na upływność.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 12  
    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, wiele mi to mówi :)

    Co do samych kondensatorów to nie są AŻ tak stare i nie mają uszkodzeń mechanicznych (o wiele dłużej były pozostawione bez napięcia te w moim amatorze stereo DSS-101, który dzisiaj gra jak 30 lat temu)

    Zakładam więc, że powinny mieć ewentualny niewielki prąd upływu i powinno dać się je jeszcze zaformować.
  • Poziom 19  
    Nie do końca bym się zgodził, stare elektrolity nie trzymające parametrów niekoniecznie nadają się tylko na złom... Mogą nie trzymać parametrów bo wysechł elektrolit albo inna usterka = kosz, lub mógł się po prostu "rozformować" = formowanie i ocalony element. Ale żeby to sprawdzić najpierw trzeba zrobić formowanie dopiero badać upływności itd. Jeśli się mylę proszę mnie poprawić.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Witam.
    mungo napisał:
    Nie do końca bym się zgodził, stare elektrolity nie trzymające parametrów niekoniecznie nadają się tylko na złom... Mogą nie trzymać parametrów bo wysechł elektrolit albo inna usterka = kosz, lub mógł się po prostu "rozformować" = formowanie i ocalony element. Ale żeby to sprawdzić najpierw trzeba zrobić formowanie dopiero badać upływności itd. Jeśli się mylę proszę mnie poprawić.

    Masz kolego całkowitą rację, tyle że jak drobny szczegół w wypowiedzi lub informacja może zmienić sens całego przedsięwzięcia:
    glowawojtas napisał:
    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, wiele mi to mówi :)

    Co do samych kondensatorów to nie są AŻ tak stare i nie mają uszkodzeń mechanicznych (o wiele dłużej były pozostawione bez napięcia te w moim amatorze stereo DSS-101, który dzisiaj gra jak 30 lat temu)

    Zakładam więc, że powinny mieć ewentualny niewielki prąd upływu i powinno dać się je jeszcze zaformować.

    Na podstawie tej wypowiedzi wnioskuje że chodzi o stare urządzenie, w którym zależy nam na zachowaniu jak największej ilości oryginalnych części. Wtedy każda czynność nawet nieopłacalna ma uzasadnienie i sens. Natomiast ja na podstawie wcześniejszych wypowiedzi autora tematu, oraz działu w jakim znajduje się temat, myślałem że to chodzi o jakieś stare mało wartościowe kondensatory, w przypadku których koszt zakupu nowych jest niski, i próby formowania i innych zabiegów są nieopłacalne.

    Kolego glowawojtas formowanie kondensatorów aby było skuteczne, powinno odbywać się odpowiednio długo - nawet kilkadziesiąt godzin, w zależności o tego jak bardzo są rozformowane. Jeżeli leżały bardzo długo bez napięcia, to formowanie można zacząć od dużo niższego napięcia niż nominalne, i dopiero co jakiś czas (parę godzin) stopniowo podnosić napięcie.
    Pozdrawiam.