Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Silnik propanowy zasilany wodorem.

avatar 22 Lis 2009 17:35 105531 429
  • #361
    marek_ka
    Poziom 26  
    _jta_ napisał:

    jak się ma ilość pieniędzy zebranych z akcyzy do ilości wydawanej na budowę i remonty dróg, poprzednia ekipa niewiele zbudowała, zobaczymy jak
    obecna - może ktoś wie, gdzie znaleźć dane z rocznika statystycznego za rok 2008, gdzie będą dane za rok 2009 - trzeba będzie tam zobaczyć.

    Bezpośrednio taka informacja jest chyba tajna lub poufna, ale pośrednio można wyliczyć jaką kwotę podatku płacą kierowcy w paliwie. Wystarczy zużycie roczne ON i benzyny w Polsce pomnożyć przez średnią cenę paliwa i razy % akcyzy.
    Nic dziwnego, że te informacje nie są podawane do publicznej wiadomości, bo jakby naród został uświadomiony, ile kasy zamiast na drogi trafia do kibla, to na Wiejskiej paliło by się żywym ogniem.
  • Computer Controls
  • #362
    Rzuuf
    Poziom 43  
    marek_ka !
    Oto zgrubne oszacowanie:
    - w Polsce jeździ po drogach ok. 10 milionów samochodów,
    - średni przebieg samochodu to conajmniej 10 000 km rocznie,
    - średnie zużycie paliwa "statystycznego" samochodu to 10 litrów na 100km, czyli 1 tona paliwa rocznie. Oczywiście: ciężarówki i autobusy znacznie więcej, "normalne" osobowe znacznie mniej. Ale to średnia, dla oszacowania rzędu wielkości.

    Z tego zestawienia widać: 10 milionów ton paliwa rocznie, może więcej? 15 milionów? Przy średniej cenie ok. 5000 zł za tonę (4.- zł za litr), masz wartość tego rynku: 50 - 75 MILIARDÓW zł rocznie. Z tego akcyza i podatek drogowy (już włączony w cenę paliwa!) "biorą" połowę.

    W Polsce wypija się rocznie ok. 300 milionów litrów alkoholu (w przeliczeniu na spirytus), to ma wartość ok. 15 miliardów zł, większość tej wartości, to acyza.

    To był przykład tzw. "białego" wywiadu.
  • #363
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Przydałaby się jeszcze informacja, ile i jakim kosztem buduje się (albo remontuje) dróg.

    A akcyzę na alkohol warto by porównać z kosztami leczenia ofiar wypadków drogowych spowodowanych przez pijanych,
    również pieszych, nie tylko kierowców - często się zdarza, że w takich wypadkach zostają ranni, albo giną nie ci, co wypili
    (kiedyś w Warszawie był wypadek, że pijany wszedł na jezdnię, kierujący samochodem próbował go wyminąć, wpadł
    w poślizg, i wjechał w tłum stojący na przystanku - jedna osoba zabita, kilku ciężko rannych, pijanemu nic się nie stało);
    może należałoby też policzyć odszkodowania dla rodzin ofiar wypadków (i może przydałoby się, żeby je wypłacano;
    niestety nie jest tak, że sprawca wypadku płaci odszkodowanie - pijany zwykle nie ma z czego - można tylko z akcyzy).
  • Computer Controls
  • #364
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Średni koszt budowy 1km AUTOSTRADY w Polsce to ok. 22 mln zł. Gdyby z akcyzy za paliwa brać mniej, niż połowę na budowę dróg, to co roku powinno przybywać 1000 km autostrad. "Zwykłych" dróg pewnie by przybywało 10 razy tyle ...
  • #365
    marek_ka
    Poziom 26  
    Nie chciało mi się liczyć, ale skoro kolega Rzuf podjął się oszacowania, to polecam rocznik statystyczny. [url= http://www.stat.gov.pl/gus/5840_737_PLK_HTML.htm] Masz rację kol. Rzuf wychodzą grube miliardy. Trochę nie doszacowałeś.
    Sam. osobowe 16.080 tys. szt.
    Autobusy 92 tys. szt.
    Samochody ciężarowe i ciągniki siodłowe 2.710 tys. szt.
    Dane z 2008r wg. GUS.
    Natomiast wydatki na remonty dróg, w prasie, podawane są milionach zł.

    Biorąc pod uwagę ciągnik siodłowy to zużycie paliwa wynosi:
    120.000km/rok średnio razy 35l/100km czyli 1 CS rocznie zużywa ok. 42.000 l ON

    Źródło: Bankier.pl
    Polskie autostrady najdroższe w Europie

    Budowa jednego kilometra autostrady w Polsce waha się od 2 do 20 mln dolarów – średni koszt to 7,8 mln dolarów. To oznacza, że w Polsce jest najwyższy koszt budowy autostrad spośród wszystkich europejskich krajów – informuje „Życie Warszawy”. Dla porównania w Czechach koszt budowy kilometra autostrady wynosi od 1 do 2 mln dolarów.

    Czyli puszczanie kasy kierowców przez kibel na całej linii.
  • #366
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    marek_ka napisał:
    Budowa jednego kilometra autostrady w Polsce waha się od 2 do 20 mln dolarów – średni koszt to 7,8 mln dolarów. To oznacza, że w Polsce jest najwyższy koszt budowy autostrad spośród wszystkich europejskich krajów – informuje „Życie Warszawy”. Dla porównania w Czechach koszt budowy kilometra autostrady wynosi od 1 do 2 mln dolarów.
    Warto dodać, że koszt budowy, czy modernizacji istniejących linii dla stworzenia szybkiej kolei (powyżej 200, czy nawet 300 km/h) jest w Polsce porównywalny do kosztu autostrady, przy zdecydowanie większym bezpieczeństwie, komforcie, mniejszym zużyciu energii i znacznie wyższej (nawet ponad dwukrotnie) prędkości efektywnej w układzie centrum-centrum. Podobnie kalkuluje się transport towarowy w porównaniu z TIRami.

    http://siskom.waw.pl/kp-kolej-ldp.htm
  • #367
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Ja nie piszę o instytucji, tylko o środku transportu, przeważnie znacznie lepszym od samochodu.
  • #368
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Podstawowy problem: POJAZD wiezie z sobą jakieś PALIWO.
    Węglowodory płynne (np. benzyna) zawarte w 1 litrze objętości mają 2700 RAZY więcej energii, niż 1 litr gazowego wodoru. Nawet wodór pod ciśnieniem 700 atmosfer (BOMBA!) w jednostce objętości ma 4 razy mniej energii, niż benzyna, zatem tam, gdzie wystarczył zbiornik paliwa z 40 litrów benzyny, trzeba dać butlę ciśnieniową na 700 atmosfer, wielkości wanny (160 litrów).
    Dla porównania: ciśnienie gazów w komorze spalania w broni strzeleckiej to przedział ciśnień 250 ... 500 atmosfer. Tu poczytaj: http://sw.am.gdynia.pl/st/t22.pdf .
    JAK TO TANKOWAĆ?
    Jeśli dla wytworzenia wodoru zużywamy prąd pochodzący z elektrowni węglowej, to "napęd wodorowy" wprowadza do atmosfery kilka razy więcej CO2 (dzięki elektrowni węglowej), niż napęd benzynowy. G...., a nie ekologia!
    Następna sprawa: NIE MA (i nie będzie) TANIEGO WODORU! Wytworzenie paliwa wodorowego, dającego 1kWh kosztuje ok. 10 razy drożej, niż wytworzenie równoważnej (energetycznie) ilości paliwa węglowodorowego. Produkcja syntetycznej BENZYNY była opanowana już kilkadziesiąt lat temu na skalę przemysłową, a napęd wodorowy jest stosowany (jak dotychczas) tylko w technice kosmicznej. Może, gdy zaczną być stosowane silniki odrzutowe do napędu autobusów, również i napęd wodorowy "trafi pod strzechy".

    Najbardziej ekologiczne by były pojazdy napędzane biologicznie, np. energią owadów: 100 000 pasikoników = 1 koń mechaniczny. Pasikoniki mają rewelacyjny stosunek mocy do masy! Lepsze są tylko pchły, ale one mogą się okazać kłopotliwe w użyciu. Energia "biologiczna" jest czysta, sama się uzupełnia, jest tylko problem synchronizacji, i aby wszystkie skakały w tą samą stronę ...
    A "zużytymi" pasikonikami można by karmić drób (wartościowa pasza treściwa!), wtedy nie ma też problemu odpadów.
  • #370
    standartenfuhrer
    Poziom 13  
    marek_Łódź napisał:
    Warto dodać, że koszt budowy, czy modernizacji istniejących linii dla stworzenia szybkiej kolei (powyżej 200, czy nawet 300 km/h) jest w Polsce porównywalny do kosztu autostrady, przy zdecydowanie większym bezpieczeństwie, komforcie, mniejszym zużyciu energii i znacznie wyższej (nawet ponad dwukrotnie) prędkości efektywnej w układzie centrum-centrum. Podobnie kalkuluje się transport towarowy w porównaniu z TIRami.


    Z "tirami" jest taki problem że te 30 ton trzeba załadować na "pakę" dowieźć na stację przeładować na pociąg. Pociąg zawiezie taniej, ale znowu trzeba przeładować na "tira" zawieźć chociażby 1KM do odbiorcy i wyładować - nie zbyt opłacalny interes.


    Odnośnie ogólnodostępnego taniego paliwa to nawet gdyby ktoś wymyślił jak w domowym zaciszu przerobić za darmo np. wodę na wodór, to i tak dla naszych portfeli żaden z tego pożytek...
    W takiej sytuacji w grę wejdzie jakiegoś rodzaju PODATEK itp. np. 0.30 PLN/KM i po bombkach :D

    "Od zarania dziejów" było tak ze aby jedni mogli mieć lepiej, drudzy muszą mieć gorzej - nie zmieniło się to od wieków i nigdy nie zmieni.
  • #371
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    standartenfuhrer napisał:
    Z "tirami" jest taki problem że te 30 ton trzeba załadować na "pakę" dowieźć na stację przeładować na pociąg. Pociąg zawiezie taniej, ale znowu trzeba przeładować na "tira" zawieźć chociażby 1KM do odbiorcy i wyładować - nie zbyt opłacalny interes.
    Po to wymyślono kontenery (zresztą TIRa też można załadować na wagony). Drogowy tranzyt TIRów przez Polskę to strata czasu, stwarzanie zbędnego dodatkowego zagrożenia na drogach, niszczenie dróg nie przystosowanych do takiego natężenia ciężkiego ruchu i męczarnia dla kierowców, którzy mogliby te kilka godzin sobie odpoczywać, natomiast TIRowa komunikacja wewnętrzna przy dużych strumieniach towarów to dodatkowo straty finansowe i głęboki minus w handlu zagranicznym, bo przecież nie mamy własnego paliwka. Dawniej nawet niewielkie zakłady miały własną bocznicę kolejową i jakoś to funkcjonowało. To nie jest problem techniczny, tylko organizacyjny (logistyczny), tudzież ekonomiczny i lobbingu firm paliwowych, dla których kolej jest znaczącą konkurencją.
  • #372
    marek_ka
    Poziom 26  
    Pasjonacie kolei zelaznych. Obecnie firmy tez maja bocznice. Niestety koszty uslug PKP sa za wysokie. Firma ma bocznice a wysyla samochody na drugi koniec Polski po stal.

    PS. Na tym kompie nie mam polskich liter.
  • #373
    _jta_
    Specjalista elektronik
    standartenfuhrer napisał:
    "Od zarania dziejów" było tak ze aby jedni mogli mieć lepiej, drudzy muszą mieć gorzej - nie zmieniło się to od wieków i nigdy nie zmieni.
    To akurat nie jest prawdą - jedynie przekonaniem - ciekawostka, na Półwyspie Malezyjskim żyje plemię Orang-Aslie, w którym ludzie mają inne poglądy na ten
    temat, a kogoś, kto by podzielał to przekonanie chyba dość typowe w naszej cywilizacji uznaliby za osobę, która "zapomniała swoje człowieczeństwo", i leczyli.
    Na dodatek to przekonanie powoduje zagrożenie dla naszej cywilizacji - ono uzasadnia prowadzenie wojen - bez tego przekonania pewnie by ich nikt nie chciał.
  • #374
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    marek_ka napisał:
    Pasjonacie kolei zelaznych. Obecnie firmy tez maja bocznice. Niestety koszty uslug PKP sa za wysokie. Firma ma bocznice a wysyla samochody na drugi koniec Polski po stal.

    PS. Na tym kompie nie mam polskich liter.
    Jeszcze raz proponuję nie mieszać realnej ekonomii z uwarunkowaniami ustrojowo-ideologicznymi, które kazały nam zniszczyć znaczną część przemysłu i strategicznej infrastruktury. Fakt niszczenia kolejnictwa i innego transportu torowego wynika z braku spojrzenia szerszego niż własny czubek nosa i własna kieszeń. Przerzucenie transportu (np. tranzytu) na tory pozwoliłoby na uzyskanie oddechu paliwowego. Problem w tym, że zysk byłby społeczny, a nie do konkretnej kieszeni, natomiast strata koncernów paliwowych konkretna. I dlatego zamiast lepiej będzie gorzej, a my będziemy wymyślać kolejne realne i (częściej) nierealne sztuczki z paliwem.
    Nie przepadam za realkomuną, ale faktem jest, że lepiej sobie radziła z branżami ciężkimi, takimi jak hutnictwo, górnictwo, kolejnictwo, czy przemysł stoczniowy. Zresztą ten obecny system nie radzi sobie z niczym (poza ściąganiem podatków), więc nawet nie warto porównywać.
  • #375
    trombalski
    Poziom 2  
    Witam załogę:)

    Widzę że temat wodoru wre, ale mnie nie interesuje możliwość zastąpienia ropy wodorem lecz zmniejszenie zużycia paliwa przy wykorzystaniu elektrolizy z generatora.
    Widziałem sporo filmów i artykułów odnośnie wspierania silnika spalinowego gazowym wodorem podawanym do filtra powietrza.

    Jaka jest wasza opinia i doświadczenie z tym związane. Czy silnik w osobówce tdi bez pompowtrysków nie dostanie popalić przy tej metodzie obniżenia spalania paliwa?
  • #376
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Chcesz do wysokoprężnego dodawać wodór do powietrza? duże ryzyko, że będzie się spalał przedwcześnie.
  • #377
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Problem wodoru jako paliwa w silnikach spalinowych jest problemem czysto ekonomiczny (bo te techniczne są do rozwiązania). Gdyby nagle się okazało, że paliwa "konwencjonalne" są za drogie, z pewnością wodór by się tu ujawnił, czy to jako paliwo do spalinowców, czy to jako "pędzidło" do ogniw paliwowych.
  • #378
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Dyskusja na temat zastapienia propanu wodorem jest pozbawiona sensu technicznego i ekonomicznego, gdyż wodór będzie zawsze droższy od propanu (to ekonomia), i bardziej kłopotliwy w użyciu (to technika).
    To prawda, że 1 g wodoru daje 3 razy wiecej energii, niż 1 g propanu, ale 1 litr gazowego propanu daje 7 razy wiecej energii, niż 1 litr wodoru - po prostu propan jest 22 razy cięższy. Ponadto: propan jest łatwo skroplić w temperaturze pokojowej przy niezbyt wysokim ciśnieniu, a skroplony można przechowywać dowolnie długo, natomiast skroplenie wodoru, to znacznie wyższa szkola jazdy i długo przechowywać się nie da.
    Jaki sens przechodzić na paliwo droższe i mniej wydajne (zbiornik na wodór musi być znacznie większy, niż na propan - dla tej samej ilości zawartej w nim energii). W tej chwili cena wodoru to 8 euro za kilogram, za taką kwotę mamy przeszło 12 kilo propanu, w którym zawarte jest 4 razy więcej energii, niż w kilogramie wodoru, a więc jazda na propanie jest 4 razy tańsza, niż na wodorze (nie mówiąc o nierozwiązanych problemach z tankowaniem i wielkością "zapasu" paliwa na jakiś sensowny dystans).

    Kolegów lubujących się w tematach całkowicie oderwanych od realiów technicznych zapraszam do dywagacji na temat zastosowania w samochodach generatora magneto-hydro-dynamicznego, zasilanego plazmą niskotemperaturową, generowaną w miniaturowym stosie atomowym. Tu dopiero są możliwości! Jedno tankowanie na milion kilometrów!
  • #379
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Rzuuf napisał:
    Dyskusja na temat zastapienia propanu wodorem jest pozbawiona sensu technicznego i ekonomicznego, gdyż wodór będzie zawsze droższy od propanu (to ekonomia), i bardziej kłopotliwy w użyciu (to technika).
    A ja rozumiesz słówko "zawsze". Nie można wykluczyć, przy zachowaniu obecnych trendów rozwoju tzw. cywilizacji technicznej, że kiedyś paliwa kopalne się wyczerpią do takiego poziomu, że użycie wodoru do pędzenia pojazdów stanie się ekonomicznie uzasadnione. No chyba, że do tego czasu zniknie potrzeba przemieszczania się, znikną sami ludzie, albo wymyślą inny, ekonomiczniejszy nośnik energii (póki co wodór jest dość wysoko na tej liście).
  • #380
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Co rozumiem przez "zawsze":
    - produkcja złota będzie zawsze kosztowniejsza, niż produkcja żelaza.

    Nie sądzę, że zostanie w najbliższej przyszłości odkryta rewelacyjna metoda produkcji wodoru - zwłaszcza, że wodór zarówno gazowy, jak i skroplony jest wyjatkowo "nieporęcznym" paliwem do samochodów.
    Ze wszystkich dostępnych paliw - to węglowodory mają najwyższy współczynnik "upakowania" energii w litrze płynu. Litr płynnego wodoru zawiera kilkakrotnie mniej energii, niż litr płynnej benzyny, a przechowanie płynnego wodoru wymaga temperatury ok. -270 stopni, podczas gdy benzynę można przechowywać w temperaturze pokojowej.
    Jeśli zostaną udoskonalone metody produkcji wodoru tak, że będzie on kilkakrotnie tańszy, to tym bardziej jest sensowne udoskonalanie produkcji węglowodorów syntetycznych (robili to Niemcy w czasie II wojny, robiła RPA ...).

    "Wysoka" pozycja wodoru na liście paliw pochodzi z jego użycia do celów kosmicznych, gdzie również są dopuszczalne "kosmiczne" ceny - między innymi po to, aby do tego ekskluzywnego klubu nie napchało się zbyt wielu hołyszy. Niemniej, standardowy dla techniki kosmicznej silnik odrzutowy / rakietowy - nigdy nie wejdzie do napędu samochodów jeżdżących w mieście, tu znów widać, co rozumiem przez "nigdy".
    Koledzy entuzjaści użycia wodoru do czegokolwiek są skazani na niepowodzenie: ani nie mają środków na budowanie urządzeń, które mogły by mieć jakąś doskonałość techniczną, ani nie dysponują wiedzą. Można wierzyć w różne cuda, jak np. że 3x4=34, ale nie będzie to (też nigdy) przeniesione do tabliczki mnożenia jako obowiazujaca reguła.

    Jeszcze raz zwracam Kolegom uwagę, że zassana do cylindra 1 objętość skokowa mieszanki wodorowo - powietrznej zawiera w sobie kilkakrotnie mniej energii, niż taka sama objetość mieszanki węglowodorowo - powietrznej. Po prostu wodór jest cholernie lekki, jego 1g ma objętość 11 litrów ...
    Parę lat temu chyba Honda (a może Toyota?) obiecywała produkcję i sprzedaż samochodów na wodór od 2008 roku. Mamy już 2010, a samochodów na wodór dalej na ulicach nie widać.
  • #381
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Rzuuf napisał:
    Jeśli zostaną udoskonalone metody produkcji wodoru tak, że będzie on kilkakrotnie tańszy, to tym bardziej jest sensowne udoskonalanie produkcji węglowodorów syntetycznych (robili to Niemcy w czasie II wojny, robiła RPA ...).
    A tak konkretniej, to z czego by miały być produkowane węglowodory po wyczerpaniu paliw kopalnych - z CO2 i wody, czy może z biomasy?
  • #383
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Rzuuf napisał:
    Umiesz Googlać? Zrób to, zanim zajmie się Tobą Moderator.
    http://www.google.pl/search?hl=pl&source=hp&q=%22syntetyczna+benzyna%22&lr=&aq=f&oq= masz paręset stron do poczytania ...
    Gdybyś dokładniej się przyjrzał słowu węglowodór, może byś zauważył, że jego częścią jest węgiel. Moje pytanie brzmiało skąd weźmiesz węgiel do produkcji węglowodorów (jedynym jego odtwarzalnym źródłem jest biomasa, bo innych technik wyłapywania CO2 z powietrza chyba nikt poważnie nie traktuje, no chyba że z Węgorzewskiej). Więc pytam, czy uważasz biomasę za źródło paliw przyszłości, czy może znasz inne źródła węgla, z których chciałbyś produkować węglowodory
    A może chcesz tu lansować teorie Nazimka?
  • #384
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Na temat teorii tego oszusta na literę "N" już się na Forum wypowiadałem.

    W Polsce wciąż jeszcze mamy mnóstwo węgla - zarówno kamiennego, jak i brunatnego, obydwa nadają sie do produkcji syntetycznych paliw płynnych. Ocena rozpoznanych zasobów mówi o wystarczalności na kilkaset lat (zobacz publikacje Głównego Instytutu Górnictwa).
    Przed biomasą bardziej obiecujące są oleje roślinne - propozycja rzepaku jako głównego surowca dla tej produkcji wciąż jakoś kuleje - bardziej z powodów ekonomicznych, niż technicznych (pare lat temu zapowiedzi były baaaardzo szumne!). Pozostałe węglowodany z biomasy można oczywiście fermentować i przetwarzać albo na spirytus, albo na metan (metanu "luzem" też mamy w Polsce sporo), niemniej spirytus jest znacznie gorszym paliwem niż benzyna, gdyż dla etanolu jego wartość kaloryczna to tylko 65% benzyny, a metanolu to ok. 50%, więc samochody będą palić o 50 - 100% więcej paliwa. Czy jesteś gotów zapłacić 2 razy więcej za 1 litr 2 razy gorszego paliwa?
    Przez kilkadziesiąt lat w Zabrzu działał Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla, "wyprodukował" kilkadziesiat doktoratów i prawdopodobnie nieco benzyny. Szumne zapowiedzi o uruchomieniu polskiej produkcji paliw płynnych płynęły już z różnych zakłdów chemicznych (Dwory, Kędzierzyn ...), jak narazie było wielkie bicie piany, bo kupno benzyny "ze świata" jest tańsze, niż nasze krajowe "rewelacje", których nie ma komu sfinansować. Banki sie nie kwapią, mała jest szansa, że nakłady się zwrócą w jakimś rozsądnym czasie.

    A zresztą, czy koniecznie Ci muszę streszczać te kilkaset stron, które wskazał Google? Nie potrafisz sam poczytać?
  • #385
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Co do prognoz dotyczących wegla - zgoda. Moje pytanie dotyczy okresu postwęglowego, czy jak kto woli postkopalnego. Oczywiście predykcja w takiej perspektywie to czysta fantastyka (nie wiemy chociażby jaka będzie światowa populacja ludzka i jej mobilność za np. 200 lat, tudzież nie znamy chociażby parametrów przyszłych akumulatorów), niemniej z obecnej perspektywy wchodzą w grę biopaliwa (lub ich pochodne) i wodór, przy czym na stawianie wodoru na przegranej pozycji chyba trochę za wcześniej. Co do biopaliw, to z pewnością ich centralna przeróbka na benzynkę daje wiele korzyści, ale równie dobrze można palić biomasą bezpośrednio "pod kotłem" np. w postaci holcgazu.
  • #387
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Dla jednych wodór, dla innych biopaliwa są bzdurą. I co ciekawe zwolennicy obu rozwiązań podpierają się tą samą logiką. Faktem jest, że benzynką się łatwiej operuje jak wodorem, niemniej proces rafinacji ropy, czy benzyny z biomasy musiałby mieć sensowną wydajność energetyczną, ewentualnie trzeba by się zgodzić na większe zbiorniki w samochodach, czy to meta/etanolu, czy to oleju roślinnego.
    Zresztą o ile pamiętam już gdzieś tu pisaliśmy o innych możliwościach wiązania wodoru i to bez udziału węgla, który w tym przypadku jest najsłabszym ogniwem (raz wypuszczony do atmosfery niechętnie wraca).
  • #388
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Czytałem o metodzie profesora Dobiesława Nazimka - między innymi to, że przez fotosyntezę ma być wytwarzany metanol,
    który następnie metodami chemicznymi ma być przetworzony na paliwo równoważne benzynie; co do produkcji metanolu
    przez fotosyntezę, to raczej się nie uda tak, by to było opłacalne, ale dalsze przetwarzanie metanolu na benzynę jest znane
    i sprawdzone. A metanol można wytworzyć z bio-odpadków, tylko trzeba to dobrze zorganizować, żeby było opłacalne.
  • #389
    Chris_W
    Poziom 37  
    A rozwinięcie bioinzynierii i wyhodowanie roślin rosnących drastycznie szybko i potem ich zwęglanie do paliw płynnych?
    Mogą to być jakieś drzewa lub morskie glony. Zamiast kopalni węgla i upraw rzepaku byłyby lasy rosnące w kilka lat. Dotyczny to tylko produkcji paliw a nie energii jako takiej.
  • #390
    _jta_
    Specjalista elektronik
    A jeśli (abstrahując od tego, czy istnienie takich roślin jest możliwe) takie rośliny wymkną się spod kontroli?
    Poza tym, po co zwęglać? to tylko strata energii, lepiej przetwarzać węglowodany bezpośrednio na alkohole.
    Przerabianie alkoholi na benzynę jest egzotermiczne - wypadałoby albo wykorzystywać ciepło, które przy tym
    się wydziela (np. zimą do ogrzewania mieszkań - ciepłownie dostawałyby alkohole, a oddawały wytworzoną
    benzynę), albo używać głównie pojazdów z silnikami na paliwo alkoholowe (i nieco większymi bakami).