Hm, bardzo trudno mi powiedzieć ile to zajęło, bo było to robione w wolnych chwilach... a więc w weekendy, w luźniejsze dni (chodziło się do liceum wtedy:)), w święta (ciii!)... Poza tym równocześnie ciągnąłem inne, drobne projekty, bo często brakowało mi materiałów do pracy nad obudową. Generalnie od stanu początkowego do końcowego minął rok i chyba pięć miesięcy:D Ale to nie jest miarodajne, bo pracowałem pewnie z 5% tego czasu...