Witam.
Posiadam Fiata 126p jest to fl z 1990 r. Niestety autem miałem wypadek(dachowanie).
Został kupiony od dziadków. Także stan silnika igła, blacharka bez korozji (ocynkowany), zawsze palił od strzału. Po wypadku nadal odpala i jeździ. Wypadek zakończył się dachowaniem a następnie uderzeniem w drzewo od strony akumulatora (prawa strona).
Stracona lampa prawa, zniszczona maska, wygięte belki od strony kierowcy na całej prawej stronie, dość mocno przesunięte zostały te belki, bo nawet wypadły szyby tylna i przednia, drzwi się nie zamykają. Dach wgnieciony po lewej stronie, przekrzywiony amortyzator przedni prawy (od strony uderzenia w drzewo jak był na dachu). Pękło nadkole prawe na spawie, także jest dziura w nim.
Na miejscu wypadku była policja, zabrali mi dowód rejestracyjny za światło. Powiem wam tak mam 23 lata widziałem na youtube co ludzie robią z maluszkami (katowanie) ja taki nie jestem.
Kiedyś być może to chciałbym go naprawić, dowiedziałem się, że koszt prostowania karoserii jak i malowania wynieść może i 2 tys zł.
Szkoda samochodu bo na prawdę w takim stanie to dawno nie widziałem maluszka.
I teraz mam do was kilka pytań czy co mogę zrobić z tym autem nie wchodzi w grę żadna sprzedaż ani kasacja, bo po prostu mam sentyment do takich aut.
Auto obecnie stoi w bezpiecznym miejscu zakryte folia. Auto jest odpalane raz na tydzień plus kilka kilometrów jazdy.
Zebrałem się na napisanie tego tekstu po obejrzeniu kilku filmików na youtube o dorzynaniu fiacika. Chciałbym tez kiedyś go właśnie sprzedać jakiemuś kolekcjonerowi za kilka lat, oddać w dobre ręce do odrestaurowania.
Tak jak powinno się takie auta naszej polskiej motoryzacji traktować.
Jeżeli będzie zainteresowanie tematem mogę wstawić zdjecia całości jak i uszkodzeń.
Przepraszam za pisownię ale piszę z klawiatury apple.
Witam dodaję zdjęcia

Posiadam Fiata 126p jest to fl z 1990 r. Niestety autem miałem wypadek(dachowanie).
Został kupiony od dziadków. Także stan silnika igła, blacharka bez korozji (ocynkowany), zawsze palił od strzału. Po wypadku nadal odpala i jeździ. Wypadek zakończył się dachowaniem a następnie uderzeniem w drzewo od strony akumulatora (prawa strona).
Stracona lampa prawa, zniszczona maska, wygięte belki od strony kierowcy na całej prawej stronie, dość mocno przesunięte zostały te belki, bo nawet wypadły szyby tylna i przednia, drzwi się nie zamykają. Dach wgnieciony po lewej stronie, przekrzywiony amortyzator przedni prawy (od strony uderzenia w drzewo jak był na dachu). Pękło nadkole prawe na spawie, także jest dziura w nim.
Na miejscu wypadku była policja, zabrali mi dowód rejestracyjny za światło. Powiem wam tak mam 23 lata widziałem na youtube co ludzie robią z maluszkami (katowanie) ja taki nie jestem.
Kiedyś być może to chciałbym go naprawić, dowiedziałem się, że koszt prostowania karoserii jak i malowania wynieść może i 2 tys zł.
Szkoda samochodu bo na prawdę w takim stanie to dawno nie widziałem maluszka.
I teraz mam do was kilka pytań czy co mogę zrobić z tym autem nie wchodzi w grę żadna sprzedaż ani kasacja, bo po prostu mam sentyment do takich aut.
Auto obecnie stoi w bezpiecznym miejscu zakryte folia. Auto jest odpalane raz na tydzień plus kilka kilometrów jazdy.
Zebrałem się na napisanie tego tekstu po obejrzeniu kilku filmików na youtube o dorzynaniu fiacika. Chciałbym tez kiedyś go właśnie sprzedać jakiemuś kolekcjonerowi za kilka lat, oddać w dobre ręce do odrestaurowania.
Tak jak powinno się takie auta naszej polskiej motoryzacji traktować.
Jeżeli będzie zainteresowanie tematem mogę wstawić zdjecia całości jak i uszkodzeń.
Przepraszam za pisownię ale piszę z klawiatury apple.
Witam dodaję zdjęcia