Witam,
Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie automat do zapalania świateł. Dodatkowo w samochodzie mają być dołożone halogeny dalekosiężne, ale w przypadku golfa MK II fabryczne rozwiązanie jest poronionym pomysłem ze względu na styki przełączników. Z tego właśnie powodu chce dołożyć "po drodze" coś co bez najmniejszego problemu wysteruje żarówki bez przykrych niespodzianek. Zastanawiam się tylko jakich stopni końcowych użyć - przekaźników czy mosfetów. Mosfety chciałem zastosować ze względu na możliwość zrobienia na nich PWM-a, np. płynne rozjaśnianie świateł mijania po uruchomieniu silnika. Przekaźnik jest prosty w sterowaniu ale za to nie zrobię na nim PWM-a. Do sterowania całością chcę zaprząc jakiś mały uC.
W wypadku tranzystorów dodatkowym atutem jest mała ilość miejsca które zajmują a problemem może się okazać duży pobór prądu żarówki na "starcie". Proszę o jakieś porady sugestie.
Pozdrawiam,
finch
Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie automat do zapalania świateł. Dodatkowo w samochodzie mają być dołożone halogeny dalekosiężne, ale w przypadku golfa MK II fabryczne rozwiązanie jest poronionym pomysłem ze względu na styki przełączników. Z tego właśnie powodu chce dołożyć "po drodze" coś co bez najmniejszego problemu wysteruje żarówki bez przykrych niespodzianek. Zastanawiam się tylko jakich stopni końcowych użyć - przekaźników czy mosfetów. Mosfety chciałem zastosować ze względu na możliwość zrobienia na nich PWM-a, np. płynne rozjaśnianie świateł mijania po uruchomieniu silnika. Przekaźnik jest prosty w sterowaniu ale za to nie zrobię na nim PWM-a. Do sterowania całością chcę zaprząc jakiś mały uC.
W wypadku tranzystorów dodatkowym atutem jest mała ilość miejsca które zajmują a problemem może się okazać duży pobór prądu żarówki na "starcie". Proszę o jakieś porady sugestie.
Pozdrawiam,
finch