Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

mity i fakty o ładowaniu akumulatorów

jamal 03 Lut 2012 20:10 202090 79
  • #31 03 Lut 2012 20:10
    sap0
    Poziom 1  

    Panowie a co zrobić jak napięcie ładowania na zapalonym silniku wynosi 14,8V (bez włączonych urządzeń obciążających). Po dodaniu gazu wzrasta nieznacznie do 14,9V. Akumulator naładowany prostownikiem z 4 godz. przed pomiarem. Czy taki wynik jest oznaką uszkodzonego regulatora w alternatorze?
    Dodam, że pomiary wykonałem miernikiem Mastech MS8229 [błąd pomiaru 0,7%]. Samochód to Opel Astra F 1997r. Dodatkowo dziś kupiłem nowy akumulator Centra CB442 boje się go wsadzić do auta bo producent oznajmia, że ładownie w aucie powinno wynosić 14-14,4V.....

  • #32 03 Lut 2012 20:21
    Bula i spula
    Poziom 18  

    Tak, 14.8-14.9V to już trochę za dużo - akumulator będzie mocno gazować i szybko "odparuje" (w postaci H2 i O2) wodę - nie wiem czy w nowym masz możliwość dolewki. Poza tym może się przegrzać i ulec uszkodzeniu, więc najpierw doprowadź instalację do porządku. (piszę tylko o konsekwencjach dla akku, ale oczywiście za wysokie napięcie jest też - może przede wszystkim - groźne dla odbiorników prądu w samochodzie) Ja bym zaczął od czyszczenia styków, a jeżeli to nie pomoże, to może to być uszkodzony regulator (ale zaczekaj na odpowiedzi innych).

  • #33 03 Lut 2012 20:28
    sm48
    Poziom 15  

    Tak jak kolega wyżej napisał, zwykle za duże napięcie ładowania to wina albo uszkodzonego regulatora lub złych styków. Sprawdź czy regulator ma dobre połączenie z masą.

  • #34 06 Lut 2012 00:34
    marekzi
    Poziom 38  

    Takie napięcie, chociaż troszkę za wysokie, wcale nie musi świadczyć o awarii ani nie musi wiązać się z potrzebą wymiany regulatora napięcia. Regulatory też maja swoją tolerancję parametrów, poza którą może czasem któryś egzemplarz nieco "wyskoczyć" (bo przecież w produkcji masowej nikt takiego wyrobu/podzespołu nie testuje).
    Przypomnę, że nie istnieje ścisła definicja górnej granicy napięcia ładowania akumulatora kwasowego. Przyjęło się za nią uważać 14,4V, a to tylko umowna wartość (bo jakąś przecież producenci samochodu musieli przyjąć w produkcji) jako przeciętna z tego przedziału, który jest dopuszczalny (14-15V).
    Przypomnę też, że np. Toyota w swoich książkach obsługi do swych samochodów zaleca(ła? - czy nadal zaleca - nie wiem) napięcie ładowania 15V, a nawet powyżej. A przecież akumulatory montują takie same co inni producenci.
    Wiele "mądrych" książek podaje max napięcie ładowania 2,50V/ogniwo - co oznacza 15,0V na aku 6-celowy.
    Wyższe napięcie - szybsze ładowanie aku np. przy krótkich jazdach przerywanych częstymi rozruchami (jazda miejska), ale też i większe gazowanie aku podczas długiej jazdy. Wtedy wystarczy częściej sprawdzać poziom elektrolitu/dolewać wody.
    Przypomnienie trzecie - ładowanie aku powinno być kompensowane temperaturowo, nie tylko z powodu ich własności. Kiedyś, dawno temu (ale akumulatory były takie same !) zalecano na zimę podnosić napięcie ładowania (królowały wtedy prądnice o niezbyt dobrej charakterystyce ładowania, zwłaszcza dotyczyło to niskich obrotów), poza tym aku był bardziej obciążony (większe użycie świateł - dziennych się nie używało, ale dzień krótki) i niskie temp. ograniczające pojemność akumulatora. Regulatory były elektromechaniczne i dały się regulować
    Tak więc teraz w zimie wyższe napięcie to nic złego, bo warunki pracy aku są dużo gorsze niż w lecie.
    Polecam: https://www.elektroda.pl/rtvforum/download.php?id=416020

  • #35 06 Lut 2012 08:46
    cefaloid
    Poziom 30  

    marekzi napisał:
    Takie napięcie, chociaż troszkę za wysokie, wcale nie musi świadczyć o awarii ani nie musi wiązać się z potrzebą wymiany regulatora napięcia. Regulatory też maja swoją tolerancję parametrów, poza którą może czasem któryś egzemplarz nieco "wyskoczyć" (bo przecież w produkcji masowej nikt takiego wyrobu/podzespołu nie testuje).
    Przypomnę, że nie istnieje ścisła definicja górnej granicy napięcia ładowania akumulatora kwasowego. Przyjęło się za nią uważać 14,4V, a to tylko umowna wartość (bo jakąś przecież producenci samochodu musieli przyjąć w produkcji) jako przeciętna z tego przedziału, który jest dopuszczalny (14-15V).
    Przypomnę też, że np. Toyota w swoich książkach obsługi do swych samochodów zaleca(ła? - czy nadal zaleca - nie wiem) napięcie ładowania 15V, a nawet powyżej. A przecież akumulatory montują takie same co inni producenci.
    Wiele "mądrych" książek podaje max napięcie ładowania 2,50V/ogniwo - co oznacza 15,0V na aku 6-celowy.


    Ale już 16V powoduje że akumulator bezobsługowy rośnie jak na drożdżach i zmienia kształt w coś co przypomina piłkę nożną - przypadek odobiscie naprawiany (Skoda Felicja z uszkodznym regulatorem)

  • #36 07 Lut 2012 16:29
    marekzi
    Poziom 38  

    No tak, ale równie dobrze można powiedzieć, że 18V zniszczy każdy aku kwasowy...
    I co to ma do konkretnego przypadku jak w temacie? (14,8V)
    Dodam, że po obciążeniu światłami to napięcie spadnie do ok. 14,5V. Bardzo dobre ładowanie.

  • #37 07 Lut 2012 17:10
    cefaloid
    Poziom 30  

    marekzi napisał:

    I co to ma do konkretnego przypadku jak w temacie? (14,8V)
    Dodam, że po obciążeniu światłami to napięcie spadnie do ok. 14,5V. Bardzo dobre ładowanie.


    Ano to ma do konkretnego przypadku że takie napięcie jest nieco podejrzane, bo nie powinno ono przekraczać 14,5V. Owszem róznica mizerna i może do zignorowania. Ale jeśli w trakcie dłuższego przygazowania bez obciązenia światłami napięcie wzrasta do 15V lub powyżej to ja bym od razu wymienił regulator.

    A jeśli na biegu luzem zauważa się jakiekolwiek pulsowanie czy mruganie świateł mijania to regulator nie jest nawet _chyba_uszkodzony_. On jest wtedy _na_pewno_ uszkodzony.

    Te 16V o których mówię wystąpiło też dopiero kiedy akumulator się rozdął i stracił rezystancję wewnętrzną. Wcześniej było podobnie, koło 15 V a po przygazowaniu albo włączeniu świateł napięcie goniło ok 1V.

  • #38 07 Lut 2012 17:26
    marekzi
    Poziom 38  

    cefaloid napisał:

    Ale jeśli w trakcie dłuższego przygazowania bez obciązenia światłami napięcie wzrasta do 15V lub powyżej to ja bym od razu wymienił regulator.
    A jeśli na biegu luzem zauważa się jakiekolwiek pulsowanie czy mruganie świateł mijania to regulator nie jest nawet _chyba_uszkodzony_. On jest wtedy _na_pewno_ uszkodzony.

    Znowu piszesz nie na temat.
    O jakim pulsowaniu piszesz? - autor tematu nic takiego nie pisał. Podał również, że wzrasta mu do 14,9V - więc żadne "ponad 15V".
    cefaloid napisał:

    Co się dzieje po obciążeniu to ma guzik do rzeczy a nawet argumentuje za uszkodzeniem regulatora, który nie reaguje na zmianę obciążenia. Twoje 18V przy podłączonym sprawnym akumulatorze nigdy nie wystąpi. Chyba że alternator dawał by prądy rzędu 150A na akumulator i wkońcu go uszkodził. Te 16V o których mówię wystąpiło też dopiero kiedy akumulator się rozdął i stracił rezystancję wewnętrzną. Wcześniej było podobnie, koło 15 V a po przygazowaniu albo włączeniu świateł napięcie goniło ok 1-2V.

    Mylisz się, po awarii regulatora napięcia miałem na aku 16,5V przy obrotach biegu jałowego. Tu nie ma reguły, zbyt wiele zmiennych.
    18V celowo podałem tak wysokie aby uzmysłowić Ci, że opisywany przez ciebie przypadek 16V nie ma nic wspólnego z tematem. Równie dobrze można by rozpatrywać skutki ładowania aku 12V 45Ah za pomocą prostownika rozruchowego 24V 500A.
    cefaloid napisał:

    Po zmianie regulatora niezależnie od biegu luzem czy gazowaniu do 6000obr, niezaleznie od świateł czy ich braku... zawsze jest dokładnie 14,5V. Być może w tym przypadku nie ma się czym martwić i wszystko jest OK. Ale opisuję konkretny przypadek z którym miałem do czynienia.

    Tu też jesteś w grubym błędzie.
    Jak każde źródło zasilania, alternator również ma swoja rezystancję wewnętrzną, na której następuje spadek napięcia zależny od prądu obciążenia.
    W ogniwie też mylisz siłę elektromotoryczną z napięciem?
    Poza tym, to jest najbardziej typowy objaw każdej instalacji samochodowej - przy pracujacym silniku (alternator ładuje),po włączeniu świateł napięcie na aku spada - o 0,2V - 0,4V.
    Aż dziw bierze, że wypisujesz tu takie rzeczy.

    Jeszcze raz podkreślę - twój przypadek (16V i rozdęty aku) nijak się ma do tematu - miałeś ewidentną awarię regulatora. W przypadek autora tematu wzrost napięcia z 14,8V do 14,9V na wyższych obrotach świadczy o tym, że regulator pracuje prawidłowo.
    Dodatkowym potwierdzeniem byłaby informacja ile wynosi napięcie po zwiększeniu obciążenia (np. włączenie świateł).
    W twoim przypadku, mając 15V na biegu jałowym i wzrost do 16V po zwiększeniu obrotów świadczyło to o ewidentnej awarii , najprawdopodobniej regulatora i należało to natychmiast sprawdzić.
    Dziwię się tylko, że tego nie zrobiłeś wtedy - oraz, że po takiej jednej "nauczce" udzielasz porad innym.

  • #39 07 Lut 2012 20:22
    cefaloid
    Poziom 30  

    marekzi napisał:
    cefaloid napisał:

    Po zmianie regulatora niezależnie od biegu luzem czy gazowaniu do 6000obr, niezaleznie od świateł czy ich braku... zawsze jest dokładnie 14,5V. Być może w tym przypadku nie ma się czym martwić i wszystko jest OK. Ale opisuję konkretny przypadek z którym miałem do czynienia.

    Tu też jesteś w grubym błędzie.
    Jak każde źródło zasilania, alternator również ma swoja rezystancję wewnętrzną, na której następuje spadek napięcia zależny od prądu obciążenia.
    W ogniwie też mylisz siłę elektromotoryczną z napięciem?
    Poza tym, to jest najbardziej typowy objaw każdej instalacji samochodowej - przy pracujacym silniku (alternator ładuje),po włączeniu świateł napięcie na aku spada - o 0,2V - 0,4V.
    Aż dziw bierze, że wypisujesz tu takie rzeczy.

    Po to jest przy alternatorze REGULATOR (wiem, trudne słowo), żeby stabilizować napięcie w instalacji. Żeby PRZECIWDZIAŁAĆ efektom posiadania przez alternator rezystancji wewnętrznej. To działa jak (drugie trudne słowo) zasilacz stabilizowany. Zadaniem regulatora jest zwiększyć prąd wzbudzenia kiedy wzrasta zapotrzebowanie na prąd tak, by napięcie na zaciskach wyjściowych alternatora pozostało nie zmienione. Jest też jego zadaniem zmieniać prąd wzbudzenia tak, by w funkcji prędkości obrotowej napięcie w instalacji również się nie zmieniało.

    Nie wiem jaki Ty masz samochód i co się w Twojej instalacji dzieje po włączeniu świateł, ale w moim obecnym, poprzednim oraz wspomnianej Felicji jest napięcie 14.5V niezależnie od tego czy włączę światła czy też nie. Chyba mi nie usiłujesz wmówić że nie wiem co widzę na mierniku?

    Jeśli spada Ci napięcie na zaciskach akumulatora lub jest ono funkcją obrotów silnika to prawda jest taka że masz tandetny alternator albo instalację i tyle w temacie.
    marekzi napisał:
    Dziwię się tylko, że tego nie zrobiłeś wtedy - oraz, że po takiej jednej "nauczce" udzielasz porad innym.

    A kto ci powiedział że ja mierzyłem to napięcie 15V? Ja zostałem poproszony o pomoc kiedy akumulator pozypominał piłkę. Poprzedni spec mówił właścicielowi auta że 15V jest OK. Tak jak Ty powyżej.

    marekzi napisał:
    Podał również, że wzrasta mu do 14,9V - więc żadne "ponad 15V".

    Dlatego PODKREŚLIŁEM że martwił bym się JEŚLI by wzrastało ponad 15V bez włączonych lamp i wysokich obrotach silnika. Sprawdził bym to bardzo dokładnie. Trudne w odbiorze?

    A w ogóle czy gdzieś zanegowałem twoją opinię o napięciu poniżej 15V? Nie. Jeśli uważasz że tak to przepraszam. Napisałem że bym nabrał nieufności i się lepiej przyjrzał instalacji która ma 14,9V bo od tego do napięcia nieprawidłowego jest bardzo blisko. Tyle.

  • #40 07 Lut 2012 21:45
    marekzi
    Poziom 38  

    cefaloid napisał:

    Po to jest przy alternatorze REGULATOR (wiem, trudne słowo), żeby stabilizować napięcie w instalacji. Żeby PRZECIWDZIAŁAĆ efektom posiadania przez alternator rezystancji wewnętrznej. To działa jak (drugie trudne słowo) zasilacz stabilizowany. Zadaniem regulatora jest zwiększyć prąd wzbudzenia kiedy wzrasta zapotrzebowanie na prąd tak, by napięcie na zaciskach wyjściowych alternatora pozostało nie zmienione. Jest też jego zadaniem zmieniać prąd wzbudzenia tak, by w funkcji prędkości obrotowej napięcie w instalacji również się nie zmieniało.

    Nie wiem jaki Ty masz samochód i co się w Twojej instalacji dzieje po włączeniu świateł, ale w moim obecnym, poprzednim oraz wspomnianej Felicji jest napięcie 14.5V niezależnie od tego czy włączę światła czy też nie. Chyba mi nie usiłujesz wmówić że nie wiem co widzę na mierniku?

    Jeśli spada Ci napięcie na zaciskach akumulatora lub jest ono funkcją obrotów silnika to prawda jest taka że masz tandetny alternator albo instalację i tyle w temacie.

    Porównujesz alternator do stabilizatora napięcia:
    Po pierwsze - czy uważasz, że stabilizator napięcia ma zerową rezystancję wewnętrzną?
    Jeśli tak, to mylisz się. Nawet najlepsze, laboratoryjne modele mają tę rezystancje o skończonej wartości, na poziomie mΩ albo i µΩ - a to przy prądach rządu pojedynczych A.
    Po drugie - regulator napięcia alternatora w porównaniu do takiego stabilizatora jest układem baardzo prymitywnym.
    Po trzecie - w odniesieniu do alternatora mówimy o prądach kilkunastu-kilkudziesięciu A. Aby efektem był spadek napięcia 0,2V to przy tylko 20A wystarczy rezystancja 10mΩ=0,01Ω. Przewody tyle mają.
    Ile instrukcji samochodów w rękach miałem, o ile tylko traktowały bardziej szczegółowo o napięciu ładowania - zawsze w każdej z nich była mowa o zmniejszeniu napięcia na akumulatorze przy zwiększeniu obciążenia (zazwyczaj są tu wymienione światła). Zwykle jest to formułowane tak: ".. napięcie ładowania mierzone na zaciskach akumulatora podczas pracy silnika ze średnimi obrotami powinno wynosić 14,2-14,4V (13,8-14,4V przy włączonych odbiornikach prądu jak światła mijania/drogowe, dmuchawa itp)".
    Zajrzyj do swojej.
    No i powiem ci że masz niezwykły samochód (alternator/regulator).
    Ja miałem kilka samochodów różnych w życiu i w każdym występowało takie właśnie zjawisko - im większe obciążenie prądem (światła, szyba ogrzewana, stop, dmuchawa itp) tym większy spadek napięcia na akumulatorze, nawet do 0,4V.
    I cytując ciebie:
    "Chyba mi nie usiłujesz wmówić że nie wiem co widzę na mierniku?"
    chciałbym abyś to doniósł w drugą stronę, bo ja również wiele razy widziałem na woltomierzu ów spadek napięcia po zwiększeniu obciążenia..
    A ponieważ podobno dżentelmeni nie dyskutują o faktach, pozwolę sobie tę dyskusję zakończyć, przynajmniej jeśli o mnie chodzi.

  • #41 08 Lut 2012 20:34
    AnTech
    Poziom 31  

    Napięcie ładowania akumulatora przez alternator może mieć zmienną wartość.
    Na przykład w samochodach Ford napięcie to podlega zmianom w zależności od temperatury otoczenia mierzonej pośrednio przez pomiar temperatury bloku silnika czy powietrza dolotowego.
    I tak w warunkach zimowych przy temperaturach w granicach minus 10stC wynosi ok 14,5V (gdy silnik nieco się rozgrzeje spada do ok 14,4V. Natomiast latem przy temperaturze otoczenia ok plus 20stC wynosi ok 13,9V. Na dokładkę zwiększenie poboru prądu np poprzez załączenie świateł czy dmuchawy powoduje podwyższenie napięcia ładowania o niecałe 0,1V.
    Wszystkim steruje elektronika samochodu. Oznacza to, że ktoś badał zachowanie się akumulatora w różnych warunkach eksploatacji i dopasował do nich napięcie ładowania..
    Takie obserwacje poczyniłem w swoim samochodzie.
    Dla porównania w użytkowanej jeszcze przeze mnie Skodzie Forman napięcie ładowania wynosi ok 14,3V, nie zależy od temperatury otoczenia i podlega niewielkiemu spadkowi przy wzroście poboru prądu. No ale poczciwa Skodzina nie ma wymyślnej elektroniki na pokładzie.

    Wniosek: podając napięcie ładowania akumulatora należy też podać w jakich warunkach to ładowanie się odbywa.

  • #42 08 Lut 2012 20:54
    463577
    Użytkownik usunął konto  
  • #43 08 Lut 2012 21:13
    AnTech
    Poziom 31  

    Najbardziej wiarygodnym sposobem oceny stopnia rozładowania czy naładowania akumulatora jest pomiar gęstości elektrolitu za pomocą aerometru. Trzeba odczekać ze dwie godziny po odłączeniu akumulatora od prostownika.
    Nie wiem czy Twój akumulator ma łatwy dostęp do cel. Zobacz czy da się zdjąć pokrywkę na wierzchu obudowy.
    Pozostaje jeszcze ocena sprawności specjalistycznym przyrządem w przyzwoitym punkcie sprzedaży akumulatorów.

  • #44 08 Lut 2012 21:34
    463577
    Użytkownik usunął konto  
  • #45 08 Lut 2012 21:41
    AnTech
    Poziom 31  

    Zasiarczony akumulator może mieć po ładowaniu odpowiednie napięcie ale prądu z siebie niewiele dawać. Pomiar napięcia wykonaj też po ok dwóch godzinach od chwili odłaczenia od prostownika.
    Najlepiej zawieź akumulator do specjalistycznego warsztatu gdzie za drobną opłatą albo całkiem darmo sprawdzą go pod obciążeniem.
    Na oko to wiesz... ;)

  • #46 08 Lut 2012 21:49
    463577
    Użytkownik usunął konto  
  • #47 08 Lut 2012 21:56
    marekzi
    Poziom 38  

    Żadne 12,8V - ładuj aż napięcie (mierzone na zaciskach przy ładowaniu prostownikiem) osiągnie ok. 14-14,5V, wtedy zmniejsz prąd i ładuj jeszcze prądem ok. 1A przez godzinę- dwie. Jeśli nie masz regulacji prądu w tym prostowniku - patrz czy "gazuje" (odkręć korki i patrz czy widać pęcherzyki wodoru) - na tym gazowaniu nie trzymaj długo, najwyżej godzinę.
    Korki koniecznie powinny być przynajmniej poluzowane na czas ładowania.

  • #48 08 Lut 2012 22:02
    463577
    Użytkownik usunął konto  
  • #49 08 Lut 2012 23:46
    marekzi
    Poziom 38  

    Rzuciłem okiem na to aku, ale tam nie widać, nie wczytywałem się.
    12,8V albo i więcej to będziesz miał w momencie włączenia prostownika.
    Aku mimo że bezobsługowy powinien mieć otworki wentylacyjne na wypadek gazowania (np. długa jazda - alternator cały czas ładuje stałym napięciem ok.14,4V).
    Możesz zrobić tak - ładować ale z obserwacją napięcia, które nie powinno przekroczyć 14,5V.
    Gdy napięcie osiągnie 14-14,5V (podczas ładowania) możesz zdjąć jeden kabel z klemy aku (woltomierz cały czas podłączony do aku) i obserwować napięcie - nie powinno spaść niżej 13,6-13,8V, po kilku minutach spadnie o kolejne 0,1V. Jeśli spadło niżej 13,6V po odjęciu kabla - ładuj dalej.
    Możesz słuchać aku - przyłóż głowę a jeśli w pobliżu będzie cisza to usłyszysz charakterystyczny dźwięk "gazowania" - szum pęcherzyków wodoru wychodzących z elektrolitu.
    Nie pal przy aku bo wodór z tlenem nie lubi ognia.

  • #50 09 Lut 2012 10:04
    mickemaster
    Poziom 27  

    Witam. Ja od kilku lat korzystam z takiego prostownika jak w załączniku. Końcowe napięcie ładowania można ustawić na nawet 16V, ( zaraz rozlegną się głosy o silnym gazowaniu i wybuchach). Otóż nie ma mowy o takowych ponieważ prąd ładowania spada wtedy do 40mA kompensując z nawiązką samorozładoanie. Po zakończonym ładowaniu napięcia po kilku minutach spada do "normalnej" wartości. Ładowałem tak zwykłe stare akumulatory, centry plus, centry futury i o dziwo nic nie wybucha.
    Pozdrawiam.

  • #51 10 Lut 2012 10:33
    463577
    Użytkownik usunął konto  
  • #52 10 Lut 2012 12:32
    marekzi
    Poziom 38  

    Nie. To bardzo dobra wartość napięcia po odstawieniu na noc.
    I odmontuj te "diody" czy co tam masz w samochodzie.
    Podczas postoju samochodu prąd pobierany z aku przez instalację (zegar, autoalarm, inna elektronika, upływności izolacji itp) NIE powinien przekraczać 50mA (0,05A) - im mniej tym lepiej. Można to zmierzyć amperomierzem na jednej z klem (szeregowo).
    Podczas postoju w ciągu doby aku jest rozładowywany przez ten prąd jak łatwo policzyć: 24hx0,05=1.2Ah. W ciągu 7 dni postoju z aku ubędzie 8,4Ah i jeśli aku ma 45Ah zostanie ok. 37Ah - a jeśli jest on już w gorszej kondycji, są mrozy - nie odpalisz.

  • #53 10 Lut 2012 18:27
    463577
    Użytkownik usunął konto  
  • #54 10 Lut 2012 18:34
    marekzi
    Poziom 38  

    Poczytaj o dieslach.
    Postawa to: "niezamarzające paliwo" (brak wody, paliwo zimowe albo z uszlachetniaczem aby nie wytrącała się parafina), sprawny akumulator, świece żarowe, rozrusznik i silnik (kompresja).
    Gdy to wszystko jest w porządku - każdy diesel odpali nawet w -30stC.
    Moja Toyota 2,0D odpala w -25 od pierwszego strzału. Jeden, dwa, góra trzy obroty wału korbowego.

  • #55 10 Lut 2012 19:05
    463577
    Użytkownik usunął konto  
  • #56 10 Lut 2012 20:00
    marekzi
    Poziom 38  

    Pomierz prąd upływu!
    Ponieważ w momencie włączania aku może tam popłynąć duży prąd (włącza się elektronika, alarm, być może kierunkowskazy od alarmu) trzeba to zrobić tak.
    Zapinasz klemę +do aku, załóż na nią osłonę.
    Przyłóż klemę "-" na kołek aku, jeden kabel od amperomierza (pierwszy pomiar - amperomierz na zakresie przynajmniej 2A) zapnij do klemy krokodylkiem, drugi kabel amperomierza pionowo do kołka aku (górne czoło kołka "-" powinno być widoczne w otworze klemy) i trzymając dociśnięty ten kabel amperomierza do kołka aku drugą ręką delikatnie podnieś do góry klemę, aby odłączyć ją od kołka aku, ale tak aby nie zwarła do owego kabla amperomierza.
    Skomplikowane? - zapewniam Cię, że nie.
    Jeśli pomiar pokaże niska wartość (niską - rzędu poniżej 2A) - ponów go zmieniając zakres amperomierza na 2A, potem 0,2A. Aż uzyskasz dokładny pomiar.
    Do tego pomiaru odłącz te nieszczęsne diody!
    A najlepiej wyrzuć je całkiem - ale sam dojdziesz do tego wniosku, gdy znudzi Ci się noszenie tam i z powrotem aku i podpinanie go.

  • #57 10 Lut 2012 21:55
    463577
    Użytkownik usunął konto  
  • #58 10 Lut 2012 22:31
    marekzi
    Poziom 38  

    "Po prostu" to możesz nawet spalić amperomierz. Zależy od tego jakiej jest konstrukcji, zwłaszcza boczniki pomiarowe. Albo przeciążyć je co spowoduje późniejsze błędne wskazania.
    Zrób jak pisałem, to jest prosta sprawa - przeczytaj dwa razy, z wyobraźnią.
    W moim samochodzie mam 60Ah, ma 5 lat, podobne mrozy, rano -27 i odpala bez żadnego problemu nawet po kilku dniach - jak w lecie. Różnica tylko w hałasie.
    Ale prąd jałowy z zegarkiem, alarmem itp mam 35mA.

  • #59 11 Lut 2012 22:39
    darekzaz
    Poziom 2  

    [quote="viper555"]

    badula napisał:
    viper555 napisał:
    Przeoczyłem jakąś rewolucje ?


    Widocznie spałeś bo kiedyś akumulator miał roczną gwarancję i wytrzymywał 10lat a czasem więcej ,dzisiaj ma 2 lata niektóre 3 lata gwarancji i jak wytrzyma ten okres to sukces i to jest kolejna rewolucja oczywiście na niekorzyść użytkownika a o uznaniu gwarancji zapomnij.P


    75 % reklamacji akumulatorów to wina użytkowania, dobierają akumulatory na oko za duże a potem opad masy czynnej i do widzenia.
    A druga rzecz zapytaj się ile osób przez 2 lub 3 lata ładuje akumulator, kiedyś robiono to przynajmniej raz w miesiącu stąd ta żywotność.

  • #60 12 Lut 2012 10:16
    viper555
    spec od auto-elektro

    [quote="darekzaz"]

    viper555 napisał:
    badula napisał:
    viper555 napisał:
    Przeoczyłem jakąś rewolucje ?


    Widocznie spałeś bo kiedyś akumulator miał roczną gwarancję i wytrzymywał 10lat a czasem więcej ,dzisiaj ma 2 lata niektóre 3 lata gwarancji i jak wytrzyma ten okres to sukces i to jest kolejna rewolucja oczywiście na niekorzyść użytkownika a o uznaniu gwarancji zapomnij.P


    75 % reklamacji akumulatorów to wina użytkowania, dobierają akumulatory na oko za duże a potem opad masy czynnej i do widzenia.
    A druga rzecz zapytaj się ile osób przez 2 lub 3 lata ładuje akumulator, kiedyś robiono to przynajmniej raz w miesiącu stąd ta żywotność.


    Kolego jesteś w błędzie i nie zwalaj winę na użytkownika, w tej chwili tylko akumulator do pierwszego montażu jest gatunkowo dobry którego na rynku nie uświadczysz. Natomiast nie wiem co masz na myśli o doładowywaniu ,jeżeli samochód jest sprawny nie ma takiej potrzeby chyba że się samochodem jeździ do przysłowiowej ubikacji.

  Szukaj w 5mln produktów