Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

mity i fakty o ładowaniu akumulatorów

jamal 12 Lut 2012 12:57 190999 79
  • #61 12 Lut 2012 12:57
    marekzi
    Poziom 38  

    [quote="viper555"]

    darekzaz napisał:
    viper555 napisał:
    badula napisał:
    viper555 napisał:
    Przeoczyłem jakąś rewolucje ?


    Widocznie spałeś bo kiedyś akumulator miał roczną gwarancję i wytrzymywał 10lat a czasem więcej ,dzisiaj ma 2 lata niektóre 3 lata gwarancji i jak wytrzyma ten okres to sukces i to jest kolejna rewolucja oczywiście na niekorzyść użytkownika a o uznaniu gwarancji zapomnij.P


    75 % reklamacji akumulatorów to wina użytkowania, dobierają akumulatory na oko za duże a potem opad masy czynnej i do widzenia.
    A druga rzecz zapytaj się ile osób przez 2 lub 3 lata ładuje akumulator, kiedyś robiono to przynajmniej raz w miesiącu stąd ta żywotność.


    Kolego jesteś w błędzie i nie zwalaj winę na użytkownika, w tej chwili tylko akumulator do pierwszego montażu jest gatunkowo dobry którego na rynku nie uświadczysz. Natomiast nie wiem co masz na myśli o doładowywaniu ,jeżeli samochód jest sprawny nie ma takiej potrzeby chyba że się samochodem jeździ do przysłowiowej ubikacji.

    I to jest prawda, która jednakże ma i też "drugi koniec":
    kiedyś akumulatory nie były tak narażone na duże prądy ładowania/rozładowania - mniej odbiorników prądu, nie używano świateł w dzień, słabsze alternatory albo prądnice nie ładowały aku tak dużymi prądami, jedynym powodem rozładowania na postoju była upływności izolacji, itp.
    Można powiedzieć, że kiedyś aku służył do rozruchu i jako filtr-wygładzacz napięcia tętniącego z prądnicy, a dzisiaj często staje się źródłem zasilania wielu urządzeń dodatkowych z wszystkimi negatywnymi konsekwencjami jak rozładowanie, zasiarczenie, ładowanie bardzo dużymi prądami itp. I później wychodzi to jako zjawisko statystyczne - że "aku padają".
    Takie opinie, że "kiedyś to były aku - nie to badziewie co dzisiaj" - słyszę od dawna i nie zgadzam się z nimi.
    W ciągu 30 lat miałem kilka akumulatorów (ok.7?) i zawsze każdy wytrzymywał ok. 4 lata. Mimo że dbałem o nie.
    Teraz mam aku zakupiony w 2006r, jeszcze ten bez "oczka", 60 Ah. Diesel 2,0 odpala bez problemu na mrozie, bo aku jest bez zarzutu, mimo wieku - a to dlatego, bo raz na rok sprawdzam napięcie ładowania i prąd jałowy pobierany z aku, raz na rok-dwa sprawdzam poziom elektrolitu. Żadnego audio 100 czy 200W, żadnych innych urządzeń zasilanych z aku.
    Chyba, że w ciągu tych 5 lat rzeczywiście doszło do jakiejś koszmarnej zmowy producentów aku i drastycznego obniżenia ich jakości, o czym ja nie wiem.

  • #62 12 Lut 2012 22:15
    darekzaz
    Poziom 2  

    [quote="viper555"]

    darekzaz napisał:
    viper555 napisał:
    badula napisał:
    viper555 napisał:
    Przeoczyłem jakąś rewolucje ?


    Widocznie spałeś bo kiedyś akumulator miał roczną gwarancję i wytrzymywał 10lat a czasem więcej ,dzisiaj ma 2 lata niektóre 3 lata gwarancji i jak wytrzyma ten okres to sukces i to jest kolejna rewolucja oczywiście na niekorzyść użytkownika a o uznaniu gwarancji zapomnij.P


    75 % reklamacji akumulatorów to wina użytkowania, dobierają akumulatory na oko za duże a potem opad masy czynnej i do widzenia.
    A druga rzecz zapytaj się ile osób przez 2 lub 3 lata ładuje akumulator, kiedyś robiono to przynajmniej raz w miesiącu stąd ta żywotność.


    Kolego jesteś w błędzie i nie zwalaj winę na użytkownika, w tej chwili tylko akumulator do pierwszego montażu jest gatunkowo dobry którego na rynku nie uświadczysz. Natomiast nie wiem co masz na myśli o doładowywaniu ,jeżeli samochód jest sprawny nie ma takiej potrzeby chyba że się samochodem jeździ do przysłowiowej ubikacji.


    Akurat mam spotykam się z tym nachodzeń i nie piszę tego bez powodu
    skoro konstruktor samochodu przewidział 44ah lub 70ah producent akumulatorów podwyższył do 50 lub 75ah w zależności o pojemności silnika, prądu ładowania alternatora i ilości odbiorników w aucie a użytkownik założy sobie 65 lub 75 do benzynki a do diesla 80 albo 100 czy 110 to nie ma się co dziwić że akum. się zasiarczy i zdechnie po roku.

  • #63 13 Lut 2012 20:52
    viper555
    spec od auto-elektro

    Widzę że wypowiadają się osoby bez wiedzy na poruszany temat.P

  • #64 19 Mar 2012 18:23
    DropsNH
    Poziom 10  

    Witam , zgłębiając tajemnice ładowania akumulatorów nie potrafię ostatecznie określić jednej niejasności jaka mnie trapi ,a mianowicie

    Cytat:
    Napięcie ładowania mierzone na końcówkach biegunowych akumulatora przy włączonym prostowniku powinno być na poziomie 15,6 - 16,8 V. W przypadku akumulatorów szczelnie zamkniętych napięcie ładowania powinno być stałe i wynosić 14,0 - 14,4 V..

    Zrobiłem prostownik na przykładzie kolegi HSGW i jego projektu komparatora okienkowego , który to mierzy napięcie na akumulatorze i porównuje z ustalonym napięciu wyłączenia w tym sterowniku. Ustawiłem napięcie wyłączenia na 14,7V ( zakres sterownika-załączenie od 8,5V- 14,7V) i wszystko działa poprawnie . Tylko pojawiła się niepewność co do doładowania akumulatora. ładowałem tak 2 aku :
    Ford Silver Calcium 65Ah i Centre Future 65Ah.
    Ford był rozładowany do 10,5 V po naładowaniu 12,7V ;
    Centra ( najpierw rozładowałem żarówką 5h ) spadło do 11,5V i ponownie naładowałem do 13V (ok, 5h Prąd od 9A-1A).

    Wyniki: w Fordzie nie ma wskaźnika , ale mierzyłam gęstość - aerometr wskazywał nieco poniżej stanu naładowania..
    Centa ( nie udało się jej otworzyć) oczko nie było zielone - stan wskazujący na wymóg doładowania.
    Prostownik ma tryb pracy ciągłej który ładuje aku prądem 2,5A i napięcie na zaciskach niecałe 16V
    Moje pytanie czy zwiększyć max wartość napięcia na zaciskach aku podczas ładowania (auto)żeby się doładowały? np do 15V.
    Aku maja po 5 lat Ford mało używany( do niedawna żywy) , centra odmówiła posłuszeństwa w zimę w dieslu , ale u mnie kręci przyzwoicie :D

  • #65 19 Mar 2012 19:15
    marekzi
    Poziom 38  

    Ten cytat potwierdza starą prawdę, że nie ma sztywnej, maksymalnej granicy napięcia ładowania, o czy pisałem wcześniej.
    Jeśli aku może odprowadzać gazy (nie jest szczelny), jeśli kontrolujemy temperaturę i poziom elektrolitu i jest możliwość dolania wody (albo nawet kwasu - czasem jest taka potrzeba - jeśli mamy areometr) to ładowanie do intensywnego gazowania mu nie zaszkodzi. Dopiero tak naładowany aku ma 100% pojemności.
    Moja rada - spokojnie możesz mu podnieść napięcie do 15V.
    W takim prostowniku ważny też jest czas owego doładowania z niewielkim prądem przy napięciu 14,5-15V. Automatyka nie powinna wyłączać od razu, lecz zmniejszyć prąd do ok. 1A i doładowywać tak przez np. 1-2 godz.

  • #66 08 Gru 2012 08:46
    pietreksz
    Poziom 10  

    Akumulator 3 letni. Napięcie ładowania itp ok. Po ładowaniu przez całą noc bez przeładowania napięcie 12.7V ale podczas rozruchu (świece żarowe + rozrusznik i temp -2 stopnie) napięcie spada do 8.8V! Napięcie mierzone na klemach.
    Świece beru - nowe.
    Motor - opel DTL
    Aku do wymiany?
    Ogólnie samo aku przez noc trzyma napięcie i poziom elektrolitu ok.

  • #68 08 Gru 2012 20:28
    mn997
    Poziom 26  

    Może wyjaśnimy przy okazji mit , że akumulator powiedzmy 60Ah będzie niedoładowany jeśli producent założył 45Ah .Oczywiście alternator .Pozdrawiam

  • #69 10 Gru 2012 15:04
    sp9nrb
    Poziom 2  

    Klika uwag praktycznych
    1. Napięcie ładowania akumulatora zależy od temperatury sposobu użytkowania akumulatora. W temperaturze pokojowej akumulatory instalacji alarmowych ładuje się napięciem 13,8 V ten sam akumulator w samochodzie wymaga napięcia w granicach 14,4 a nowe źródła (po wprowadzeniu obowiązkowej jazdy na światłach) podają nawet 14,6 V
    2. W zimie regulatory alternatorów podnoszą napięcie instalacji w funkcji temperatury. Przy temperaturze akumulatora minus 15st C powinno to być około 16V.
    3. W pierwszej fazie po uruchomieniu silnika akumulator jest ładowany pełnym prądem alternatora. Świadczą o tym piszczące paski napędu alternatora. Po naładowaniu akumulatora pisk ten ustaje ponieważ alternator pracuje na bieżące potrzeby instalacji elektrycznej samochodu.
    4. W naładowanym akumulatorze elektrolit w warunkach Polski nie powinien zamarznąć. W rozładowanych akumulatorach zamarznięcie wody w akumulatorze może wystąpić już przy -5 st C. Zamarznięty akumulator musimy zabrać do ciepłego pomieszczenia i poczekać aby odtajał. (uwaga akumulator ustawić w jakieś wanience lub innym szczelnym pojemniku bo może się okazać, że zamarzająca woda rozsadziła akumulator i w momencie odtajania, będziemy mieli na podłodze kałużę elektrolitu). Można podłączyć prostownik i ustawić prąd rzędu 0,1 Q. Po odtajaniu należy sprawdzić stan akumulatora i jeżeli jeszcze jest sprawny to ładować go z użyciem typowych procedur.
    Aby uniknąć takiego nieszczęścia należy sprawdzić wszystkie odbiorniki prądu w tym obowiązkowo alarmy. Potrafią one w ciągu kilku dni szczególnie w zimie całkowicie rozładować akumulator.
    5. Akumulator o większej pojemności nie szkodzi a wręcz ułatwia eksploatacje samochodu. Buforuje większą ilość energii co ma szczególne znaczenie w jeździe miejskiej. W zimie łatwiejszy jest rozruch samochodu.
    Praktycznie Polonez jeździł na aku 120 Ah 7 lat nie wynikły z tego żadne komplikacje
    6. Zamiast słuchać pseudofachowców i wypowiedzi dzieci chcących zaistnieć w internecie proponuję zajrzeć do charakterystyk akumulatorów publikowanych przez producentów oraz do starszych podręczników dotyczących instalacji elektrycznych samochodów.

  • #70 10 Gru 2012 16:14
    mn997
    Poziom 26  

    6. Zamiast słuchać pseudofachowców i wypowiedzi dzieci chcących zaistnieć w internecie proponuję zajrzeć do charakterystyk akumulatorów publikowanych przez producentów oraz do starszych podręczników dotyczących instalacji elektrycznych samochodów. w zupełności się z Kolegą zgadzam (moje posty na temat wielkości akumulatora ) Post prowokacyjny na podstawie wypowiedzi ,nie dzieci w internecie , lecz tzw . fachowców z ASO w telewizorni słusznej i niesłusznej .Pozdrawiam

    Moderowany przez robokop:

    Edytowałem, post rozjeżdżał stronę.

  • #71 20 Sty 2013 02:25
    konteno
    Warunkowo odblokowany

    sp9nrb napisał:
    Klika uwag praktycznych
    1. Napięcie ładowania akumulatora zależy od temperatury sposobu użytkowania akumulatora. W temperaturze pokojowej akumulatory instalacji alarmowych ładuje się napięciem 13,8 V ten sam akumulator w samochodzie wymaga napięcia w granicach 14,4 a nowe źródła (po wprowadzeniu obowiązkowej jazdy na światłach) podają nawet 14,6 V
    2. W zimie regulatory alternatorów podnoszą napięcie instalacji w funkcji temperatury. Przy temperaturze akumulatora minus 15st C powinno to być około 16V.
    3. W pierwszej fazie po uruchomieniu silnika akumulator jest ładowany pełnym prądem alternatora. Świadczą o tym piszczące paski napędu alternatora. Po naładowaniu akumulatora pisk ten ustaje ponieważ alternator pracuje na bieżące potrzeby instalacji elektrycznej samochodu.
    4. W naładowanym akumulatorze elektrolit w warunkach Polski nie powinien zamarznąć. W rozładowanych akumulatorach zamarznięcie wody w akumulatorze może wystąpić już przy -5 st C. Zamarznięty akumulator musimy zabrać do ciepłego pomieszczenia i poczekać aby odtajał. (uwaga akumulator ustawić w jakieś wanience lub innym szczelnym pojemniku bo może się okazać, że zamarzająca woda rozsadziła akumulator i w momencie odtajania, będziemy mieli na podłodze kałużę elektrolitu). Można podłączyć prostownik i ustawić prąd rzędu 0,1 Q. Po odtajaniu należy sprawdzić stan akumulatora i jeżeli jeszcze jest sprawny to ładować go z użyciem typowych procedur.
    Aby uniknąć takiego nieszczęścia należy sprawdzić wszystkie odbiorniki prądu w tym obowiązkowo alarmy. Potrafią one w ciągu kilku dni szczególnie w zimie całkowicie rozładować akumulator.
    5. Akumulator o większej pojemności nie szkodzi a wręcz ułatwia eksploatacje samochodu. Buforuje większą ilość energii co ma szczególne znaczenie w jeździe miejskiej. W zimie łatwiejszy jest rozruch samochodu.
    Praktycznie Polonez jeździł na aku 120 Ah 7 lat nie wynikły z tego żadne komplikacje
    6. Zamiast słuchać pseudofachowców i wypowiedzi dzieci chcących zaistnieć w internecie proponuję zajrzeć do charakterystyk akumulatorów publikowanych przez producentów oraz do starszych podręczników dotyczących instalacji elektrycznych samochodów.


    Masz dużo racji w tym co piszesz ale:

    jeśli alternator trochę nagrzeje się od silnika lub płynącego przez niego prądu to napięcie ładowania może za dużo się nie podnieść

    nie zawsze się da zmieścić gabarytowo większy akumulator
    można w niektórych alternatorach stosować regulator pozaustrojowy (skrzyneczka z elektroniką z możliwością montowania w różnych miejscach pojazdu z przewodami do podłączenia do altka ,

    są gotowe schematy elektroniki do regulatorów również na elektrodzie które umożliwiają regulację napięcia altka przy czym w zależności od pojemności aku i pory roku można zwiększyć lub zmniejszyć ładowanie bo lekko przeładowany akumulator czasami może lepiej kręcić rozrusznikiem po przestoju niż prawidłowo ładowany )

  • #72 26 Sty 2013 07:36
    string30
    Poziom 2  

    Mam problem z elektryką otóż po zwiększaniu obrotów autka czyli dodaniu wiecej gazu gaśnie mi radio tak jakbym odłaczył napięcie od niego a kontrolki na desce zaczynają mocniej świecić i żarówki świateł drogowych też świecą mocniej.Gdy zdejmę noge z gazu wszystko wraca do normy i jest oki radio gra.Tak jeżdziłem tydzień a dziś przepaliły mi się żarówki świateł drogowych i spalił sie bezpiecznik od tych świateł.Kupiłem nowe i wymieniłem regulator napiecia w alternatorze ale nic nie pomogło objawy te same szkoda mi palić kolejnych żarówek może ktoś wie o co chodzi.Proszę o pomoc.

  • #73 10 Lut 2013 20:43
    partyzancik
    Poziom 17  

    [quote="marekzi"]

    viper555 napisał:
    darekzaz napisał:
    viper555 napisał:
    badula napisał:
    viper555 napisał:
    Przeoczyłem jakąś rewolucje ?


    Widocznie spałeś bo kiedyś akumulator miał roczną gwarancję i wytrzymywał 10lat a czasem więcej ,dzisiaj ma 2 lata niektóre 3 lata gwarancji i jak wytrzyma ten okres to sukces i to jest kolejna rewolucja oczywiście na niekorzyść użytkownika a o uznaniu gwarancji zapomnij.P


    75 % reklamacji akumulatorów to wina użytkowania, dobierają akumulatory na oko za duże a potem opad masy czynnej i do widzenia.
    A druga rzecz zapytaj się ile osób przez 2 lub 3 lata ładuje akumulator, kiedyś robiono to przynajmniej raz w miesiącu stąd ta żywotność.


    Kolego jesteś w błędzie i nie zwalaj winę na użytkownika, w tej chwili tylko akumulator do pierwszego montażu jest gatunkowo dobry którego na rynku nie uświadczysz. Natomiast nie wiem co masz na myśli o doładowywaniu ,jeżeli samochód jest sprawny nie ma takiej potrzeby chyba że się samochodem jeździ do przysłowiowej ubikacji.

    I to jest prawda, która jednakże ma i też "drugi koniec":
    kiedyś akumulatory nie były tak narażone na duże prądy ładowania/rozładowania - mniej odbiorników prądu, nie używano świateł w dzień, słabsze alternatory albo prądnice nie ładowały aku tak dużymi prądami, jedynym powodem rozładowania na postoju była upływności izolacji, itp.
    Można powiedzieć, że kiedyś aku służył do rozruchu i jako filtr-wygładzacz napięcia tętniącego z prądnicy, a dzisiaj często staje się źródłem zasilania wielu urządzeń dodatkowych z wszystkimi negatywnymi konsekwencjami jak rozładowanie, zasiarczenie, ładowanie bardzo dużymi prądami itp. I później wychodzi to jako zjawisko statystyczne - że "aku padają".
    Takie opinie, że "kiedyś to były aku - nie to badziewie co dzisiaj" - słyszę od dawna i nie zgadzam się z nimi.
    W ciągu 30 lat miałem kilka akumulatorów (ok.7?) i zawsze każdy wytrzymywał ok. 4 lata. Mimo że dbałem o nie.
    Teraz mam aku zakupiony w 2006r, jeszcze ten bez "oczka", 60 Ah. Diesel 2,0 odpala bez problemu na mrozie, bo aku jest bez zarzutu, mimo wieku - a to dlatego, bo raz na rok sprawdzam napięcie ładowania i prąd jałowy pobierany z aku, raz na rok-dwa sprawdzam poziom elektrolitu. Żadnego audio 100 czy 200W, żadnych innych urządzeń zasilanych z aku.
    Chyba, że w ciągu tych 5 lat rzeczywiście doszło do jakiejś koszmarnej zmowy producentów aku i drastycznego obniżenia ich jakości, o czym ja nie wiem.


    [quote="darekzaz"]
    viper555 napisał:
    darekzaz napisał:
    viper555 napisał:
    badula napisał:
    viper555 napisał:
    Przeoczyłem jakąś rewolucje ?






    Widocznie spałeś bo kiedyś akumulator miał roczną gwarancję i wytrzymywał 10lat a czasem więcej ,dzisiaj ma 2 lata niektóre 3 lata gwarancji i jak wytrzyma ten okres to sukces i to jest kolejna rewolucja oczywiście na niekorzyść użytkownika a o uznaniu gwarancji zapomnij.P


    75 % reklamacji akumulatorów to wina użytkowania, dobierają akumulatory na oko za duże a potem opad masy czynnej i do widzenia.
    A druga rzecz zapytaj się ile osób przez 2 lub 3 lata ładuje akumulator, kiedyś robiono to przynajmniej raz w miesiącu stąd ta żywotność.


    Kolego jesteś w błędzie i nie zwalaj winę na użytkownika, w tej chwili tylko akumulator do pierwszego montażu jest gatunkowo dobry którego na rynku nie uświadczysz. Natomiast nie wiem co masz na myśli o doładowywaniu ,jeżeli samochód jest sprawny nie ma takiej potrzeby chyba że się samochodem jeździ do przysłowiowej ubikacji.


    Akurat mam spotykam się z tym nachodzeń i nie piszę tego bez powodu
    skoro konstruktor samochodu przewidział 44ah lub 70ah producent akumulatorów podwyższył do 50 lub 75ah w zależności o pojemności silnika, prądu ładowania alternatora i ilości odbiorników w aucie a użytkownik założy sobie 65 lub 75 do benzynki a do diesla 80 albo 100 czy 110 to nie ma się co dziwić że akum. się zasiarczy i zdechnie po roku.


    Dobrze widzieć że rozgorzała konstruktywna polemika ale ja nie o tym chciałbym pisać .
    Co jest gorsze dla aku podczas ładowania prostownikiem : przekroczenie prądu ładowania o wartości 1/10 pojemności znamionowej czy przekroczenie napięcia przy którym gazuje akumulator (ok 14.4V). jak wpływa na aku szybkie ładowanie oferowane przez niektóre prostowniki oraz jak bez szkody (dla aku) postawić je szybko na nogi w przypadku problemów z odpaleniem spowodowanych zimowym (mroźnym) osłabieniem

  • #74 12 Lut 2013 18:01
    mickemaster
    Poziom 27  

    Kolego jak myślisz jaki popłynie prąd ładowania gdy ostatnim tchnieniem aku uda się odpalić? Będzie to kilkadziesiąt ! amperów. Co się stanie z akumulatorem...Nic zupełnie nic, on potrafi w dwie strony pracować z dużymi prądami. Jeśli nie zapewnisz mu zbyt wysokiego napięcia to nic mu się nie stanie.
    Ps. 14,4 V nie powoduje gazowania, 15 V to też żadna tragedia.

  • #75 22 Lut 2013 16:50
    marko200
    Poziom 13  

    Napięcie ładowania.
    Akumulator kwasowo-ołowiowy i nie tylko ma wiele swoich parametrów zależnych od temperatury otoczenia.
    Jednym z nich jest tzw. napięcie gazowania czyli napięcie ogniwa przy którym następuje gazowanie- wydzielanie wodoru itp. To napięcie gazowania ma ujemny współczynnik temperaturowy i średnio wynosi 5mV/oC na ogniwo. Napięcie gazowania w temp ok 30 oC wynosi ok 2,4 V na ogniwo czyli 14,4 V na akumulator. Nie powinno dopuszczać się do przekroczenia tego napięcia gazowania bo wtedy cała para idzie w gwizdek i ubywa elektrolitu przez co trzeba dolewać wody ale co najgorsze pęcherzyki gazów zwłaszcza przy intensywnym gazowaniu powodują rozsadzanie elektrod i tzw. opad masy czynnej czyli degradacją akumulatora.
    Czyli z tego można sobie wyliczyć , że obniżenie temperatury o 10 oC powoduje zwiększenie napięcia gazowania o ok 300 mV. I tak można sobie wyliczyć tabelkę do jakiego napięcia możemy bezkarnie ładować akumulator, np. dla 0 oC ok 15,3 V itd..
    Przy czym chodzi tu oczywiście o temperaturę elektrolitu.

    Dlatego najlepiej podoba mi się rozwiązanie jak ktoś opisywał w Fordzie z czujnikiem temperatury.
    I tak przykładowo samochodach jak fiat 126-p gdzie AK jest w bagażniku to można mniej więcej przyjąć sobie temp. elektrolitu jako temperaturę zewnętrzną. Zimą można zwiększać napięcie ładowania ale latem z kolei powinno być mniejsze od 14,4 V w upalne dni . Dodatkowo podaje się że temp. elektrolitu nie powinna zwykle przekraczać+40 oC a graniczną wartością jest + 50 oC.
    Można sobie wyobrazić w upalne dni gdy auto stoi na osłonecznionym parkingu, zasłonięte od wiatru jaka temp panuje pod maską. Jeśli dodatkowo uruchomimy silnik i jedziemy wolno w korku.
    Dlatego być może niektóre samochody jak tu opisywano na forum mają napięcie ładowania ustawione na 13,8 V, latem znacznie bezpieczniejsze dla AK niż 14,4 V.
    Większość aut ma zwykle ustawione na 14-14,4 V jako takie bezpieczne napięcie. I według mnie jest to całkowicie wystarczające przy sprawnych technicznie samochodach. Wtedy nie ma potrzeby doładowywania AK z zewnątrz.
    Problemy zaczynają się jeśli to napięcie jet niższe -niedoładowanie bo niesprawny rozruch, uszkodzony regulator napięcia , za duże obciążenie itp. lub wyższe napięcie - przeładowania.
    Jeśli samochód stoi nie używany, dodatkowo nafaszerowany alarmami co może doprowadzić do jego rozładowania. Każdy AK ma swoje tzw. samo rozładowanie , przy obecnych technologiach wapniowych jest mniejsze ale jest. Wtedy trzeba koniecznie go doładowywać co jakiś czas .

    Viper-555 pisał że kiedyś często się często doładowywało i dłużej AK służyły. Ale wtedy były inne samochody i inne alternatory itp. Obecnie każdy samochód na wolnych obrotach pod obciążeniem ma napięcie w instalacji ok 14 V. A kiedyś takie napięcie było podczas jazdy w trasie a w korkach, pod obciążeniem zwłaszcza w nocy na wolnych obrotach AK był non stop rozładowywany. Chociaż miało to i dobre strony bo po uruchomieniu silnika AK nie był „katowany” tak dużym prądem ładowania a teraz jest.

    Jeśli chodzi o ładowanie .
    Kiedyś zalecało się ładowanie do 16-17 V w akumulatorach z elektrodami ze stopu ołowiu z antymonem. Teraz praktycznie są ze stopu ołowiu z wapniem , być może są mniej odporne na opad masy czynnej . Poza tym takie ładowanie musiało być pod ścisłą kontrolą, nie można było przekroczyć temp. 40 oC , do 14,4 V zalecało się ładować prądem 0,1 C20, potem zrobić przerwę i dalej prądem o połowę mniejszym i ładować do momentu gdy napięcie nie będzie wzrastać , trzeba było wykręcać korki ze względu na intensywne gazowanie itp.
    Teraz jak się podłączy prostownik z ograniczeniem napięcia do 14,4 V i prądu do 0,1 C20, nie trzeba przy nim stać i czuwać.

    Ładowanie dużym prądem czy małym ?
    Kiedyś zalecało się szybko ładować AK prądem do 0,8C20 (jeśli komuś się śpieszyło ) , ale trzeba było kontrolować temperaturę elektrolitu .
    Wolniejsze ładowanie jest bardziej korzystne bo płyty zdążą przyjąć ładunek w całej swej objętości , a przy szybszym nie . Ładując większym prądem AK szybciej osiągnie końcowe napięcie 14,4 V ale nie będzie w 100 % naładowany, poza tym trzeba uważać jak głęboko jest rozładowany AK i początkowo przy dużym rozładowaniu ładować mniejszym prądem.
    Zwłaszcza zimą ładując na zewnątrz nie ma sensu ładowania dużym prądem no i oczywiście elektrolit nie może być zamarznięty.
    Zarówno alternatory jak i zwykłe prostowniki mają prądy rzędu kilkunastu ,kilkudziesięciu A, chociaż te nowsze alternatory mają coraz większą moc .
    Gorzej jeśli podłączy się AK rozruchowy „dobrymi” kablami czyli grubymi jeśli chodzi o miedź do głęboko rozładowanego drugiego AK , wtedy faktycznie po kilku takich ładowaniach można biorcę wyrzucić na złom.
    Poza tym wartość prądu ładowania ma duże znaczenie po przekroczeniu napięcia gazowania, mały prąd nie narobi takiego spustoszenia jak duży.

  • #76 22 Lut 2013 20:27
    viper555
    spec od auto-elektro

    marko200 napisał:
    Napięcie ładowania.
    Akumulator kwasowo-ołowiowy i nie tylko ma wiele swoich parametrów zależnych od temperatury otoczenia.
    Jednym z nich jest tzw. napięcie gazowania czyli napięcie ogniwa przy którym następuje gazowanie- wydzielanie wodoru itp. To napięcie gazowania ma ujemny współczynnik temperaturowy i średnio wynosi 5mV/oC na ogniwo. Napięcie gazowania w temp ok 30 oC wynosi ok 2,4 V na ogniwo czyli 14,4 V na akumulator. Nie powinno dopuszczać się do przekroczenia tego napięcia gazowania bo wtedy cała para idzie w gwizdek i ubywa elektrolitu przez co trzeba dolewać wody ale co najgorsze pęcherzyki gazów zwłaszcza przy intensywnym gazowaniu powodują rozsadzanie elektrod i tzw. opad masy czynnej czyli degradacją akumulatora.
    Czyli z tego można sobie wyliczyć , że obniżenie temperatury o 10 oC powoduje zwiększenie napięcia gazowania o ok 300 mV. I tak można sobie wyliczyć tabelkę do jakiego napięcia możemy bezkarnie ładować akumulator, np. dla 0 oC ok 15,3 V itd..
    Przy czym chodzi tu oczywiście o temperaturę elektrolitu.

    Dlatego najlepiej podoba mi się rozwiązanie jak ktoś opisywał w Fordzie z czujnikiem temperatury.
    I tak przykładowo samochodach jak fiat 126-p gdzie AK jest w bagażniku to można mniej więcej przyjąć sobie temp. elektrolitu jako temperaturę zewnętrzną. Zimą można zwiększać napięcie ładowania ale latem z kolei powinno być mniejsze od 14,4 V w upalne dni . Dodatkowo podaje się że temp. elektrolitu nie powinna zwykle przekraczać+40 oC a graniczną wartością jest + 50 oC.
    Można sobie wyobrazić w upalne dni gdy auto stoi na osłonecznionym parkingu, zasłonięte od wiatru jaka temp panuje pod maską. Jeśli dodatkowo uruchomimy silnik i jedziemy wolno w korku.
    Dlatego być może niektóre samochody jak tu opisywano na forum mają napięcie ładowania ustawione na 13,8 V, latem znacznie bezpieczniejsze dla AK niż 14,4 V.
    Większość aut ma zwykle ustawione na 14-14,4 V jako takie bezpieczne napięcie. I według mnie jest to całkowicie wystarczające przy sprawnych technicznie samochodach. Wtedy nie ma potrzeby doładowywania AK z zewnątrz.
    Problemy zaczynają się jeśli to napięcie jet niższe -niedoładowanie bo niesprawny rozruch, uszkodzony regulator napięcia , za duże obciążenie itp. lub wyższe napięcie - przeładowania.
    Jeśli samochód stoi nie używany, dodatkowo nafaszerowany alarmami co może doprowadzić do jego rozładowania. Każdy AK ma swoje tzw. samo rozładowanie , przy obecnych technologiach wapniowych jest mniejsze ale jest. Wtedy trzeba koniecznie go doładowywać co jakiś czas .

    Viper-555 pisał że kiedyś często się często doładowywało i dłużej AK służyły. Ale wtedy były inne samochody i inne alternatory itp. Obecnie każdy samochód na wolnych obrotach pod obciążeniem ma napięcie w instalacji ok 14 V. A kiedyś takie napięcie było podczas jazdy w trasie a w korkach, pod obciążeniem zwłaszcza w nocy na wolnych obrotach AK był non stop rozładowywany. Chociaż miało to i dobre strony bo po uruchomieniu silnika AK nie był „katowany” tak dużym prądem ładowania a teraz jest.

    Jeśli chodzi o ładowanie .
    Kiedyś zalecało się ładowanie do 16-17 V w akumulatorach z elektrodami ze stopu ołowiu z antymonem. Teraz praktycznie są ze stopu ołowiu z wapniem , być może są mniej odporne na opad masy czynnej . Poza tym takie ładowanie musiało być pod ścisłą kontrolą, nie można było przekroczyć temp. 40 oC , do 14,4 V zalecało się ładować prądem 0,1 C20, potem zrobić przerwę i dalej prądem o połowę mniejszym i ładować do momentu gdy napięcie nie będzie wzrastać , trzeba było wykręcać korki ze względu na intensywne gazowanie itp.
    Teraz jak się podłączy prostownik z ograniczeniem napięcia do 14,4 V i prądu do 0,1 C20, nie trzeba przy nim stać i czuwać.

    Ładowanie dużym prądem czy małym ?
    Kiedyś zalecało się szybko ładować AK prądem do 0,8C20 (jeśli komuś się śpieszyło ) , ale trzeba było kontrolować temperaturę elektrolitu .
    Wolniejsze ładowanie jest bardziej korzystne bo płyty zdążą przyjąć ładunek w całej swej objętości , a przy szybszym nie . Ładując większym prądem AK szybciej osiągnie końcowe napięcie 14,4 V ale nie będzie w 100 % naładowany, poza tym trzeba uważać jak głęboko jest rozładowany AK i początkowo przy dużym rozładowaniu ładować mniejszym prądem.
    Zwłaszcza zimą ładując na zewnątrz nie ma sensu ładowania dużym prądem no i oczywiście elektrolit nie może być zamarznięty.
    Zarówno alternatory jak i zwykłe prostowniki mają prądy rzędu kilkunastu ,kilkudziesięciu A, chociaż te nowsze alternatory mają coraz większą moc .
    Gorzej jeśli podłączy się AK rozruchowy „dobrymi” kablami czyli grubymi jeśli chodzi o miedź do głęboko rozładowanego drugiego AK , wtedy faktycznie po kilku takich ładowaniach można biorcę wyrzucić na złom.
    Poza tym wartość prądu ładowania ma duże znaczenie po przekroczeniu napięcia gazowania, mały prąd nie narobi takiego spustoszenia jak duży.



    Z siebie możesz robić idiotę ale nie ze mnie, piszesz bzdury przepisując jakieś artykuły jednocześnie ich nie rozumiejąc o czym w nich piszą.P

  • #77 23 Lut 2013 01:57
    marko200
    Poziom 13  

    viper 555 pochlebiasz sobie . Nie było moją intencją robienie z ciebie idioty, ustosunkowałem się zaledwie w kilku zdaniach do tego co napisałeś. Ty cytujesz cały mój tekst , że niby go napisałem aby zrobić z ciebie idiotę . Nic bardziej mylnego .
    To co napisałem opierałem się na literaturze technicznej w tym zakresie, danych producentów akumulatorów itp. Wiele wątków opisanych przeze mnie było poruszanych na tym forum przez innych jak napięcie ładowania w zależności od temperatury , ja jedynie skonkretyzowałem to dlaczego w niskich temperaturach można ładować przy większych napięciach itp. Ale widocznie wszyscy są idiotami i nie rozumieją co piszą według vipera 555.
    Jeśli wiesz lepiej to napisz coś konkretnego , to wszyscy dowiedzą się prawdziwej wiedzy o akumulatorach, zamiast zapychać serwer cytowaniem całej mojej wypowiedzi . Jak widać jeśli napiszesz coś konkretnego to inni mogą polemizować z tym . Natomiast pisanie takich bzdetów nie pierwszy raz w stosunku do innych też uczestników forum , że nie rozumieją co piszą to sobie daruj. Jak napiszesz coś konkretnego to będzie można ocenić czy ty rozumiesz co piszesz.

  • #78 23 Lut 2013 13:48
    viper555
    spec od auto-elektro

    marko200 napisał:
    viper 555 pochlebiasz sobie .


    Nie, mylisz się mam wiedzę i znam prawa obecnego rynku i to wszystko. Natomiast w twoim przypadku jej nie masz bo gdybyś napisał parę zdań od siebie a nie przepisywał tekstów producentów,którym akurat bardzo zależy na tym abyś uwierzył w to co piszą i widzę że w 100% im się to udaje, żeby z góry pozbawić konsumentów prawa do reklamacji przez złą eksploatację produkowanych przez nich bubli. I jak widzisz ja raczej nie zapycham serwerów.P

  • #79 24 Lut 2013 00:24
    marko200
    Poziom 13  

    Twoja wiedza sprowadza się do pisania bredni.
    Jeśli piszesz , że przepisałem jakiś artykuł to podaj jaki inaczej jest to prymitywne pomówienie.

    Takimi fachowcami jak ty wybrukowane są warsztaty samochodowe. Kiedyś poszedłem do uznanego elektryka samochodowego w sprawie naprawy automatu rozrusznika i to mu powiedziałem. On przekręcił kilka razy stacyjkę , usłyszał klikanie . Wyjął swój prostownik , ustawił napięcie na 15-16 V i zaczął doładowywać bo naładowanie do 14,4 V mu nie wystarczyło.
    Dobrze, że jeszcze nie wyszedłem z warsztatu i zabroniłem mu , miałem Centrę Futurę którą by mnie rozwalił. Gdybym tego nie widział też potem poleciał bym z reklamacją do Centry. Nie twierdzę , że nie ma wcale bubli na rynku.
    Jak się ma pretensje do producenta to trzeba w pierwszej kolejności samemu zrobić rachunek sumienia czy aby nie popełniłem błędów w czasie eksploatacji akumulatora.
    Z tego co pamiętam jakiś czas temu zakwestionowałem twoją bzdurną wypowiedź w sprawie alternatora bodajże. Jakoś wtedy nie doczekałem się riposty.

  • #80 24 Lut 2013 09:04
    viper555
    spec od auto-elektro

    Mówią że najlepszą obroną jest atak więc nie będę się zniżał do twojego poziomu.