Witam.
Problem dotyczy odpalania zimnego Seat Toledo 93 r 1,8 benzyna 88km.
Otóż próbując rano odpalić rozrusznik leniwie, powoli się obraca często nawet szarpiąc. Po 4-6 pełnych obrotów odpala albo staje i już nie ma siły "ukręcić rozrusznikiem. Przez kable rozruchowe też wolno kręci ale odpali na pewno, przy rozgrzanym silniku nie ma problemu odpala od razu. Po 5-10 h problem powraca.
Kilka informacji:
Akumulator 510A 50Ah nowy, sprawny, naładowany - jak już Toledo nie odpali wyciągam z niego akumulator i Peugeot 205 odpala na moim akumulatorze normalnie.
Rozrusznik w Toledo ma rok, był wymieniony na nowy ze sklepu.
Kable od akumulatora do rozrusznika i masy są nowe i mają wyczyszczone połączenia.
Sprawdzałem przejście kabli od akumulatora gubią tylko 0,1V.
Przewody wysokiego napięcia nowe, oryginalne.
Ładowanie akumulatora z alternatora 14,3v.
Dziś wymieniłem kostkę stacyjki bo z nią też był problem ale i to nic nie pomogło z odpalaniem zimnego silnika.
Świece maja 3 miesiące a problem był już w ubiegła zimę - jakoś przetrwałem ale to zbyt męczące i czas to naprawić.
Zakładam nowy temat bo we wszystkich podobnych, które znalazłem na tym forum rozwiązaniem problemu była jedna z tych części, które w moim samochodzie są nowe i sprawne.
Proszę pomóżcie, podpowiedzcie w czym tkwi problem?
Z góry dziękuje za wszystkie pomysły.
Problem dotyczy odpalania zimnego Seat Toledo 93 r 1,8 benzyna 88km.
Otóż próbując rano odpalić rozrusznik leniwie, powoli się obraca często nawet szarpiąc. Po 4-6 pełnych obrotów odpala albo staje i już nie ma siły "ukręcić rozrusznikiem. Przez kable rozruchowe też wolno kręci ale odpali na pewno, przy rozgrzanym silniku nie ma problemu odpala od razu. Po 5-10 h problem powraca.
Kilka informacji:
Akumulator 510A 50Ah nowy, sprawny, naładowany - jak już Toledo nie odpali wyciągam z niego akumulator i Peugeot 205 odpala na moim akumulatorze normalnie.
Rozrusznik w Toledo ma rok, był wymieniony na nowy ze sklepu.
Kable od akumulatora do rozrusznika i masy są nowe i mają wyczyszczone połączenia.
Sprawdzałem przejście kabli od akumulatora gubią tylko 0,1V.
Przewody wysokiego napięcia nowe, oryginalne.
Ładowanie akumulatora z alternatora 14,3v.
Dziś wymieniłem kostkę stacyjki bo z nią też był problem ale i to nic nie pomogło z odpalaniem zimnego silnika.
Świece maja 3 miesiące a problem był już w ubiegła zimę - jakoś przetrwałem ale to zbyt męczące i czas to naprawić.
Zakładam nowy temat bo we wszystkich podobnych, które znalazłem na tym forum rozwiązaniem problemu była jedna z tych części, które w moim samochodzie są nowe i sprawne.
Proszę pomóżcie, podpowiedzcie w czym tkwi problem?
Z góry dziękuje za wszystkie pomysły.