Witam.
Mam problem i szukam pomocy...
Mam komputer, jakiś czas temu działał dobrze, ale pewnego dnia coś się popsuło.
Nagrywarka DVD w komputerze zaczęła stukać głowicą przy nagrywaniu płytek (tylko DVD+R DL) i psuć w ten sposób płytki.
Pomyślałem coś padło i zacząłem wymieniać części - wymieniłem wszystko (płyta, procek, pamięć, zasilacz, dyski, system, nero), ale nic nie pomogło, jak stukał tak stuka.
Obecnie mam już 4 nowe napędy DVD i każdy z nich po podłączeniu do komputera stuka przy nagrywaniu.
Mało tego podłączam te napędy też przez adapter SATA->USB, a stukanie występuje nadal.
Dołączyłem te 4 napędy przez adapter USB-SATA do innych komputerów, nadal stukają.
Niemożliwe, żeby wszystkie napędy były popsute...
Na domiar złego kupiłem ostatnio nagrywarkę DVD na USB, taką do laptopów - ta działa wyśmienicie, nagrywa na wszystkim i wszystko bez problemów.
Jakie z tego można wyciągnąć wnioski?
Jestem już tak zdesperowany, że chyba złożę na krechę nowy komputer.
Bo jak po wymianie wszystkiego może być dalej źle... dziwna sprawa...
Mam problem i szukam pomocy...
Mam komputer, jakiś czas temu działał dobrze, ale pewnego dnia coś się popsuło.
Nagrywarka DVD w komputerze zaczęła stukać głowicą przy nagrywaniu płytek (tylko DVD+R DL) i psuć w ten sposób płytki.
Pomyślałem coś padło i zacząłem wymieniać części - wymieniłem wszystko (płyta, procek, pamięć, zasilacz, dyski, system, nero), ale nic nie pomogło, jak stukał tak stuka.
Obecnie mam już 4 nowe napędy DVD i każdy z nich po podłączeniu do komputera stuka przy nagrywaniu.
Mało tego podłączam te napędy też przez adapter SATA->USB, a stukanie występuje nadal.
Dołączyłem te 4 napędy przez adapter USB-SATA do innych komputerów, nadal stukają.
Niemożliwe, żeby wszystkie napędy były popsute...
Na domiar złego kupiłem ostatnio nagrywarkę DVD na USB, taką do laptopów - ta działa wyśmienicie, nagrywa na wszystkim i wszystko bez problemów.
Jakie z tego można wyciągnąć wnioski?
Jestem już tak zdesperowany, że chyba złożę na krechę nowy komputer.
Bo jak po wymianie wszystkiego może być dalej źle... dziwna sprawa...