Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PLC Fatek
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

WS-318 powraca - czyli Diora w wersji DIY

PKLab 05 Gru 2010 23:47 18150 32
  • WS-318 powraca - czyli Diora w wersji DIY

    Witam wszystkich forumowiczów!

    Urządzenie, które chcę pokazać powstało z chęci sprawdzenia wielu obiegowych opinii na temat starych polskich konstrukcji, a dokładnieich brzmienia.
    W efekcie powstał wzmacniacz, którego konstrukcję oparłem na schemacie diorowskiego WS-318. Wykorzystałem oryginalny schemat stopnia mocy, który dodatkowo otrzymał układ zabezpieczenia przed przegrzaniem i napięciem stałym na wyjściu, przyzwoity zasilacz oraz pasywny przedwzmacniacz z pięcio-wejściowym selektorem źródeł. Starałem się też aby jakość gniazd wejściowych i wyjściowych nie była ogranizeniem dla jakości dźwięku oferowanego przez urządzenie ale też aby ich cena nie stanowiła problemu.

    Transformator zasilający ma moc 200VA i daje symetryczne napięcie po wyprostowaniu w okolicach +/-38V. Kondensatory maja pojemność 6800uF(każdy)

    W układzie elektronicznym nie ma jakichś specjalnie egzotycznych elementów - klasyczne rezystory metalizowane i kondensatory firmy SHAMWA. Użyte tranzystory mocy to MJ15003/15004 pozwalają na długotrwałą pracę wzmacniacza z obciążeniem 4Ohm ( testowane ponad dwa miesiące z kolumnami głośnikowymi DALI 104 o nominalnej impedancji 4 ohmy ). W stopniu różnicowym pracują tranzystory BC 556 a pozostałe stopnie to BD139/140.

    Zabezpieczenie wykonane na podstawie jednego z wątków z tego forum.

    Za obudowę posłużył stary tuner ELTRY T-9015 kupiony na Allegro za symboliczną złotówkę. Gałki pochodzą od wieży diory ssl400 a włącznik sieciowy od ssl500.

    Koszty wykonania trudno mi określić bo większość elementów i materiałów zgromadziła się w domu przez kilka lat mojej zabawy w DIY. Szacunkowo mogę je określić na 250-300zł.

    O samym dźwięku trudno jest mi pisać bo wiadomo ,że nie będę obiektywny. Napiszę tylko, że w przypadku polskich konstrukcji elementem, który znacząco degraduje jakość dzięku jet przedwzmacniacz, natomiast stopnie końcowe choć nie pretendują do miana Hi-Endu to mogą pozytywnie zaskoczyć niejednego "audiofilskiego " malkonenta.

    Napiszę jeszcze,że efekty są na tyle zachęcające ,że zamierzam sprzedać tą sztukę a uzyskane środki przeznaczyć na zbudowanie kolejnej z lepszymi częściami selektorem na przekaźnikach i mocniejszym zasilaniu. Może też pokuszą się o jakiś przedwzmacniacz aktywny na dobrych wzmacniaczach operacyjnych.



    WS-318 powraca - czyli Diora w wersji DIY WS-318 powraca - czyli Diora w wersji DIY WS-318 powraca - czyli Diora w wersji DIY WS-318 powraca - czyli Diora w wersji DIY


    inventco.eu - tytuł poprawiłem post był raportowany.


    Fajne!
  • Semicon
  • #2 06 Gru 2010 00:10
    Krzysztof L.
    Poziom 34  

    Witam.

    Bardzo kulturalny montaż całości i dobór podzespołów. Prawidłowe krosowanie przewodów, optymalne ułożenie radiatora stopni mocy. Jest to jedna z wzorcowych konstrukcji na forum.

    Pozdrawiam.

  • #3 06 Gru 2010 01:09
    Matitronik
    Poziom 16  

    Całość na prawdę robi wrażenie!
    Czy mógłby Kolega wskazać temat z użytym zabezpieczeniem?

    Pozdrawiam

  • #4 06 Gru 2010 06:27
    Paolo1976
    Poziom 24  

    Ładnym dopełnieniem całości byłby oryginalny, mały znaczek Diory z przodu, z lewej strony :-) Warto byłoby coś takiego zdobyć. Poza tym konstrukcja bardzo dopracowana i wielki plus za oparcie projektu o stare, dobre polskie konstrukcje, jakich dziś już nie uświadczysz.

  • #5 06 Gru 2010 13:06
    eurotips
    Poziom 34  

    wow
    stare czasy mi się przypomniały
    to był mój pierwszy wzmacniacz z zasilaniem symetrycznym,
    robiłem go wg oryginalnej serwisówki Diory
    częsci kupowałem w Centralnej Składnicy Harcerskiej
    a najciekawsze rzeczy to były u tego pana co na murku handlował.
    Niestety 3 razy powąchałem tylko smrodek i odpuściłem sobie,
    cóz teraz wiem że na odpadach dla hobbystów typu D281/D282 z CEMI z góry byłem skazany na niepowodzenie, już nawet przy ±40V.
    Dlatego również ciekaw jestem tych zabezpieczeń, bo to klucz do żywotności tego wzmacniacza, fabryka dała ciała i potwornie te modele kolumny uszkadzały napięciem stałym

    Regulamin p.10.9, 15.
    (dj-MatyAS)

  • #6 06 Gru 2010 13:57
    ElectroTom
    Poziom 24  

    Koło takiej konstrukcji trudno przejść obojętnie.
    Wzór-konspekt-fabryka.

    P.S. Czy Kolega użył farbę proszkową?

  • #7 06 Gru 2010 18:11
    PKLab
    Poziom 15  

    Witam ponownie,

    dziękuję za wszystkie ciepłe słowa pod adresem mojej konstrukcji.
    W odpowiedzi na zapytania dotyczące zabezpieczeń to są one z tego wątku:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1509481.html

    Lakierowanie to zwykły spray.

    Co do loga Diory to mam wątpliwości. Gdybym jeszcze mógł zrobić jakieś ładne opisy przedniego panela to pewnie bym się pokusił i o nie, ale w przypadku braku napisów samo logo byłoby w moim odczuciu dysonansem wzorniczym.

    jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam wszystkich forumowiczów.

  • #8 06 Gru 2010 18:55
    turboadi7749
    Poziom 15  

    Witam
    Naprawde jestem pełen podziwu tej konstrukcji.
    Tak z ciekawości, jaka mniej więcej moc przy 8R?

  • Semicon
  • #9 06 Gru 2010 22:03
    eurotips
    Poziom 34  

    aha
    a co z przydźwiekiem?
    ile to metrów linki 4mm² trzeba było zużyć na prowadzenie masy aby zejść do minimum, a i tak zawsze coś było słychać.
    To chyba największy problem do pokonania przy wzmacniaczach DIY a tu ani słowa o tym

  • #10 06 Gru 2010 22:17
    ololukiXP
    Poziom 19  

    Witam. Wzmacniacz wykonany wzorowo, aż chciało by się w środku zobaczyć końcówkę lepszej klasy. Mam pytanie, czy w końcówce jest zabezpieczenie zwarciowe(przeciążeniowe)? Na oryginalnym schemacie WS-318 go nie ma, a to chyba jedno z ważniejszych zabezpieczeń, wystarczy chwila nieuwagi, zwarcie na wyjściu wzmacniacza i mamy spalony stopień mocy.
    Kol. eurotips o przydźwięk raczej bym się nie martwił, w końcu to "tylko" wzmacniacz tranzystorowy, a nie lampowiec, więc jeśli nie ma tam zwojów kabla sygnałowego owiniętego dookoła transformatora, to nic nie powinno słyszalnie brumić.

  • #11 06 Gru 2010 23:27
    Krzysztof L.
    Poziom 34  

    Przy takim prowadzeniu okablowania i rozmieszczeniu komponentów urządzenia, niemalże nie ma prawa "brumieć".

  • #12 06 Gru 2010 23:47
    PKLab
    Poziom 15  

    Aby rozwiać jeszcze kilka wątpliwości to napiszę ,że:

    Przydzwięk sieciowy był na początku sporym problemem jednak po przeprojektowaniu płytki zasilacza sieciowego i kilku próbach z prowadzeniem mas udało mi się doprowadzić do stanu w którym jego poziom jest mniejszy niż w fabrycznym WS-304 (który posiada mój kolega i pożyczył mi go właśnie w celu takiego porównania). Poziom przydzięku jest taki,że aby go usłyszeć trzeba mieć kolumny o efektywności powyżej 90dB (takie jak moje DALI 104) włączyć wzmacniacz na puste wejście i gałkę głośności dać na max. Wystarczy jednak wybrać wejście gdzie coś jest podłącone i przydzieku nie słychać wcale. W przypadku moich drugich kolumn (projekt AKT1 Andrzeja Kisiela z Audio) o mniejszej efektywności (około 86dB) przydźwięku nie słychać wcale - niezależnie od tego czy wejście jest puste czy też jest coś do niego podłączone.

    Moc wzmacniacza nie była przeze mnie mierzona. Myślę ,że tak jak WS ma około 30W/8 ohm i pewnie około 50W/4 ohm. Na pewno można by wycisnąć więcej z tego układu i tych tranzystorów mocy ale to przecież wzmacniacz do domu.....

    Zabezpieczenia przeciw zwarciowego nie ma. Tak się składa, że zawsze kiedy podłączam sprzęt to go poprostu wyłączam z sieci (taki mam nawyk od lat) Dlatego dla mnie wartość takiego zabezpieczenia jest nie duża . Oczywiście fajnie jak jest ale nie popadajmy w skrajności - trochę "kultury technicznej" i nasze wzmacniacze będą żyły długo i szczęśliwie. Dla malkontentów napiszę jeszcze ,że podczas uruchomienia przez przypadek pomyliłem otwory w płytce i wyjście podłączyłem do masy zasilacza !!!!!!!! i ....... układ przeżył bez żadnych problemów (nawet tranzystory się za mocno nie nagrzały).Podejrzewam ,że to zasługa MJ w stopniu wyjściowym -są oryginalne i sporo mogą.

    pozdrawiam

  • #13 06 Gru 2010 23:52
    eurotips
    Poziom 34  

    Krzysztof L. napisał:
    Przy takim prowadzeniu okablowania i rozmieszczeniu komponentów urządzenia, niemalże nie ma prawa "brumieć".


    No tu nie zgodzę się z tobą,
    prowadzenie ścieżek masy jest krytyczne, czasami trzeba kilka razy płytkę przeprojektować aby nie było problemu,
    inaczej jest jak się coś kopiuje,
    tam ta praca została już wykonana i wtedy wystarczy poprawnie poprowadzić okablowanie.

  • #14 07 Gru 2010 00:03
    Krzysztof L.
    Poziom 34  

    eurotips napisał:
    ...prowadzenie ścieżek masy jest krytyczne, czasami trzeba kilka razy płytkę przeprojektować aby nie było problemu,
    inaczej jest jak się coś kopiuje


    Raczej nie zgodziłeś się z tym, że abstrahowałem od sprawy możliwych pętli masy, kładąc nacisk na właściwe prowadzenie okablowania. Autor projektu swoją drogą, ostatecznie zadbał zapewne o prawidłowe wykonanie druku / mozaiki :)

  • #15 07 Gru 2010 00:28
    pawel_aa
    Poziom 25  

    eurotips napisał:
    No tu nie zgodzę się z tobą,
    prowadzenie ścieżek masy jest krytyczne, czasami trzeba kilka razy płytkę przeprojektować aby nie było problemu,
    inaczej jest jak się coś kopiuje,
    tam ta praca została już wykonana i wtedy wystarczy poprawnie poprowadzić okablowanie.


    Chyba przesadziłeś z tymi "kilkoma razami". Po pierwsze są dwie szkoły: podłączenia da masy w gwiazdę oraz ścieżka "od wejścia do wyjścia". Po drugie w końcówkach mocy polskich wzmacniaczy (W tym także w WS-318) do masy podłączonych jest zaledwie kilka elementów więc problem jest praktycznie żaden. Po trzecie: projektowałem od nowa płytki do kilku polskich wzmacniaczy (m.in. Eltrony, PW-70XX) i zawsze działał bez zarzutu pierwszy projekt.

    Bardziej krytyczny jest chyba punkt podłączenia masy z zasilacza niż prowadzenie masy na płytce.

    Po konstrukcji polskich wzmacniaczy widać jak konstruktorzy ciężko walczyli z przydźwiękiem (miękkie podłączenie mas, kabelki których nie ma w serwisówkach). I chodzi tu raczej o problem przedwzmacniacz - końcówka.

    Myślę, że w swojej konstrukcji autor nie powinien mieć ani grama przydźwięku :-)

  • #16 07 Gru 2010 08:48
    eurotips
    Poziom 34  

    Krzysztof L. napisał:
    ....Raczej nie zgodziłeś się z tym, że abstrahowałem od sprawy możliwych pętli masy, kładąc nacisk na właściwe prowadzenie okablowania. Autor projektu swoją drogą, ostatecznie zadbał zapewne o prawidłowe wykonanie druku / mozaiki :)


    Wcale nie potrzeba pętli masy aby problem przydźwięku wystąpił.
    W przypadku końcówek PA takie podejście do przydźwięku jest błędne.


    pawel_aa napisał:
    ....
    Chyba przesadziłeś z tymi "kilkoma razami". Po pierwsze są dwie szkoły: podłączenia da masy w gwiazdę oraz ścieżka "od wejścia do wyjścia". Po drugie w końcówkach mocy polskich wzmacniaczy (W tym także w WS-318) do masy podłączonych jest zaledwie kilka elementów więc problem jest praktycznie żaden. Po trzecie: projektowałem od nowa płytki do kilku polskich wzmacniaczy (m.in. Eltrony, PW-70XX) i zawsze działał bez zarzutu pierwszy projekt.

    Bardziej krytyczny jest chyba punkt podłączenia masy z zasilacza niż prowadzenie masy na płytce.

    Po konstrukcji polskich wzmacniaczy widać jak konstruktorzy ciężko walczyli z przydźwiękiem (miękkie podłączenie mas, kabelki których nie ma w serwisówkach). I chodzi tu raczej o problem przedwzmacniacz - końcówka.

    Myślę, że w swojej konstrukcji autor nie powinien mieć ani grama przydźwięku :)


    Ty nie zrozumiałeś istoty mojej wypowiedzi.
    Taką wiedzę to mają amatorzy którzy korzystali z gotowych projektów pcb.
    Inaczej to widzą ludzie którzy sami projektowali płytki pod końcówki PA.
    To że ścieżek jest mało, są grube i ładnie ułożone nie oznacza że problem nie wystąpi. Zaznaczam że chodzi mi o projekt samych pcb a nie sposobu ciągnięcia przewodów. Teraz jest o tyle łatwiej że produkuje się kondensatory elektrolityczne o dużo większej pojemności, ale to też nie zabiera radości projektowania pod kątem minimalizacji przdźwięku.

    Dodam jeszcze że Diora robiła te końcówki w klasie AB i problem przydźwieku rósł proporcjonalnie do prądu spoczynkowego.
    Była wówczas taka teoria że należy liczyć 1mA prądu spoczynkowego na 1W mocy, co w praktyce dawało 40-80mA prądu spoczynkowego. Ale wszyscy wiedzieli że im bliżej klasy A tym lepsze parametry ma wzmacniacz więc w konstrukcjach amatorskich ten prąd zwiększano.

  • #17 07 Gru 2010 10:31
    mkpl
    Poziom 37  

    Wyszło to bardzo ładnie :)
    Prąd spoczynkowy do brumu nic nie ma a przynajmniej w moich wzmacniaczach nigdy z tym problemu nie miałem. Pętle masy zawsze stosowałem w topologi gwiazda gdzie jej głównym punktem była masa na zasilaczu. Jeden wspólny przewód masowy dla końcówek jeden dla przedwzmacniacza i jeden do obudowy. Ważnym jest aby gniazda wejściowe i wyjściowe nie miały elektrycznie masy połączonej w obudową.
    Gniazda wejściowe połączone kablem ekranowanym gdzie ekran z jednej strony był łączony z masą przedwzmacniacza a z drugiej z masą gniazd. Natomiast w końcówkach mocy oplot łączyłem już tylko albo po stronie albo przedwzmacniacza albo końcówki. Bo ciągłość masy dla dc zapewniała wspólna masa na zasilaniu a ekran ma tylko ekranować a nie przewodzić.

    Najbardziej lubią brumieć przedwzmacniacze. Duże wzmocnienie i w przypadku naszego polskiego sprzętu niechlujna mozaika ścieżek się do tego przyczyniały.

    Można prosić o zdjęcie oryginalnego ws 318 jakby ktoś miał ? :D

    Ps co to za profil radiatora ?

  • #18 11 Gru 2010 17:03
    PKLab
    Poziom 15  

    Jeszcze raz dziękuję wszystkim za pozytywne komentarze na temat wzmacniacza .

    Potwierdzam informację o sprzedaży urządzenia na znanym portalu aukcyjnym - tak jak napisałem w pierwszym swoim poscie uzyskane środki zostaną wykorzystane do budowy kolejnej wersji WS-a z lepszymi elementami innym selektorem i prawdopodobnie przedwzmacniaczem aktywnym. Całkiem inna będzie też obudowa.

    "Profil radiatora " użyty w konstrukcji to płaskownik aluminiowy o grubości 4 mm i przykręcony do niego radiator żebrowany od jakiegoś starego sterownika automatyki przemysłowej. Wystarcza nawet przy głośnym graniu na 4 omowym obciążeniu.


    pozdrawiam

    Dodano po 4 [godziny] 50 [minuty]:

    DO MODERATORA


    W związku ze zmianą tytułu mojego POSTA upsss. przepraszam mojego tematu na forum RAPORTUJĘ o zmianę nazwy całego działu z DIY (do it yourself) na ZRÓB TO SAM a w podtytule ADAM SŁODOWY PRZEDSTAWIA tak będzie zgodnie z ustawą!!!!!!!

    A najlepiej zamiast "emaila" używać WIADOMOŚCI ELEKTRONICZNEJ Z SIECI INTERNET lub zamiast może MODERATOR - DBAJĄCY O CZYSTOŚĆ I FORMĘ JĘZYKA POLSKIEGO I DOBRYCH OBYCZAJÓW - będzie również zgodnie z ustawą!!!!

    A za mój wpis należy się BAN, upss przepraszam BLOKADA DOSTĘPU DO SERWISU SIECI INTERNET.......!!!!!!!

  • #19 12 Gru 2010 14:45
    radiomechanik
    Poziom 23  

    Pominę wątek techniczno - konstrukcyjny. Poruszę tu wspomniany temat ciepłego brzmienia polskich wzmacniaczy. Do początku lat dziewięćdziesiątych , konstrukcje PA były z elementów dyskretnych (nawet GML-026 oraz GML-025 można praktycznie uznać za takowe). Wbrew pozorom te wzmacniacze miały dużą wydajność prądową , nawet przy mniejszej dynamice . Zresztą w latach osiemdziesiątych mało było muzyki generowanej elektronicznie w tak szerokim spektrum akustycznym . Dzisiejszym konstrukcjom są stawiane wymagania przenoszenia pasma już co najmniej od 30 Hz do 30 kHz - tak aby liniowo przenosiły praktycznie szum - rzadko ktokolwiek ze słuchem zmęczonym sieczką "bitową" słyszy coś ponad 15 kHz :) :) Tak więc proponuję szanownemu koleżeństwu prosty eksperyment - podłączyć do typowej wieży SONY , PHILIPS czy innego producenta (z PA często na hybrydach STKxxx) - zestaw głośnikowy z wooferem o bardzo twardym zawieszeniu i porównać jego brzmienie z podłączeniem do DIORY , KASPRZAKA czy ELTRY .
    Z osobistych doświadczeń w usprawnianiu "zabytkowych" konstrukcji przestrzegam przed bezkrytycznym wstawianiu gigantycznych pojemności typu 15 mF (i większych) we filtrach zasilania stopni mocy, ze względu na mniejsze oporności źródłowe tworzą się pętle sprzężeń w obwodach zasilania. Nie słychać tego a transformatory się palą , a na radiatorach można herbatę odgrzewać :)

  • #20 13 Gru 2010 18:13
    poeta5
    Poziom 23  

    Zastanawiam się czy faktycznie w tym wzmacniaczu brzmienie jest takie jak autor opisuje. Co do konstrukcji nie mam nic oczywiście bardzo ładna i kawał dobrej roboty, ale mam wspomnienia z taką fabryczną diorą, że grała co najmniej kiepsko, robiłem przeróbkę typu zmiana zasilacza, zwiększenie pojemności kondensatorów, pominięcie przedwzmacniacza, i wymiana w wzmacniaczu kondensatorów na lepsze gdzie się dało to foliowe kondensatory wima. I wszystko to nie wiele dało fabryczny onkyo na jakimś czarnym STKxxxx grał o niebo lepiej a jak wiemy te układy to nic specjalnego. Więc z tym hi-end'em to bym nie przesadzał, myślę że większość audofili by to wykrzywiło uszy, jestem na etapie poszukiwań brzmień więc buduję znanego uniampa. Może to na następną konstrukcję
    Pozdrawiam

  • #21 13 Gru 2010 19:35
    mkpl
    Poziom 37  

    poeta5 się nie zgodzę. Wymienisz wszystkie elementy jak na pierwszych wersjach schematów (tych na eksport) to poczujesz jakość.

    Fenomen polskich zakładów elektronicznych polegał na tym, że mieli bardzo dobre projekty a kiepskie elementy. Wszystko co szło na eksport już miało je inne. Inne tranzystory, lepsze kondensatory, oporniki 5% (krajowo gdzie się dało 10%)

  • #22 14 Gru 2010 10:55
    pawel_aa
    Poziom 25  

    Zgadzam się z kolegą mkpl, polski wzmacniacz zbudowany na nowych, dobrych częściach brzmieniowo zupełnie nie przypomina oryginału. Przypuszczam, że dokładnie tak samo jest w przypadku tej konstrukcji. Układy polskich wzmacniaczy to w sumie 'klasyka tematu". Zapewne ta wersja WS-318 bije brzmieniowo na głowę wszystkie dzisiejsze Tadeusze czy mosfety.

    Żeby nie było tak słodko... po zbudowaniu kopii kilku polskich wzmacniaczy naszło mnie na kopie wzmacniacza firmy Rotel. I niestety z całym szacunkiem dla sprzętów z Unitry... prototyp kanału jednej końcówki mocy Rotela bije na głowe kilka polskich wzmacniaczy razem wziętych :-)

  • #23 14 Gru 2010 15:01
    mkpl
    Poziom 37  

    @pawel_aa ok zgadzam się (i prosił bym o schemat) ale do zastosowań domowych projekty Diory wystarczają aż nad to bo mało kto ma kolumny na których czuć różnicę i możliwość ich odpowiedniego ustawienia

  • #24 14 Gru 2010 20:12
    poeta5
    Poziom 23  

    No macie rację panowie elementy mieli tragiczne wtedy. Dzisiaj za grosze kupiłem rezystory vishay o tolerancji 1 i 0,5%, kiedyś to nie było osiągalne a teraz bez problemu. I nie chodziło mi o skrytykowanie całej diory tylko że byłbym ostrożniejszy w nazywaniu tego hi-end

  • #25 14 Gru 2010 20:43
    mkpl
    Poziom 37  

    poeta5 Hi End to to na pewno nie jest. Bądźmy szczerze Audiovoodo to bajka... Ja mam Diorę WS 354. Nie wiem jak to wcześniej grało bo kupiłem jako trupa totalnego. Wymieniłem elektrolity wszystkie (w torze sygnału zostawiłem elektrolity bo kasy brakowało a teraz żałuje) Wymieniłem oporniki 10% na 5% różne patenty typu łączenie 2 rezystorów w jeden i zrobiłem tak jak na schemacie podali (było kilka różnic co do oryginału choćby w samej końcówce). Tranzystory nisko-szumne z serii C. Hi End to to nie jest ale kilku wyznawców Audiowoodo dało się nabrać :)

  • #26 14 Gru 2010 21:04
    pawel_aa
    Poziom 25  

    mkpl napisał:
    Hi End to to nie jest ale kilku wyznawców Audiowoodo dało się nabrać :)


    Miałem znajomego audiofila (świeć Panie nad jego duszą) który miał sprzęt kilkunastokrotnie droższy od mojego (Clasee, Scanspeak, Sony ES). "Audiofil" z serii wiecznie poszukującego właściwego brzmienia przy pomocy modyfikacji zwrotnic głośnikowych. U mnie od dawna gra konfiguracja Sony CDP-791 + polski wzmacniacz DIY + Heco Astron 500 czyli zestaw "budżetowy". Kiedyś owy znajomy tak oto podsumował wizytę "odsłuchową" u mnie:

    To nie możliwe, żeby za tak niedużą kasę uzyskać tak dobre brzmienie. Zawsze jak wracam od Ciebie do domu to kombinuje ze sprzętem żeby grało podobnie jak u Ciebie.


    I to tyle w temacie brzmienia polskich konstrukcji :-)

  • #27 14 Gru 2010 22:10
    PKLab
    Poziom 15  

    Widzę ,że zrobiła się tu lekka dyskusja na temat brzmienia...

    No to wtrące swoje trzy grosze:

    Po piewrwsze wcale nie napisałem że ta konstrukcja to jakieś odkrycie czy super HI-END. Pisząc o zaskakiwaniu "audioilskich" malkontentów miałem raczej na myśli ,że bezpośrednie porównanie z urządzeniami takich marek jak NAD, Rotel, Cambridge Audio, czy japończykami Denonem, Yamahą czy Onkyo w moim odczuciu wcale nie przesądziłoby o jednoznacznej ich wyższości nad WS-em. Jako przykład dość ekstremalny napiszę jeszcze ,że mój dobry kolega AUDIOFIL HI-ENDowiec" który posiada Accuphase DP500 (CD) i A-35 (końcówkę mocy) oraz kolumny JMLab PS5.1(nie mylić z kinem domowym) podczas odsłuchu przed zakupem końcówki nabrał PANA DEALERA na WS-304. Pan Dealer myślał ,że to gra jego 20kzł i walnął takiego karpia jak mu kolega pokazał co jest podłączone że gość omało zawału serca nie dostał. Dlatego nie generalizujmy i nie demonizujmy.
    Brzmienie zestawu składa się z cech wszystkich jego elementów a nie tylko wzmacniacza czy tylko CD. Całość musi być sensownie zestawiona albo poprostu trzeba mieć trochę szczęścia aby zestaw miał to "Coś" co wciąga w muzykę i chce się zmieniać następna i następna płytę CD.

    Po drugie w mojej konstrukcji wykorzystałem całowicie współczesne elementy a to na pewno ma wpływ na osiągane przez nią parametry , które co oczywiste muszą przełożyć się na brzmienie.

    Po trzecie może to kogoś zaboli a może obrazi ale w większości prezentowanych na tym i nie tylko tym forum tematów o własnych konstrukcjach brakuje mi informacji :
    -w jakim zestawie urządzenie było sprawdzane/odsłuchiwane
    -do czego było porównywane
    -jakiej muzyki użyto do tych porównań ewentualnie do odsłuchu jakiej muzyki jest przeznaczone
    -w jakim pomieszczeniu prowadzono odsłuchy/porównania
    Te informacje przyczyniłyby się do lepszego poznania preferencji, charakteru brzmienia jakie dany słuchacz konstruktor ma lub jakie chciał osiągnąć.Wtedy łatwiej możnaby prowadzić rzeczową polemikę ze stwierdzeniami typu :
    "końcówka Rotela grała lepiej"

    Po czwarte ,konstrukcyjnie wzmacniacz Diory jest praktycznie taki sam jak Rotel RA921, Luksman L90 czy popularny ostatnio na forach projekt DIY AKSA55 o których wszyscy piszą że jest bardzo OK. Dlaczego więc Diora musi być słabsza/gorsza?????

    Nie jestem broń Boże jakimś fanatykiem patriotą ale stwierdzam,że w 99% za kiepski dżwięk poskich wzmacniaczy odpowiedzialny był moduł przedwzmacniacza.

    Napiszę jeszcze ,że mimo posiadania przeze mnie wielu już urządzeń grających różnych mniej lub bardziej rasowych producentów najmilej wspominam taniutki budżetowy zestaw na który składał się CD Philipsa CD721 , wzmacniacz Diory WS354(z wypiętym equalizerem) i kolumny Gale Reference Monitor. Ten zestaw grał tak ,że nie chciało się go wyłączać ...... do dziś żałuję ze nie został w pawlaczu na dni pełne marazmu .

    Swoją drogą czy ktoś mi może napisać czym zastąpić BAP 811. Bo tak przymierzająć się do tej lepszej wersji WS-a zaczął mi pogłowie chodzić właśnie 354

    pozdrawiam

  • #28 14 Gru 2010 22:16
    pawel_aa
    Poziom 25  

    PKLab napisał:
    Swoją drogą czy ktoś mi może napisać czym zastąpić BAP 811.


    2 x 1N4148

  • #29 14 Gru 2010 22:30
    mkpl
    Poziom 37  

    Zgodzę się że Eq w 354 jest mocno taki sobie ale po zmianie ceramików na MKT i uA741 na tani TL072 da się tego nawet miło posłuchać.

    Były mity o grzejącym się transformatorze padających końcówkach mocy itp. Zastosowałem BD911/12 i 4 Ohm mu niestraszne. Wadą jest potencjometr głośności. Muszę gdzieś taki zdobyć bo mój już pada