Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Alternator czemu w aucie potrzebne są aż ok. 110A

marcin_bor 18 Gru 2010 10:01 10496 41
  • #31 18 Gru 2010 10:01
    Meteo33
    Poziom 17  

    Koledzy jaki max pobór prądu pompy wspomagania kierownicy w Astrze G?

  • Relpol
  • #32 18 Gru 2010 12:55
    robokop
    Moderator Samochody

    pudzianowski napisał:
    mmk napisał:
    W alternatorze są diody Zenera i one stabilizują nam napięcie, które powinno wynosić 13,5-14,5 V i to jest dobrze jak tyle daje nam alternator do akumulatora.

    Czy Kolega się nie pomylił?

    I to strasznie.
    mmk napisał:
    Dodam swoje 5 gorszy bo widzę sporo teoretyków. Otóż do rozruchu "benzyniaka" potrzebny jest prąd 90-110 A czyli dużo mniejszy niż do Diesla do którego potrzeba 300 A. Silnik diesla obojętnie czy w aucie czy w traktorze tyle bierze 300 A podczas rozruchu, więc musi mieć "mocny" akumulator. Jeśli uruchamiamy Diesla to należy podgrzać świece żarowe - jeśli duży mróz ~30°C to nawet 2-3 razy - i dopiero kręcić rozrusznikiem, a nie przy włączonych świecach żarowych, ponieważ świeca żarowa jedna pobiera 12 A np. x 4 cylindry to jest 48 A i to obciąża sporo akumulator.
    Tutaj też. Ale jeśli się alternator widziało tylko na obrazkach, a o regulatorze napięcia nie słyszało... Jakim cudem diody mogą ograniczać prąd?

  • Relpol
  • #33 18 Gru 2010 13:45
    Zico63
    Poziom 37  

    Trochę na marginesie głównego wątku: oprócz oczywistych niezgodności znalezionych już przez Kolegów Meteo 33 i Robokop powyżej, dodam jeszcze swą uwagę o pracy świec:

    mmk napisał:
    Dodam swoje 5 gorszy bo widzę sporo teoretyków.

    jak mniemam, Kolega jest bardziej praktykiem, jako taki więc powinien wiedzieć, że po pierwsze grzaniem świec sterują w większości pojazdów układy automatyczne, niezależne od kierowcy. Ręczne grzanie dotyczy może traktorów i paru innych sprzętów. Po drugie, są też świece z dogrzewaniem, pracujące nadal pomimo dokonanego już rozruchu. Tak więc zgaśnięcie kontrolki świec żarowych, najczęściej nie jest jednoznaczne ze zgaśnięciem samych świec - to informacja dla kierowcy o tym, że teraz może zapalać.

  • #34 18 Gru 2010 15:04
    luke666
    Poziom 33  

    barubar napisał:
    spektra napisał:
    Czy ja piszę że odbieram taką moc ? Po prostu dla informacji, alternator w tym modelu ma właśnie taką moc i tyle.

    To o czym tu piszesz? Kup chiński, będzie 400A. Że nie wiesz o czym piszesz, to już wie każdy. Nalepkowicz oglądający kanały popularno-naukowe.


    Czy kolega jechał kiedyś nową limuzyną i widział, ile to ma odbiorników elektrycznych?
    Elektryczne wspomaganie kierownicy, podgrzewana przednia i tylna szyba, podgrzewany komplet foteli, lusterek, rozbudowany zestaw audio (kilkanaście głośników + subwoofer), mnóstwo komputerów, ABS (elektrozawory ciągną bardzo dużo prądu), elektrycznie sterowane fotele z funkcją zasażu, kilkanaście źródeł światła w środku... Te 200A nie jest wcale na wyrost.

    Nie może dojść do sytuacji, kiedy kierowca włączy kilka odbiorników i alternator zacznie się kopcić i po chwili spali, bo miał zbyt duże obciążenie. Zanik napięcia podczas jazdy może doprowadzić do wypadku więc taka możliwość jest wykluczona i właśnie po to producenci dają tak wielkie alternatory. Przez większość czasu pracują z małym obciążeniem, ale momentami muszą pracować z mocą bliską znamionowej i zapewnić przy tym nominalne napięcie ładowania.

  • #35 20 Gru 2010 10:55
    mosfet
    Poziom 25  

    A prąd nie jest czasem ograniczany normalną wydajnością? W bateryjce 'paluszku' też nie ma elementu mierzącego prąd... a przy zwarciu 1.000.000A nie odda. Prąd wzbudzenia nie rośnie w nieskończoność - to jest chyba główny mechanizm ograniczania wydajności prądowej. Do tego wirnik, po przekroczeniu pewnego prądu wzbudzenia nie będzie już 'silniejszym magnesem'. Nasyci się i część pieśni.

  • #36 20 Gru 2010 12:46
    ^ToM^
    Poziom 34  

    mmk napisał:

    Muszę zaznaczyć, że alternator nie daje mocnego prądu "długo" bo nie pozwalają mu na to diody, które są niewielkiej mocy i to jest cały ogranicznik napięcia i prądu. W alternatorze są diody Zenera i one stabilizują nam napięcie, które powinno wynosić 13,5-14,5 V i to jest dobrze jak tyle daje nam alternator do akumulatora.


    Dla ścisłości w alternatorze są diody Zenera, które są umieszczone w jego regulatorze napięcia. Natomiast nie one same stabilizują napięcie w sieci pojazdu ale tę funkcję jak wiadomo powszechnie spełnia regulator napięcia. Prąd płynący przez akumulator w czasie ładowania zależy od pojemności akumulatora, od stopnia jego wyładowania, oraz od znamionowej mocy alternatora i jego aktualnej prędkości obrotowej. Natomiast prąd płynący przez alternator jest sumą w/w prądu ładowania + prądy urządzeń elektrycznych aktualnie włączonych w sieć. Nie jest prawdą, że prąd ładowania jest niewielki. Może on być niewielki jedynie w jednym przypadku. Jak akumulator jest w 100% naładowany. Wtedy wynosi on około 0,1 - 0,5 A w zależności od wielkości akumulatora. Jak akumulator jest skrajnie rozładowany, np długotrwałym kręceniem rozrusznika to po uruchomieniu silnika prąd może mieć wartość kilkudziesięciu amperów!




    Błażej napisał:
    Nie wiem, co bierzesz, ale zmień lekarza lub dilera. Pokaż palcem diodę Zenera umieszczoną w alternatorze. Choć jedną! Zawsze też m i się wydawało, ze prąd pobierany przez rozrusznik zależny jest też od jego mocy, a nie tylko od rodzaju silnika.Wiesz, ile wynosi książkowe napięcie ładowania?[/mod]


    W taki sposób napisany komentarz przez pana Błażeja, jest cokolwiek niegrzeczny nie mówiąc już że off topic. Nie wiem po co tu pisać jakichś lekarzach czy dilerach i obrażać ludzi?! Zdaje się że regulamin Elektrody zabrania wypisywania takich uwag.

    Rozrusznik z dużego fiata wsadzony do malucha zasadniczo nie spowoduje poboru większego prądu niż oryginalny rozrusznik w maluchu.
    Zatem prawdą jest, że prąd pobierany przez rozrusznik zależy od wielkości i rodzaju uruchamianego silnika (rzeczywiście diesel ma większe masy bezwładne niż benzynowy i stąd większy prąd rozruchu). Po prostu prąd rozruchu zależy wprost od jego mechanicznego obciążenia. Prąd zależy także od temperatury otoczenia gdyż wraz z jej spadkiem wzrastają opory rozruchu silnika. Sam rozrusznik bez obciążenia nie pobiera setek amperów. Dopiero pod obciążeniem płynie stosowny prąd.

  • #37 20 Gru 2010 17:07
    mmk
    Poziom 11  

    Fakt pomyliłem trochę napięcie ładowania powinno być powyżej 13,7 V gdyż niższe daje przypuszczenia, że szczotki wyrobiły się. Najlepiej napięcie ładowania powinno ok 2,4 V na ogniwo daje to 14,4 V, większe napięcie ładowania powoduje szybsze wygotowywanie wody, którą należy dolewać co jakiś czas.

  • #38 20 Gru 2010 17:30
    luke666
    Poziom 33  

    mosfet napisał:
    A prąd nie jest czasem ograniczany normalną wydajnością? W bateryjce 'paluszku' też nie ma elementu mierzącego prąd... a przy zwarciu 1.000.000A nie odda.

    Prąd zwarcia ogranicza rezystancja wewnętrzna źródła.



    ^ToM^ napisał:
    Rozrusznik z dużego fiata wsadzony do malucha zasadniczo nie spowoduje poboru większego prądu niż oryginalny rozrusznik w maluchu.
    Zatem prawdą jest, że prąd pobierany przez rozrusznik zależy od wielkości i rodzaju uruchamianego silnika (rzeczywiście diesel ma większe masy bezwładne niż benzynowy i stąd większy prąd rozruchu). Po prostu prąd rozruchu zależy wprost od jego mechanicznego obciążenia. Prąd zależy także od temperatury otoczenia gdyż wraz z jej spadkiem wzrastają opory rozruchu silnika. Sam rozrusznik bez obciążenia nie pobiera setek amperów. Dopiero pod obciążeniem płynie stosowny prąd.


    Po pierwsze, te dwa rozruszniki mogą mieć inną sprawność.

    Po drugie, w dieslu głównym powodem stosowania większych rozruszników nie są duże masy wirujące, a wysoki stopień sprężania.

  • #39 20 Gru 2010 20:54
    mmk
    Poziom 11  

    robokop co jest straszne? Co źle podałem? Gdzie napisałem, że diody ograniczają prąd? Czy widziałeś kiedyś jak się uruchamia silnik i mierzyłeś pobory prądu? Jak coś podaję na elektrodzie i wszędzie to robię to dokładnie jak w lotnictwie. Obserwując tu mierne często i z błędami wypociny laików to nie chce się nawet czytać bo kto ich uczył gramatyki ale to drobna uwaga.
    Zico ja jestem najpierw teoretykiem a potem praktykiem bo nie można inaczej chodzić do szkoły. Najpierw teoria a potem praktyka. Chyba takie są zasady.
    Dobrze wiem, że grzaniem świec żarowych steruje dokładnie tylko przekaźnik w zależności od auta 40 A lub więcej. Nie spotkałem ręcznego elektrycznego grzania - jako takiego - w żadnym traktorze. Jedynie kiedyś w Ursus C-45 Buldog lub w silnikach jednocylindrowych Diesla były stosowane tzw. "fajki", w które wkładało się knot szmaciany maczało w ropie i podpalało a następnie wkręcało się do silnika i kręciło ręcznie korbą. Obecnie tą trudną sztukę uruchamiania przejęła elektryka.
    Ręcznie wkładasz kluczyk i przekręcasz to włączasz świece żarowe i czekasz 10 lub 20 sekund - wtedy idzie duży prąd na świece i mocno obciążają akumulator podałem wyżej - aż zgasną kontrolki i wtedy rośnie napięcia akumulatora i łatwiej mu kręcić rozrusznikiem i o to chodzi, żeby obciążać jak najmniej akumulator, żeby służył trochę dłużej niż rok.
    Tom chyba nie wiesz do czego jest dioda Zenera to poczytaj sobie.
    Pozdrawiam.

    Dodano po 32 [minuty]:

    Błażej pokażę Ci diodę tylko poszukam a ty ucz się bo nauka to potęgi klucz.

    Dodano po 56 [minuty]:

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1822679.html#8758830
    Błażej luknij sobie na ten schemat i znajdziesz Zenerkę. Chyba wiesz jak szukać?
    Powodzenia.

    Dodano po 22 [minuty]:

    Alternator czemu w aucie potrzebne są aż ok. 110A
    Dioda Zenera w reglerze.

    Dodano po 36 [minuty]:

    Błażej, odnośnie napięcia ładowania to:
    - w Peugeot 405 powinno wynosić 13,8-14,8 V ale lepiej jak nie przekracza 14,6 V.
    - w Ford Focus powinno wynosić 13,5-14,8 V, te niskie 13,5 V wskazuje na zdarte szczotki - jak podawałem wyżej.
    - w Opel Astra 13,5 -14,5 V.
    Idealnie jak jest 14,2-14,5 V, jak widać są niskie wahania napięcia i żarówki wtedy mają dłuższą żywotność.
    To tyle w kwestii wyjaśnienia. Obecnie dzięki wszechobecnej elektronice są
    mniejsze wahania napięcia bo jest dokładniej stabilizowane czyli regulowane.

    Moderowany przez Błażej:

    Twoje słowa:

    Cytat:
    W alternatorze są diody Zenera i one stabilizują nam napięcie
    . Więc powtórzę: GDZIE one się znajdują??? Chyba, że nie odróżniasz ALTERNATORA od REGULATORA NAPIĘCIA, a to DWA RÓŻNE elementy, mimo, ze często zblokowane jeden na drugim.

  • #40 20 Gru 2010 21:41
    1078231
    Użytkownik usunął konto  
  • #41 20 Gru 2010 21:43
    ociz
    Moderator Samochody

    mmk napisał:
    Gdzie napisałem, że diody ograniczają prąd?

    tu
    mmk napisał:
    Muszę zaznaczyć, że alternator nie daje mocnego prądu "długo" bo nie pozwalają mu na to diody, które są niewielkiej mocy i to jest cały ogranicznik napięcia i prądu.

  • #42 21 Gru 2010 09:53
    robokop
    Moderator Samochody

    mmk napisał:
    Nie spotkałem ręcznego elektrycznego grzania - jako takiego - w żadnym traktorze.

    Kolega jednak mało widział, a za to sporo czytał - jednak nie dokładnie - Ursus C-330 od początku do końca produkcji miał ręczne grzanie świec żarowych - dwupozycyjna "wajcha" rozrusznika. Ponadto nie było nigdy czegoś takiego jak Ursusc455 Buldog - był albo Landz Bulldog, albo jego polska kopia Ursus C45 zwany "saganem". Dalej - napięcie ładowania 14.8V dotyczy aut bardzo współczesnych - gdzie fabrycznie stosuje się akumulatory wapniowo/ołowiowe, wymagające wyższego napięcia, większość w aut to nadal 14.4V. Zużyte szczotki w jakimkolwiek alternatorze, to całkowity brak ładowania - te 13,5V to bzdura. Radziłbym przestać bredzić, bo kolega się tylko kompromituje.