Jak pisałem pomysł na użycie chłodnicy samochodowej wziął się z tego, że ich cena była podobna do cen typowych chłodnic komputerowych, a powierzchnia nieporównywalnie większa. Ostateczny wybór polegał na liczeniu powierzchni chłodnic i dzieleniu ich przez ceny z allegro i kupiłem tą którą widać, od jakiegoś starego Audi.
Większość adaptacji chłodnic jakie widziałem była pionowa, jednak mnie zaciekawiła możliwość pasywnej jej pracy w przypadku zamocowania poziomego i pozostało mi tylko wymyślić jak ją zmieścić przy komputerze. Jako rozwiązanie przyjąłem zbudowanie "przedłużenia" biurka, czym zyskałem w końcu miejsce na głośnik w sensownym miejscu przy monitorze.
Ta chłodnica miała być jedynym odprowadzeniem ciepła, jednak po oględzinach domowego garażu i piwnicy, a także konsultacjach z tatą, udało się jeszcze wygrzebać nagrzewnicę łady (nieużywaną więc wyglądała cudnie i nie mogłem jej nie zamontować), mnóstwo rurek miedzianych (zawsze trochę powierzchni), oraz tubę którą widać z zamontowanym termometrem (bodajże od grzałki).
Jak mówiłem wszystko to z małą nadzieją że uda się utrzymać mojego Phenoma 955 w sensownych temperaturach. A to właśnie ten procesor, który wcześniej nieudolnie chłodziłem Arctic Freezerem Extreme, sprawił że skusiłem się na chłodzenie wodą.
Dopóki chłodziłem powietrzem 3,2GHz chodziło prawidłowo, 3,6GHz zazwyczaj ok, ale po dłuższej grze czy innym obciążeniu kompa niestety już się przegrzewał.
Na bloku który mam (EK Supreme LT) udało mi się uzyskać minimalną różnicę temperatur, między temperaturą pokazywaną przez rdzeń, a temperaturą po wyjściu z chłodnic, na poziomie 16stopni (teraz chyba coś źle zmontowałem i mam około 19stopni różnicy), oczywiście pod pełnym obciążeniem Prime'm.
Chwaląc układ podpowiem, że kiedy wszystko grało dobrze osiągnąłem stabilne 3768MHz 204x18,5 przy napięciu 1,4875V. Woda podgrzała się do 30 stopni (czyli jakieś 5-7 stopni więcej niż w pomieszczeniu, ale niestety nie wiem dokładnie), a procesor miał 46 stopni. Przy dalszym kręceniu nie grzał się już bardziej, ale nie mogłem go ustabilizować, a późniejsze problemy z chłodzeniem zakończyły testy.
Wyników takich niestety nie udało się utrzymać bez użycia wiatraków, a szkoda, bo miałem nadzieję, że to się uda.
Aktualnie pracuję na kompie bez wentyli, ale sprawia to że całość potrafi się nagrzać. Dopóki komputer po prostu jest odpalony woda ma około 30stopni. Jednak jeśli pogra się trochę w Crysis'a czy odpali Prime'a woda dochodzi do 40 stopni, co sprawia, że procesor jest już dość ciepły.
Dopóki nie stworzę ostatecznej wersji konstrukcji ciężko mi dokładnie sprawdzić wydajność chłodzenia, bowiem strasznie długo trwa jego nagrzanie. Do układu wchodzi w końcu ponad 3 litry płynu.
Chętnie zamontuję chłodzenie karty graficznej, ale powstrzymują mnie narazie ceny Fullcover'ów, a nie jestem jeszcze przekonany do chłodzenia samego GPU bez jego okolic. Może macie w tym temacie jakieś doświadczenie?
Co myślicie o uzyskanych temperaturach? Czy nie są może trochę za duże? Ja tłumaczyłem je tym, że podkręcony procesor ciągnął około 180W, dodatkowo chipset 20+W, oraz pompa (cyrkulacyjna od obiegu wody) 35W, ale może mimo to powinny być mniejsze?
A co do nieporządku kabli, to mam tak serdecznie dość tej obudowy, że najpierw się jej pozbędę, a wtedy poukładam sensownie kable. Aktualnie za często muszę coś grzebać w środku, żeby sensownie je pospinać.