Co masz na myśli pisząc: "Element zaznaczony na foto trzeszczy dopóki się nie rozgrzeje."? W rękach trzeszczy, jak go miętolisz?

Żarty żartami, ale dokładny opis usterki jest ważny. Zgaduję, że słychać trzeszczenie w głośnikach, gdy poruszasz tym elementem... a po rozgrzaniu tak się nie dzieje. Zakładając, że nie ma zimnych lutów, to winne są tranzystory. Czasem tranzystory ze starości albo od wibracji psują się. Ale w sprzęcie tej klasy powinny to być raczej oryginalne elementy, i to parowane, z konkretnej grupy wzmocnienia, co wiąże się z kupnem większej ilości i dobieraniem w pary.
Po naprawie można sprawdzić, czy faktycznie parametry wzmacniacza odbiegają od tych, które miał 30 lat temu. Najpierw można sprawdzić, czy napięcie stałe na wyjściu nie przekracza 20mV, potem sprawdzić prąd spoczynkowy, potem przy pomocy komputera można zmierzyć zniekształcenia nieliniowe, intermodulacyjne i pasmo przenoszenia. Ewentualnie moc maksymalną i zachowanie się wzmacniacza przy dużym obciążeniu.
Jeśli parametry odbiegają od specyfikacji, można się zacząć zastanawiać nad wymianą czegokolwiek, inaczej to tylko strata czasu i pieniędzy, bo często efekt placebo powoduje, że wymiana kondensatorów "pomogła". W dodatku możemy wymienić 50 elementów, które były dobre, a zostawić jeden wadliwy, który powoduje pogorszenie parametrów.
W zasadzie wymiana kondensatorów nigdy nie zaszkodzi, pytanie tylko, czy warto tyle inwestować, ja bym w ciemno nie inwestował.