Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Trzaski w kolumnach przy podłączaniu/odłączaniu źródła.

12 Gru 2010 23:14 2362 19
  • Poziom 9  
    Dopiero zaczynam swoją przygodę z audio, dlatego pytanie może się wydawać banalne, ale nie udało mi się znaleźć na nie odpowiedzi.

    Otóż mam wzmacniacz Denon PMA-360 i podpięte do niego kolumny. Za źródło służy mi odtwarzacz CD oraz komputer. Wszystko gra bardzo ładnie, a sprzęt, z którego chce skorzystać wybieram za pomocą selektora wejść.
    Problem pojawia się, gdy siedzę przy komputerze i chcę skorzystać ze słuchawek. Muszę wtedy odłączyć wzmacniacz, czemu towarzyszą dosyć głośne trzaski i buczenie. Oczywiście ma to miejsce tylko wtedy, gdy wzmacniacz jest włączony, a na selektorze wejść wybrane jest wejście AUX, do którego podłączony jest komputer.

    Można temu jakoś zapobiec? Nie chodzi mi tu o porady typu - wyłącz wzmacniacz, wybierz inne źródło albo podłącz słuchawki bezpośrednio do wzmacniacza. Często słuchawki podłączam tylko na chwilę, więc nie chce mi się wstawać i podchodzić do wzmacniacza, aby go wyłączyć/zmienić źródło.

    Pozdrawiam.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 43  
    Niestety, nie da się nic zrobić. U mnie jest tak samo. Przed każdym odłączeniem/podłączeniem wzmacniacza od komputera, powinieneś wyłączyć, lub przynajmniej wyciszyć wzmacniacz. Sytuację zmieni zastosowanie miksera, umieszczonego w pobliżu komputera, ew umieszczenie wzmacniacza w pobliżu komputera.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 9  
    Rozumiem.
    A czy podłączając/odłączając włączony wzmacniacz do/od komputera mogę coś uszkodzić tj. wzmacniacz albo kolumny?
    Dodam jeszcze, że potencjometr głośności znajduje się z reguły na godzinie 9, bardzo rzadko na 10, bo jest już wtedy naprawdę głośno.
  • Poziom 43  
    Można uszkodzić i wzmacniacz i kolumny. Więc należy wyciszyć a najlepiej wyłączyć wzmacniacz.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 9  
    Wpadłem na pewien pomysł. Może wystarczy po prostu wyciszyć dźwięk na komputerze tj. w sterownikach? Wtedy przecież nie będzie sygnału ze źródła.
  • Poziom 43  
    Niewiele to da, bo wyjmowanie/wkładanie wtyku jack, powoduje chwilowe zwarcie styków.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 33  
    A zamiast tak kombinować to nie lepiej kupić przejściówkę z 3,5mm żeńskiego na 6,3 mm męski i ze wzmacniacza na słuchawki słuchać?
    Trzaski i buczenie przy manipulowaniu wtykami wejściowymi przy jednoczesnym ustawieniu potencjometru głośności wzmacniacza nawet na godz 8.00-10.00 to standard i guzik z tym zrobisz.
  • Poziom 17  
    Jack tak ma ze spada opornosc bodajze jak wtyczka wyjeta do zera na sekunde. Speakony naprzyglad sa pozbawione tego mizernego fanta ,aczkolwieg problem nie tkwi w podloczeniu glosnikow do wzmacniacza tylko komputera do wzmacniacza. Z tego co wiem sa Jacki ktore sa stworzone aby uniknac tych sprezen. Poszukam i odpisze :)
  • Poziom 9  
    PZ IX napisał:
    A zamiast tak kombinować to nie lepiej kupić przejściówkę z 3,5mm żeńskiego na 6,3 mm męski i ze wzmacniacza na słuchawki słuchać?
    Trzaski i buczenie przy manipulowaniu wtykami wejściowymi przy jednoczesnym ustawieniu potencjometru głośności wzmacniacza nawet na godz 8.00-10.00 to standard i guzik z tym zrobisz.

    Jak już napisałem wzmacniacz stoi w pewnej odległości od komputera, dlatego ta opcja odpada.
    Eminence napisał:
    Jack tak ma ze spada opornosc bodajze jak wtyczka wyjeta do zera na sekunde. Speakony naprzyglad sa pozbawione tego mizernego fanta ,aczkolwieg problem nie tkwi w podloczeniu glosnikow do wzmacniacza tylko komputera do wzmacniacza. Z tego co wiem sa Jacki ktore sa stworzone aby uniknac tych sprezen. Poszukam i odpisze :)

    Przypadkowo znalazłem coś takiego jak szukałem rozwiązania tego problemu. Były to kable z jakimiś filtrami (?). Forum było poświęcone graniu na gitarze, o ile dobrze pamiętam.


    Mógłbyś mi ktoś wyjaśnić w jaki sposób może dojść do uszkodzenia wzmacniacza lub głośników?
  • Moderator Akustyka
    Zawsze będzie ryzyko wystąpienia trzasków przy wyciąganiu wtyku. Wystarczy że zmienia się minimalnie potencjał, a zmieni się zawsze.

    W gitarach stosuje się czasami jacki neutrika z serii silent, które podczas wyciągania zwierają żyłę z masą. Ale to opcja jedynie duży jack mono.

    Wzmacniacza raczej nie uszkodzisz, głośniki mogą zostać uszkodzone impulsem, ale też raczej wątpliwe.

    W prawie każdej instrukcji wzmacniacza przeczytasz że wzmacniacz powinien być wyłączony podczas wykonywania połączeń.
  • Poziom 9  
    Co konkretnie może ulec uszkodzeniu we wzmacniaczu bądź głośnikach?
    Od teraz będę zawsze wyłączał wzmacniacz, ale muszę przyznać, że zaciekawił mnie ten temat. :)
  • Pomocny post
    Moderator Akustyka
    Różnica potencjałów może spowodować czasami uszkodzenie stopnia wejściowego. Mi raz udało się upalić wzmacniacze operacyjne w aktywnych kolumnach DAS. To głównie jak podłączone są elementy do różnych źródeł zasilania. Normalnie masa wyrównuje potencjały. Przy podłączaniu czasami okazuje się że jest różnica kilkadziesiąt volt. Zwłaszcza jak elementy nie są uziemiane.

    Nieraz jak podłączasz różne rzeczy do komputera po ciemku możesz zauważyć przeskakującą iskrę pomiędzy gniazdem i wtyczką. Ładnie to widać na złączach LPT czy VGA.

    Głośniki podczas dużego impulsu mogą zostać uszkodzone mechanicznie w okolicy karkasu i cewki, dodatkowo nadwyrężane jest zawieszenie głośnika.
  • Poziom 9  
    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
    Niestety będę się musiał wspomóc tłumaczeniem niektórych pojęć, aby to wszystko zrozumieć.
  • Poziom 33  
    B29 napisał:
    Jak już napisałem wzmacniacz stoi w pewnej odległości od komputera, dlatego ta opcja odpada.

    Zawsze można kupić przedłużacz. Nie pogarsza to jakości dźwięku jeśli ma długość mieszczącą się w dopuszczalnych jakościowo normach.
    No ale mniejsza, skoro już wiesz jak się obchodzić ze wzmacniaczem przy odłączaniu źródła.
    Ja zawsze ściszam do bezpiecznego poziomu przy manipulowaniu, no i kiedy nie jestem pewny, że źródło poda w 100% poprawny sygnał (zazwyczaj spotykam jakieś piki na basie przy odtwarzaniu np. filmików z YouTube czy czasem na wrzucie).
  • Poziom 9  
    No teraz już wiem jak się z nim obchodzić.
    Nie sądziłem, że przez taką głupotę można uszkodzić sobie sprzęt. Wiele razy tak robiłem ze starym sprzętem Diory, a u kumpla często podłączaliśmy i odłączaliśmy włączone kino domowe Pioneera i nigdy nic się nie stało. Trzeba mieć pewnie pecha, żeby coś się schrzaniło, ale chyba lepiej dmuchać na zimne niż potem pluć sobie w brodę.

    Żeby nie zakładać nowego tematu zapytam o jeszcze jedną rzecz. Czytałem sporo na temat wygrzewania głośników. Nie wnikam na ile i czy w ogóle poprawia to brzmienie samych kolumn, bo może to podświadomość płata nam figle. Tak czy inaczej nie powinno się chyba nadwyrężać nowych kolumn przez pierwsze 150-300 godzin grania.
    Co to konkretnie znaczy? Mam kolumny Magnat 90W RMS, 4-8 Ohm i wzmacniacz Denon PMA-360 2x60W (8 Ohm)/2x90W (4 Ohm) to nie powinienem przekraczać na potencjometrze głośności godziny 11/12?
  • Pomocny post
    Poziom 33  
    Ja tam nowiutkie Tesle XW165 z pudełka męczyłem na wychyleniu bliskim ich maksimum i żyją. :) Nie przejmuję się takimi rzeczami zupełnie. Za to na co dzień szanuję swoje GDN 25/40/3 nie dopuszczając do ogromnych wychyleń, ale też nie mogę powiedzieć, że są małe.
    Tylko po naprawdę wielu w ciągu całego "życia" głośnika (setkach, tysiącach?) godzinach grania na dużym wychyleniu można sobie nieco bardziej lub mniej zmęczyć zawieszenia. Mam komplecik kolumn Tonsila, każda z innej parafii. Jedna kolumna wyraźnie jest przemęczona. Bez wysiłku ręką dobijam cewkę do nabiegunnika, natomiast w drugiej wymaga to sporo większej siły.
  • Poziom 9  
    Widzę, że ilu ludzi - tyle zdań na temat "wygrzewania".
    Ja póki co oszczędzam moje Magnaty i na potencjometrze nie przekroczyłem godziny 11. Muzyki słucham w trybie "Source Direct", więc wszystkie regulatory basu, sopranów itp. są pomijane. Jedynie przy wieczornym odsłuchu na godzinie 8 włączam Loudness, żeby trochę podbić skraje pasma.
    Membrana pracuje, ale jej wychył na pewno nie przekroczył 1cm. Raz jak wpadł do mnie znajomy to włączył "Bass I love you" jakby to w kolumnach tylko przysłowiowe pier***nięcie się liczyło. Przy tym kawałku membrana latała dosyć mocno i to nawet przy stosunkowo niedużej głośności. Tak na oko to kolumny grały jakieś 10-15h, czyli niedużo.

    W takim razie rozumiem, że jak gałkę głośności w moim Denonie odkręcę na połowę przy ostrzejszym graniu (rock, rap) to nic się nie stanie z kolumnami?
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Przede wszystkim. nie dopuszczaj do słyszalnych zniekształceń, typu: charczenie, rzężenie, furkotanie, trzaskanie, nieprzejrzysty dźwięk, bo w tym momencie wzmacniacz jest przesterowany i podaje na kolumny ciągły sygnał o prostokątnej charakterystyce. Nie zdziw się, jeśli powyższe objawy wystąpią przy niepełnym odkręceniu gałki volume. Przy mocniej podbitym eq, lub użyciu jakiegoś filtra, podbijającego najniższą część pasma (np loudness), może okazać się iż wzmacniacz oddaje pełną moc przy gałce volume ustawionej w okolicy połowy jej skoku, a przy mocniejszym odkręceniu występują zniekształcenia.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 9  
    Będę miał to na uwadze. Pokój jest nieduży, wzmacniacz mocny, więc raczej nie dojdzie do przesterowania. Tym bardziej, że nie lubię słuchać muzyki zbyt głośno.

    Dziękuję wszystkim za pomoc.