Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Lutowanie mosiądzu/miedzi - Dremel Versaflame/Versatip

szczE 13 Gru 2010 19:58 30345 42
  • #1 13 Gru 2010 19:58
    szczE
    Poziom 9  

    Mam pytanie odnośnie lutowania mosiądzu (miedzi). Chciałbym polutować ze sobą druty/pręty o grubości ok 2 mm. Czy do tego celu wystarczy mini palnik na ciekły butan dający temperaturę do 1200 stopni (np. taki Versatip z DREMEL'a)? Grubszych rzeczy nie przewiduję lutować, a te palniczki mają jeszcze inne dodatkowe zastosowania i dlatego jak wystarczy to wolałbym to niż normalny palnik podpinany do butli.
    A jeśli taki mini palnik nie starczy to jaki palnik polecacie? Na allegro jest tego od groma i nie chciałbym kupić jakiegoś badziewia.

    Z góry wielkie dzięki za odpowiedź.

    0 29
  • #2 13 Gru 2010 21:03
    kreslarz
    Poziom 35  

    Kolego jeżeli chcesz lutować lutem miękkim, czyli cynowo-ołowiowym, to polecam zwykłą lutownicę grzałkową o mocy 160 - 250W. Nie mam tu na myśli lutownicy pistoletowej transformatorowej. Palnik z otwartym płomieniem powoduje natychmiastowe utlenianie się elementów i lutowia, co znacznie pogarsza parametry lutowania. Przy lucie twardym (na bazie srebra) wymagany jest palnik propan-butan popularnie zwany "turbo". (dodatkowe powietrze w celu uzyskania wyższej temperatury niezbędnej do lutowania lutem twardym). Jeżeli wybrany przez Ciebie palnik ma możliwość dmuchania tylko gorącym powietrzem o temperaturze ponad 300 stopni C, to może się nadać do lutowania miękkiego, ale proces utleniania i tak będzie następował.

    2
  • #3 13 Gru 2010 21:13
    Krzyś33
    Poziom 25  

    Jeśli oczyścisz dobrze drobnym papierem ściernym lutowane elementy i posmarujesz pastą do lutowania rur miedzianych ( szara, lub czerwona) , to uzyskasz bardzo dobre połączenie bez efektu utleniania miedzi. Po lutowaniu dobrze zmyj resztki pasty ciepłą wodą . Pozdrawiam.

    1
  • #4 13 Gru 2010 21:22
    kreslarz
    Poziom 35  

    Krzyś33 napisał:
    Jeśli oczyścisz dobrze drobnym papierem ściernym lutowane elementy i posmarujesz pastą do lutowania rur miedzianych ( szara, lub czerwona) , to uzyskasz bardzo dobre połączenie bez efektu utleniania miedzi.

    Kolego, przy lutowaniu rur miedzianych zasadnicze połączenie następuje w przestrzeni kapilarnej, gdzie bezpośredni płomień nie dociera. Znajdują się tam tylko (w zależności od technologii - pasta szara z cyną, pasta biała sam topnik) i lutowie. Mimo wysokiej temperatury tlen z powietrza w tą przestrzeń nie przenika, zatem nie ma procesu utleniania.

    0
  • #5 13 Gru 2010 21:41
    Krzyś33
    Poziom 25  

    Przestrzeń kapilarna pozwala na wessanie lutowia w przestrzeń pomiędzy ściankami rur (niezależnie od sił grawitacyjnych), a jakość połączenia (brak utleniania) zależy właśnie od stopnia oczyszczenia i zwilżenia topnikiem. Według twoich słów kolego w miejscach poza przestrzenią kapilarną ( na odcinku poza stykiem rur ) lut powinien się łatwo usunąć, a tak nie jest. Pozdrawiam.

    1
  • #6 13 Gru 2010 22:15
    serwis
    Poziom 37  

    szczE napisał:
    Mam pytanie odnośnie lutowania mosiądzu (miedzi). Chciałbym polutować ze sobą druty/pręty o grubości ok 2 mm. Czy do tego celu wystarczy mini palnik na ciekły butan dający temperaturę do 1200 stopni (np. taki Versatip z DREMEL'a)? Grubszych rzeczy nie przewiduję lutować, a te palniczki mają jeszcze inne dodatkowe zastosowania (...)


    Tak, do tych celów ten palnik zupełnie wystarcza.
    Do połączeń zastosuj lut srebrny, np.LS75- z uwagi na niska temperaturę topnienia, a topnik najlepszy w płynie, o nazwie "Lutówka". Można stosować boraks, ale jako proszek bywa czasami niewygodny przy małych detalach.

    No i oczywiście trochę wprawy- bo bez tego szybko się zniechęcisz- gdyż nie jest to takie proste, jak by się wydawało. :D

    0
  • #7 14 Gru 2010 09:02
    szczE
    Poziom 9  

    Dzięki za odpowiedzi. Kolegom kreslarz i Krzyś33 zwracam uwagę na to iż nie mam zamiaru lutować rur. Chodzi mi o cienkie elementy 2-3 milimetrowe druty pręty, z których ma być wykonana ramka abażura.
    Myślałem raczej o lutowaniu twardym, wydaje mi się, że miękkie - cyna, może być zbyt słabym połączeniem. Co myślicie?
    Jeśli chodzi o ten lut srebrny to byłoby to lutowanie twarde? Co oznacza liczba 75? Jak wklepałem w googlach to 75 nie mogę znaleźć. LS z innymi liczbami jest. Gdzie takie coś najłatwiej dostać i jaka może być orientacyjna cena.
    Jeszcze raz dzięki wszystkim za odpowiedzi.

    0
  • #8 14 Gru 2010 11:55
    kreslarz
    Poziom 35  

    szczE napisał:
    Dzięki za odpowiedzi. Kolegom kreslarz i Krzyś33 zwracam uwagę na to iż nie mam zamiaru lutować rur. Chodzi mi o cienkie elementy 2-3 milimetrowe druty pręty, z których ma być wykonana ramka abażura.
    Myślałem raczej o lutowaniu twardym, wydaje mi się, że miękkie - cyna, może być zbyt słabym połączeniem. Co myślicie?

    Na samym początku proponowałem do cienkich prętów wykorzystanie lutownicy grzałkowej. Sprawa rurek wyszła w dyskusji.
    Jeżeli będziesz wykonywał owe ramki w wielkich ilościach, to luty twarde spowodują wzrost kosztów wytwarzania, ze względu na wysoką cenę lutu srebrnego. Wtedy zastanowiłbym się nad technologią spawania punktowego.
    Jeżeli mają to być pojedyncze wyroby - szczególnie artystyczne, to użycie lutu srebrnego jest uzasadnione.

    0
  • #9 14 Gru 2010 12:42
    szczE
    Poziom 9  

    Wielkich ilości nie będzie. Do kilku maksymalnie kilkunastu sztuk w miesiącu. A jaki jest orientacyjny koszt takiego lutu i na ile wystarcza. Zakładając, że przy jednej sztuce abażura musiałbym wykonać około 6 do 10 połączeń to na ile wystarczy taki lut (bo jak dobrze rozumiem to jest w takich pojedynczych prętach)?
    Rozumiem, że takim lutem i tą lutownicą/palnikiem DREMELA da radę?
    Czy do łączenia miedzi będzie się nadawał ten sam lut?
    Jest jeszcze jedna kwestia. Gdybym nie chciał potem tego pokrywać farbą to zależałoby mi na tym aby miejsca lutowania nie miały jakoś bardzo różniącego się koloru. Czy nie da się lutować mosiądzu czymś na bazie mosiądzu a miedzi czymś na bazie miedzi i czy wtedy będzie miało to podobny kolor?

    0
  • #10 14 Gru 2010 13:06
    robokop
    Moderator Samochody

    Żarty sobie robisz? Takie rzeczy to tylko w Erze. Łączenie materiałem identycznym z rodzimym to już spawanie - całkiem inna technologia. Pozostaje albo lutowanie twarde - wytrzymałe mechanicznie, kolor spoiny zbliżony do materiałów łączonych ( w zależności od spoiwa, srebro techniczne, mosiądz) albo miękkie twardą cyną ( z większą zawartością ołowiu). Jeśli wykonujesz większą ilość konstrukcji z drutów z met. kolorowych, może warto przemyśleć zakup używanej zgrzewarki punktowej?

    0
  • #11 14 Gru 2010 13:55
    szczE
    Poziom 9  

    Większa ilość to będzie kilkanaście sztuk w miesiącu, czyli średnio 120 łączeń. Myślę, że ta zgrzewarka to raczej za dużo jak na moje zastosowanie.
    Metale kolorowe (miedź, mosiądz) dlatego, że nie rdzewieją, nie będą wymagały malowania (więc fajnie jakby kolor lutu był zbliżony) i ciekawsze niż zwykły pomalowany na biało drut. Lut nie musi być super identyczny, ale nie tak widoczny jak cyna na tle miedzi czy mosiądzu. Łączenia i tak będą w większości zasłonięte materiałem - widoczne będą tylko przy oprawce i dlatego dobrze jakby miały zbliżony kolor. Dlatego więc miękkie lutowanie odpada, poza tym mogłoby być za słabe.
    Raczej pozostanę przy lutowaniu twardym. Chciałbym tylko porady jak i czym.
    Dremel pasowałby mi też dlatego, że ma dodatkowe funkcje które też bym wykorzystywał. Ale z drugiej strony jeśli ma w ogóle nie działać i potem będę się tylko męczył godzinę z każdym połączeniem to też nie chcę. Dlatego pytam czy taka moc wystarczy, czy nie lepsza zwykłą lutownica oporowa i jakim lutem najlepiej.
    Może ktoś napisać orientacyjną cenę takiego lutu np. srebrnego i wydajność przy łączeniu takich 2-3 mm drutów. A miedź też takim srebrnym lutem?

    0
  • #12 14 Gru 2010 15:10
    kondensator
    Poziom 36  

    szczE napisał:
    zwracam uwagę na to iż nie mam zamiaru lutować rur. Chodzi mi o cienkie elementy 2-3 milimetrowe druty pręty, z których ma być wykonana ramka abażura. Myślałem raczej o lutowaniu twardym, wydaje mi się, że miękkie - cyna, może być zbyt słabym połączeniem.
    Zanim ktoś zaraportuje że nie na temat:
    Tak się składa, że przerabiałem abażury z mocowaniem "na wcisk" na archaiczną bańkę żarówki na dużo bezpieczniejsze i umożliwiające stosowanie świetlówek kompaktowych. Część z potrzeby, a część "bo się rozpadły". Wszystkie były wykonane z drutu stalowego, czasem malowanego w różnych technologiach. IMHO drut mosiężny jest zbyt kruchy, a miedziany zbyt miękki. Próby lutowania lutem miękkim są skazane na niepowodzenie, jeżeli ma to być wystarczająco trwałe i mało widoczne łączenie (bez "bulw" owijania dla wzmocnienia). Po przeróbce abażur jest mocowany (obrotowo, ale trwale i bezpiecznie) do rurki nośnej oprawki, w razie upadku lampy źródło światła jest na 99% zabezpieczone przed stłuczeniem, abażur można pochylać w jednej płaszczyźnie i demontować blisko górnej części, obrót wokół osi od dołu daje możliwość pochylenia w dowolną stronę. Wykorzystuję do przeróbki (aby uniknąć spawania czy lutowania oraz "prucia" materiału...) płaskownik aluminiowy, kawałki cienkiej i miękkiej taśmy stalowej , dwie śrubki i nakrętki motylkowe (niewidoczne bez przyglądania się od spodu lub od góry). Robiąc abażur od podstaw można ilość blachy, płaskownika zminimalizować prawie do zera.
    Podsumowując:
    - Abażur mocowany na bańkę żarówki to niebezpieczny i niepraktyczny przeżytek
    - Optymalny materiał na konstrukcję abażuru to stal, stal nierdzewna, sprzęt do łączenia to zgrzewarka lub spawarka TIG (są małe tanie chińskie np. DEDRA umożliwiające też MMA czyli "zwykłe spawanie"). Jak chcesz jednak stosować miedź lub mosiądz - też TIG.

    0
  • #13 14 Gru 2010 15:27
    szczE
    Poziom 9  

    Ja chcę wykonywać abażur mocowany na oprawce a nie na bańce żarówki.
    Mocowanie na rurce gwintowanej od oprawki raczej mnie nie interesuje bo w moim przypadku nie zawsze będzie się sprawdzało.
    Nad zwykłym drutem stalowym też myślałem, tyle że to już wymaga pomalowania, najlepiej proszkowego a takowego nie wykonam. Malowanie sprayem - drogie, a pędzlem da raczej słabe efekty. Co do miedzi to też mam wątpliwości jeśli chodzi o giętkość, ale mosiądz wydaje mi się ok. Mam zamiar przetestować jedno i drugie. Spawania wolałbym uniknąć - nigdy się w to nie bawiłem, a najtańsze spawarki, podejrzewam, że wątpliwej jakości i tak na tą chwile są dla mnie za drogie.

    0
  • #14 14 Gru 2010 17:32
    kondensator
    Poziom 36  

    Te abażury, z które oglądałem były najczęściej z gołego drutu stalowego, czasem ocynkowane, czasem druty były pomalowane pędzlem (jak się przyjrzeć), a najnowsze były czasem malowane proszkowo (to nie jest drogie, jest wiele firm malowania proszkowego). W części druty były owinięte taśmą z materiału z wyjątkiem części trzymającej gorącą bańkę żarówki. W każdym przypadku ważniejsze czy nie ma ostrych zadziorów i czy łączenia są mocne, nikt się z lupą nie przygląda drutom wewnątrz abażura...

    0
  • #15 20 Gru 2010 19:42
    szczE
    Poziom 9  

    Zwykły stalowy drut nie wygląda zbyt pięknie a poza tym może rdzewieć.

    Prosiłbym w takim razie o podsumowujące wypowiedzi. Tak / nie z krótkim uzasadnieniem. Czy takie urządzonko dremela wystarczy do polutowania twardego drutu stalowego/mosiężnego/miedzianego o grubości 2-3 mm? Czy da się dobrać taki lut aby jego kolor był w miarę zbliżony do lutowanego drutu, a jeśli tak to jakie byłyby to luty dla podanych metali?

    A może lepsza do tego będzie zwykła lutownica oporowa, a jeśli tak to jaka moc/temperatura będzie potrzebna?

    Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi.

    0
  • #16 28 Gru 2010 10:29
    bialy20
    Poziom 20  

    Witam, mnie osobiście nie udawało się lutować za pomocą palników propanowych niezależnie od ich konstrukcji... Mam na myśli oczywiście lutowanie twarde! Do lutowania twardego używam propanu i tlenu... Dlatego, jeśli kolega chce dokonać "bezpiecznego" zakupu, to proponuję sporo droższy zestaw "Zestaw do lutowania Bi-Gas" na wiadomym serwisie. Gdyby tylko chodziło o dorywcze lutowanie tych drucików, taki zestaw wystarczy na lata... Do lutowania mosiądzu, najlepiej użyć prętów mosiężnych pokrytych topnikiem. I nie bój się ceny lutu srebrnego, przecież do lutowania tak cienkich drutów zużywa się minimalne ilości lutu... Im mniej lutu, tym bardziej estetyczny wygląd łączonych powierzchni.

    0
  • #17 24 Mar 2011 22:00
    szczE
    Poziom 9  

    Witam znowu

    Jestem już średnio szczęśliwym posiadaczem palnika na butan DREMEL VERSATIP.
    Dlaczego średnio szczęśliwym? Ano dlatego, że palnik nie daje sobie rady ze wszystkim z czym bym chciał. Tzn jeśli chodzi o mosiądz nie ma mowy żeby ruszyć drut 3 mm - leeedwo co się czerwieni i nie łapie lutu srebrnego. 1,5 mm ok, ale z grubszym jest problem. Poza tym testowałem na 1,5 mm twardych stalowych drutach - spokojnie sobie radzi i na 3 mm drutach ale z jakiejś miękkiej stali - ledwo, ledwo, ale coś tam udało się połapać.
    Nie ma dramatu bo tak jak zakładałem palnik będzie jeszcze do innych zastosowań - zgrzewanie, gięcie na ciepło itp itd, no ale do głównego zastosowania za mało.
    No i teraz znowu prośba do Was. Chciałbym sobie kupić coś na propan, propan + tlen lub acetylen + tlen. Tzn żeby już nie kupować odrobinę większej zabawki to chciałbym żeby w tym co kupię mieć duuuży zapas i w razie potrzeby móc polutować na twardo coś większego. Co polecacie?
    Po pierwsze która z tych opcji? Z tego co czytałem to połączenie z tlenem jest lepsze, tylko znowu jak wychodzi koszt eksploatacji? Znalazłem coś takiego z CFH FIX 3100 tyle że litr tlenu do tego kosztuje prawie 100 zł, i jeszcze 30 zł za 600 ml mieszanki gazu. Trochę sporo, a nawet nie wiem na ile mi to starczy. Więc może jednak zrezygnować z tlenu i sam propan? Nie chciałbym za dużo inwestować - fajnie byłby zmieścić się w 200 - 250 zł (chociaż ten CFH to ponad 350 zł).
    Tak więc podsumowując:
    1. Która opcja: propan, propan + tlen, acetylen + tlen? Z jakimś uzasadnieniem.
    2. Kto miał do czynienia z tym palnikiem FIX 3100? Jak to się sprawuje? Na ile wystarczają te zbiorniki?
    3. Czy szukać gotowych zestawów czy może lepiej - taniej skompletować coś samemu?
    4. Czy lepiej korzystać z gotowych mieszanek czy może równie dobrze, a na pewno taniej kupić 1 kg butle, palnik i sobie ją nabijać potem?

    Z góry dzięki za wszelkie rady. Pozdrawiam

    0
  • #18 24 Mar 2011 23:07
    serwis
    Poziom 37  

    Ja mam coś takiego, do drobnych prac wyśmienity zestaw.Link

    Kupiony dużo wcześniej, i za inną kwotę- ale butle pasują i wystarczają na dosyć długo.

    0
  • #19 25 Mar 2011 09:27
    szczE
    Poziom 9  

    Tzn co konkretnie - tą małą spawarkę ROXY KIT PLUS? No to bardzo przypomina tą CFH tyle, że dwa razy droższe.
    Ale da się tym co nieco polutować? Dosyć długo tzn. ile? Tak jak pisałem na początku tego wątku, w większości będę lutował 2-4 mm druty, mosiężne i stalowe ze sobą. Myślę, że jedno połączenie nie powinno zajmować więcej niż 15-30 sek, a połączeń pewnie będę wykonywał do 20-30 w miesiącu. Tu piszą, że starcza na pół godz pracy ale w takim razie może być tak że zużyje to w miesiąc do kilkudziesięciu połączeń cienkich drutów? Trochę słabo. Chyba, że za długi czas przewiduję na jedno połączenie - nie mam z tym jeszcze za dużego doświadczenia.

    0
  • #20 25 Mar 2011 12:24
    serwis
    Poziom 37  

    Tak dokładnie o taki zestaw chodzi.
    Na ile wystarczą butle- ciężko powiedzieć- w takim bądź razie przy drobnych , dorywczych pracach ( lutowanie falowodów, różnych złącz w.cz) na dosyć długo.

    0
  • #21 25 Mar 2011 13:47
    ciasteczkowypotwor
    Poziom 41  

    szczE z powodzeniem lutowałem mosiężne druty spoiwem do mosiądzu, czy nawet drutem mosiężnym, albo i bez spoiwa, na topnik, roztopił się i trzymał, z topnikiem borax, palnikiem na propan butan z butli kuchennej + tlen, oraz za dobrych czasów z acetylenem, teraz acetylen 400-500zł za butlę to się lutuje na propan butan. Lutowałem tak nawet widiowe końcówki i trzymają.

    0
  • #22 25 Mar 2011 15:17
    szczE
    Poziom 9  

    Rozumiem ciasteczkowypotwor. Czyli polecasz palnik propan - tlen czy sam propan? Ponieważ lutowane przeze mnie elementy są raczej małe potrzebowałbym palnik z jakąś cienką końcówką 10-14 mm.
    Bo ja właśnie najbardziej się skłaniam do kupienia palnika - ewentualnie z wężem od razu żeby potem sobie to podpinać do normalnej butli (tak jak kuchenna czy turystyczna). Nabicie takiej butli chyba za dużo nie kosztuje a 1-2 kg starczą na pewno na długo. Nie wiem tylko co z tym tlenem? Czy do moich zastosowań to będzie potrzebne czy nie ma się co bawić.
    Znalazłem takie rzeczy:
    http://www.arweld.net/682,palnik-do-lutowania-uniwersalny-awm-2.html
    http://www.arweld.net/778,palnik-do-lutowania-twardego-awt-2.html
    http://www.arweld.net/401,palnik-do-lutowania-twardego-twl1-propan.html
    http://www.arweld.net/354,palnik-do-lutowania-twardego-twl1-acetylen.html
    http://sklep.zatechs.com/product_info.php/cPath/47_100/products_id/537
    Coś polecacie?

    0
  • #23 25 Mar 2011 15:38
    ciasteczkowypotwor
    Poziom 41  

    szczE, a skąd weźmiesz sam propan? Nie lepiej normalną butlę propan butan oraz butlę z tlenem?

    Dodano po 1 [minuty]:

    Aby roztopić mosiądz musisz mieć palnik z tlenem, na powietrze nie ma takiej temperatury.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Acetylen jest drogi i raczej do mosiądzu nie będzie potrzebny, spokojnie na propan butan z butli kuchennej + tlen polutujesz. Butla mała z tlenem to ze 150zł będzie Cię kosztowała + ze 20zł za tlen.

    0
  • #24 25 Mar 2011 15:53
    szczE
    Poziom 9  

    No miałem na myśli propan-butan sam bez tlenu, albo propan-butan z tlenem.
    No właśnie ten tlen dość drogo wychodzi - niecały litr kosztuje 90 zł, a z tego co czytałem to może się zużyć w pół godziny (chyba, że źle wyczytałem).
    A co sądzicie o czymś takim:
    http://www.alco.com.pl/?page=shop/flypage&pro...e&ps_session=77c43dacaa028eda818e2ec2217f60b3
    http://www.alco.com.pl/?page=shop/flypage&pro...4.12.000123&category_id=12-30-00-00-lutowanie
    http://www.alco.com.pl/?page=shop/flypage&pro...4.12.001202&category_id=12-30-00-00-lutowanie
    Ten trzeci to już cena z kosmosu, poza moim zasięgiem, ale druga pozycja wygląda całkiem ciekawie. I mogę sobie lutować z tlenem lub bez. Precyzyjne dysze nie tak jak w większości palników. Co o tym sądzicie?

    0
  • #25 25 Mar 2011 16:12
    ciasteczkowypotwor
    Poziom 41  

    szczE, ostatnio za butlę wysokości 1,5m tlenu płaciłem 90zł, Sama butla jest droga. Ale jak kupisz małą butlę taką jak gaśnice śniegowe były to tam nabicie chyba coś koło 20zł

    Dodano po 4 [minuty]:

    len techniczny zobacz ile kosztuje butla 6,4m3m do lutowania takich abażurów to podejrzewam że skończy Ci się legalizacja butli, zanim zużyjesz gaz.

    http://www.linde-gaz.pl/international/web/lg/...nnik%20na%20gazy%20butlowe%20Linde%202011.pdf

    0
  • #26 25 Mar 2011 16:42
    szczE
    Poziom 9  

    Nie no to ja patrzyłem tylko na takie jednorazowe zbiorniki z tlenem. Jeśli jest gdzieś opcja nabijania butli i to w takich cenach to spoko. Muszę w takim razie poszukać u siebie w okolicy takiego punktu. Czyli kupić sobie po prostu małą butlę ze 2 kg na gaz, tyle samo na tlen i już. No ok. Czyli palnik na propan-butan + tlen.
    Czyli zostają:
    http://www.alco.com.pl/?page=shop/flypage&pro...4.12.000123&category_id=12-30-00-00-lutowanie
    http://www.arweld.net/401,palnik-do-lutowania-twardego-twl1-propan.html
    http://sklep.zatechs.com/product_info.php/cPath/47_100/products_id/293

    0
  • #27 25 Mar 2011 18:13
    ciasteczkowypotwor
    Poziom 41  

    szczE butli na gazy techniczne się nie nabija, musisz kupić lub wynająć butlę, kupić reduktor do tlenu, potem dopiero kupujesz gaz, tzn zamieniasz kupioną pustą butlę na pełną i to kosztuje tyle co w przytoczonym cenniku. Sama butla kosztuje różnie, zależy od rozmiarów. Najmniejsza jest taka jak od gaśnicy CO2. Butla na propan butan techniczny, czyli w sumie taki jak do kuchenek gazowych działa tak samo, kupujesz butlę jako taką pustą, potem dajesz do wymiany na napełnioną. Butle możesz kupić w gazowni, na złomie (tu najczęściej brak legalizacji) lub na allegro, ale nie wiem czy to ktoś wyśle jak średnia butla waży ze 100kg.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Ważne, przeczytaj instrukcję obsługi palnika, bo to że płomień zgaśnie Ci na wylocie palnika, nie znaczy że tlen nie wtłoczył go do węży.

    0
  • #28 25 Mar 2011 22:11
    kazimierzbrejta
    Poziom 22  

    Witam. Z lutowaniem twardym bez doświadczenia będziesz miał kłopoty , bo temperatura topnienia miedzi jest 1083 stopnie C , a temperatura topnienia lutu 910 stopni C i w miedzi ta temperatura się szybko rozchodzi . W miejsce tego lutowania proponował bym Ci lutowanie oporowe . Jest to proces podobny do zgrzewania oporowego z tym , że różni się wielkością nacisku na miejsce zgrzewane . Nacisk ma tu tylko na celu ustalenie położenie łączonych części . Zgrzewarki są podobne zmniejsza się tylko nacisk na bardzo mały . Elektrody można stosować nawet ze stali węglowej , ze stali odpornej na korozję i inne jak wolfram , molibden czy grafit . Pozdrawiam .

    0
  • #29 26 Mar 2011 12:33
    szczE
    Poziom 9  

    Jak 100 kg? A takie małe wielkości butli turystycznych?
    Zastanawiam się czy z tym nie będzie za dużo zachodu jak dla mnie. Czy nie prościej będzie jednak zakupić taki zestawik CFH i potem bulić za te jednorazowe zbiorniczki z tlenem i mieszanką gazu.

    Dodano po 1 [godziny] 25 [minuty]:

    Znalazłem takie butle (są 3,5 i 8 litrów za 230, 250 i 280 zł).
    http://www.technika.krakow.pl/index.php?p961,butla-tlenowa-3-litrow-transport-gratis
    Czyli rozumiem, że jak kupię taką butlę i zużyję cały tlen to co potem mam się z nią udać do jakiegoś tam punktu gdzie mi ją wymienią na pełną i wtedy zapłacę już tylko za gaz? A te butle nie są różne tzn bo ja mogę mieć ładną nową z legalizacją na długo, a w zamian dostanę starą i brzydką z końcówką legalizacji :)

    0
  • #30 26 Mar 2011 17:05
    serwis
    Poziom 37  

    szczE napisał:
    (...)
    Czyli rozumiem, że jak kupię taką butlę i zużyję cały tlen to co potem mam się z nią udać do jakiegoś tam punktu gdzie mi ją wymienią na pełną i wtedy zapłacę już tylko za gaz? A te butle nie są różne tzn bo ja mogę mieć ładną nową z legalizacją na długo, a w zamian dostanę starą i brzydką z końcówką legalizacji :)


    Tak, pustą butlę wymieniasz na pełną- płacąc tylko za gaz.
    Jeżeli chodzi o legalizację butli- pilnuje tego dystrybutor gazu- nie da ci butli z gazem, która nie posiada legalizacji.
    Jeżeli zużycie gazu jest małe ( czyli przeciąga się czas legalizacji) musisz niestety tego pilnować.

    Jest jeszcze druga opcja- mając nową butlę, a nie chcesz jej "puszczać w obieg"- dystrybutor może ją napełnić na miejscu, o ile jest to duża firma i ma na miejscu możliwość przetłaczania gazu.

    0