Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Nowe życie dla helikopterka z TESCO

drzasiek 15 Dec 2010 20:07 18147 21
  • Nowe życie dla helikopterka z TESCO
    Witam. Nie wiem czy można to zakwalifikować do DIY ale coś w tym jest :)
    Otóż 2 tygodnie temu będąc w TESCO nie mogłem oprzeć się pokusie, i choć wielokrotnie odchodziłem od stoiska to jednak się wróciłem i wziąłem zdalnie sterowany mini helikopterek :)
    Świetna zabawka, nawet dla "starego konia" :) Ale niestety jakość wykonania była koszmarna, wszystko z plastiku łącznie z osią wirnika głównego.. Do tego jeszcze trafił mi się felerny egzemplarz z wadą jednego z silników który miał jedną szczotkę krótszą i w końcu zaczęła przeszkadzać, i silnik się kręcił zbyt wolno.. Do tego doszły zniszczone koła zębate przez złe ich fabryczne zamocowanie+wytarta plastikowa oś=ogromne luzy a co za tym idzie tryby zaczęły "przeskakiwać i się zniszczyły".. Zdenerwowałem się okropnie i rzuciłem w kąt.. mimo prób naprawienia silnika (ogromnie ciężko dorobić szczotkę takiej wielkości.. Dziś miałem wolne popołudnie, zabrałem się jeszcze raz za ten silnik i się udało, silnik zadziałał.. testy na moc i pobór prądu wypadły pozytywnie więc postanowiłem ożywić mój helikopterek, bo zabawa wyśmienita :) (kto nie latał modelami ten nie zrozumie )
    Ożywienie jednak nie było takie proste, zniszczone tryby, zniszczona oś i plastikowe panewki. Jedynym wyjściem było zrobienie metalowej osi w metalowych panewkach.
    Ale najpierw przekładnia, liczenie zębów wyszło 1:7. Ciężko było ze znalezieniem odpowiednich kół ale się udało. Następnie trzeba je było odchudzić więc szlifierka w dłoń i tak oto powstały takie koła zębate:
    Nowe życie dla helikopterka z TESCO
    Następnie przyspawałem lutownicą do piasta wirnika i upchnąłem w środek 2 panewki z małego silniczka.
    Nowe życie dla helikopterka z TESCO
    Następnie potrzeba mi było twardego a zarazem cienkiego drutu na wirnik.. Świetnie nadał się "babciny drut dziewiarski" :) Trzeba go było tylko odpowiednio wytoczyć aby pasował do panewek i na trybę oraz piasta wirnika. Nie mam tokarki ale w wiertarce stołowej można małe rzeczy wytoczyć, tak powstała os wirnika:
    Nowe życie dla helikopterka z TESCO
    Reszta to już zrobienie jak najlżejszej ramy i zamocowanie silników, przekładni, elektroniki, piast z łopatami i baterii. Oś w ramie kręci się na takich samych panewkach jak są w dolnej piaście.
    Nowe życie dla helikopterka z TESCO Nowe życie dla helikopterka z TESCO Nowe życie dla helikopterka z TESCO Nowe życie dla helikopterka z TESCO Nowe życie dla helikopterka z TESCO
    i krótki filmik:


    Cała konstrukcja łącznie z baterią waży 18g.
    Czy było warto?
    Pewnie :) Helikopterek znowu lata, pracuje dużo ciszej i dopóki się co nie rozwali to powinien latać :)

    Cool? Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    drzasiek
    CNC specialists
    Offline 
    Z wykształcenia mgr inż. w kierunku elektronika i telekomunikacja. Z Zawodu Konstruktor - Elektronik. Z Zamiłowania - konstruktor maszyn i urządzeń.
    Has specialization in: avr, arm embedded systems, maszyny cnc
    drzasiek wrote 2179 posts with rating 3188, helped 106 times. Been with us since 2009 year.
  • #3
    drzasiek
    CNC specialists
    Kosztował 49 zł, zabawa wyśmienita ale jest to tylko na ok 20-30 lotów, mniej więcej tyle to u mnie działało zanim się wytarło, mimo że przed każdym lotem wpuszczałem odrobinkę oleju w panewki i na tryby. Więc nie warta tych pieniędzy, dopiero teraz choć troszkę większy i bez obudowy to wiem że lata i nie "zatrze się za moment".
  • #4
    szybaro
    Level 10  
    Zabaweczka fajna:)
    Czym to jest zasilane?, jaka bateria?.
  • #5
    XAX
    Level 21  
    Gratuluje wytrwałości w dorabianiu część.
    Wiem że zrobienie czegoś samemu to duża satysfakcja ale czy nie lepiej było podejść do jakiegoś sklepu modelarskiego i dobrać części od innego modelu?
    Cena samej zabawi jest śmieszna ale to niestety jednorazówka a podobna zabawka w modelarskim to koszt między 100 a 200 PLN. Z tym że można dokupić wszystkie części a dodatkowo te droższe mają żyroskop nawet.
  • #7
    drzasiek
    CNC specialists
    Zasilane jest akumulatorem Litowo-polimerowym 3,7V 100mAh. Czy nie lepiej było podejść do sklepu? Może i prościej ale na pewno by sporo kosztowało, w modelarskim same koła zębate są śmiesznie drogie. Co do żyroskopu widziałem na alle.. za 66 zł bodajże model aluminiowy z żyroskopem, więc nie tak drogo. Gdybym planował kupno modelu to bym kupił właśnie taki na alle... ale to była spontaniczna decyzja, zobaczyłem to kupiłem :)
    A w czym przeszkadza olej na plastikowych trybach? głównie lałem w panewki, dzięki temu wytrzymał tydzień bo inaczej by się dużo wcześniej powycierało.
  • #8
    drzasiek
    CNC specialists
    Chodziło mi po prostu o topienie plastiku.. biorę kawałek plastiku, lutownicą topię, topię również miejsce elementu do którego chcę coś połączyć i w ten sposób plastik się zlewa i jest jedna całość.
    Co do plastikowej mechaniki to jedyną pomyłką w tym modelu to plastikowa oś i panewki. Plastikowe tryby są trwałe, pod warunkiem że są dobrze dopasowane i nie przeskakują. W tym modelu od początku ledwo co "zatrybiało" więc nic dziwnego że się zniszczyły.
  • #9
    1 Marcin
    Level 17  
    Jestem pełen uznania dla Twoich konstrukcji. Sprawdzałeś może jakie obroty śmigła są potrzebne aby unieść takie cudo ? Życzę kolejnych udanych projektów.
  • #10
    Duch__
    Level 31  
    Obroty śmigła tu mają niewiele do gadania, ważny jest kąt natarcia śmigieł. Ja w swoim modelu za pomocą hota wygiąłem trochę śmigła (zwiększyłem kąt natarcia) dzięki czemu silniki dostały lekki zapas mocy (nie musiał się tak szybko kręcić żeby utrzymać zabawkę w powietrzu).

    Ja w swojej zdemontowałem wszystko co niepotrzebnie obciążało zabawkę
    - migającą diodę LED która zabierała cenne miliampery
    - zdemontowałem całą obudowę

    Wszystkie te czynności spowodowały że zabawka z czasu lotu na jednym pakiecie 3,7V 85mAh wynoszącym około 5-7 min, pozwoliła na ciągły lot w granicach 12-15 min.

    Pytanie do autora. Czy w twoim modelu też dochodzi do sytuacji że model zaczyna wraz z spadkiem napięcia na pakiecie rotować dookoła własnej osi i trzeba to co chwilę korygować trymerem na pilocie?
  • #11
    drzasiek
    CNC specialists
    1 Marcin wrote:
    Jestem pełen uznania dla Twoich konstrukcji. Sprawdzałeś może jakie obroty śmigła są potrzebne aby unieść takie cudo ? Życzę kolejnych udanych projektów.

    No nie przesadzaj, nie jest to całkowita konstrukcja ale tylko przeróbka:) Jeśli znajdę czas to zrobię pomiary, zakupiłem również akumulator na ebay 130mAh oraz 500mAh, jak przesyłka dotrze zobaczę który się uniesie. (za obydwa z wysyłką było coś ok 16 zł więc w Polsce nigdzie taniej nie wyjdzie)

    Duch__ wrote:
    Obroty śmigła tu mają niewiele do gadania, ważny jest kąt natarcia śmigieł.

    I tu się bardzo mylisz. Obroty mają bardzo duże znaczenie, odpowiednia przekładnia. Przeróbka którą tu prezentuję jest to druga wersja przeróbki, obydwie wykonałem w jedno popołudnie ale jedna była na innych, mniejszych kołach zębatych o przekładni względem silnika 1:5.5 i model się nie uniósł wtedy.
    Z trudem po przewaleniu ogromnych ilości starych odtwarzaczy samochodowych udało mi się znaleźć koła zębate na przekładnię 1:7 czyli taka jak była orginalnie.
    Quote:
    Ja w swojej zdemontowałem wszystko co niepotrzebnie obciążało zabawkę

    A możesz zważyć ją i napisać ile waży?

    Quote:
    Pytanie do autora. Czy w twoim modelu też dochodzi do sytuacji że model zaczyna wraz z spadkiem napięcia na pakiecie rotować dookoła własnej osi i trzeba to co chwilę korygować trymerem na pilocie?

    też tak jest, można to zrealizować montując pseudo-stabilizator na drugiej pary łopat, bo stabilizator je jednym piaście powoduje że jeden silnik ma ciężej się kręcić co sprawia że przy różnych wartościach napięcia ma inne obroty niż silnik z mniejszym obciążeniem.
  • #12
    Duch__
    Level 31  
    drzasiek wrote:
    Duch__ wrote:
    Obroty śmigła tu mają niewiele do gadania, ważny jest kąt natarcia śmigieł.

    I tu się bardzo mylisz. Obroty mają bardzo duże znaczenie, odpowiednia przekładnia. Przeróbka którą tu prezentuję jest to druga wersja przeróbki, obydwie wykonałem w jedno popołudnie ale jedna była na innych, mniejszych kołach zębatych o przekładni względem silnika 1:5.5 i model się nie uniósł wtedy.
    Z trudem po przewaleniu ogromnych ilości starych odtwarzaczy samochodowych udało mi się znaleźć koła zębate na przekładnię 1:7 czyli taka jak była orginalnie.
    Quote:
    Ja w swojej zdemontowałem wszystko co niepotrzebnie obciążało zabawkę


    Tak? To zmień kąt natarcia (wygnij lekko śmigło jednej osi) a zobaczysz że będzie się wolniej obracało. Przy twoim rozumowaniu można wywnioskować że śmigła jakby były równolegle do powierzchni ziemi (kąt = 0 stopni) to zabawka też by poleciała? Zauważ że w profesjonalnych konstrukcjach nie zmienia się prędkości obrotowej tylko kąt natarcia wirnika.

    drzasiek wrote:

    A możesz zważyć ją i napisać ile waży?


    Niestety nie mogę zważyć bo nie mam czym, ale różnica jest naprawdę odczuwalna.
  • #13
    drzasiek
    CNC specialists
    Duch__ wrote:

    Tak? To zmień kąt natarcia (wygnij lekko śmigło jednej osi) a zobaczysz że będzie się wolniej obracało. Przy twoim rozumowaniu można wywnioskować że śmigła jakby były równolegle do powierzchni ziemi (kąt = 0 stopni) to zabawka też by poleciała?

    Po pierwsze to polecam czytanie ze zrozumieniem :) Ty twierdzisz że prędkość obrotowa wirnika ma jak sam to ująłeś niewiele do gadania. Więc powiedz mi jak regulujesz wysokością lotu jej nie przez prędkość obrotową wirnika? Jak prędkość jest za mała to się nie uniesie.
    A co do nachylenia łopat to nie powiedziałem że nie ma to znaczenia. Twierdząc że się mylisz, miałem na myśli to, że wg ciebie prędkość obrotowa niewiele znaczy.
    Co do nachylenia łopat to powodując większe nachylenie łopat wytwarzasz większy opór powietrza na łopatę a co za tym idzie zwiększasz zużycie prądu przez silnik a sam wirnik kręci się wolniej bo ma większy opór. Więc nic tu nie zyskujesz. Trzeba by mieś jakieś krzywe charakterystyki wydajności od nachylenia łopat i prędkości obrotowej żeby wybrać najbardziej optymalny punkt pracy. Może większość to tanie chińskie zabawki ale na pewno nie wymyślił tego byle kto ale jacyś inżynierowie. Wykonanie to już inna bajka, dlatego jest nie trwałe, ale konstrukcyjnie na pewno przemyślane.
    A co do odchudzania modeli to troszkę mam mieszane uczucia. Zasilane są one ogniwami LITOWO-POLIMEROWYMI. Te miniaturowe modele 3.7V ogniwem które można rozładować do 3 V (ekstremalnie 2,70coś V). Elektronika nie ma w tych prostych modelach zabezpieczenia przed rozładowaniem baterii, po prostu heli przestaje się unosić i oznacza to, że przy danej masie jest wyczerpana bateria. Mierzyłem, oryginalnie przestawał latać przy ok 3,1V. Jak odchudzisz zbytnio konstrukcję to będzie latał przy mniejszym napięciu, bateria się będzie bardziej rozładowywać i może to być dla niej szkodliwe. Jetem zwolennikiem odchudzania takich konstrukcji ale w celu zamontowania większej baterii tak aby masa całkowita pozostała taka sama.
    I jeszcze słowo o tej prędkości obrotowej. Tak jak mówiłem, mała zmiana przekładni i wszystko diabli biorą.. Nie znam mocy tych silniczków, ale na pewno zostało to skrupulatnie policzone i dobrana tak przekładnia aby uzyskać największy moment obrotowy przy możliwie jak najwyższych obrotach. Co do kąta nachylenia i kształtu, wymiarów łopat to będę jeszcze w wolnej chwili eksperymentował. Nie będę jednak niszczył Nominalnych łopat ale spróbuję wykonać inne, na szczęście są one łatwo wymienne.
  • #14
    Duch__
    Level 31  
    W moim modelu przy 3V jest odcinane zasilanie samoczynnie (chwile wcześniej czuć że model zaczyna słabnąć i powoli opada) i choćbym nie wiadomo jak chciał to nie ruszy silnikami.
  • #15
    lukas2305
    Level 12  
    Quote:
    Jest to mechanizm złożony z 2-6 łopat śmigłowych przypinających kształtem skrzydło samolotu. Pilot za pomocą drążka okresowego przekręcania łopat może zmienić kąt nachylenia (skok) każdej z nich. Jeżeli wszystkie łopaty są ustawione poziomo w stosunku do płaszczyzny wirowania, nawet obracając się nie powodują oderwania śmigłowca od ziemi. Dopiero skok łopat sprawia, że ciśnienie nad nimi maleje, a pod nimi wyrasta. W efekcie powstaje ogromna siła nośna skierowana ku górze, która wynosi helikopter. W trakcie lotu pilot zmienia skok poszczególnych łopat śmigła, co prowadzi do pochylenia jego płaszczyzny wirowania, a zatem i zwiększenia różnicy ciśnień.

    źródło: http://www.focus.pl/jak-to-dziala/zobacz/publikacje/co-sprawia-ze-helikopter-lata/

    siła nośna zależy od nachylenia łopat. prędkość obrotowa jest utrzymywana na stałym poziomie. jak się zwiększy kąt nachylenia, zwiększa się opór i siła nośna, wirnik kręci się wolniej, "dodaje się gazu" dążąc do utrzymania takiej samej prędkości obrotowe niezależnie od tego oporu.
  • #16
    drzasiek
    CNC specialists
    Duch__ wrote:
    W moim modelu przy 3V jest odcinane zasilanie samoczynnie (chwile wcześniej czuć że model zaczyna słabnąć i powoli opada) i choćbym nie wiadomo jak chciał to nie ruszy silnikami.

    A co to za model? I przede wszystkim ile kosztował? :)
    lukas2305 wrote:
    Quote:
    Jest to mechanizm złożony z 2-6 łopat śmigłowych przypinających kształtem skrzydło samolotu. Pilot za pomocą drążka okresowego przekręcania łopat może zmienić kąt nachylenia (skok) każdej z nich. Jeżeli wszystkie łopaty są ustawione poziomo w stosunku do płaszczyzny wirowania, nawet obracając się nie powodują oderwania śmigłowca od ziemi. Dopiero skok łopat sprawia, że ciśnienie nad nimi maleje, a pod nimi wyrasta. W efekcie powstaje ogromna siła nośna skierowana ku górze, która wynosi helikopter. W trakcie lotu pilot zmienia skok poszczególnych łopat śmigła, co prowadzi do pochylenia jego płaszczyzny wirowania, a zatem i zwiększenia różnicy ciśnień.

    źródło: http://www.focus.pl/jak-to-dziala/zobacz/publikacje/co-sprawia-ze-helikopter-lata/

    siła nośna zależy od nachylenia łopat. prędkość obrotowa jest utrzymywana na stałym poziomie. jak się zwiększy kąt nachylenia, zwiększa się opór i siła nośna, wirnik kręci się wolniej, "dodaje się gazu" dążąc do utrzymania takiej samej prędkości obrotowe niezależnie od tego oporu.

    Najpierw sam przeczytaj coś a potem wklejaj, Mówimy tu o prostych miniaturpwych modelach a nie o prawdziwym śmigłowcu.
  • #18
    drzasiek
    CNC specialists
    No w twoim wypadku zdjęcie obudowy sporo masy odjęło, w moim obudowa to było tylko przód i zaraz za osią wirnika się kończyła, twoja idzie prawie na sam koniec ogona. Pilot dokładnie ten sam więc aparatura ta sama. Z tym ze ja pilot od razu przerobiłem na akumulatorki od telefonów komórkowych, połącztyłem po 2 równolegle i potem szeregowo uzyskując 7,2V akumulator. Zrobiłem też 2 diodowy wskaźnik napięcia realizowany na tranzystorze jako wzmacniaczu napięciowym załączanym diodami zenera. Dioda pomarańczowa zapala się przy 7,6V a czerwona przy 7,3V, w wmontowałem gniazdo ładowania i z bateriami spokój. Bo tanie baterie wystarczały na parę ładowań tylko a drogie pewnie więcej ale i tak by to za dużo kosztowało kupować baterie co chwile a akumulatorki miałem. Stabilizator masz u góry co jest troszkę lepszym rozwiązaniem, u mnie było na początku pod górniki łopatami, przy większym nachyleniu uderzał w dolne łopaty. Teraz to wyeliminowałem dając większą odległość miedzy górną powierzchnią pracy łopat a dolną. Oś jest metalowa widzę, a ma jakieś metalowe panewki czy pracuje w plastiku?
    I gdzie można taki helikopterek wygrać? :)
  • #19
    Duch__
    Level 31  
    Oto zdjęcia mojego heli. Na ogonie widać założoną koszulkę termokurczliwą gdyż podczas jednego z upadków z wysokości prawie 10 metrów (latałem nim w lecie wieczorem - o lataniu w dzień na dworze nie ma mowy) straciłem zasięg i spadł na kostkę brukową i stała się buba :wink: Łopaty wirnika też mocno oberwały od kontaktu z meblami :D A co do wygranej, to w jednym opolskim centrum handlowym prezentowała się firma modelarska i zrobili mały konkurs i ot wygrana.

    Nowe życie dla helikopterka z TESCO Nowe życie dla helikopterka z TESCO Nowe życie dla helikopterka z TESCO Nowe życie dla helikopterka z TESCO Nowe życie dla helikopterka z TESCO Nowe życie dla helikopterka z TESCO Nowe życie dla helikopterka z TESCO Nowe życie dla helikopterka z TESCO


    A to moje ciche marzenie:

    Lama V3 w wersji na 2,4GHz
    Nowe życie dla helikopterka z TESCO
  • #20
    drzasiek
    CNC specialists
    Przyglądam się, przyglądam ale nadal nie widzę czy oś pracuje w jakichś metalowych panewkach czy w plastikowych otworach po prostu?
    A widzę że odchudzałeś heli a zostawiłeś parę rzeczy niepotrzebnych :) Po pierwsze to gumka mocująca akumulator, lekka ale zawsze coś a można aku przykleić :) po drugie przewody, ja w swoim mam skrócone do minimum te od baterii i odwrócona przewodami do dołu.
    Poza tym widzę, że cały środek identyczny jak w tym moim (oczywiście zanim go przerobiłem) z ta jedynie różnicą że masz metalową oś i to jest cały fenomen tego, aby się heli zbyt szybko nie zużył.. produkcyjnie wykonanie metalowej osi nie jest takie kosztowne, więc nie rozumiem po co dali plastikową..
    A co do marzeń to proszę:
    http://gadzetomania.pl/2009/05/06/najmnijeszy...terowany-helikopter-z-kamera-na-swiecie-wideo
    Z tym, że to rzecz nie do kupienia :) ale pomarzyć można :)
  • #21
    Duch__
    Level 31  
    Baterii lepiej nie kleić na stałe, bo a nóż widelec trzeba będzie się dostać do elektroniki i problem.... jak odkleić pakiecik żeby go nie uszkodzić. Więcej z niego nie wymontowywałem, żeby nie przegiąć. Dodatkowo przydało by się go dociążyć z przodu, jakimś małym elementem bo lubi sobie polatać do tyłu :D
  • #22
    drzasiek
    CNC specialists
    Malutka kropelka termo-kleju i się trzyma a zarazem można odkleić. To powiedz mi po co ściągałeś obudowę żeby był lżejszy i chcesz go teraz dociążać czymś innym?
    Lata do tyłu bo ściągnąłeś obudowę, a obudowy jest więcej z przodu niż z tyłu dlatego przesunął się środek ciężkości. Też tak miałem, wystarczy baterię przesunąć do przodu (odchylić) i już nie trzeba dociążać.