mają rację i moderator i Paweł, są to półśrodki do niczego nie prowadzące i
szczerze mówiąc to tego nie próbowałem, a są to jedynie moje przemyślenia. nie próbowałem, bo to klin zawsze jak do tej pory trafiał mi się ścięty na kole, nie na wale /wał bez uszkodzeń/, jednak podczas tych napraw zawsze zastanawiałem sie nad takim rozwiązaniem, gdyby trafił mi się uszkodzony wał. dlatego podsuwam temat odnośnie tego do czego służy w tym silniku klin, bo na pewno nie "utrzyma" pracy rozrządu,a jedynie ustali koło w miejscu a dopiero śruba /zresztą nowa/ zabezpieczy przed obróceniem. jest jasne, że sam klin w jakiś sposób również wpływa na "wzmocnienie" tego trzymania, jednak czy jest to aż takie wzmocnienie porównując mocowanie kół w innych autach np. pływające w renault. oczywiście skoro fabryka zrobiła to tak ma być i koniec co ja również popieram.
pominę już nawet temat odkręcania śruby centralnej tego koła poprzez blokowanie koła zamachowego,gdyż dwukrotnie byłem świadkiem, że w momencie odkręcania tej śruby zrywało klin w kole.
może ktoś również ma takie przemyślenia i się podzieli na temat ich rozwiązania, bo sam również bym posłuchał.
jednocześnie stosując takie metody jak podana przeze mnie wcześniej to sam sobie zawiązałem stryczek. ja ich również nie popieram, i nawet nie wiem, dlaczego swoje przemyślenia zapisałem. jeszcze raz "nie rób tak z tym kołem jak poradziłem, bo to nie fachowe i nie sprawdzone"
pozdrawiam i Wesołych Świąt