Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Sterowanie elektryką na jachcie przekaźnik vs. tranzystor.

18 Gru 2010 15:50 2648 12
  • Poziom 17  
    Witam,
    buduję system sterowania elektryką na jachcie i mam problem z podjęciem decyzji o sposobie załączania urządzeń. Szczególną uwagę zwracam na bezawaryjność, ewentualne newralgiczne punkty muszą być łatwo wymienialne w warunkach polowych i przede wszystkim energooszczędność. Pytanie co zastosować: duży tranzystor czy mniejszy tranzystor + przekaźnik (zakładam samochodowe ze względu na większą odporność na niesprzyjające warunki)?

    Trochę danych:
    -Całość sterowana z poziomu uC,
    -instalacja na 12V,
    -zmienne obciążenia obwodów od kilkuset mA do 15A,
    -wszystkie urządzenia sterowane plusem

    Prosił bym również o propozycję komponentów(podanie sprawdzonego modelu).
  • PCBway
  • Poziom 36  
    Nie napisałeś co to za jacht? Łódka żaglowa do puszczania na stawie i sterowana radiowo, jacht do pływania po jeziorze czy też jacht oceaniczny?
    Dla przykładu dla tego ostatniego nikt nie bawi się w wymienianie przekaźnika lecz wymienia się cały moduł. Problemem nie jest elektronika bo ta wystarczy, że spełnia wymagania przemysłowe, ale obudowa, sposób wyprowadzeń z obudowy, sposób uszczelnienia etc.
    Przekaźniki samochodowe na jachcie morskim... ?! Litości!
    Bezpieczne i niezawodne instalacje buduje się niestety inaczej jak metodą czy większy tranzystor czy większy przekaźnik. Warto zapoznać się choćby z bezpiecznikami polimerowymi i nie tylko.
    Sprecyzuj chcesz zasilać/przełączać to może ci ktoś pomoże.
  • PCBway
  • Poziom 14  
    Jesli sam pobór pradu przez przekazniki samochodowe nie będzie zbyt wielki to wybrałbym takie rozwiązanie. Zalety : hermetycznosc , duża obciążalność ,bardzo łatwa wymiana , odpornosc mechaniczna, małe wymiary.

    Pisownia! Regulamin - p.15. [Mirek Z.]
  • Poziom 17  
    Chodzi o jacht morski.
    Zabezpieczenie jest już rozwiązane, są morskie bezpieczniki automatyczne + bezpieczniki topikowe(tak w razie czego).
    Na bezpośrednie działanie wody naturalnie elektryka nie będzie narażona(bryzgoszczelna szafka + prawdopodobnie hermetyczna puszka) jedyna opcja, że coś się stanie to zatopienie ;) ) Jedyne czego się boję to przypadkowa nieszczelność + wilgotne słone powietrze(dla tego przekaźnik samochodowy).

    Obsługa właściwie wszystkiego co jest na jachcie:
    -oświetlenie pokładowe,
    -oświetlenie nawigacyjne,
    -GPS, radia, sondy,
    -lodówka,
    -pompy,
    -gniazdka,
    -ogrzewanie(typu webasto).
  • Poziom 36  
    W znanej mi instalacji do morskiego nie stosowano przekaźników. Płytki były laminowane żywicą, tak że po za złączem nie straszne było im i zatopienie. Ale to oczywiście kwestia podejścia. Jedni chwalą przekaźniki ale inni w tym ja starają się ich nie stosować.
  • Poziom 17  
    Właśnie dla tego założyłem ten topic. Chciał bym poznać opinię innych ludzi z większym doświadczeniem.
    @RitterX co w takiej sytuacji proponujesz?
  • Poziom 36  
    To o czym napisałem to nie jest kwestia technologii a raczej filozofii i podejścia do problemu. Spójrz na to z innej strony.
    Jak sobie wyobrażasz naprawę awarii sterowania na środku np. Zatoki Biskajskiej?! Jak jej nie naprawisz ryzykujesz rozjechanie przez frachtowiec pędzący na autopilocie np. do Kadyksu.
    W czasie pływania po morzu nie ma miejsca na demokrację. Bo to nie zabawa tylko twarde i proste życie. Wyposażenie ma być niezawodne!
    Wracając do elektroniki. Nie wiem ilu stopowy to jacht ale podejrzewam, że mniej jak 60 stóp to on nie ma. Albo coś koło tego. Źródła zasilania są zwykle trzy. Generator, akumulatory i turbina wiatrowa. Pierwszą rzeczą jest takie zorganizowanie magistrali zasilającej jacht by bez potrzeby ingerencji odcinał kolejne duperele, z których można zrezygnować w przypadku częściowej utraty zasilania. Sam musisz zdecydować czy tą duperelą jest GPS czy lodówka. Elektronika elektroniką lecz musi także istnieć możliwość sterowania absolutnie ręcznego. Czyli wajcha w otwieranej szczelnej puszce umożliwiająca włączenie np. oświetlenia pokładowego, przełączenie magistrali na pulpit radionawigacyjny etc. Proste rozwiązania są najlepsze w trudnej sytuacji. Elektronika ma tylko służyć wygodzie. I taka powinna być kolejność. Bo to się na morzu sprawdza.
    Jak pisałem moduły elektroniki laminuje się żywicą. Można zrobić tak, że na płytce PCB jest osadzone gniazdo z gwintem np. w wersji militarnej. Wierz mi bądź nie ale po zalaniu takiego zespołu wodą gdy w gniazdach są wtyczki poprawnie zrobione urządzenie nadal pracuje. Jeśli moduł jest poprawnie skonstruowany to ma żywotność rzędu paru, parunastu tysięcy godzin. Ważne by moduły były kompatybilne złączowo. Czyli np. jak na pinie 1...4 jest +24V a na 5...8 GND to tak jest wszędzie! Nie myśl jak można to wymienić a myśl jak sprawić by było to niezawodne. Jeśli jacht kosztuje powyżej miliona to ile kosztuje jego bezpieczeństwo? A wymiana takiego modułu to: Odkręcić 4. śruby w skrzynce, wyjąć moduł, włożyć sprawny. Żadnego przepinania złączek typu ARK. To dobre do instalacji alarmowej w domku jednorodzinnym. Wymianę modułu ma zrobić osoba nie mająca o tym zielonego pojęcia. Wystarczy by umiała przeczytać instrukcję obsługi z wewnętrznej strony pokrywy puszki danego modułu.
    O hermetyczności przekaźnika można się przekonać dopiero po dłuższym czasie na morzu a nie na parkingu nadmorskiego kurortu. Dlatego przekaźniki w wykonaniu morskim te narażone na wilgoć nie miały 3x4cm a 10x20cm. A dbanie o hermetyczność puszek to jak dbanie o cnotę u dziewczyny ;-) . To tylko kwestia czasu... ;-) . Zaś żywotność i niezawodność przekaźników jest opłakana w stosunku do poprawnie skonstruowanej elektroniki.
    Jak dla mnie jest to argument rozstrzygający na niekorzyść przekaźników. Nawet tych samochodowych. Warto także zauważyć jak dramatycznie spada liczba przekaźników wraz ze wzrostem ceny i markowości auta. Na dobrą sprawę np. tykanie kierunkowskazów zaczyna być robione o mały głośniczek.
  • Poziom 27  
    Trudno mi podac co jest lepsze. Jedni twierdza, ze elektronika , a drudzy przekazniki. Elektronika jest dobra i malo wymaga, ale jak cos sie psuje to najczesciej elektonika, a nie mechanika. Kazdy przekaznik ma ilosc wlaczen i wylaczen zalecanych przez producenta. Jesli elektronika dobra byla i bezpieczna to w samolotach tez by ja stosowali, ale tam stosuje sie przekazniki wlaczajace prad staly, juz nie mowiac o pradzie zmiennym, bo tego jest bardzo malo. Stosujac przekazniki latwo jest wymienic, czy nawet cos polaczyc na krotko w razie awari. Przekazniki samochodowe sa dobrej jakosci i tez czesto szczelne. Nie nastepuje korozja stykow, czy elemenow z ktorych jest wykonany. Ja osobiscie zastosowal bym przekazniki mocowane na laminacie lakierowanym i oczewiscie tak jak bylo podane w szczelnej obudowie z gniazdami typu wojskowego "Amphenol".

    Błędy w pisowni, literówki itd. - proszę poprawić. Regulamin p.15. [Mirek Z.]
  • Poziom 17  
    RitterX napisał:

    Jak sobie wyobrażasz naprawę awarii sterowania na środku np. Zatoki Biskajskiej?!


    W przypadku przekaźników myślałem o przygotowaniu zworek (naturalnie nie w postaci kawałka drutu, a zmodyfikowanego przekaźnika).

    RitterX napisał:

    Wyposażenie ma być niezawodne!


    Z założenia, ale wiadomo - nie ma rzeczy doskonałych i trzeba przewidzieć możliwie każdą sytuację.

    RitterX napisał:

    Źródła zasilania są zwykle trzy. Generator, akumulatory i turbina wiatrowa.


    Generator, akumulatory, solary, zasilanie z lądu.

    RitterX napisał:

    Pierwszą rzeczą jest takie zorganizowanie magistrali zasilającej jacht by bez potrzeby ingerencji odcinał kolejne duperele, z których można zrezygnować w przypadku częściowej utraty zasilania.


    Dlatego chcę zaprząc uC.

    Co proponujesz, jeśli nie przekaźnik?
  • Poziom 36  
    Nie wiem czy czytałeś to:
    http://www.sychut.com/nav/el/PRS-czescV.html

    Instalacja najlepiej 24V= czyli napięcie stałe. Na tyle można sobie pozwolić z powodów bezpieczeństwa. O napięciu przemiennym lepiej zapomnij, z powyższego powodu. Za 24V przemawia również mniejszy prąd zasilający np. chłodziarkę termoelektryczną a także osprzęt radiowy. Na pokład w ogóle nie powinno się wpuszczać 230V~! Bynajmniej nie chodzi tylko o korozję lecz o bezpieczeństwo. Poza tym nie we wszystkich portach mamy 230V~ a nawet 60Hz!
    Teraz małe "dokopanko" przekaźnikom. Jeśli na przekaźniku jest napisane 10A/125V~ to oznacza to, że może rozłączyć 10A ale prądu przemiennego. W przypadku prądu stałego taki przekaźnik mógłby rozłączyć jedynie 1...2A. Dla ciekawskich dopiszę, że dzieje się tak dlatego, że przy prądzie przemiennym mamy przejście przez zero co bardzo skutecznie gasi łuk. Przy prądzie stałym tak nie jest vide spawarka.
    A co do przekaźników w samolotach to zapewne są stosowane nagminnie w TU154M. Tylko, że taki samolot nawet po 2. godzinnym locie przechodzi przegląd. Albo i nie... Wtedy dokonuje się przeglądu tego co zostało/udało się pozbierać.
    Wracając do jachtów 12V jest pod tym względem gorsze z powodu konieczności stosowania znacznie grubszych przewodów. Straty nie rosną liniowo tylko w kwadracie. Dlatego im wyższe napięcie tym lepsze.
    24V w sam raz pasuje np. do akumulatorów żelowych. A zakres jego wahań i tak pozostanie poniżej magicznej granicy 30V. Stosunkowo prosto zrobić zabezpieczenie odgromowe takiej magistrali zasilającej. Nie mniej jeśli ma gdziekolwiek majdrować załogant to powinien to robić w skrzynce z bezpiecznikami, której istnienie należy przewidzieć w dostępnym miejscu.
    Co do elementów kluczujących to najlepsze będą tutaj tranzystory CMOS. Są odporne na przeciążenie a w zakresie wykonania do 50V Ugs mają rezystancję włączonego kanału rzędu 10mR! Czyli straty na przewodzącym elemencie wynoszą tyle co nic. Co do wyboru tranzystora to trudno tu cokolwiek wskazać z powodu nadmiaru typów. Weźmy taki pierwszy lepszy HUF75639S3S 75A/55V/7mR, IRF530 22A/100V/64mR,...
    Do sposobu odcinania "dupereli" to najlepsza jest metoda napięciowa. np. poniżej 22V na magistrali chłodziarka jest odcinana albo, w przypadku możliwości jej sterowania, ogranicza się automatycznie jej wydajność o połowę.
  • Poziom 27  
    A co do przekaźników w samolotach to zapewne są stosowane nagminnie w TU154M.
    Przekazniki sa stosowane w samolotach nie TU154, tylko w Boeingach i to we wszystkich typach.
  • Poziom 36  
    Sprawa przeglądu jest tak samo regulowana w Tu154M jak w B747. Dokładny przegląd co 200h lotu.
    Koledze, który założył wątek chodziło, jak przypuszczam, o bezawaryjne rozwiązanie. A nie takie gdy załogant na wyczarterowanym jachcie co pewien czas bierze śrubokręt, otwiera skrzynkę/skrzynki z przekaźnikami i puka w nie jego rękojeścią tudzież zamienia by odkryć miejsce usterki.
    Wyjmowanego przekaźnika nie da się zalaminować zaś co do szczelności puszki pisałem już o tym jak to jest.
    W przypadku słonej wody i słonej wilgoci jeśli styki cewek przekaźników nie są zabezpieczone, a nie są jeśli przekaźnik jest osadzony w gnieździe, będą narażone na korozję elektrochemiczną. A ta je zje z zastraszającym tempie. Tu wazelina nie pomoże. Przynajmniej wskazuje mi na to moje doświadczenie dotyczące jachtów oceanicznych.
    Oczywiście można się uprzeć i zrobić na przekaźnikach. W takim wariancie wręcz idealnym jest stabilizator wibracyjny, to przecież pewna wysublimowana forma trzech przekaźników, od F126p. do stabilizacji napięcia.
  • Poziom 23  
    Witam
    Jestem elektrykiem statkowym i : nigdy nie dojdziemy do kompromisu co jest lepsze przekaznik czy elektronika. Z mojego doswiadczenia liczy sie jako

    Dodano po 16 [minuty]:

    Przepraszam samo sie wysłało
    Z mojego doświadczenia liczy sie jakoś i nic więcej. Proponuje użyć przekaźników typu R15 są łatwe do wymiany i sie sprawdziły w przeszłości, obecnie sa wypierane przez elektronikę. W ostatnim czasie najlepiej jakościowo wychodzi osprzęt Telemanicue. Myślę że na jachcie nie ma żadnych urządzeń w porównaniu do nowoczesnego tankowca, a weźcie Panowie pod uwagę że nie ma już w załodze elektryków i jakoś si kręci. Co do prądu stałego proszę zwrócić uwagę na kontakt przewodów z wodą słoną, mocno uszkadza na drodze elektrolizy, i to wszystko. Można również używać 230V, ale ma instalacja być odizolowana od masy.
    Jerzy

    Dodano po 3 [godziny] 9 [minuty]:

    Witam Ponownie
    Cała instalacja ma być odizolowana od masy statku również 24V. Proponuję 24V ponieważ większość urządzeń będzie łatwiej dostępna.
    Jerzy