Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ciekawe zjawisko sprzed lat na linii telefonicznej.

robertcb 21 Gru 2010 23:32 4073 20
  • #1 21 Gru 2010 23:32
    robertcb
    Poziom 17  

    Kilkanaście lat temu (1996 lub 97r.) Zrobiłem układ jak na schemacie.
    Z tym, że wyjście wzmacniacza słuchawkowego nie było połączone
    z uzwojeniem wtórnym transformatora i wejsciem J-67.

    J-67 służył jako głośnomówiący telefon,
    w głośniku slychac było jak ktoś rozmawiał na tej linii, i jego rozmówcę.
    Ttelefon stał w innym pokoju, wiec nie było sprzężenia.

    Można było też słuchać przez wzmacniacz słuchawkowy,
    a do jego wyjścia podłączone były słuchawki.

    Kabel który na schemacie łączy wyjście wzmacniacza słuchawkowego z transformatorem,
    służył do nagrywania rozmów na dyktafon z funkcją aktywacji głosem,
    był zakończony wtykiem "jack" i był podłączany jedynie do wejscia MIC w dyktafonie.

    Pewnego dnia, gdy ktoś z domowników rozmawiał i było jego i rozmówcę słychać w głośniku,
    jak i w słuchawkach podłączonych do wzmacniacza słuchawkowego -
    odłączyłem słuchawki od wzmacniacza, a w ich miejsce włożyłem ten kabel podłączony do transformatora,
    który służył do nagrywania na dyktafon.
    W rezultacie powstało takie połączenie jak na schemacie.

    Gdy tylko włożyłem ten kabel, usłyszałem w głośniku na tle rozmowy - sygnał wybierania,
    który po kilku-kilkunastu sekundach zmienił się w sygnał przerywany.

    Był słyszany głośno i wyraźnie, podobnie jak rozmowa.

    W jakiś sposób musiała zostać aktywowana jakaś inna linia
    , mimo że miałem tylko pojedynczą zwykłą linię,(jedna para) bez ISDN itp.
    No bo w czasie rozmowy linia jest zajęta, i sygnał wybierania w tym momencie nie ma prawa się pojawić...

    Zapewne powstało jakieś sprzężenie zwrotne wzmacniacza...

    Po latach próbowałem powtórzyć ten eksperyment,
    Nie pamiętam już czy wejście wzmacniacza sluchawkowego
    było podłączone do linii czy do cewki dzwonka w telefonie, ale dwa rezystory 10k były.
    ale juz mi sie nie udało (nie miałem tez tego samego wzmacniacza,
    a podobny, a moze cos na centrali zmienili.

    Potrafi ktoś wyjaśnić w jaki sposób to było wtedy możliwe,
    i jakim cudem została aktywowana inna linia i jej sygnał był słyszany w głośniku?

    Ciekawe zjawisko sprzed lat na linii telefonicznej.[/img]

    0 20
  • #2 22 Gru 2010 06:03
    Tracer2
    Moderator - Telefony Stacjonarne

    Połączenie mogło się odbywać po liniach telefonicznych z których jedna mogła mieć tzw."rozbitą parę" i wystąpił przesłuch z innej linii.

    0
  • #3 22 Gru 2010 09:50
    darek_wp
    Poziom 28  

    Mogło się to także pojawić w związku z osłabioną izolacją pomiędzy parami w kablu - takie przesłuchy jeszcze nadal się zdarzają na starej infrastrukturze kablowej.

    0
  • #4 22 Gru 2010 17:44
    zybex
    Pomocny dla użytkowników

    Wzmacniacz słuchawkowy nie może być podłączony przez tak małe oporniki bez kondensatora. Takie coś może zawieszać linię. Powinien być kondensator przynajmniej 33-47 nF.

    0
  • #5 22 Gru 2010 18:20
    robertcb
    Poziom 17  

    zybex napisał:
    Wzmacniacz słuchawkowy nie może być podłączony przez tak małe oporniki bez kondensatora. Takie coś może zawieszać linię. Powinien być kondensator przynajmniej 33-47 nF.


    Teraz to wiem, wtedy raczkowałem w tym temacie;)

    Ale nie jestem pewien czy podłączyłem go do linii,
    czy cewki dzwonkowej.
    W przypadku cewki, byłby za kondensatorem.
    Tak czy owak wejście wzmacniacza miało duży opór,
    i nie powodowało samo z siebie zawieszania linii.
    Układ służył bez zastrzeżeń przez dłuższy czas.

    Fakt faktem, interesuje mnie sama fizyka zjawiska pojawienia się drugiej linii i możliwości włączania i wyłączania na niej sygnału wybierania
    (czego nie da się zrobić w przypadku "przesłuchów")

    0
  • #6 22 Gru 2010 22:29
    irekr
    Moderator

    Dawno temu stosowano coś takiego jak TN1+1.
    Był to system dodatkowego numeru na analogowej linii telefonicznej.
    Działało na częstotliwości 24 i 36 kHz. Poziomy były na tyle duże że podane na wejście podobnych wzmacniaczy ulegało detekcji i było dość dobrze słyszalne, szczególnie gdy uszkodzona była zwrotnica pasmowa.

    0
  • #7 23 Gru 2010 02:18
    robertcb
    Poziom 17  

    irekr napisał:
    Dawno temu stosowano coś takiego jak TN1+1.
    Był to system dodatkowego numeru na analogowej linii telefonicznej.
    Działało na częstotliwości 24 i 36 kHz. Poziomy były na tyle duże że podane na wejście podobnych wzmacniaczy ulegało detekcji i było dość dobrze słyszalne, szczególnie gdy uszkodzona była zwrotnica pasmowa.


    Czy możliwe że udało mi się to przypadkowo uruchomić w drugiej połowie lat '90?
    Że niesłyszalny pisk sprzężenia wzmacniacza miał te kilkadziesiąt kHz i aktywował inną linię,
    która była słyszalna poprzez interferencję z tym piskiem?

    0
  • #8 23 Gru 2010 02:48
    irekr
    Moderator

    W TN1+1 stosowano normalna dwuwstęgową modulację amplitudy, podana na wejście nawet prostego ale czułego wzmacniacza ulegała bezproblemowo detekcji. Sam robiłem eksperymenty przez włączenie słuchawki zablokowanej dioda germanową i szeregowo podłączonym kondensatorem. rozmowy były czytelne, chociaż w słuchawce były cichutkie. Ale jak się to wzmocni.....

    0
  • #9 26 Gru 2010 19:47
    krzysiozak
    Poziom 35  

    Dla mnie to zjawisko było ciekawostką tylko początkowo jak zaczynałem pracować na systemach Automatycznych centralach telefonicznych z wybierakiem krzyżowymi. Potem ciekawostka zamieniła się w zmorę którą dało się zwalczać pod warunkiem że włożyło się w centrale dużą ilość pracy. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć że problem dotyczył nie tylko w centralach: Pentaconta (licencja z Franci), K-66 (Polska), CWK, CRK, MSN-70, AC-60 i wszystkich innych krzyżowych, mało tego na takie prze-słuchy była podatna na z Franci licencji E-10, w których pola koncentracji były zbudowane z przestrzennego pola komutacyjnego oparte na przekaźnikach kontaktronowych które ulegały uszkodzeniu. Uszkodzenie polegało na połączenie jednych lub obu przewodów rozmownych, dwóch lub więcej drug połączeniowych. Obecnie takie zjawisko należy do bardzo dużej rzadkości ponieważ podwyższył się poziom rozwiązań technicznych na 100% elektroniczny. Na podstawie takich wpadek powstało polskie party linie na jednej z w centralach których pracowałem, początkowo bez płatne potem płatne jak za połączenie lokalne, a w końcu zlikwidowane z powodu pedofili którzy czatowali na takich liniach na dzieci.

    0
  • #10 27 Gru 2010 19:38
    22053
    Użytkownik usunął konto  
  • #11 28 Gru 2010 12:35
    krzysiozak
    Poziom 35  

    R-MIK napisał:
    Na centrali Strowger to i z zegarynki potrafili zrobic PartyLine.

    I wszyscy rozmówcy takiego Party byli na bieżąco z czasem.:D

    0
  • #12 30 Gru 2010 21:12
    krzysiozak
    Poziom 35  

    Jeśli kolega robertcb chce dokładnie wiedzieć i jest dalej zainteresowany tym tematem jakie były w tym czasie rodzaje uszkodzeń które powodowały takie efekty w systemie Pentaconta i jak w tedy sobie radzono to proszę dać znać, to wypowiem się na tym forum. Proponuje się dowiedzieć może ktoś będzie pamiętał jaki system centrali był stosowany u kolegi Roberta. Na tej podstawie można z większym prawdopodobieństwem powiedzieć jakie uszkodzenie charakterystyczne dla danego systemu było powodem takiego efektu jak wspomniany na założonym temacie.
    Krzysztof.

    0
  • #13 30 Gru 2010 22:25
    robertcb
    Poziom 17  

    Oczywiście że jestem zainteresowany tematem, szczegółowym wyjaśnieniem.
    Co do centrali to nie wiem jaka była w latach 1996-97,
    nie pamiętam też czy działało już wtedy wybieranie tonowe, czy tylko impulsowe.
    (w 1995 nie działało, później działało, ale nie wiem dokładnie od kiedy)

    znalazłem tylko coś takiego.
    http://phreaking.eu.org/teksty/unpacked/poiw/load04.htm

    783xxxx S-12 Sulejówek Miłosna i okolice

    wynika z tego że w 2000r. był S-12, a co wcześniej to nie wiem...

    0
  • #14 31 Gru 2010 17:35
    andk1eltd
    Poziom 35  

    Musiałbym przerzucić pół strychu - pewnie gdzieś mam jaki system był wtedy w Sulejówku. W 1996 roku mogła tam już stać SSA Alcatela - a może i nie:D
    Opisany objaw rzeczywiście pasuje do wybieraków krzyżowych. To urządzenia elektromechaniczne i jako takie wymagały systematycznych przeglądów i konserwacji. Sprężyste palce wybieraka wymagały cyklicznego sprawdzania i regulacji (centrowania). Jeżeli zostało to z jakichś powodów zaniedbane, to po ok. 3 miesiącach nasilały się takie ciekawe usterki.
    Skrzywiony palec zostawał pod którymś zespołem sprężyn a inne, prawidłowe połączenie z tego mostka spinało się razem. Takie uszkodzenie stosunkowo łatwo było znaleźć. Zdarzały się trudniejsze - na ramach wybieraków z dużym ruchem, po odpadnięciu drążka w neutrum niektóre palce siłą bezwładności potrafiły na tyle wychylić się w drugą stronę, że mostek łączył zarówno połączenie nacechowane jak i to przypadkowe. Tutaj pomagała tylko żmudna regulacja.
    Ten przesłuch opisany przez robertcb był raczej z komutacji - liniowy byłby na stałe.

    0
  • #15 31 Gru 2010 17:54
    robertcb
    Poziom 17  

    andk1eltd napisał:

    Ten przesłuch opisany przez robertcb był raczej z komutacji - liniowy byłby na stałe.


    Tylko jeden czy dwa razy to sprawdziłem (wszystko w ciągu jednego dnia).
    Sygnał był jednak wyraźny, stabilny, stała głośność, wysokość tonu, żadnych skokowych trzasków.

    Sygnał włączył się w momencie załączenia układu - jak to opisałem - i rozłączył gdy rozłaczyłem
    (głośnik J-67 był non stop włączony,
    i normalnie było w nim słychać romzmowę z mojej linii,
    a dialtone z innej lini było słychać na tle rozmowy.)

    Prawdopodobnie gdybym wtedy kluczował dekadowo szybko włączając i wyłączając wtyczkę,
    albo lepiej - podłączając przerywacz - kręconą tarczę ze starego telefonu -
    zdołałbym wybrać numer na tym dialtone.
    Gdyby centrala obsługiwała callerID a ja miał wtedy komórkę -
    mógł bym puścić wtedy sygnał i wiedzieć z jakiego numeru pochodził ten dialtone,
    i tym samym próbować wyjaśnić zjawisko;
    niestety nie miałem, ani telefonu komórkowego,
    ani wiedzy na temat wybierania dekadowego.

    Potem dopiero po kilku latach ponowiłem próbę
    (raczej już po 2000r, a więc na S-12 i pewnie dlatego nie działało)

    0
  • #16 31 Gru 2010 18:09
    andk1eltd
    Poziom 35  

    Obawiam się, że nic nie dałoby się wybrać - tym bardziej impulsowo. Przesłuchy - mimo że niekiedy słychać "jak zza ściany" to przeważnie tylko transmisja akustyczna. Gdyby centrala przyjmowała DTMF to na dialtone z przesłuchu można byłoby coś wybrać dialerem DTMF - tak jak można to zrobić na sprawnej linii zbliżając dialer do mikrofonu. Sygnalizacja liniowa stałoprądowa ma sporą tolerancję ale przy metalicznym spięciu rożnych żył różnych linii centrala z reguły nie jest w stanie poprawnie zidentyfikować stanów.

    0
  • #17 31 Gru 2010 20:08
    krzysiozak
    Poziom 35  

    Kolega andk1eltd pięknie mnie wyręczył opisując regulacje wybierak i problem z nie wyregulowanymi palcami wyróżniającymi. Z mojej strony dodam że w pierwszej produkcji wybierak powodem wpadek na trzeciego było tak że złe poprowadzenie przewodów na drążku wyróżniającym poziomy parzyste od nie parzystych. Jak połączenie poszło na sekcji liniowej to drążka wyróżniającego było 1 i 1/2 co dawało trzy poziomy. I taki uszkodzony mostek dawał objaw w 2/3 z wszystkich 74 abonentów wybierak sekcji końcowej. Gdy uszkodzenie wystąpiło w dalszej części centrali było rzadko spotykane dla danej grupy abonentów, ale zasięgiem siania wpadki obejmowało 1 tyś abonentów lub więcej w zależności umiejscowienia w bloku grupowym. Wynika to z konstrukcji modułowej centrali. Sposobem likwidacji tego uszkodzenia było odgięcie przewodów poziomu wyróżniającego który nie powinien być włączony. U nas tą prace wykonali uczniowie w ramach praktyk. Nowe wybierak przy rozbudowie centrali przychodziły z takim rozwiązaniem który eliminował w/w problem.
    Krzysztof.

    Dodano po 59 [minuty]:

    Na czerwono zaznaczono miejsca newralgiczne na uszkodzenia (Tylko przykłady a nie wszystkie możliwe kombinacje).
    Ciekawe zjawisko sprzed lat na linii telefonicznej. Ciekawe zjawisko sprzed lat na linii telefonicznej.

    Dodano po 23 [minuty]:

    Na rysunku a). Uszkodzenie oznaczone na czerwono jako "X" Powoduje połączenie ze sobą dwóch przewodów licznikowych i trzymających przekaźniki wyposażenia abonentów. Podobnie jak na rysunku b). Uszkodzenie oznaczone na czerwono jako "S". W/W Zwarcia powodują zaliczanie impulsów licznikowych albo obu abonentów. Albo tylko tego co rozmawiał. Albo nawet tego który nie rozmawiał. Ten fakt zbadano doświadczalnie.
    Na rysunku a). Uszkodzenie oznaczone na czerwono jako "Y" i Podobnie jak na rysunku b). Uszkodzenie oznaczone na czerwono jako "R". W/W Zwarcia powodują połączenie ze sobą dwóch przewodów "a" dwóch różnych abonentów.
    Objaw jest taki jak w temacie czyli słychać na tle rozmowy jak inny abonent próbuje się połączyć.

    Mogę dodać że w przypadku złej regulacji palca wyróżniającego lub jego wadliwego działania występowało zjawisko słyszalności tylko w jedną stronę.
    To był przypadek gdy uległy połączeniu połączenia wychodzące i przychodzące.

    0
  • #18 02 Sty 2013 22:24
    Passat GT
    Poziom 17  

    Witam. Ja pamiętam dość ciekawą usterkę linii telefonicznej z jaką spotkałem się mieszkając w bloku w Obornikach WLKP. Było to w pierwszej połowie lat 90, telefon jaki wtedy mieliśmy to RWT Tulipan. Chciałem skorzystać z telefonu, jednak po podniesieniu słuchawki zamiast normalnego sygnału zgłoszenia centrali usłyszałem jakąś rozmowę. Rozmowa ta była słyszana wyraźnie bez żadnych zakłóceń i była to rozmowa kilku osób słyszałem ich wyraźnie jednak oni mnie nie słyszeli. Kręcenie tarczą numerową nic nie pomagało, nie pomagało również odłożenie na chwilę słuchawki bo po jej podniesieniu nadal było słychać te rozmowy i były to te same osoby. Sytuacja taka trwała cały dzień, dopiero wieczorem usterka samoczynnie ustąpiła i więcej już się nie powtórzyła. Co to była za usterka ? Podejrzewam że coś w centrali musiało się uszkodzić, ale co dokładniej to mogło być ? Niestety nie wiem jaka centrala obsługiwała Osiedle Leśne w Obornikach WLKP w latach 90, ale z tego co zauważyłem jest tutaj sporo fachowców z dziedziny telekomunikacji więc może ktoś wyjaśni mi co to było :-)

    Pozdrawiam

    Paweł

    P.S. Nawet zapamiętałem fragment z tej rozmowy, brzmiał on mniej więcej tak: "kto za to będzie płacił"

    0
  • #19 03 Sty 2013 15:31
    krzysiozak
    Poziom 35  

    Usterka w której występowała słyszalność tylko w jedną stronę miała miejsce w przypadku gdy przypadkowemu nie zamierzonemu połączeniu wzięły udział co najmniej dwa połączenia, jedno wychodzące drugie przychodzące. Na schemacie jest to niewidoczne, ale abonenci którzy wychodzili wywoływali abonenta innego, mieli w momencie zgłoszenia się abonenta B Odwracaną pętle na przewodach "a" i "b".
    I gdy wystąpiła awaria w wybieraku zawieszenie się lub opadnięcie palca wyróżniającego
    "Wąsa" innego abonenta niż wybieranego przez drążki i mostki. Następowało połączenie jakie jest zaznaczone na czerwono na poniższym rysunku. Abonenci skrajni się słyszeli wzajemnie bo ich mikrofony "aparaty telefoniczne miału zasilanie". natomiast abonenci środkowi gdzie wystąpiło niechciane połączenie nie mieli zasilania w obwodach aparatów telefonicznych ponieważ obwody zasilania aparatów się znosiły i równały 0 V. I słyszeli tylko prądy aparatów telefonicznych abonentów skrajnych. Ciekawe zjawisko sprzed lat na linii telefonicznej.
    Na rysunku nie ma obwodu odwrócenia pętli dla abonenta A.

    0
  • #20 03 Sty 2013 15:34
    Passat GT
    Poziom 17  

    Dzięki za wyjaśnienie, tyle że ja słyszałem rozmowy co najmniej 3 albo i więcej osób, zupełnie jakby to była jakaś konferencja telefoniczna. Ciekawe czy istnieje możliwość sprawdzenia jaka centrala obsługiwała Osiedle Leśne w Obornikach WLKP w pierwszej połowie lat 90 :roll:

    0
  • #21 03 Sty 2013 15:45
    krzysiozak
    Poziom 35  

    Dodam jeszcze że równoczesne odłożenie mikrotelefonów przez wszystkich było nie skuteczne. Wymagało interweniowania obsługi centrali.
    Zaliczanie czyli opłata była zależna od wprowadzonej w danym okresie czy jeden impuls za całe połączenie czy też okresowe co trzy minuty i jeśli dotyczyło to najwięcej tylko jednego Abonenta.
    Znam jeszcze inną możliwość usterki dane łącze pokazywało że jest wolne mimo tego że z nim było już kilka połączeń, co dawało efekt telekonferencji. Ciekawe zjawisko sprzed lat na linii telefonicznej.

    0