Ja powiem Ci tak. Na 200% jest olej do wymiany

W Twoim przypadku jednak wypadałoby chyba rozebrać cały silnik, nie tylko ze względu na osady, ale także dlatego, ze po prostu olej mógł spłynąć do miski, a w krótkim czasie pompa może nie być w stanie napełnić całej instalacji smarującej.. Tak mi się sdaje. Na pewno musisz zdjąć bak, jeśli była w nim benzyna.
Ja powiem Ci tak; miałem malucha, stał ok. 8 lat na dworze, nie
zabezpieczony, nie ruszany. W te wakacje postanowiłem go ruszyć... Krótki test elektryki, lekkie naprawy, wymiana oleju na nowy, pokręcenie chwilę bez świec, po czym nalanie benzyny i wmontowanie świec i... za 3 razem odpalił ! Ale nie polecam tej metody, bo niby ładnie chodzi, ale jednak można go zatrzeć czy coś. Ja zaryzykowałem, ty tego nie rób.
Jak chcesz doprowadzić go do takiego stanu, żeby jeździł, to oczywiście wymiana oleju w skrzyni biegów, sprawdzić płyn hamulcowy, sprawdzić, czy linki gazu/ssania nie zacięły się w pancerzach i takie tam..
Później warto pojazd trochę poprzepychać na luzie, chyba, ze w ogóle nie idzie, to wtedy odrdzewianie
Jeszcze ważna rzecz właśnie odnośnie zbiornika na benzynę. Po tych 8 latach, po których próbowałem go ruszyć, w baku była jakaś dziwna substancja o zapachu benzyny, ale nie miała właściwości palnych. Taki soczek o dziwnym zapachu.
Jakie warunki ten maluch miał w tej szopie?