Witam,
Posiadam Felę z 1999r, 1.3 MPI bez gazu.
Od końca zeszłej zimy borykam się z dość dużym kłopotem. Felka nie chce odpalać na mrozie. Takim większym. Przy kilku stopniach jakoś odpali ale kilkanaście ją pokonuje
Przez resztę roku problemów nie było.
Pomaga: podpięcie do akumulatora kogoś życzliwego (albo taksówkarza za 20PLN), podpięcie automatu wspomagającego rozruch będącego na wyposażeniu użytkowanego parkingu, pociągnięcie na holu. Wtedy odpala w miarę chętnie. Akumulator jest OK. Testowany i ładowany przez specjalistę. Zresztą kręci jak wściekły. Wymieniałem czujnik temperatury, listwę zapłonową. Macie jakieś pomysły bo przybywa mi siwych włosów a nie chcę wyglądać jak gołąb?
Pozdrawiam. Witek
Posiadam Felę z 1999r, 1.3 MPI bez gazu.
Od końca zeszłej zimy borykam się z dość dużym kłopotem. Felka nie chce odpalać na mrozie. Takim większym. Przy kilku stopniach jakoś odpali ale kilkanaście ją pokonuje
Przez resztę roku problemów nie było.
Pomaga: podpięcie do akumulatora kogoś życzliwego (albo taksówkarza za 20PLN), podpięcie automatu wspomagającego rozruch będącego na wyposażeniu użytkowanego parkingu, pociągnięcie na holu. Wtedy odpala w miarę chętnie. Akumulator jest OK. Testowany i ładowany przez specjalistę. Zresztą kręci jak wściekły. Wymieniałem czujnik temperatury, listwę zapłonową. Macie jakieś pomysły bo przybywa mi siwych włosów a nie chcę wyglądać jak gołąb?
Pozdrawiam. Witek