Chciałem zapytać o poradę. Posiadam Poloneza 1.6 GLi z wtryskiem MonoMotronic 1.7 firmy Bosch. Samochód ma przejechane 128 tys km. W zeszłym roku zmieniłem silnik na inny, z przebiegiem ok.65 tys km. Wszystko było dobrze do jesieni tego roku. Usterka ma następującą postać:
- samochód zaczął źle odpalać rano - pracują początkowo 3 cylindry, po kilku sekundach włącza się czwarty.
- od dwóch miesięcy samochód zaczął strzelać w dolot zarówno na gazie jak i na benzynie
- podczas jazdy pod górę powyżej 2000 obr/min czuć, że gubi niektóre zapłony, bo autem szarpie
- silnik pracuje nierówno - w wydechu tez słychać jak wypada czasem zapłon.
Objaw szarpania i strzelania występuje tylko po rozgrzaniu. Jak silnik jest zimny nic się nie dzieje. Szarpanie nie jest powtarzalne - jest dzień kiedy nie szarpie, a następnego dnia nie może przekroczyć 4000 obr/min bo strzela jak głupi. Nie ma na to wpływu wilgoć z powietrza - nie ma znaczenia czy akurat pada czy jest mroźno i sucho.
Co zrobiłem do tej pory:
-wymienione świece - zamontowałem FE-65PS Iskra - przerwa ustawiona na 0,7 mm
- wymieniłem kable zapłonowe - założony szary EŁK
- wymieniłem cewkę zapłonową - założyłem oryginał Bosch
- sprawdzona sonda lambda - pracuje jak nowa (zmiany od 0,1 do 0,9 V)
- czujnik temperatury nie ma wpływu - odpięcie nic nie daje (przyjmuje wtedy wartość zastępczą na 80 stopni) i dalej źle chodzi
- dolot jest szczelny - nowe uszczelki, dolot sprawdzony chemią na nieszczelności - brak reakcji silnika na pryskanie np preparatem do czyszczenia przepustnic po połączeniach dolotu
- podmieniłem sterownik silnika - odgłos silnika po wydechu się poprawił, już nie słychać, żeby coś dopalał w wydechu.
Po zmianie sterownika dobrze było tydzień. Przez ten czas nie szarpał, nawet nieźle się rozpędzał. Dzisiaj znowu zaczął strzelać i szarpać - jedyne co jest jeszcze dobrze to nadal nie dopala w wydechu mieszanki.
Co tu jeszcze można sprawdzić, bo ja się już poddałem. Nie mam pomysłu, a nie wymienię przecież całego samochodu...
- samochód zaczął źle odpalać rano - pracują początkowo 3 cylindry, po kilku sekundach włącza się czwarty.
- od dwóch miesięcy samochód zaczął strzelać w dolot zarówno na gazie jak i na benzynie
- podczas jazdy pod górę powyżej 2000 obr/min czuć, że gubi niektóre zapłony, bo autem szarpie
- silnik pracuje nierówno - w wydechu tez słychać jak wypada czasem zapłon.
Objaw szarpania i strzelania występuje tylko po rozgrzaniu. Jak silnik jest zimny nic się nie dzieje. Szarpanie nie jest powtarzalne - jest dzień kiedy nie szarpie, a następnego dnia nie może przekroczyć 4000 obr/min bo strzela jak głupi. Nie ma na to wpływu wilgoć z powietrza - nie ma znaczenia czy akurat pada czy jest mroźno i sucho.
Co zrobiłem do tej pory:
-wymienione świece - zamontowałem FE-65PS Iskra - przerwa ustawiona na 0,7 mm
- wymieniłem kable zapłonowe - założony szary EŁK
- wymieniłem cewkę zapłonową - założyłem oryginał Bosch
- sprawdzona sonda lambda - pracuje jak nowa (zmiany od 0,1 do 0,9 V)
- czujnik temperatury nie ma wpływu - odpięcie nic nie daje (przyjmuje wtedy wartość zastępczą na 80 stopni) i dalej źle chodzi
- dolot jest szczelny - nowe uszczelki, dolot sprawdzony chemią na nieszczelności - brak reakcji silnika na pryskanie np preparatem do czyszczenia przepustnic po połączeniach dolotu
- podmieniłem sterownik silnika - odgłos silnika po wydechu się poprawił, już nie słychać, żeby coś dopalał w wydechu.
Po zmianie sterownika dobrze było tydzień. Przez ten czas nie szarpał, nawet nieźle się rozpędzał. Dzisiaj znowu zaczął strzelać i szarpać - jedyne co jest jeszcze dobrze to nadal nie dopala w wydechu mieszanki.
Co tu jeszcze można sprawdzić, bo ja się już poddałem. Nie mam pomysłu, a nie wymienię przecież całego samochodu...