Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Fiat Seicento - spadające napięcie ładowania akumulatora

28 Gru 2010 21:58 22171 32
  • Poziom 10  
    Witam serdecznie.
    Mój problem polega na tym, że spada napięcie ładowania akumulatora gdy instalacja jest pod obciążeniem czyli włączone światła normalne i przeciwmgielne i właczony nawiew ciepłego powietrza i ładowanie spada do około 12.20 volta.

    Ale zacznę od początku. Podczas powrotu z przedświątecznych zakupów staneliśmy na przejeździe kolejowym gdzie były opuszczone szlabany i podczas postoju wyłączyliśmy silnik i po tym już auto nie chciało zapalić. Jak się okazało akumulator był wyczerpany do zera.

    Teraz szczegóły.
    Fiat Seicento 900, akumulator bezobsługowy ma 2 lata i teraz miał pierwsze ładowanie prostownikiem po tym wyczerpaniu się do zera, cele sprawdzone i są pełne a napięcie po naładowaniu akumulatora wynosi około 12.94 volta, klemy przeczyszczone.
    Pasek od alternatora wymieniany był latem.
    Kontrolka od akumulatora zapala sie tylko podczas odpalania silnika po czym gaśnie i później podczas pracy silnika już się nie zapala ani nie mruga.
    Gdy akumulator naładowany to odpala z pierwszego razu.

    Gdy silnik pracuje bez obciążenia napięcie jakie daje alternator to około 14.40 volta zaraz po odpaleniu silnika, po czym podczas włączenia tylko świateł i samego ciepłego nawiewu, ładowanie spada do poziomu około 12.20 volta po czym po wyłączeniu świateł i ciepłego nadmuchu napięcie ładowania wraca do wartości 14.40 volt i wtedy słychać delikatne popiskiwanie paska ale alternator kręci.

    I teraz pytanie co może być przyczyną takiego zachowywania się i gdzie należy szukać przyczyny i co sprawdzić?

    Czy można to naprawić we własnym zakresie i co ewentualnie należałoby wymienić?

    Dodam, że w sprawach elektryki samochodowej jestem zielony a z autem pod tym względem nigdy wcześniej nie było problemów.

    Bardzo proszę o odpowiedź.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 21  
    Witam. Jeżeli po ładowaniu prostownikiem akumulator miał 12,94V to trochę mało. Następna sprawa, jeżeli obciążamy akumulator światłami i nawiewem na biegu jałowym to napięcie może spaść do 12,20V. Proponuję dodać gazu i wtedy zmierzyć. Na instalacji jest spadek i jest to normalne, dobrze jest wykonać pomiar na końcówce B+ alternatora względem jego obudowy lub kadłuba silnika. Jeżeli pasek popiskuje i nie był od nowości wymieniany to proponuję wymienić, niedrogi koszt a może pomóc. Przyczyna rozładowania aku na przejeździe, może roztargnienie i włączone światła:) zdarza się.

    Moderowany przez Błażej:

    Spadek napięcia na samej instalacji, szczególnie znaczny NIE JEST normalny i świadczy o niedomaganiu instalacji.

  • Poziom 10  
    Przepraszam, że pytam ale jak pisalem w elektryce jestem zielony. Chciałbym się dowiedzieć co to jest ten B+?
    W takim układzie zmierze napięcie i podam jutro wyniki. Co do paska od alternatora był wymieniany latem ale zobaczę czy dam go radę naciągnąć jeśli jest za luźny.
    I ostatnie pytanie. Ile w takim razie powinno wynosić napięcie akumulatora po naładowaniu go prostownikiem?
  • Poziom 21  
    B+ jest to śruba w alternatorze do której jest przykręcony przewód od akumulatora, taki gruby. To zależy w sumie od prostownika, około 13,5V. Sprawdzić jeszcze można czy altek nie jest gdzieś pęknięty, bo w tych modelach to się zdarza.
  • Poziom 10  
    Dziekuję bardzo za rady i odpowiedzi. Jutro zmierzę napięcia i sprawdzę alternator i dam znać jak poszły pomiary i jakie są wartości.

    Pozdrawiam.
  • Moderator Samochody
    Miałem podobnie po zmierzeniu okazało się, że między alternatorem a akumulatorem jest ponad 1V spadku napięcia. Typowy problem jest właśnie z końcówkami tego kabla - poprowadziłem kabel bezpośrednio z alternatora do akumulatora (normalnie idzie z alternatora do rozrusznika i dopiero z rozrusznika do akumulatora) i miałem spokój z ładowaniem. Kupiłem kabel do zasilania wzmacniaczy car-audio (mniej więcej takiej grubości jak ten łączący akumulator z rozrusznikiem), włożyłem go w peszel, podłączyłem równolegle z oryginalnym, tj. od alternatora do klemy akumulatora tylko z pominięciem rozrusznika i przypiąłem opaskami kablowym do starego kabla. Kabel zakończyłem końcówkami oczkowymi o odpowiedniej średnicy, zacisnąłem je zaciskarką i dodatkowo polutowałem. Od tej pory miałem piękne ładowanie 14,3V niezależnie od obciążenia, światła też jakby jaśniej zaczęły świecić.
  • Poziom 11  
    Archanil40 popełnił kilka przekłamań w jednym poście.
    1. Jak Błażej zauważył, na instalacji nie ma prawa byc spadków napięcia , nawet przy dużym obciążeniu. W praktyce dopuszczam max 0.3V czyli nap. ład.= 14.1V [bdb].
    2. Nawet przy obiążeniu o którym mówisz i na wolnych obrotach , ładowanie powinno się utrzymywac na poziomie 14.0V.
    3. W Seicento i innych Fiatach nie zapomnisz wyłączyc świateł, bo same gasną po wyłączeniu zapłonu. Zdrowy akumulator powinien uruchomic silnik nawet po kilkugodzinnym poborze prądu przez światła.

    Słusznie powiedział żebyś spr. napięcie mierząc na obudowie alt. i śrubie do której przykręcony jest najgrubszy [czerwony] przewód.

    Sprawdź też czy pasek nie jest luźny lub wyślizgany.
    Na wyłączonym silniku(!) spróbuj przekręcic kołem pasowym alternatora za wentylatorek ( jeśli w twoim roczniku taki jest przy alt.).
    Prawidłowo naciągnięty pasek nie powinien pozwolic obrócic się alternatorowi , chyba że razem z wałem silnika.

    Ps, nie rób druciarstwa. Orginalna instalacja ma dobrze dobrane przekroje, jeśli będą spadki to poprostu je napraw (wyczyśc połączenia itp)
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    Jeszcze raz bardzo dziekuję za odpowiedzi. Zastosuję się do wszystkich wskazówek i wszystko sprawdzę i jutro dam odpowiedź co i jak.

    Dobrej nocy.
  • Poziom 11  
    Nie 11 tylko poniżej 10A!
    Aku w SC przeważnie to 40-50Ah.
    Łatwo policzyc że zostaje Ci 10-20Ah co przy poborze prądu rozrusznika z samochodu o pojemności 0,9 lub 1,1l jest duuużym zasobem energii. Tymbardziej że mowa o uruchomieniu rozgrzanego samochodu (rzadki olej itp). W dodatku nie pozostałe Ah się liczą tylko raczej Asec.
    A kiedy Ty zaglądałeś pod maskę ?
  • Moderator Samochody
    To co opisałem to nie druciarstwo... śmiem twierdzić, że było zrobione porządniej niż fabryczna instalacja. Czyszczenie końcówek oczkowych nic nie da bo korozja nie jest na nich tylko między zaciskaną obsadką a przewodem. Najlepiej byłoby wymienić cały przewód i poprowadzić osobny przewód do alternatora i osobny do rozrusznika, ale trzeba by wymienić klemę, bo nie da się od oryginalnej odłączyć kabla idącego do rozrusznika.

    :arrow: kraval: Widziałeś kiedyś charakterystykę rozładowywania się akumulatora...
  • Poziom 11  
    Jeśli pod końcówką, to odcinasz ją , zaciskasz i lutujesz nową.
    Chodzi mi oto żeby nie dokładac przewodów.
    Naprawdę, istniejące instalacje ktoś zaprojektował tak by działały sprawnie. Nawet w Fiacie. Poprawic trzeba tylko niedomagania wywołane wpływem czasu.

    Jestem zwolennikiem przywracania stanu do orginału.
    Jak widzę naprawę instalacji np. świateł , gdy jakiś @#&# zamiast znaleśc przerwe, ciągnie przewód od drugiej lampy to mnie trafia..

    Czy widziałem ? ... dałeś mi po oczach... aż ręce spadły mi z klawiatury...
    Pewnie pijesz do mojej tezy o odpaleniu ze słabego aku... no cóż , przyjedź to Ci chętnie udowodnie :)
  • Użytkownik usunął konto  
  • spec od auto-elektro
    Oczywiście że w 900-tkach nie ma strat na końcówkach ale jest problem z paskiem a właściwie z jego naciągiem i dlatego zawsze występują niedoładowania przy słabym naciągu.P
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 21  
    Moja wina nie sprecyzowałem mojej wypowiedzi dokładnie, bo przy przepływie prądu zawsze jest spadek. A wraz z rosnącym obciążeniem większy. Nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem, gdy na wyjściu alternatora i na klemie akumulatora występowało to samo napięcie. Oczywiście nie mam na myśli spadków ponad 1-1,5V lub więcej. Różnice były małe czasem nawet 0,1 V, ale zawsze:)
  • Poziom 10  
    Witam ponownie.
    Więc tak.
    Pasek od alternatora naciągnięty prawidłowo, wiatraczkiem od alternatora można zakręcić ale z w miarę dużym oporem.
    Obudowa od alternatora bynajmniej od góry nie jest nigdzie pęknięta.
    Przewody są ok bo mierzone napięcie bezpośrednio na alternatorze jest takie samo jak opisywane w pierwszym poście.

    Co zauważyłem to to, że podczas pracy silnika i włączonych świateł ładowanie działa prawidłowo a dopiero po włączeniu drugiego odbiornika np. nawiew ciepłego powietrza wtedy spada z około 14.40V do około 12.20V.

    I co zaobserwowałem jeszcze to dżwięk podobny do takiego odgłosu jakby wziąć kawałek giętkiego plastiku lub złożona kilka razy kartka i to przyłożone do szprych kręcącego sie koła od roweru.

    Tylko ten dżwięk głośny nie jest ale słychać go bezproblemowo.

    Pytanie:
    Czy wpływ na takie zachowanie sie skoków napięcia może mieć wpływ regulator napięcia czy raczej np. łożysko albo szczotki?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    To kręcenie wiatraczkiem wentylatora robiłem już po ciemku bo nawet latarka mi padła ale sadząc po oporze jaki stawiał to kręciło się razem z wałem bo gdyby pasek był luźny to nie stawiałby takiego oporu.

    Poza tym wczoraj w ciągu dnia uginałem go dociskając śrubokrętem to przy w miarę dużym nacisku pasek ugina się około 1 cm.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    Nie, alternator nie wyje a lampka nie mruga ani nie żarzy się. Zapala się na chwilę przy odpalaniu po czym gaśnie.
  • Poziom 10  
    Nie naciagałem go. To co napisalem to stwierdzenie. Pasek był wymieniany latem.
  • Poziom 10  
    Popiskiwał wczoraj ale dzisiaj już nie. Wczoraj był odpalany po kilku dniach postoju.
  • Poziom 18  
    A więc palił bez problemu czy czuć było że akumulator słabiej kręci?Pasek Nie może piszczeć jeśli jest prawidłowo naciągnięty nie piszczy.Moim Zdaniem To 1 co zrobić to naciągnąć pasek 2 sprawa to sprawdzić arternator i regulator po 3 jak 1i 2 nic nie da wymienić akumulator.
  • Poziom 10  
    Odpalił bez problemu. Z odpalaniem nigdy nie było problemów, nawet w duże mrozy palił z pierwszego odpalenia.
    Wczoraj odpalił za drugim razem ale może dlatego, że te kilka dni stał bez akumulatora bo przed świętami był wyjęty do ładowania a przez święta przy nim nic nie robiłem.
  • Poziom 10  
    Witam

    Rok temu miałem przyjemność :cry: naprawiać alternator od sc900 a wcześniej od cc700. Klęska okazało się że alternatory zużywają się w taki sposób, że szczotki zintegrowane z regulatorem napięcia po około 90 tyś. km w pierścieniach po których się poruszają robią sobie rowek. Same też się zużywają oczywiście. W skutek tego regulator nie pracuje poprawnie i pokazuje niższe napięcie czasem ok przy mniejszych obciążeniach.
    Podejrzewam że u ciebie jest właśnie tak. To co było na szrotach porażka. Jak się na tym troche znasz regeneracja niewiele kosztuje 2 łożysk ok 6 góra 8 zł szczotki jakieś 4zł ale wirnik trzeba przetoczyć u tokarza 2 piwa jak dla mnie. I było ok.
    1.
    Napisałeś że pasek piszczy w przypadku 900 trzeba naszpanować dobrze naszpanowan nie piszczy.Żeby to zrobić trzeba zdjąć koło i nadkole i dostać się do śrub mocujących alternator. Jedna osoba odciąga a ty dokręcasz.
    2.
    Zdemontuj altek i odaj do regeneracji do zakładu ktury w tym siedzi nie polecam ze szrotu bo będziesz tam cały czas jeżdził i muwił że dali ci szajs. Zapewniam wszystkie są takie jak pisałem wyżej.
    3.
    W najlepszym razie poszedł spać regulator napięcia ktury jest odpowiedzialny za zbyt niskie napięcie ale...(nie do końca prawda) regulator mocowany jest dwoma małymi śrubkami. Można go wymontować bez demontażu altka tylko troche trzeba się nakombinować. Uwaga na mały plastik mocowany razem z regulatorem, będzie możliwość sprawdzić szczotki i wyczyścić. Tylko bierzni pierścieni trudno będzie obejrzeć.

    Sprawny altek ma 14V do 14,4V sprawdzane miernikiem cyfrowym.

    To co napisałeś na początku że stanoł przed przejazdem mnie zastanawia

    pozdro:D