Witam,
od pewnego czasu borykam się z problemem w uruchamianiu silnika.
Objawy:
1. Kręcić trzeba ok. 5-10 sekund by silnik "zaskoczył". Rozrusznik pracuje sprawnie, akumulator jest w bardzo dobrym stanie.
2. Po uruchomieniu silnika w środku czuc zapach benzyny.
3. Przez 2-3 sekundy silnik pracuje trochę nierówno, jakby na 3 cylindrach albo przy złym składzie mieszanki, ale po chwili ten objaw mija.
4. W pierwszej chwili uruchomienia zapłonu ("na tyk") słychać, jakby silnik chciał zaskoczyć, ale nie starcza mu na to "sił".
5. Dzieje się tak zarówno na zimnym, jak i na gorącym silniku.
6. Nie dzieje się tak jeśli silnik został zgaszony mniej niz 2-3 minuty przed uruchomienie. Wtedy pali "na dotyk".
7. Auto pali za kazdym razem, kwestia tylko czasu rozruchu i zapachu benzyny.
Sprawdziłem więc wtryskiwacz rozruchowy. Przewody (lubią się urywać) wyglądają znośnie. Po podaniu napięcia na wtryskiwacz (minus z aku i plus z aku) działa - słychać cyknięcie. Posprawdzałem tez napięcia na przewodach.
Wyglada to tak:
1. Stacyjka wyłączona - na niebieskim jest minus, na żółtym nic
2. Stacyjka w pozycji on - na niebieskim -, na żółtym +
3. Stacyjka w pozycji rozruch - na niebieskim -, na żółtym znowu nic (plus znika).
Czy to jest poprawny stan?
Myślałem, że wtryskiwacz powinien działać właśnie w momencie rozruchu.
Odnoszę wrażenie, że silnik jest zalewany (silny zapach benzyny).
Dodam, że jeździ normalnie, ma moc, przyspiesza, nie gaśnie bez przyczyny itd.
Czy ktoś ma jakis pomysł jak przywrócić silnik do stanu normalności?
od pewnego czasu borykam się z problemem w uruchamianiu silnika.
Objawy:
1. Kręcić trzeba ok. 5-10 sekund by silnik "zaskoczył". Rozrusznik pracuje sprawnie, akumulator jest w bardzo dobrym stanie.
2. Po uruchomieniu silnika w środku czuc zapach benzyny.
3. Przez 2-3 sekundy silnik pracuje trochę nierówno, jakby na 3 cylindrach albo przy złym składzie mieszanki, ale po chwili ten objaw mija.
4. W pierwszej chwili uruchomienia zapłonu ("na tyk") słychać, jakby silnik chciał zaskoczyć, ale nie starcza mu na to "sił".
5. Dzieje się tak zarówno na zimnym, jak i na gorącym silniku.
6. Nie dzieje się tak jeśli silnik został zgaszony mniej niz 2-3 minuty przed uruchomienie. Wtedy pali "na dotyk".
7. Auto pali za kazdym razem, kwestia tylko czasu rozruchu i zapachu benzyny.
Sprawdziłem więc wtryskiwacz rozruchowy. Przewody (lubią się urywać) wyglądają znośnie. Po podaniu napięcia na wtryskiwacz (minus z aku i plus z aku) działa - słychać cyknięcie. Posprawdzałem tez napięcia na przewodach.
Wyglada to tak:
1. Stacyjka wyłączona - na niebieskim jest minus, na żółtym nic
2. Stacyjka w pozycji on - na niebieskim -, na żółtym +
3. Stacyjka w pozycji rozruch - na niebieskim -, na żółtym znowu nic (plus znika).
Czy to jest poprawny stan?
Myślałem, że wtryskiwacz powinien działać właśnie w momencie rozruchu.
Odnoszę wrażenie, że silnik jest zalewany (silny zapach benzyny).
Dodam, że jeździ normalnie, ma moc, przyspiesza, nie gaśnie bez przyczyny itd.
Czy ktoś ma jakis pomysł jak przywrócić silnik do stanu normalności?