Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Relpol
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy nauka programowania ma przyszłośc

30 Gru 2010 21:13 2704 12
  • Poziom 14  
    Witam, nie wiem czy umieszczam to w odpowiednim dziale, jeśli nie to proszę o przeniesienie. Chodzi o to, że zastanawiam się czy iść na politechnikę na kierunek elektronika i telekomunikacja, czy to ma sens? mam na myśli programowanie w tych wszystkich językach typu basic, C, asembler itp oraz inne bardzo ciekawe rzeczy związane z elektroniką. Moje pytanie kieruje głównie do studentów politechniki byłych i tych obecnych. Czy to ma przeszłość? Czy będę potem miał pracę? Oraz jak wyglądają te studia, czy nie wymaga to ciągłego siedzenia dniami i nocami w książkach? Od początku szkoły średniej (jestem obecnie w 4 klasie technikum elektronicznego) bardzo się interesuje się elektroniką i chciałem iść na studia z tym związane, ale coraz częściej słyszę, że to nie ma przyszłości. Albo np. ostatnio rozmawiałem z gościem w sklepie elektronicznym Media Expert i okazało się jakoś tak przez przypadek, że sprzedawca tam pracujący skończył na politechnice kierunek elektronika i telekomunikacja, co mnie zszokowało. Czy możecie mi trochę wyjaśnić i rozwiać mi ten mętlik w głowie?
  • Relpol
  • Poziom 21  
    Wiele ludzi wykształconych po konkretnych kierunkach nie pracuje w zawodzie lub nie może dostać pracy w zawodzie.
    Nauka zawsze ma sens, szczególnie jeśli uczysz się czegoś co Cię interesuje i co może Cię rozwijać.
    W przyszłośći to zaprocentuje.
  • Poziom 24  
    Cytat:
    czy to ma sens?
    Nie ma.
    Cytat:
    Czy to ma przeszłość?
    Ma przeszłość. Przyszłość też.
    Cytat:
    Czy będę potem miał pracę?
    Dzisiaj żadne studia pracy nie gwarantują. Dzisiaj mgr, inż i ludzi z wyższym wykształceniem jest przesyt. Brakuje tylko ludzi, który znają się na robocie. Z praktycznymi umiejętnościami. Czasem potrzebne są też znajomości. No i wypada mieszkać w jakimś większym mieście.
    Cytat:
    Oraz jak wyglądają te studia, czy nie wymaga to ciągłego siedzenia dniami i nocami w książkach?
    Z tym jest różnie. Są tacy co się ślizgają tylko z semestru na semestr. Są tacy, którzy na studiowaniu chcą skorzystać. Zależy od podejścia. Jak myślisz, że zmuszą Cię do nauki i coś się nauczysz, to sobie odpuść. Będą też ewentualnie tacy, którzy będą Ci przeszkadzać.
    Cytat:
    Od początku szkoły średniej (jestem obecnie w 4 klasie technikum elektronicznego) bardzo się interesuje się elektroniką i chciałem iść na studia z tym związane, ale coraz częściej słyszę, że to nie ma przyszłości. Albo np. ostatnio rozmawiałem z gościem w sklepie elektronicznym Media Expert i okazało się jakoś tak przez przypadek, że sprzedawca tam pracujący skończył na politechnice kierunek elektronika i telekomunikacja, co mnie zszokowało.

    A masz jakieś "osiągnięcia" w tej dziedzinie ? Nie mówię o konkursach tylko o wykonywaniu praktycznej rzeczy, którą zrobiłeś i działała. Po czym stwierdzasz, że Cię to "interesuje" ? Nawiązuje tu trochę do studentów informatyki, którzy studiują, ponieważ to ich interesuje. Z akcentem na "to". A co do szokowania. Ludzie różne rzeczy robią. Studia się kończą, pracować trzeba, a wyboru dużego to nie ma. O ile w ogóle jest jakiś.
    Cytat:
    Czy możecie mi trochę wyjaśnić i rozwiać mi ten mętlik w głowie?
    To są moje subiektywne opinie, pewnie jeszcze kilka się znajdzie. Ale decyzje musisz podjąć sam. W końcu Ty się będziesz zmagał z jej konsekwencjami. Być może do końca życia, jak długie by ono nie było.

    Powodzenia.
  • Relpol
  • Poziom 30  
    norbis15 napisał:
    Witam, nie wiem czy umieszczam to w odpowiednim dziale, jeśli nie to proszę o przeniesienie. Chodzi o to, że zastanawiam się czy iść na politechnikę na kierunek elektronika i telekomunikacja, czy to ma sens?

    Dla mnie miało to jedyny sens. Rysować nie potrafię, więc na architekturę by mnie nie przyjęli, chemia zapomnij, a pseudo-humanistycznych kierunkach się nie wypowiem, szczególnie typu zarządzanie pierdółkami i sankami. Znajomości na ten czas nie posiadałem... Czy ma sens? Jesteś zawzięty?, ambitny?, nie masz znajomości żeby Cię coś wkręcił do roboty? Jeśli tak, idź na studia. I w tym miejscu nie żartuje. Nie wiem jak na innych uczelniach, ale ja dostawałem niezłe kontrakty "o dzieło". Jakieś koła naukowe, niezłe kontakty zawodowe, ale to tylko tak u mnie wyglądało, i tylko dla tych zainteresowanych tematem. Dla reszty to była czarna strefa. Inaczej bym chyba nigdy nie wyszedł poza "kolbówką"...
    norbis15 napisał:
    ...mam na myśli programowanie w tych wszystkich językach typu basic, C, asembler itp oraz inne bardzo ciekawe rzeczy związane z elektroniką. Moje pytanie kieruje głównie do studentów politechniki byłych i tych obecnych. Czy to ma przeszłość? Czy będę potem miał pracę?

    Przeszłość to ma, a przyszłość tym bardziej przed Sobą (; Basic'a nie uświadczyłem. Innych tak, assembler, C/C++, HDL, skryptowe, język G, obiektowe (Java). Fajnie jak rzucą jakiś projekt na wolną rękę, wszyscy robili jakieś gierki, uparłem się na sterownik do Pan-Tilt'a, komunikacja PC z uC w Dżawce.
    norbis15 napisał:
    Oraz jak wyglądają te studia, czy nie wymaga to ciągłego siedzenia dniami i nocami w książkach?

    To zależy od Ciebie. Są ludzie którzy kończą polibudę nie zaglądając do książek, uczą się dzień przed (a nawet w cale) kołem/egzaminem, i kończą wykładając w sklepie elektronicznym. Najlepszy był koleś na trzecim roku (sic!), któremu w mówili że odwrotnie wlutował rezystor :/ Jeśli chcesz się czegoś nauczyć licz na Siebie, nie podawaj się, idź pod prąd, czytaj książki, manuale, datasheety w własnym zakresie! A wiedza się zwróci. W dzisiejszych czasach liczą się informacje i wiedza, bo to ona kontroluje dzisiejszy motłoch i masówkę, tylko trzeba to umieć wykorzystać.
    norbis15 napisał:
    Od początku szkoły średniej (jestem obecnie w 4 klasie technikum elektronicznego) bardzo się interesuje się elektroniką i chciałem iść na studia z tym związane, ale coraz częściej słyszę, że to nie ma przyszłości.

    Baju, baju, pitu, pitu... Elektronika to szybko rozwijający się segment. Panowie w czarnych garniturkach w wykresikami w excelu lubią się chwalić ilu tam nam brakuje inżynierów na świecie, w szczególności tych po ETI! Nie słuchaj innych, nie pędź z masą. Tylko uważaj, nie licz że studia Cię czegoś nauczą, musisz wyjść z własną inicjatywą, mogą Ci tylko wskazać drogę zainteresowanie (uC, układy programowalne, DSP, ASIC, ...), zaciekawić żebyś sam drążył drogę. Dla tych co nie mogą znaleźć pracy to zwykłe "pierdoły", które przychodzą po świstek. Praktyka przede wszystkim, montuj dużo układów, nawet jakby nie wiadomo ile $$$ by na to poszło, ileś byś nie spalił układów, ale to powinno zaowocować.

    norbis15 napisał:
    Albo np. ostatnio rozmawiałem z gościem w sklepie elektronicznym Media Expert i okazało się jakoś tak przez przypadek, że sprzedawca tam pracujący skończył na politechnice kierunek elektronika i telekomunikacja, co mnie zszokowało. Czy możecie mi trochę wyjaśnić i rozwiać mi ten mętlik w głowie?
    Masz przykład... No chyba że tak lubi (;

    Mogę pisać o fatalnym systemie zarządzanie przedmiotami (ciągnięcie laborek, wykładu, projektu w tym samym czasie), brak sprecyzowania między przedmiotami (powtarzające się zagadnienia, nikomu nie potrzebne całki potrójne:/, a wałkowane...), ale nie potrzeby.

    Studia to ciekawy i niezły kawałek życia. Pamiętaj że liczy się przede wszystkim pasja i zamiłowanie. Jeśli to będzie grało z studiami, będziesz w posiadaniu potężnego narzędzia w ręku (; Układy same nie wstaną do życia...

    Jak nie studia, to ucz się dla Siebie, dla przyjemności... Niektórzy nawet nie lizneli studiów, a są niezłymi elektronikami...

    Amen, rest in Peace.
  • Poziom 14  
    sulfur napisał:
    A masz jakieś "osiągnięcia" w tej dziedzinie ? Nie mówię o konkursach tylko o wykonywaniu praktycznej rzeczy, którą zrobiłeś i działała. Po czym stwierdzasz, że Cię to "interesuje" ? Nawiązuje tu trochę do studentów informatyki, którzy studiują, ponieważ to ich interesuje. Z akcentem na "to". A co do szokowania. Ludzie różne rzeczy robią. Studia się kończą, pracować trzeba, a wyboru dużego to nie ma. O ile w ogóle jest jakiś.

    No osiągnięcia wykonałem już kilka układów elektronicznych np. zasilacz z elektronisc lab, jakiś zegarek z mikroprocesorowej oślej łączki,termometr na ds18b20, jakaś lampka RGB, teraz jestem w trakcie budowy wzmacniacza 60W i jeszcze kilka podobnych pierdół. Jak narazię działają. Jeśli o zainteresowanie chodzi to podoba mi się grzebanie w tych rzeczach, czasami jak coś nie wychodzi to wiadomo człowiek się zniechęci, a jak projekt wyjdzie i wszystko działa to jest fajne uczucie, ale czy to wystarczy? Naprawdę boję się, że tyle lat studiowania może się zmarnować.
  • Poziom 32  
    Nie ma przyszłości i tak wszystko zrobią za ciebie chińczycy.
  • Poziom 24  
    Brakuje ludzi z wykształceniem technicznym, którzy byliby w stanie pracować za 1-1,5k pln. I spełniali listę wymagań długą na stronę A5.
  • Poziom 18  
    Jak się chcesz uczyć programować to od razu Angielski lub angielski i niemiecki perfect.
    Po czym musisz znaleźć kraj w którym się coś produkuje i rozumieją że to ludzie w biurze konstrukcyjnym stanowią potencjał.
  • Poziom 32  
    Reasumując aby zostać dobrym programistą i zarabiać też dobrze trzba isc na studia. Na studiach postawic nacisk na jezyki, matematykę wyższą informatykę i inne pokrewnych przedmioty bo nie wiadomo czym ten program twoj bedzie sterował (np fizyka jądrowa a tyy opracujesz program zabezpieczeni w elektrowni jądrowej)
    A przede wszyskich na studiach trzeb się nauczyć myśleć bo suchą wiedzę tabelki parametry to w necie masz od ręki.
  • Poziom 12  
    asembler napisał:

    A przede wszyskich na studiach trzeb się nauczyć myśleć bo suchą wiedzę tabelki parametry to w necie masz od ręki.

    Święte słowa! Studia na kierunku EiT mają cię przede wszystkim nauczyć myśleć! Mało teorii za to dużo myślenia i logiki. Właśnie dlatego nie są to łatwe studia bo przez wiele lat w szkole nie uczyłeś się myśleć, a jedynie wykuwać coś na pamięć i gdy już jesteś na tych studiach to na początku przeżywasz szok i załamanie że nic z tego nie rozumiesz (chociaż patrząc z perspektywy czasu to pierwszy rok był najprostszy :) ).
    Na koniec zacytuję może mojego ulubionego doktorka od APS (analogowe przetwarzanie sygnałów):
    "Po skończeniu tego kierunku nie będziecie żadnymi inżynierami! Macie być ludźmi którzy potrafią myśleć. I gdy szef waszej firmy każe wam coś zrobić to mimo, iż najpierw myślicie WTF?! Po pewnym czasie przemyśleń wpadniecie na to jak to wykonać. A im większe doświadczenie będziecie mieli tym czas ten jest krótszy i prawdopodobieństwo że wymyślicie coś dobrze też jest większe. "
    Więc tak jak widzisz studia to jedno, a doświadczenie drugie i nie prawda że można go nabyć dopiero po skończonych studiach! Jeśli interesuje cię elektronika to kupujesz książki, czasopisma, przeglądasz strony związane z elektroniką, składasz układy. Jednym słowem praca w elektronice jest dla tych którzy się nią interesują.
  • Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    norbis15 napisał:
    ... czy to ma sens?
    ... że sprzedawca tam pracujący skończył na politechnice kierunek elektronika i telekomunikacja, co mnie zszokowało.

    Bądź wybitny w tym co robisz, a znajdziesz zatrudnienie zawsze.
    Bądź konsekwentny w dążeniu do celu.
    Rozwijaj się cały czas.
    Siedzenie po nocach to koszt uzyskania przyszłych dochodów.
    I nie patrz na inne ciamajdy życiowe, niektórzy kończą studia tylko po to aby mieć papier.

    Ty wybierasz - albo lekko i przyjemnie teraz, a później sprzedawca w sklepie.
    Albo teraz nocki i okulary na oczach, a później szansa na życie na wysokim poziomie.