Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Termowentylator - farelka - problem

mistrzu86 31 Gru 2010 10:59 6886 9
  • #1 31 Gru 2010 10:59
    mistrzu86
    Poziom 14  

    Witam!
    Posiadam termowentylator firmy Ladycook. Mamy mały problem. Moze gdyby nie moja ciekawośćto po prostu kupił bym nową ale wolałbym naprawic starą.
    Mam z nią dwa problemy.
    1. Od jakiegos czasu nie ma opcji zeby sie wentylator załączył. Tzn spirale grzeją a wentylator nie chodzi. Trzeba sporo odczekac zeby zaskoczył. Dlatego przed włączeniem musze włączyć sam nadmuch, żeby wentylator po jakimś czasie zaczął działać i dopiero później włączać tym pokrętłem nagrzewanie spiral.
    Co może być tego przyczyną?

    2. Farelka posiada dwie moce grzewcze. Przy włączeniu tej pierwszej wszystko jest ok, ale już przy mocy maksymalnej są takie przeskoki na zmianę. Raz wieje ciepłym normalnie, a raz tak jakby spirale przestawały grzać i wieje zimnym powietrzem. I tak co 15 sekund.
    Zauważyłem ze są tam połączone dwie spirale równolegle, do których dochodzą do każdej osobno faza. Na końcu jednej spirali jest oczywiście przewód zerowy, ale tylko w jednej. Druga spirala połączona jest takim bezpiecznikiem termicznym oraz hm (i tu podejrzewam, że jest problem) blaszką która dodatkowo zwiera ten bezpiecznik. Mowiąc krótko ta blaszka i bezpiecznik połączone są równolegle i łączą oba końce spiral.
    Przy nagrzewaniu ta blaszka sie odchyla rozwierając dwa konce spiral i wtedy przestaje grzac, aż do momentu kiedy sie schlodzi i znów zewrze oba końce i tak w kółko.
    Co tutaj moze być źle? Bezpiecznik termiczny spalony?

    Wielkie dzięki za pomoc.

    1 9
  • #3 31 Gru 2010 12:20
    mistrzu86
    Poziom 14  

    Zapomniałem dodać że po włączeni wantylator chodzi ale strasznie wolno. Trzeba sie przyjrzec zeby w ogole zauważyć ruch, ale stopniowo przyspiesza. Nistety 4-5min trzeba czekać az raczy ruszyć.
    A czy ten bezpiecznk termiczny nie jest czasem jednorazowego zadziałania?

    Wcześniej trochę źle napisałem. Teraz sie dobrze przyjrzałem. Te dwie spirale na końcu są ze sobą normalnie zwarte następnie przechodzi to przez bezpiecznik termiczny a następnie przez tą nieszczęsną blaszkę i dopiero do przewodu zerowego. Czyli spirale szeregowo połączone najpierw z bezpiecznikiem a pozniej z blaszką, która po nagrzaniu rozwiera obwód i spierale nie grzeją. Faktycznie może wirnik ma za niskie obroty i nie odprowadza wystarczająco ciepła. Spróbuje cos z tym smarowaniem a jak nie to zewrę na siłę tą blaszkę zeby nie miała możliwości się odgiąć. Oczywiście jak poradze sobie z dwiema głęboko umieszczonymi śrubami, których nie idzie odkręcić. Jakis nietypowy krzyżak "trójramienny".

    0
  • #5 31 Gru 2010 13:05
    swiatal
    Poziom 19  

    Ja bym nie zwierał "tej blaszki".
    Jest to dodatkowe zabezpieczenie w przypadku np. awarii wentylatora - właśnie Twój przypadek - chroniące przed ew. pożarem wskutek przegrzania urządzenia.
    Zrób tak jak radzi gromleon i wszystko powinno być dobrze.
    Życzę bezpiecznego ciepełka w 2011r!

    0
  • #6 31 Gru 2010 16:33
    mistrzu86
    Poziom 14  

    Zrobiłem tak jak mówicie. Wyjąłem cały wirnik. Przesmarowałem łożyska niby łatwiej sie kręci ale po złożeniu okazało sie ze wentylator obracał sie jeszcze wolniej niz wczesniej. Mozliwe ze uzwojenia w wirniku lub stojanie są "powypalane"?

    0
  • #7 31 Gru 2010 16:55
    movzx
    Poziom 39  

    A wyczyściłeś łożyska i oś przed smarowaniem? Jesteś pewien że to jest silnik komutatorowy ze zwojonym wirnikiem? Zwykle w takich wynalazkach są silniki indukcyjne ze zwartą fazą rozruchową.

    Jeśli czyszczenie i smarowanie nie pomaga to chyba ciekawość jest zaspokojona na tyle żeby wywalić to do śmieci bo można chałupę spalić.

    0
  • #8 31 Gru 2010 17:12
    gromleon
    Poziom 32  

    mistrzu86 napisał:
    Zrobiłem tak jak mówicie. Wyjąłem cały wirnik. Przesmarowałem łożyska niby łatwiej sie kręci ale po złożeniu okazało sie ze wentylator obracał sie jeszcze wolniej niz wczesniej. Mozliwe ze uzwojenia w wirniku lub stojanie są "powypalane"?

    Jeśli użyłeś oleju np samochodowego itp to źle zrobiłeś, ten olej jest tak lepki że silnik się będzie zatrzymywał, użyj do testów np wd40 niestety pomoże on tylko doraźnie.

    0
  • #9 31 Gru 2010 17:47
    mistrzu86
    Poziom 14  

    A co mogłoby pomoc na dłuższy czas?
    Smar jakiś tez odpada?
    Nie mam zbyt duzego doświadczenia ale wydaje się być zwykły silnik indukcyjny, ale co to zwarta faza rozruchowa to nie wiem:)
    Raczej juz na pewno wyląduje to w śmietniku ale dobrze i troche się pobawić, zobaczyć co do czego.

    0
  • #10 31 Gru 2010 18:10
    jaga134
    Poziom 25  

    O ile sobie przypominam do smarowania łożysk silnika od gramofonu/podobna budowa/stosowało się misturę wykonaną z dwóch części benzyny ekstrakcyjnej i jednej części oleju maszynowego.Sądzę,że równie dobry byłby olej do smarowania łożysk w maszynie do szycia.Tzw.oliwa do maszyn.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Zwarta faza rozruchowa,to są te bodajże dwa zwoje grubego,miedzianego drutu ze złączonymi końcami.

    0