Witam
Postanowiłem sobie podkręcić nieco swojego Athlonka II, a jako że nie chciało mi się zbytnio testować stabilności co 1MHz, to udało mi się uzyskać 3405MHz (15 x 227MHz) przy standard Vcore 1,35.
Przy 230 x 15 po 25 min testu w Primie95 nastąpił reset, więc zmniejszyłem magistralę o 3MHz tak żeby mi wyszło chociaż te równe 3,4GHz i odpaliłem znowu Prime'a. Po 30 min wszystko ok, jak będzie więcej czasu to zapuszczę test na więcej. Podbijając napięcie o 0,025V idzie luźno na tych 230 x 15, dopiero przy ok. 3,6GHz się wysypuje i nie pomaga nawet podbicie napięcia do 1,40V, więc stwierdziłem, że narazie odpuszczam ze względu na boxowe chłodzenie i zostaje przy tym 3,4GHz. Temp. w stresie max 63*C przy Prime'ie, ale jak zmienię pastę myślę, że się coś obniży, bo tak się złożyło, że siedzę narazie na fabrycznym glucie. W normalnym zastosowaniu raczej nie przekroczę nawet 50*C.
Ale o co generalnie mi chodzi? Zostały mi memki do wykręcenia, standardowo 1333MHz, ale na czas podkręcania ustawiłem najniższy dla nich mnożnik i teraz nie wiem jakie zastosować rozwiązanie, czy maksować timingi ile wlezie, czy też walnąć większy mnożnik i poluźniać timingi? Oprócz tego obniżyłem mnożnik HT i NB z 10x do 9x, żeby nie przekroczyć magicznego 2300MHz, ale teraz po uzyskaniu szynki na poziomie 227 po zmianie mnożnika na 10x wyszłoby równe 2270MHz, tylko pytanie czy to jest bezpieczne? Nie wiem czy to grozi przegrzaniem czy niestabilnością? Pytam, bo nie chcę nic uszkodzić. W ogóle to nie mam w ielkiego doświadczenia jeżeli chodzi o O/C, bo moje ostatnie O/C było chyba gdzieś pomiędzy Athlonem XP 1700 na T-Bredzie, a Pentium III na Coppermine'ie. Tak więc proszę o rady i wskazówki za które jestem z góry wdzięczny. A i tak wgl, to życzę wszystkim najlepszego z okazji nowego roku, żeby nie było nie piszę tego z "pełną świadomością", więc proszę o wyrozumiałość
.
Postanowiłem sobie podkręcić nieco swojego Athlonka II, a jako że nie chciało mi się zbytnio testować stabilności co 1MHz, to udało mi się uzyskać 3405MHz (15 x 227MHz) przy standard Vcore 1,35.
Przy 230 x 15 po 25 min testu w Primie95 nastąpił reset, więc zmniejszyłem magistralę o 3MHz tak żeby mi wyszło chociaż te równe 3,4GHz i odpaliłem znowu Prime'a. Po 30 min wszystko ok, jak będzie więcej czasu to zapuszczę test na więcej. Podbijając napięcie o 0,025V idzie luźno na tych 230 x 15, dopiero przy ok. 3,6GHz się wysypuje i nie pomaga nawet podbicie napięcia do 1,40V, więc stwierdziłem, że narazie odpuszczam ze względu na boxowe chłodzenie i zostaje przy tym 3,4GHz. Temp. w stresie max 63*C przy Prime'ie, ale jak zmienię pastę myślę, że się coś obniży, bo tak się złożyło, że siedzę narazie na fabrycznym glucie. W normalnym zastosowaniu raczej nie przekroczę nawet 50*C.
Ale o co generalnie mi chodzi? Zostały mi memki do wykręcenia, standardowo 1333MHz, ale na czas podkręcania ustawiłem najniższy dla nich mnożnik i teraz nie wiem jakie zastosować rozwiązanie, czy maksować timingi ile wlezie, czy też walnąć większy mnożnik i poluźniać timingi? Oprócz tego obniżyłem mnożnik HT i NB z 10x do 9x, żeby nie przekroczyć magicznego 2300MHz, ale teraz po uzyskaniu szynki na poziomie 227 po zmianie mnożnika na 10x wyszłoby równe 2270MHz, tylko pytanie czy to jest bezpieczne? Nie wiem czy to grozi przegrzaniem czy niestabilnością? Pytam, bo nie chcę nic uszkodzić. W ogóle to nie mam w ielkiego doświadczenia jeżeli chodzi o O/C, bo moje ostatnie O/C było chyba gdzieś pomiędzy Athlonem XP 1700 na T-Bredzie, a Pentium III na Coppermine'ie. Tak więc proszę o rady i wskazówki za które jestem z góry wdzięczny. A i tak wgl, to życzę wszystkim najlepszego z okazji nowego roku, żeby nie było nie piszę tego z "pełną świadomością", więc proszę o wyrozumiałość