Witam Szanownych Forumowiczów !
Mam auto jak w temacie. Od kilku dni są problemy elektryką. Zaczęło się od włączania wentylatora chłodnicy przy odpalaniu silnika. Potem przy wyłączonym silniku (kluczyk w pozycji początkowej) załączał się went. chłodnicy, potem wentylator załączał się przy wrzuceniu wstecznego bez włączonego zapłonu, a przy włączonym zapłonie (silnik nie pracował) też się załączał, ale gasły kontrolki i wyświetlacz.
Po tych cudach odpaliłem ponownie auto, potrzymałem chwile na wyższych obrotach i ... nie gaśnie po wyjęciu kluczyka ! - ale po wrzuceniu wstecznego - gaśnie. Odpaliłem jeszcze raz - po wrzuceniu wstecznego nie gaśnie, żarówki wstecznego świecą, po wyłączeniu zapłonu auto nie gaśnie, po wrzuceniu wstecznego - auto gaśnie i załącza się went. chłodnicy.
Nie można też wyłączyć zapłonu - bez kluczyka palą się kontrolka akumulatora i silnika i wyświetlacz środkowy, Oczywiście wrzucam wsteczny i wszystko gaśnie, a włącza się wentylator chłodnicy.
Wczoraj przyparty do muru, bo auto w codziennej eksploatacji, sprawdziłem co mówi to FORUM i co 206 CLUB NET:
- sprawdziłem żarówki i złącza w tylnych lampach - OK
- masa na skrzyni biegów trzyma dobrze
- wymieniłem żarówkę prawy przód (mijania H7 bo była przepalona od tygodnia) - OK
- odłączyłem + klemę, dobrałem się do przekaźników wentylatora (te pod grillem ala plaster miodu) - kable mokre, w błocie pośniegowym, ale końcówki doprowadzeń do przekaźników OK (wymieniałem przekaźniki rok temu) Co prawda jeden z nich działa normalnie przy podłączeniu do 12V i załącza wentylator ale jego cewka już "pachnie", a w środku ślady po wilgoci ale teraz sucho - wymienię go po niedzieli.
Resztę połączeń w obrębie wentylatora sprawdziłem, żadnych swądów spalenizny żadnych zaśniedzeń, wilgoci - podłączyłem akumulator.
WSZYSTKO OK !!! Odpaliłem, wyłączyłem zapaliłem, przejechałem 1,5 km, OK
Zaparkowałem na noc pod chmurką ok -2 st. C, zostawiłem na wstecznym, zgasiłem zapłon, OK. Rano przychodzę, przekręcam kluczyk - rozrusznik - cisza, wskaźniki i kontrolki migają, przekaźniki klekoczą - rozładowany akumulator do ok 10,5V.
Gdzie szukać zwarcia ? które złącza i gdzie są umiejscowione, albo gdzie są inne masy w 206 SW Hdi '2003 - pomóżcie proszę.
Stacyjki jakoś nie podejrzewam, bo opór i kolejne "Klik" są normalne, jakiekolwiek pukania w nią nic nie zmieniają, a poza tym bez żadnej ingerencji zapłon i kontrolki wczoraj przed interwencją potrafiły zapalać się i gasnąć.
Mam auto jak w temacie. Od kilku dni są problemy elektryką. Zaczęło się od włączania wentylatora chłodnicy przy odpalaniu silnika. Potem przy wyłączonym silniku (kluczyk w pozycji początkowej) załączał się went. chłodnicy, potem wentylator załączał się przy wrzuceniu wstecznego bez włączonego zapłonu, a przy włączonym zapłonie (silnik nie pracował) też się załączał, ale gasły kontrolki i wyświetlacz.
Po tych cudach odpaliłem ponownie auto, potrzymałem chwile na wyższych obrotach i ... nie gaśnie po wyjęciu kluczyka ! - ale po wrzuceniu wstecznego - gaśnie. Odpaliłem jeszcze raz - po wrzuceniu wstecznego nie gaśnie, żarówki wstecznego świecą, po wyłączeniu zapłonu auto nie gaśnie, po wrzuceniu wstecznego - auto gaśnie i załącza się went. chłodnicy.
Nie można też wyłączyć zapłonu - bez kluczyka palą się kontrolka akumulatora i silnika i wyświetlacz środkowy, Oczywiście wrzucam wsteczny i wszystko gaśnie, a włącza się wentylator chłodnicy.
Wczoraj przyparty do muru, bo auto w codziennej eksploatacji, sprawdziłem co mówi to FORUM i co 206 CLUB NET:
- sprawdziłem żarówki i złącza w tylnych lampach - OK
- masa na skrzyni biegów trzyma dobrze
- wymieniłem żarówkę prawy przód (mijania H7 bo była przepalona od tygodnia) - OK
- odłączyłem + klemę, dobrałem się do przekaźników wentylatora (te pod grillem ala plaster miodu) - kable mokre, w błocie pośniegowym, ale końcówki doprowadzeń do przekaźników OK (wymieniałem przekaźniki rok temu) Co prawda jeden z nich działa normalnie przy podłączeniu do 12V i załącza wentylator ale jego cewka już "pachnie", a w środku ślady po wilgoci ale teraz sucho - wymienię go po niedzieli.
Resztę połączeń w obrębie wentylatora sprawdziłem, żadnych swądów spalenizny żadnych zaśniedzeń, wilgoci - podłączyłem akumulator.
WSZYSTKO OK !!! Odpaliłem, wyłączyłem zapaliłem, przejechałem 1,5 km, OK
Zaparkowałem na noc pod chmurką ok -2 st. C, zostawiłem na wstecznym, zgasiłem zapłon, OK. Rano przychodzę, przekręcam kluczyk - rozrusznik - cisza, wskaźniki i kontrolki migają, przekaźniki klekoczą - rozładowany akumulator do ok 10,5V.
Gdzie szukać zwarcia ? które złącza i gdzie są umiejscowione, albo gdzie są inne masy w 206 SW Hdi '2003 - pomóżcie proszę.
Stacyjki jakoś nie podejrzewam, bo opór i kolejne "Klik" są normalne, jakiekolwiek pukania w nią nic nie zmieniają, a poza tym bez żadnej ingerencji zapłon i kontrolki wczoraj przed interwencją potrafiły zapalać się i gasnąć.